Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    59
  • komentarze
    2
  • wyświetleń
    11479

O blogu

Słodko gorzki blog, na którym dzielę się swobodnymi refleksjami o psychologii i codzienności, a zwłaszcza o relacjach. Odpowiadam też na pytania nadesłane przez Czytelników. Męski blog, spojrzenie mężczyzny.

Wpisy w tym blogu

Uczucie, które otwiera oczy

Z wieloma rzeczami ludzie mylą miłość. Zbyt bolesnym jest czasem przyznać przed sobą, że marnowało się życie na coś, co nią nie było. Ten jednak, komu naprawdę otworzyła ona oczy, nie jest już w stanie niczego cenić wyżej. Bez niej błądzi się po omacku. Skomentuj na Facebook.

psycholog Rafał Olszak

psycholog Rafał Olszak

Bądź swoim sprzymierzeńcem

To, że ludzie ciągle od ciebie czegoś chcą bynajmniej nie oznacza, iż zawsze musisz im to dawać. Im większą wywierają presję tym prawdopodobnie mniej to będzie dla ciebie korzystne. Bądź szczodry… w dawaniu SOBIE prawa do odmawiania. Skomentuj na Facebook.

Czy umawiać się z kobietami po trzydziestce i dlaczego tak?

Czy umawiać się z kobietami po trzydziestce i dlaczego tak? Kobiety po 30-tce mają więcej doświadczenia życiowego, więc są lepszymi partnerkami na co dzień. W przypadku bardzo młodych kobiet w oczy rzuca się głównie ich młodość. U kobiet po 30-tce widoczna staje się ich rzeczywista uroda, a na twarzy widać osobowość. Żyjemy w rzeczywistości bez wojen, zatem mężczyzna nie jest towarem deficytowym, więc dziewczyny cenią go mniej, bo mogą przebierać do woli. Na szczęście po 30-tce większość pań jest doświadczona przez życie i wie, ile jest wart porządny facet, więc weryfikuje dotychczasowe nastawienie.  Wiele pań po 30-tce ma stabilną sytuację zawodową, a nawet robi zawrotną karierę. Mężczyzna ma więc co najmniej równą partnerkę. Razem mogą więcej. Świat kręci się wokół bardzo młodych kobiet, których wizerunki są dosłownie na każdym kroku, więc woda sodowa często uderza im do głowy. Po 30-tce te młodzieńcze zarozumialstwo zwykle ustępuje, bo życie uczy pokory. Kobiety po 30-tce miewają dzieci, ale już troszkę większe, z którymi mężczyźnie po prostu łatwiej złapać kontakt. Facetowi prościej jest dogadać się z takim maluchem niż z noworodkiem, który krzyczy na kilka różnych sposobów zrozumiałych tylko dla jego mamy.  Po 30-tce wiele pań jest już rozwódkami i nie ma ciśnienia na powtórkę z rozrywki. Ma relacje dokładnie takie, jakie chce, a nie te, które „powinno się mieć”. Może zawrzeć kolejne małżeństwo, ale jest bardziej świadoma, że nie jest to jedyna opcja na życie w związku. Kobiety po 30-tce z reguły nie są tak pruderyjne, lepiej znają swoje potrzeby i są bieglejsze w sztuce ars amandi. Dodatkowo, natura tak to poukładała, że dzięki hormonom statystyczna kobieta najgorętsza staje się właśnie grubo po 30-tce.  Kobiety po 30-tce zwykle są bardziej bezpośrednie, asertywne i szkoda im czasu na gierki. Sprzyja to porozumieniu, łatwiej się zorientować o co chodzi, więc wiadomo na czym się stoi.  Niejedna trzydziestolatka miewa w końcu czas na pasje, hobby. Nie żyje też bez przerwy swoimi pociechami, bo dba także o własne potrzeby, z których lepiej zdaje sobie sprawę. Nie można się z nią nudzić.  Kobieta po 30-tce ma już zwykle tyle zranień, że naprawdę jest w stanie docenić dobre traktowanie. Przeżywszy szereg potyczek z mężczyznami, lepiej zna ich perspektywę, co bywa pomocne podczas poszukiwania kompromisów, które między kobietami i mężczyznami często bywają bardzo trudne.  Statystyczna 30-latka wielokrotnie spędzała czas na mówieniu o sobie facetom, którzy słuchali jak zahipnotyzowani, bo chcieli ją zaciągnąć do łóżka. Zdążyło jej to zbrzydnąć, więc obecnie preferuje dyskusję i jej zdolności konwersacyjne są na wyższym poziomie. Jest z nią o czym pogadać, bo przeszła niejedno. A jak wiadomo, dialog to podstawa. Skomentuj na Facebook.

