Skocz do zawartości

Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie     

  1. Wczoraj
  2. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    wybuchy agresji z zazdrosci?

    Dobry wieczór, opisuje Pani silną zazdrość wobec partnerki, wynikającą z obawy, że ją Pani straci - do czego jak rozumiem doszło. Odczuwała też Pani złość i lęk myśląc o tym, że partnerka mogłaby być z kimś innym. Tą kumulowaną złość wyrażała Pani w postaci agresji kiedy była Pani pod wpływem alkoholu. Ogromnie zależy Pani na partnerce i możliwe, że sama myśl o utraceniu jej powodowała w Pani napięcie i lęk. Wówczas wszelkie sygnały interpretowała Pani jako nielojalność partnerki wobec Pani, nawet gdy te sytuacje były neutralne. Pisze Pani, ze chce zrozumieć samą siebie - to bardzo ważne i wartościowe, że Pani chce się zmienić, a nie zmienić coś w partnerce. To podstawa aby pracować nad sobą. Możemy zmieniać siebie a nie innych ludzi. Z takim nastawieniem zapraszam Panią na konsultacje, podczas których przyjrzy się Pani sobie, określi obszary do zmiany, popracuje nad rozumieniem i radzeniem sobie z uczuciami. Pozdrawiam, Katarzyna
  3. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Żołza - Jędza

    Dobry wieczór, najpierw zadam Pani pytanie - jak Pani może lubić/akceptować/ufać innym osobom jeśli nienawidzi Pani samej siebie? Następnie należałoby poszukać przyczyn dlaczego odczuwa Pani tak negatywne uczucia wobec siebie? Czy to jest kwestia poczucia niskiej samooceny bo Pani mąż i znajomi pracują a Pani nie? A może to relacje z mężem? Dlaczego ma Pani poczucie, że musi się Pani kontrolować? Wyraża Pani chęć zmiany samej siebie i pyta Pani jak zmienić zachowanie, myśli i uczucia. Nie wiem czy Pani ma wykształcenie psychologiczne ale faktycznie aby zrozumieć lepiej samą siebie trzeba umieć rozpoznać związki pomiędzy tymi trzeba wartościami. Mówi o tym nurt poznawczo-behawioralny psychologii. Zapraszam Panią do kontaktu z psychologiem. Podczas konsultacji spojrzy Pani pod innym kątem na siebie, określi swoje trudności i obszary do ewentualnej zmiany a psycholog będzie Pani w tym towarzyszył i wspierał Panią podczas całego procesu. Konsultacje mogą odbyć się przez Skype. Pozdrawiam, Katarzyna
  4. an1998

    rozstanie

    Jestem 20-letnią studentką. Przez ostatni rok akademicki mieszkałam z chłopakiem, z którym jestem ponad 3 lata. W związku układało nam się bardzo dobrze. Moje problemy zaczęły się gdy chłopak mnie okłamał, powiedział że idzie na mecz z kolegami, a tak naprawdę poszedł na domówkę do koleżanki. Na tej imprezie opił się i pocałowała go inna dziewczyna. Gdy się o tym dowiedziałam, zerwałam z nim. Uważam, że zdradził mnie i psychicznie, bo mnie okłamał, i fizycznie, bo nie protestował gdy tamta dziewczyna się do niego zbliżyła. Po 2 tygodniach jego starań i moich rozmów z rodziną postanowiłam dać mu ostatnią szansę. Zrezygnował z kontaktów ze znajomymi z którymi bawił się tamtej nocy, ponieważ od początku naszego związku sabotowali naszą relację, zazdrościli nam szczęścia i specjalnie nas skłócali i robili na złość albo jemu albo mi. Przez te 2 tygodnie rozstania pisał do mnie i dzwonił, prosił o szansę, było widać że się załamał. W międzyczasie pisał z różnymi ludźmi o tym co się między nami stało. Nie widziałam tych wiadomości, tylko sam powiedział mi że pisał. Zwierzał się znajomej którą ledwo zna, oraz swojemu kuzynowi który na poprawę humoru proponował mu imprezy, narkotyki i podryw, a może nawet i coś więcej... Wróciliśmy do siebie i jest teraz dla mnie bardzo dobry. Jednak ja nie wiem jak mam się wobec niego zachowywać. Co chwilę dowiaduje się, że pisał z kolejną osobą, dziewczyną, wiadomości pousuwał i twierdzi że nie pamięta dlaczego. Sama zadręczam się myślami o tym co mogło być w tych wiadomościach. Dobija mnie świadomość, że do mnie pisał że chce wrócić, a z kuzynem że chętnie pójdzie na imprezę kogoś poderwać... Rozmowy z nim nie pomagają, on mówi że wszystko rozumie, ale ostatnio i tak przyłapałam go na kolejnym kłamstwie. Potrzebuję porady co mam dalej zrobić. czy warto angażować się dalej w ten związek czy może lepiej odpuścić... cały czas czuję się obciążona jego zachowaniem podczas rozstania kiedy mnie skrzywdził. Boi się powiedzieć mi prawdę co było w tych wiadomościach, bo wie, że by mnie skrzywdziły... proszę o szybką pomoc.
  5. Ostatni tydzień
  6. psycholog Rafał Olszak