Miłość lubi przychodzić bez zapowiedzi

Miłość lubi przychodzić bez zapowiedzi. Bywa, że zjawia się w dobrym momencie, gdy o wilku mowa. Zdarza się jednak, że spóźnia się lub przychodzi nie w porę – przedwcześnie, gdy tyle chciało się jeszcze spróbować, lub poniewczasie, gdy jest już za późno. Niekiedy tylko mignie przed oczami jak uciekający pociąg. Jedyne, co możemy zrobić, to starać się zsynchronizować zegarki, ale rzadko daje to tak spektakularne efekty, jak w filmie akcji... Miłość kpi z czwartego wymiaru. Skomentuj na Facebook.

Niewinne ofiary rozwodów

Rozwód to często wojna. Ciężka batalia, która trwa nie tylko w trakcie, ale i po. Z niepokrzepiających badań kanadyjskich uczonych wynika, że 40% matek ingeruje w spotkania dziecka z ojcem w celu ukarania byłego małżonka, a 50% matek w ogóle nie widzi żadnej wartości w utrzymywaniu kontaktów ojca z potomstwem. Ojcowie też nierzadko pogarszają sprawę nie interesując się dzieciakami i częstokroć starając się płacić jak najniższe alimenty, by uprzykrzyć życie byłej żonie. Czasem spór o alimenty argumentują tym, że nie ma żadnej kontroli nad tym, na co faktycznie małżonka je wydaje, a zdarza się, że je marnotrawi. Prawo do opieki nad dzieckiem niemal zawsze w Polsce przyznawane jest w całości kobietom. Niestety, liczne badania wskazują, że dzieci pozbawione kontaktu z tatą i jego wsparcia mają w dalszym życiu poważniejsze problemy emocjonalne, społeczne i w zakresie zdrowia psychicznego. Ofiarami wadliwego prawa i straszliwych potyczek między rodzicami przede wszystkim są więc dzieci, które niczym nie zawiniły. Czy musi tak być? Skomentuj na Facebook.

Gdzie ci mężczyźni?

– Gdzie ci mężczyźni? Szarmanccy, uwodzicielscy, zabiegający o kobietę?
– A pani kiedyś zabiegała o mężczyznę?
– Raz, ale nigdy więcej tego nie powtórzę. Olał mnie i był bezczelny. Wywyższał się i dowartościowywał tym, że wpadł mi w oko. 
– I jak się pani potem czuła? 
– Okropnie, nie do opisania. 
– A zatem wie pani dlaczego mężczyźni są tacy, jacy są. Ze strony kobiet doświadczają lekceważenia, bezczelności i potem nie czują się dobrze oraz mają przeświadczenie, że ktoś się ich kosztem dowartościowuje. Statystyczny mężczyzna przechodzi przez to wielokrotnie. Pani przeszła to tylko jeden raz. Proszę sobie wyobrazić, jakby się pani poczuła po dwudziestym albo po setnym razie w skali paru lat życia i jaki miałaby pani wtedy stosunek do płci przeciwnej. Co by pani miała ochotę im zrobić, jak ich traktować, czy liczyłaby się pani z ich uczuciami. Tak właśnie między innymi kształtują się męskie postawy wobec kobiet, których potem one same nie znoszą lub wręcz nienawidzą. Skomentuj na Facebook.

Kobiety to wojowniczki

Po niewinnych twarzach i pełnych gracji ruchach może tego nie widać, ale kobiety to wojowniczki. Faceci dowiadują się o tym zwykle dopiero w trakcie rozwodu, a szkoda, bo powinni o tym wiedzieć od początku. Nie należy lekceważyć rywala. Skomentuj na Facebook.