    Uczucie, które otwiera oczy

    Z wieloma rzeczami ludzie mylą miłość. Zbyt bolesnym jest czasem przyznać przed sobą, że marnowało się życie na coś, co nią nie było. Ten jednak, komu naprawdę otworzyła ona oczy, nie jest już w stanie niczego cenić wyżej. Bez niej błądzi się po omacku. Skomentuj na Facebook.
  7. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Poronienie

    Pani Kasiu, bo bardzo trudnym i smutnym wydarzeniu przechodzi Pani przez proces straty czy wręcz żałoby. Potrzebuje Pani czasu aby w swoim rytmie przejść wszystkie etapy tego procesu żeby pogodzić się ze stratą a potem "iść do przodu". Te etapy to: - niedowierzanie, że to się wydarzyło - gniew i bunt: dlaczego to się wydarzyło, kto zawinił - chronienie siebie: wycofanie się, objawy podobne do depresji, doświadczanie nieodwracalności straty - akceptacja straty - pogodzenie się Nie ma określonego czasu ile trwa każda z faz. W każdej z nich występują też uczucia, które trzeba przeżyć i nie tłumić ich w sobie. Samej jest trudno poradzić sobie z bolesnym wydarzeniem. Na pewno przy wsparciu życzliwych i rozumiejących Pani sytuację osób będzie Pani łatwiej. Pomocne też jest przeżycie straty na spotkaniach z psychologiem, który zadba o Pani komfort w zderzeniu z trudnymi uczuciami. Katarzyna
  8. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Śmierć dziecka po porodzie

    Pani strata jest ogromna i wywołuje we mnie głęboki smutek. Prosi Pani o wsparcie i pomoc w przeżyciu tej bolesnej straty i w dalszym funkcjonowaniu. Aby doznać ulgi i akceptacji trzeba przeżyć całą żałobę. Żałoba ma początek, ale też i koniec. To jest proces, który składa się z kilku faz: - niedowierzanie, że to się wydarzyło - gniew i bunt: dlaczego to się wydarzyło, kto zawinił - chronienie siebie: wycofanie się, objawy podobne do depresji, doświadczanie nieodwracalności straty - akceptacja straty - pogodzenie się Ta trzecia faza, w której prawdopodobnie Pani teraz się znajduje jest najboleśniejsza, najtrudniejsza, pełna żalu i rozpaczy. Ale minie, chociaż teraz Pani może się to wydawać niemożliwe. Nie ma określonego czasu ile trwa każda faza żałoby. Na pewno zrozumienie wszystkich etapów i przeżycie świadomie żałoby przy wsparciu innych osób przynosi ulgę. Uważam, że w Pani sytuacji lepszą formą niż pisanie byłyby rozmowy z psychologiem i jego wsparcie w trudnym dla Pani czasie. Niektórym osobom w przeżywaniu żałoby rzeczywiście pomaga wiara w Boga lub w jakąkolwiek Siłę Wyższą czy Sprawczą, natomiast nie jest to konieczne. Rozmowa z Bogiem, może być formą ucieczki od rozmowy ze sobą i spotkania się z własnymi uczuciami. Życzę Pani siły oraz wielu życzliwych ludzi wokół Pani. Chciałabym Pani pomóc, Katarzyna
  9. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Zalamanie