Miłość to nie tylko motyle w brzuchu

Ludzie kochają te wszystkie słodkie słówka o miłości, lecz miłość to nie tylko romantyczne początki, ale także jej środki i końce. Miłość to nie tylko wzloty, ale również pot i łzy oraz wyrzeczenia. Bez względu na to, czy chodzi o monogamiczną relację, otwarty związek, poliamorię czy cokolwiek innego, trzeba być emocjonalnym kaskaderem, żeby naprawdę kochać. W większości przypadków kończy się twardym lądowaniem i warto to zaakceptować zawczasu. To część tego procesu, ryzyko zawodowe. Branie tego pod uwagę sprawia, że bardziej docenia się i więcej wkłada wysiłku w miłość, a to zwiększa jej szanse. Lekceważenie ryzyka grozi poważnymi konsekwencjami. Skomentuj na Facebook.

Miłość to umiejętność

Nieczęsto ludzie myślą o tym w ten sposób, ale miłość to nie tylko uczucie – to także UMIEJĘTNOŚĆ. Zakochać się lub zauroczyć jest łatwo – nie wymaga to żadnych specjalnych talentów. Wystarczą hormony i wybieganie naprzód w wyobrażeniach. Jednak zawieranie znajomości, a potem rozwijanie jej, a także pielęgnowanie, podtrzymywanie uczucia i dbałość o związek to już zupełnie inna historia. Nawet dawanie się pokochać jest swego rodzaju talentem – niektórzy idą przez życie w łasce Amora. Inni naiwnie wierzą, że bez odpowiednich umiejętności i wysiłku spotkają miłość. Nader często okazuje się to ułudą. Warto więc czasem spojrzeć na miłość jak na umiejętność i poddać refleksji, w czym dobrze byłoby się podszkolić.  Skomentuj na Facebook.

Są pociągi, które podjeżdżają raz

W życiu są pociągi, które podjeżdżają tylko raz. Jeśli się do nich nie wsiądzie, kolejnej szansy nie będzie. Jeżeli nie powiesz jej lub jemu o swoich uczuciach, może potem zabraknąć okazji. Czasem trzeba zaryzykować. Skomentuj na Facebook.

Jeden z błędów mężczyzn

Mężczyźni czasem psują klimat w relacji stając po stronie innych zamiast po stronie własnej partnerki. Kiedyś byłem świadkiem tego typu sytuacji czekając w kolejce do kasy w supermarkecie. Para wykładała wspólnie towar z wózka. Nagle dziewczynie wyślizgnęło się z rąk mleko, upadło i jakimś nieszczęśliwym zrządzeniem losu rozlało się ochlapując ją i oczywiście brudząc podłogę. Kasjerka podniosła się z krzesła i oburzonym głosem powiedziała coś w rodzaju „No nie, co też pani narobiła, teraz trzeba będzie posprzątać!”. Facet zamiast trochę przytemperować sprzedawczynię, poparł ją mówiąc do partnerki zniecierpliwionym tonem „Właśnie, naprawdę mogłabyś trochę bardziej uważać!”. Nietrudno się domyślić, jak poczuła się ta dziewczyna (właściwie miała to wypisane na twarzy). A przecież wystarczyło być asertywnym i kulturalnie poskromić kasjerkę, stając w obronie własnej partnerki. Warto mieć wspólny front, trzymać sztamę, gdy jest się razem. Bez względu na to, czy atakują kasjerki czy teściowie lub jeszcze ktoś inny. W przeciwnym wypadku pracuje się na to, by kobieta stała się jadowita jak skorpion... Skomentuj na Facebook.

Niewidzialność dla płci przeciwnej

Niewidzialność dla płci przeciwnej może boleć. Mężczyźni, znacznie wrażliwsi niż dawniej, dziś radzą sobie z tym coraz gorzej. W końcu jednak akceptują fakt, że nie każdy może być pierwszoligowym piłkarzem, gwiazdą rocka czy sławnym fotomodelem, więc nie mogą liczyć na wianuszek kokietujących pań. Niewidzialność kobiet jest inna – być może straszliwsza. Dla wielu facetów niewidzialne jest kobiece człowieczeństwo. Jakby widoczne były tylko cechy zewnętrzne, wiek i czy nie oczekuje zbyt dużej odpowiedzialności, bo na przykład jest samotną mamą… Jakby ważne było tylko to, czy – brzydko mówiąc – kobieta „się nadaje” do uciech. Tymczasem, jak mówiłem, niewidzialność dla płci przeciwnej może boleć. Zauważajmy więc w sobie wzajemnie ludzi. Skomentuj na Facebook.

Kiedy miłość naraża na zranienie

Niektórzy miłość rozumieją jako sytuację, w której naturalnym jest, że daje się z siebie 150%, staje na rzęsach i angażuje bez reszty. To są ludzie nieprzeciętnie spragnieni kochania i zdolni do obdarzenia drugiego człowieka wspaniałym uczuciem. Niestety, czyni to ich podatnymi na zranienie, ponieważ czasem potrzeba miłości zagłusza głos rozsądku. Nie brakuje chętnych, by to wykorzystać. W przyrodzie na każdy rodzaj dobra przypada taka sama porcja niegodziwości, więc trzeba się chronić. Szkoda, że miłości własnej nie wypisuje się na receptę, bo byłaby to chyba najlepsza szczepionka. Skomentuj na Facebook.

Uroda, piękno - dar czy przekleństwo?

Uroda – dar czy przekleństwo? Ma swoje plusy, ale zdziwilibyście się, jak często piękno jest jak piętno. Atrakcyjnej fizycznie kobiecie trudno o męskich przyjaciół, bo w mig się zakochują. Znajome są zazdrosne, więc trzymają się na dystans, by chronić swoich facetów lub własne ego, albo złośliwie plotkują za plecami. Społeczeństwo od razu zakłada, że piękna osoba nie ma nic sensownego do powiedzenia, pracę dostała za wygląd, a jedyne jej hobby to zbieranie obserwatorów na Instagramie, robienie dziubków do obiektywu i smarowanie się mazidłami. Śliczne kobiety mają wianuszek adoratorów, ale często oni chcą tylko jednego, zaś normalni faceci boją się do nich podejść. I jeszcze to nieustające komentowanie wyglądu przy każdej okazji i przez kogo się da. W takich warunkach łatwo popaść w narcyzm – trzeba się naprawdę mocno wysilić, by pozostać sobą, i nieźle namęczyć, aby znaleźć kogoś, kto polubi twoją duszę, a nie tylko jej opakowanie.

Miłość to nie tylko romantyczne początki

Ludzie kochają te wszystkie słodkie słówka o miłości, lecz miłość to nie tylko romantyczne początki, ale także jej środki i końce. Miłość to nie tylko wzloty, ale również pot i łzy oraz wyrzeczenia. Bez względu na to, czy chodzi o monogamiczną relację, otwarty związek, poliamorię czy cokolwiek innego, trzeba być emocjonalnym kaskaderem, żeby naprawdę kochać. W większości przypadków kończy się twardym lądowaniem i warto to zaakceptować zawczasu. To część tego procesu, ryzyko zawodowe. Branie tego pod uwagę sprawia, że bardziej docenia się i więcej wkłada wysiłku w miłość, a to zwiększa jej szanse. Lekceważenie ryzyka nierzadko prowadzi do zaniedbań, które wiodą do przykrego finału. Skomentuj na Facebook.

Ratunek dla narcyza

Czasem koty patrzą w lustro i widzą lwy lub lwice. Niekiedy ludzie oceniają siebie równie nieadekwatnie. Nieuchronnie prowadzi to do cierpienia – własnego i partnerów, partnerek. Ratunkiem dla narcyza jest dostrzeżenie i zaakceptowanie siebie takiego, jakim jest naprawdę. Nie jest to jednorazowa akcja, lecz raczej lekcja do stałego powtarzania. Warto o tym pamiętać samemu mając takie zapędy lub rozważając związek z kimś takim.  