    Pani Marleno, zgłasza Pani niepokojące objawy: - bardzo obniżony nastrój - brak akceptacji siebie - zaburzenie odżywiania i nadwagę - nie radzenie sobie z emocjami - izolację od innych osób Pisze też Pani, że postanowiła się Pani leczyć. To postanowienie to pierwszy, ważny krok aby zmieniła Pani swoje życie. Najpierw powinna Pani skierować do lekarzy: endokrynologa aby zbadał tarczycę pod względem chorób, które mogą powodować objawy o których Pani pisze w tym również przyczyniać się do otyłości. W drugiej kolejności do psychiatry, żeby pomógł Pani ustabilizować Pani nastrój. Następnie proszę się skontaktować z terapeutą, najlepiej ze specjalistą psychodietetykiem. Psychodietetyk to psycholog, który specjalizuje się w pracy z osobami z zaburzeniami odżywiania. Terapia pomoże Pani zrozumieć i polubić siebie, wypracować nowe nawyki żywieniowe, a także nauczyć się innych sposobów radzenia sobie z emocjami. W ten sposób "ogarnie" Pani swoje życie, a nawet będzie Pani mogła żyć pełnią życia i cieszyć się tym. Terapia może odbywać się on-line. Zapraszam, Katarzyna
  10. Witam, Mam problemy w związku już od jakiś ok. 2 lat, ale zawsze to jakoś było. Jest teraz długi weekend mój chłopak przyjechał do mnie, ale ja już nie ciesze sie tak jak zawsze. Od wczoraj siedzimy obok siebie ale jak wiem ze on najlepiej by ode mnie uciekł. Chcialam sie do niego zbliżyć ale jak zawsze mnie odrzucił. Przytulilam sie do niego w nocy dlatego bo inaczej nie potrafię ale ja też tego potrzebuje ... mój chłopak ma do mnie żal o wiele glupich rzeczy które zrobiłam (nie chodzi tu o zdradę). Były kłótnie, wybuchy złości, dużo niepotrzebnych słów. Ogólnie od 2 lat traktuje mnie jak koleżankę nie jak swoja partnerkę. Wczoraj była mała kłótnia o pieniądze, pomyliłam trase (jechaliśmy jego samochodem) powiedział "ciekawe kto odda mi za paliwo" zdenerwowałam sie i rzuciłam mu pieniądze, od tego sie zaczęło. Uważam ze z pewnych rzeczy sie nie żartuję bo on uważa ze to był żart. Nie będzie to już miły weekend, ja wiem że on już nie chce ze mna być dlatego mnie odrzuca cielesnie i nie ma między nami intymnych sytuacji. Dzisiaj jest napięta sytuacja bo ja już chyba odpuściłam. Nie mam siły już walczyć o niego chodz bardzo go kocham. Powinniśmy się rozstać skoro ja wiem ze on bardzo tego chce i tylko czeka kiedy ja to powiem ... :(?
  11. Niespokojna

    Zalamanie

    NIe jestem psychologiem, więc nie wiem jak mogłabym Tobie pomóc, ale po części rozumiem Cię doskonale, czasem zachowuje się tak samo jak Ty - destrukcyjnie ! Niszczę wszystko w koło i to co mam jeszcze dobrego w sobie. Nie wiem jak pomóc sobie a co dopiero Tobie, ale wydaje mi się, że najważniejszym krokiem do lepszego "jutra" jest wyrzucenie wszystkiego z siebie ( słów, emocji, zachowania, poglądów , myśli i pomysłów) Łatwiej jest wyłożyć kawę na ławę obcym niż bliskim, którzy w dodatku Nas nie rozumieją a tylko krytykują. Dlaczego zawsze w sobie widzimy tylko te złe rzeczy ? a nie potrafimy skupić się na tych dobrych które w nas jeszcze tkwią...? Bardzo Tobie współczuję ale czy samotność jest dobra ? Ja nie potrafię znaleźć sobie przyjaciela z którym można było by przezwyciężyć te złe chwile a Ty ? Bo z Twojego wpisuj wnioskuję, że jesteś z tym wszystkim sama...
  12. Niespokojna

    Żołza - Jędza

    Najgorszym moim problemem to nienawiść do samej siebie. Nie wiem od jak dawna jestem podejrzliwa, nieufna i źle nastawiona do ludzi. Nie pamiętam już jaka jest tego przyczyna ,że zmieniłam tak drastycznie się w stosunku do ludzi. Czasem gdy mam chwilę słabości siadam sobie na sofie i rozmyślam, o tym jak w danej chwili, czy sytuacji się zachowałam a jak mogłam to uczynić inaczej, zastanawiając się co ktoś sobie o mnie pomyśli. Mam potem wyrzuty sumienia, tak wielkie, ze obiecuje sobie, że następnym razem będzie lepiej, inaczej a w rzeczywistości jest tak jak zawsze -beznadziejnie. W sobie mam tyle złości i gniewu na sytuacje i ludzi których nawet nie znam... narastające myśli nie pozwalają mi nigdy wyluzować, zapomnieć, zachowywać się jak przystało na normalnego spokojnego człowieka. (podam przykład ; pojechałam z mężem i 7 miesięcznym synkiem do znajomych którzy od dawna Nas zapraszali, w drodze ustaliliśmy z mężem że jest już zbyt późno 18:30, by siedzieć u Nich bardzo długo , maksymalnie pół godziny, bo synka zdążyć wykąpać przed pójściem spać o 20:30. Dodatkowo mąż kupił winko, że razem po lampce wypijemy i więcej nie chce, bo jutro idzie do pracy. Gdy dotarliśmy na miejsce, od razu na wstępie znajomy wyciągnął wódkę na stół. Żadnego sprzeciwu nie słyszałam z ust męża. Gdy zobaczyłam jak pije jeden drink za drugim, narastała we mnie złość, żal i od razu poczułam wielką przykrość. Nie mogłam się nawet wyluzować, swobodnie rozmawiać, bo ciągle w głowie narastały różne myśli... widok uśmiechniętego męża, rozmawiającego ciągle o swojej pracy, bo dodam że znajomi z mężem pracują, poczułam się fatalnie, jak bym była zbędna. Po 20:00 powiedziałam do męża że pora wracać bo trzeba malutkiego wykąpać i że synek zaczął już ziewać i było widać zmęczenie w jego maleńkich oczkach, to oczywiście mąż jak to mąż " tak, tak zaraz idziemy..." cierpliwie zaczekałam 10 minut by dopił swój ostatni drink, który znajomy mu jeszcze nalał na odchodne.. z myślami pretensji na cały świat. Po upływie 10 minut mąż w końcu wstał i powiedział że jedziemy. Przy okazji gdy odprowadzali Nas do samochodu, zapraszali na imieniny w przyszły weekend, ja oczywiście starałam się wybrnąć z godnością i bez sprawiania przykrości, a mąż oczywiście palcem zaczął na mnie pokazywać i powtarzać " to od Niej zależy, to Ona rządzi...ja tam mogę przyjechać..." zrobiło mi się głupio, że stawia mnie jak zawsze w takich sytuacjach, że to ja wychodzę na zrzędliwą babę, która na wszystko mówi " NIE" a On jest milutkim znajomym zgadzającym się na wszystko. Wracając do domu samochodem myślałam, że rozerwie mi serce, łzy do oczu się cisnęły a w gardle czułam jak by kołek stał mi tak, że nie pozwala oddychać. Byłam tak strasznie na wszystkich zła, że nie wiedziałam jak się uspokoić. Po powrocie rozmawiałam z mężem o Jego zachowaniu i usłyszałam jak zawsze że tylko wszystko wyolbrzymiam niepotrzebnie, a to że palcem na mnie pokazuje, to tylko dlatego ,że to Ja rządzę w domu eh ) Nie wiem jak sobie z tym radzić, sądziłam że kiedyś z czasem mi to przejdzie a jest wręcz odwrotnie, nasila się to z każdym dniem, miesiącem, rokiem. Kiedyś byłam pogodną zabawną i wyluzowaną istotką, która każdemu wierzyła na słowo, póki nie przejechała się na własnej skórze, dziś nie potrafię obdarzyć nikogo zaufaniem.. Zastanawiam się jaka jest przyczyna , co zrobić by zmienić swoje zachowanie, ,myśli, jak radzić sobie z tymi emocjami ? Nie potrafię już siebie kontrolować, nie mam na to sił. Czy może ja robię coś źle ? Może faktycznie mam urojenia... Jak zmienić się na lepsze ?