Czy trzeba się „wyszaleć” za młodu

Czy trzeba się „wyszaleć” za młodu, żeby potem sprawdzić się w stałym związku? Trochę tak, by nie tęsknić za czymś, co człowieka ominęło i nie mieć ciśnienia na nadrabianie zaległości, co zdaje się gryźć zwłaszcza niespełnionych mężczyzn. Jednak nie wówczas, jeśli „szalenie” weszło komuś w krew na dobre, bo hulał bez końca tracąc okazje do treningu umiejętności potrzebnych do bycia w długoterminowej relacji. Ja sądzę, że obie skrajności mogą szkodzić, a jakie jest Wasze zdanie?

Strategie doboru partnera wymagają aktualizacji

Panie i panowie dobierają się inaczej. Widać to choćby po tym nieszczęsnym Tinderze. Kobiety na ogół lajkują tylko nieliczne profile, a mężczyźni zwykle lajkują ich sporo i dopiero potem odrzucają. Obie strony mają kryteria, ale panie włączające, a panowie wyłączające. Kobieta może myśleć przed randką przykładowo „żeby był wyższy, żeby był z dobrej rodziny, żeby miał dobre wykształcenie, oby był dojrzały emocjonalnie, oby zapłacił po randce” itd. Mężczyzna może hipotetycznie myśleć coś w stylu „żeby nie miała nadwagi, oby nie miała małego biustu, oby nie zrzędziła, żeby nie robiła dram, żeby nie oczekiwała sponsoringu” itp. Obie strategie mają swoje wady. Strategia pań sprawia, że dłużej są same nim kogoś znajdą, o ile to w ogóle nastąpi, bo pokusa dodawania kolejnych pozycji do listy bywa ogromna. A jeśli już z kimś się zwiążą, przeceniają jakość dokonanego wyboru, więc przed rozstaniem skłonne są mimo wszystko zaangażować się, a nawet urodzić dziecko niegodnemu kandydatowi i wiele znieść nim nastąpi to, co nieuchronne. Taktyka panów sprawia, że wchodzą w związki z paniami, które niekiedy dopiero po czasie odrzucają, bo musi chwila minąć, nim strategia wyłączająca zadziała. Ich metoda zwiększa prawdopodobieństwo większej liczby partnerek, ale w dzisiejszych czasach oznacza to zwykle wyższe zobowiązania alimentacyjne i ciaśniejszą pętlę zadłużenia na karku. A cierpią na tym wszystkim głównie dzieci wychowujące się w niekompletnych rodzinach. Na szczęście niektóre mają wypasione deskorolki i walą to wszystko. Ewolucja pracowała nad wspomnianymi taktykami tysiące lat, ale nieszczególnie sprawdzają się one w dzisiejszych realiach. Jeśli miałbym coś sugerować, to obu płciom radziłbym próbę znalezienia złotego środka między obiema strategiami. Skomentuj na Facebook.

Sedno stałego związku

Ludzie tworzą stałe związki z różnych przyczyn. W kulturze zachodniej bardziej pragną ich kobiety niż mężczyźni, ale dla przedstawicieli obu płci wspólnym jest to, iż chcą, by związek zaspokajał ich potrzeby. O dojrzałej gotowości do związku można mówić wtedy, gdy pragnie się nie tylko być kochanym, ale również czuje potrzebę obdarzania miłością – odczuwa się pragnienie kochania. Bez tego powstaje relacja, w której dwoje ludzi licytuje się, kto komu okaże więcej uwagi i czyje potrzeby są istotniejsze. Takie targowanie się nie wróży dobrze. W stałym związku ważniejsze od pytania „Co możesz dla mnie zrobić?” jest pytanie „Co mogę dla ciebie zrobić?”.  Skomentuj na Facebook.

Dlaczego on mnie odpycha?

- Dlaczego on mnie odpycha? Czy to sprawia mu sadystyczną przyjemności?
- Nie pytaj dlaczego cię odpycha, ale z jakiego powodu zostajesz. Ludzie są skłonni długo trwać w niesatysfakcjonujących lub wręcz toksycznych związkach, bo zdają się poszukiwać odpowiedzi na niewłaściwe pytania zamiast wziąć odpowiedzialność za swoje położenie. Obserwuj stronę na Facebook.