  13. Witam. Jestem 29 letnia kobieta. Skonczylam studia, ale obecnie nie pracuje. W wieku 19 lat wyszlam za maz..po trzech latach sie rozwiodlam. Zawsze mialam zle zdanie na swoj temat- ogolnie mowiac nie jestem zbyt atrakcyjna, zwlaszcza teraz gdy obzerajac sie dotarlam do wagi 120kg. Juz od dluzszego czasu mam zle samopoczucie. Tzn kilka dni mam normalnych, nawet chce mi sie zyc, posprzatam ..ale przychodzi ten czas i trwa coraz dluzej..ze nic mi sie nie chce..nawet umyc..ze dwa dni nawet gloduje bo nie mam sily nawet zrobic sobie nic do jedzenia..oczywiscie na trzeci dzien nadrobie..jestem arogancka, nie towarzyska. .prawda jest taka ze malo kto mnie lubi..a ja jak na zlosc jestem podla dla innych, ranie slowami..nie moge zniesc ze ktos jest usmiechniety i szczesliwy. Moj chlopak jest chyba ze mna jeszcze tylko dlatego ze pracuje za granica i wpada moze raz na miesiac do domu. On mnie utrzymuje. Pomaga mi znalezieniu pracy..itp ja nawet nie jestem w stanie sie z nim przespac..nie mam na to nastroju..on zreszta tez nie nalega. ..z poczatku odczowalam z tego powodu frustracje..ale teraz mi nie zalezy. Jestem wiecznie nieszczesliwa..nawet jak wszystko mi sie wmiare uklada to i tak nazekam. Nie wiem co sie ze mna dzieje. Sypiam przy swietle bo mam leki, ciagle placze, nie wychodze z domu..moja mama mnie zmusza..ale ja nie mam na to sily..do tej pory udawalo mi sie utrzymywac swoj stan we wzglednej tajemnicy..bo bylam okropna dla innych ale na spotkania z ludzmi jestem odmyta, umalowana itp nikt nie wie jak cierpie w srodku. Nazywaja mnie egoistka ,pewnie nia jestem. Moglabym w tym smutku nawet zyc gdyby nie to ze od ostatniego czasu juz coraz gorzej nad soba panuje..przygnebienie przyslania mi racjonalne postrzeganie, coraz czesciej mysle o smierci. I tego sie boje. Mam wybuchy agresji. Zle oceniam sytulacje. Nie wiem co sie ze mna dzieje. Dzis opiekowalam sie dzieckiem siostry..widze ze nawet ono ma do mnie gorszy stosunek..jakby pogarde. Zreszta nikt sie ze mna nie liczy. Siostry maja poukladane i fajne zycie, dla nich jestem zalosna. Zreszta mlodsza siostra nawet nie ukrywa swojego stosunku do mnie..nie lubi mnie. Starsza nawet ok. Dzis postanowilam ze chyba musze sie leczyc. Ale zanim wybiore sie do jakiego kolwiek specjalisty..mam troche wstret do ludzi. Zapedzilam sama siebie w pułapkę i chyba nie ogarne juz swojego zycia.
  14. Proszę o wsparcie! 29 lipca tego roku urodził się syn 1300g. Apgar 8,8,9,9. Poród spowodowany założeniem szwu przez lekarza. Był zdrowy silny. W trzeciej dobie stwierdzono zakażenie szpitalne gronkowcem. Antybiotyk to zwalczyl. W 6 dobie stwierdzono zakażenie najcięższą bakterią szpitalną klabsiella. Dziecko z dnia na dzień w coraz gorszym stanie. Od poczatku bylam przy dziecku calymi dniami przy inkubatorze. Widzialam wiele bledow lekarskich, pielegniarek i cierpienia synka. Mimo slabego juz serca wywalczylam dialize, ktora sie udala. Jednak godzine pozniej synkowi stanelo serduszko. Jak żyć że świadomością, że twoje dziecko by żyło gdyby nie błędy o zakażenie. Kolezanki z oddziału i ich dzieci też były narażone, ale ich dzieci żyją. Jak mam zająć się swoimi dziećmi, domem i mężem? Biorę leki i nic nie czuje i nie funkcjonuje wogole. Jak nie biorę to chce zniknąć. Jak mam myśleć nie wierząc w Boga?
  15. Kasia123