Obie płcie jadą na tym samym wózku

„Kobiety chcą wszystkiego od jednego mężczyzny, a mężczyźni chcą jednego od wszystkich kobiet” – napomknął pewien antropolog ironicznie komentując różnice w strategiach reprodukcyjnych obu płci. Na szczęście jest jeszcze coś takiego jak dojrzałość emocjonalna czyli zdolność do racjonalnej oceny adekwatności przeżywanych emocji, co pozwala je zmienić w razie potrzeby. Kobiety mogą więc urealnić swoje wymagania, choć czują, że im się należą, a ich niespełnianie przez partnera je smuci. Panowie natomiast mogą okiełznać pragnienie różnorodności seksualnej, chociaż emocje będą ich kusić przy niejednej kobiecie. Warto, bo obie płcie jadą na tym samym wózku. Obserwuj stronę na Facebook.

Przyczyny poddawania się operacjom plastycznym

Chirurgia plastyczna na stałe zagościła w codzienności. Nie jest to już zjawisko, który dotyczy tylko wąskiego grona osób ze świata gwiazd i celebrytów. Nie trzeba zarabiać gigantycznych pieniędzy, by poddać się zabiegom. Jedni robią to, bo nie chcą mieć cech, które powodują przykre komentarze otoczenia lub wręcz odrzucenie. Inni bo chcą poczuć się lepiej we własnej skórze, a także aby ich wygląd był bardziej zgodny z ich osobowością i aby czuli, że wszystkie kawałki ich ciała „pasują do siebie”. Niestety, chirurgia plastyczna ma też swoją mroczną stronę. Różne badania wskazują, że od 7 do 12% osób poddających się zabiegom cierpi na dolegliwość znaną specjalistom od zdrowia psychicznego jako cielesne zaburzenie dysmorficzne i wręcz obsesyjnie myśli o modyfikowaniu ciała bez szansy na pełną satysfakcję. Psychologowie zachęcają chirurgów do zwracania uwagi na takie osoby, bo są one szczególnie narażone na poważne problemy psychiczne. Różnie bywa ze świadomością tego problemu, a nawet czasem z etyką chirurgów. Czy usprawiedliwia to cały ten hejt pojawiający się w sieci i skierowany do popularnych osób, które wyraźnie poddały się zabiegom? Absolutnie nie. Dajmy ludziom iść własną drogą i odpuśćmy trochę, bo hejt to nic dobrego i każdy może paść jego ofiarą.

Problem ze znalezieniem męża

Byłem dzisiaj na warsztatach odnośnie różnych sposobów komunikacji mężczyzn i kobiet. Przydaje mi się taka praktyczna wiedza szczególnie gdy prowadzę terapię par, bo nierzadko do każdego trzeba mówić zupełnie innym językiem. Tym jednak, co mnie szczególnie urzekło, była dyskusja, która rozgorzała w przerwie, gdy pojawił się wątek na temat tego, że współcześnie panie często narzekają, iż nie mogą znaleźć facetów nadających się na męża.   Towarzystwo, czyli mniej więcej 90% kobiet, bo jako psychologowie pracują głównie panie, doszło do z grubsza następujących wniosków. Było to dla mnie bardzo ciekawe, ponieważ rzadko mam do czynienia z tak samoświadomymi kobietami, które tak krytycznie potrafią spojrzeć na własną płeć. Cóż, może to dlatego, że większość była po czterdziestce.   [1] Kobiety miewają skrajnie nierealistyczne oczekiwania wobec mężczyzn. Mężczyźni nie są kobietami. Funkcjonują inaczej i miewają inne potrzeby. Nie ma co oczekiwać, że będą idealnie trafiać w kobiece gusta swoim zachowaniem, bo sami preferują inne reakcje i tyle.   [2] Kobiety niepotrzebnie zestawiają wszystkich swoich kochanków z potencjalnymi kandydatami na stałego partnera. W efekcie panie czasem mówią, że ci drudzy są dla nich „za dobrzy”, za bardzo się starają, za często piszą i tak dalej, co nie wydaje się im tak męskie. Cóż, kochanek, który skacze z kwiatka na kwiatek i co sezon jest z kimś innym faktycznie obchodzi się z kobietami inaczej. Pytanie tylko, czy to naprawdę dobry wzór do naśladowania? I czy realistycznym jest oczekiwanie, że jeden mężczyzna będzie tak sprawny w ars amandi jak wszyscy przed nim razem wzięci?   [3] Kobiety nadmiernie skupiają się na wyglądzie facetów i wpadają przez to w pułapkę własnych oczekiwań. Najatrakcyjniejsi fizycznie mężczyźni częstokroć są bardzo skupieni na sobie i bynajmniej nie po to poświęcają długie godziny przed lustrami na siłowni, by tworzyć monogamiczny związek. Chcą być piękni, by mieć większe powodzenie i stosunki z większą ilością atrakcyjnych partnerek. Jeśli więc kobieta chce być w centrum uwagi, powinna przyjąć do wiadomości, że to ona jest piękną płcią i przestać szukać faceta, który będzie pod tym względem „jak kobieta”.   Tutaj mała ciekawostka ode mnie na marginesie: przyroda tak to sprytnie zorganizowała, że córki zazwyczaj są nieco piękniejsze od matek, natomiast synowie zwykle nie są przystojniejsi od ojców. Tak przewrotnie działają geny. Z tego prozaicznego powodu liczba super atrakcyjnych mężczyzn jest wielce ograniczona (szacunkowo wynosi raptem kilka procent), podczas gdy ładnych kobiet jest całkiem sporo. Jeśli więc uparcie panie szukają super przystojnego faceta, który w dodatku ma być materiałem na męża i spełniać szereg innych wyśrubowanych kryteriów, statystyka jest ich wrogiem. Porada była taka, by facet podobał się pod paroma względami. Szukanie ideału pod każdym względem to droga przez mękę – w dodatku donikąd.   [4] Ze względu na popularyzację mediów społecznościowych i aplikacji randkowych, panie otrzymują ogromną ilość sygnałów uznania i zainteresowania (od mężczyzn i innych kobiet). Dzięki technologii liczba tych oznak przypadających na statystyczną kobietę jest rekordowa w historii. W rezultacie wielu paniom woda sodowa uderza do głowy i patrzą na świat z góry, przez co stają się obrzydliwie wybredne. Porada jest taka, by panie spojrzały na siebie bardziej realistycznie. Najlepiej jeszcze przed 30-tką, bo przy okazji ochroni je to przed kryzysem w tym wieku, gdy u większości uroda stopniowo przemija, więc zaczynają panikować i popadać w desperację.   [5] Panie miewają niewłaściwe kryteria doboru partnera. Uganiają się za facetami, którzy są niesamowici, zachwycający, ale bynajmniej nie są zainteresowani zakładaniem rodziny ani nawet stałym, monogamicznym związkiem. Pan Wspaniały lub Pan Niesamowity albo Pan Gwiazda Instagrama po prostu nie musi iść tą drogą, bo kobiety same mu wskakują do łóżka. On nie doceni daru, jakim jest kobieca wierność. Jego styl życia i rodzaj wyznawanych wartości nie pasują do stylu i priorytetów, jakie są niezbędne do życia w małżeństwie.   [6] Kobiety ryzykownie zakładają, że zmienią mężczyznę. Czasami staje się to wręcz groteskowe. Jeśli facet ma apetyt na podboje, ogromną potrzebę różnorodności seksualnej, uwielbia być w centrum uwagi, zjada dziewczyny wzrokiem, pręży muskuły ilekroć przechodzi obok ładnej kobiety na ulicy, to nawet jeżeli jego partnerka wstawi sobie największe implanty u najlepszego chirurga plastycznego, nie zmieni ona w ten sposób swojego mężczyzny. To nie ma znaczenia, jaka kobieta jest w sypialni, ile waży, jak wygląda, jakie ma osiągnięcia i w jakim stopniu się poświęci. Po prostu nie każdy facet jest materiałem na męża i nie da się tego zmienić choćby kobieta stawała na głowie. Trzeba to zaakceptować.   Mocne to było. Warsztaty też dawały radę...