    Poronienie

    Jestem 25 letnia pracująca kobieta. Odkąd miesiąc temu poronilam nie mogę sobie poradzić z tym problemem, zamknęłam się na najbliższych, zrobiłam się bardziej skryta. Mój chłopak ciągle mi powtarza że już wszystko jest za nami i że musimy iść do przodu. A mi jest ciężko, ciągle wymyślam sobie jakieś zajęcia żeby tylko nie myśleć o tym wszystkim co się wydarzyło.
  16. Jestem 26letnia dziewczyną, na codzień normalną... troskliwą, kochającą i uczynną. Problem zaczyna się w momencie gdy przestaję panować nad zazdrością. Ufam mojej Partnerce(bo jest Aniołem a nie kobietą..) ale już 3x (przez rok bycia w związku) zrobiłam Jej krzywde..zarówno emocjonalną jak i doszło do rękoczynów. Dostalam poprzednimi razy szanse.. lecz to się znów powtorzyło. Zostawiła mnie. Kocham Ją nad życie i muszę odzyskać ten związek. Problem chyba leży w tym, że nad sobą nie panuję... jestem obsesyjnie zazdrosna o wszystko. O przeszłość, o meżczyznę mijanego na ulicy, o znajomych. Wtedy dostaję ataku paniki(szczegolnie po alkoholu) krzyczę, płaczę, uderzam pięściami we wszystko co jest wokół, mam ochotę w kłótniach targnąć się na życie itp. Gdy emocje opadają zazwyczaj nie pamiętam co się wydarzyło, czuję wielki strach, że stracę Ją bezpowrotnie i mam ochotę tylko leżeć i płakać. Totalnie zero sił do podatawowych życiowych czynnosci. Obecnie jestem zdeterminowana.. nie poddam się. Chciałbym znaleźć fachową pomoc, która być może pozwoli mi zrozumieć samą siebie a przede wszystkim(!) odzyskać Miłość mojego życia. I nigdy wiecej nie popełnić tak strasznego błędu. Czy jest coś co mogłabym zrobić?
  17. Witam, mam pewien problem związany z moją "partnerką". Byliśmy razem ponad rok, często się kłóciliśmy ale też zawsze sobie wybaczaliśmy. Nie powiem, takie stresujące sytuacje trochę wpłynęły i na moją i na jej psychikę. Ostatnimi czasy jednak się to pogorszyło. Częstsze kłótnie, więcej problemów, brak zrozumienia i nie mogliśmy się dogadać. Postanowiłem więc z nią zerwać, czułem że już nie wrócimy na właściwe tory, że nie dogadamy się już nigdy.. i ogólnie moje uczucie do niej wygasło do takiego stopnia że byłem w stanie zakończyć nasz związek. Przez ponad tydzień byłem sam, z jednej strony smutny ale z drugiej strony czułem się.. wolny? Czułem, że na więcej mi wolno, nie miałem takich ograniczeń. Po tygodniu znów zaczęła do mnie pisać i wydzwaniać, prosiła mnie o to abym do niej wrócił. Zawsze ulegałem jak o coś mnie prosiła ale teraz byłem stanowczy i za każdym razem odmawiałem. Zaczęła mi wówczas grozić, że sobie coś zrobi, że popełni samobójstwo i takie złe rzeczy.. Czuję się temu wszystkiemu winien. Nie chcę z nią być, ale też oczywiście nie chcę jej krzywdy.. Co mam zrobić? Proszę o jakiekolwiek rady, cokolwiek
  18. Niespokojna