Kiedy zaczyna się myśleć o zdradzie

Czasem do psychologa zgłaszają się kobiety szczerze przejęte tym, że zaczynają im chodzić po głowie myśli o facetach innych, niż ich partner. I nie jest to tylko taka sztuczka, która ma jakoś ugłaskać faceta po tym, gdy przyłapał kobietę na nielojalności. Na szczęście zazwyczaj nie jest to też objaw żadnego zaburzenia, które trzeba by leczyć.   Ewolucja obdarowała nas instynktem samozachowawczym. W chwilach zagrożenia on po prostu działa. Bywa, że ludzie w związkach swoim postępowaniem pocierają przycisk z napisem „ewakuacja” u partnera. Te zachowania niejako wypychają daną osobę z relacji. To oczywiście skrót myślowy, ale tak to z grubsza działa.  Zaniedbywane potrzeby doświadczania miłości ze strony partnera raz za razem, miesiąc po miesiącu w końcu zaczynają uruchamiać procedurę ewakuacji. Tak samo jak podczas lotu na kursie kolizyjnym – brak poczucia bezpieczeństwa narasta, aż w końcu opuszcza się pokład. Fotel zostaje wyrzucony, a potem pilot uruchamia spadochron. Coś w środku człowieka najpierw szepcze, a potem krzyczy „ratuj się póki masz siłę, to zmierza donikąd”. Oczywiście nie dzieje się tak z dnia na dzień. Jesteśmy w końcu całkiem wytrzymali psychicznie, a poza tym – cywilizowanymi ludźmi. Z czasem jednak, gdy potrzeby są lekceważone, alarm w ludzkiej głowie stopniowo narasta, co zwykle przynajmniej częściowo sobie uzmysławiamy. Wiemy, że brak nam pewności, iż nasze usprawiedliwione potrzeby zostaną zaspokojone.  Pojawia się coraz więcej myśli na temat „alternatywnych rozwiązań” i zwiększa się podatność na zauroczenia oraz ciekawość ukierunkowana na płeć przeciwną. A od tego już tylko krok do nielojalności, flirtów, a nawet zdrady. Nawiasem mówiąc mężczyźni mają podobny mechanizm, więc działa to w obie strony. Nie pozostaje nic innego, jak tylko mówić sobie wzajemnie zrozumiale o swoich potrzebach i robić z tej wiedzy dobry użytek. 

Rozstania są częścią procesu

Rozstania. Czasem bolą, czasem pozwalają odetchnąć. Są wpisane w naturę relacji. Umiejętność tworzenia satysfakcjonujących związków to także zdolność przerywania tych, których nie da się poprawić, a są toksyczne, szkodliwe, dalece niezadowalające, bo stały się puste. Niekiedy to niczyja wina, a innym razem skutek braku czyjejś dobrej woli. Jednak odpowiedzialność zawsze jest wspólna – jeśli człowiek się na coś godzi, ma swoje 50% wkładu w trwającą sytuację. Trudno jest zaczynać od początku, zwłaszcza, gdy jest się już po trzydziestce, ale bywa to lepsze, niż marnowanie życia bez dobrej jakości związku. Jasne, zrywanie wiąże się nierzadko ze stresem i bólem emocjonalnym, ale to jak nastawianie wybitego barku – trzeba to zrobić. Następnie należy dać sobie czas na zagojenie urazu, a potem żyć dalej. W drodze po miłość życia zdarzają się przystanki. Tak to już jest. Rozmowa na ten temat na Facebook znajduje się tutaj.
Zaloguj się, aby obserwować  

O nas

Psychologiczna i obyczajowa platforma Ocal Siebie oferuje treści psychologiczne, forum dyskusyjne monitorowane przez terapeutów oraz pomoc psychologów online. Gabinet zajmuje się sprawami takimi jak: diagnoza psychologiczna, leczenie depresji, zaburzeń lękowych, zaburzeń odżywiania, terapia tzw. syndromu DDA, psychoterapia stresu pourazowego, terapia par, małżeństw i indywidualnych osób dorosłych.

Gabinet Ocal Siebie to centrum psychoterapii bez granic - platforma, na której bez względu na miejsce pobytu można uzyskać polskojęzyczną pomoc psychologiczną przez Internet!

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

Psycholog online, psychoterapeuta przez Skype

Porady psychologiczne przez Internet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.