    Samotność

    Witam mam 36 lat i jestem mężatką ( z poprzedniego związku mam dwóch synów 16 i 13 lat, z obecnego 7 miesięcznego synka ) Jestem żoną obecnego męża od niespełna roku, choć jesteśmy razem już prawie 8 lat. Mój problem to obsesyjna zazdrość, oraz osamotnienie. Nie potrafię z tym sobie poradzić. Podejrzewam męża na każdym kroku, że mnie zdradza, że kogoś ma itd. W mojej głowie powstają przeróżne sugestie, obrazy, myśli... wizje i wyobrażenia wszystkiego co złe i co może mieć związek z zdradą. Buzujące emocje które gromadzą się we mnie są nie do powtrzymania, kumulują się tak mocno, że gdy nie potrafię już ich trzymać w sobie wybucham i powstaje między nami kłótnia. Stałam się bardziej nerwowa, nie potrafię wyluzować i osłabić swoich negatywnych emocji oraz myśli. Kiedyś mąż miał więcej cierpliwości okazywał mi więcej czułości, zrozumienia, dawał ciepło i bliskość jaką potrzebowałam dziś tego nie ma. Stale się kłócimy o pierdoły i błahe rzeczy, oboje staliśmy się bardzo nerwowi. Gdy próbuje z mężem porozmawiać o tym co jest między nami, że coraz częściej nie rozumiemy swoich poglądów na życie, on patrzy na mnie jak bym wszystko wyolbrzymiała i mówi , że teraz okres jaki jest ( jego praca, choroba jego matki, która mieszka z bratem z nami, narastające problemy oraz chaos jaki panuje w domu) powoduje to, że ma wszystkiego dość i jest nerwowy, dlatego odbija się to na naszych relacjach. Sama nie wiem co o tym myśleć, czuję po prostu że monotonia oraz wypalenie "miłości uczucia" jakie kiedyś było między nami wygasło już dawno, mimo częstych moich prób uratowania naszych relacji czy próby powrotu do tego co było, nie dają skutku gdyż moje starania nie są doceniane. ( .." o do Tanga trzeba dwojga..") Mam ogromny żal w sobie , z którym nie radzę sobie, gdy patrzę na męża , czy myślami przywołuje wszystkie dobre wspomnienia łzy same do oczu się cisną. Wkurzam się, że dla niego najważniejsze są pieniądze, praca a potem cała reszta. Od jakiegoś czasu robi wszystko by jak najmniej spędzać czasu w domu. To nadgodziny w pracy a to remont w ogrodzie zawsze znajdzie cokolwiek do roboty, by tylko nie być w domu. Nie wiem czy dobrze to odbieram, ale w ten sposób to czuję. Jestem zmęczona, życiem, problemami, byciem tylko sprzątaczką, praczką, służącą, czy nawet kucharką... Chcę czuć znów że jestem Kochana...doceniana, a przede wszystkim chciałabym znów dla męża być atrakcyjną kobietą. Czasem myślę, że dla niego zbyt wiele poświęciłam... życie, znajomych, rodzinę, pracę. Tak bardzo Go Kocham, że nie wyobrażam sobie bym mogła oddychać bez Niego, jest moim uzależnieniem z którym sobie niestety nie radzę. Przez to wszystko stałam się wrakiem człowieka który nikomu nie ufa, czuje się samotny i pogrążony w swoim bólu zamkniętym głęboko na dnie swojej świadomości... Jak nauczyć się z tym żyć ?
  19. Witam, Moja dziewczyna postanowiła zakończyć nasz związek, ponieważ nie potrafi czuć tego co ja do niej czuje. Jesteśmy ze sobą kilka miesięcy, to ja pierwszy powiedziałem po krótkim czasie że ja kocham. Ona wtedy sie przestraszyła, zaczęła od tego uciekać. Powiedziała mi, że nie ma tego uczucia w niej. Ja to doskonale rozumiem, nie można kogoś pokochać z dnia na dzień. Pewno popełniłem błąd informując ją o moich uczuciach tak wcześnie, kiedy tak naprawde dopiero co sie poznawaliśmy. Ja jestem tego pewien, nic sie nie zmieniło. Dalej jej na mnie zależy, uwielbia mnie, tęskni za mną - to jej słowa. Nie jest pewna tej decyzji o rozstaniu, a dodatkowo boi się, że mnie straci na zawsze - bo ja wtedy znikne całkowicie z jej życia. Proponowałem jej - czas, który pokaże, który będzie działał na naszą korzyść, jeśli zaryzykuje. Wiem, że to uczucie jest w niej, ale jest przygniecione przez moje uczucia i jej strach. Chciałbym zapytać, czy mogę w jakiś sposób pomóc jej w odnajdywaniu tego uczucia, w tym, żeby znalazła to, na spokojnie - a nie z ustalonymi terminami (jeżeli do tej daty nic sie nie stanie, to ona rezygnuje). Żeby zaryzykowała. Żeby sie nie bała. Żeby ta blokada na uczucia zniknęła. Powiedziałem jej wprost, nie oczekuje, że od razu mnie będzie kochać. Nie wiem, co mogę zrobić, żeby to zrozumiała i chciała walczyć. Pragnę nadmienić, że z mojej strony to najdojrzalsze uczucie, jakie kiedykolwiek miałem. Nie chcę się z nią rozstawać. A ona, skoro nie jest tego pewna, też nie chce. Dziękuje za poradę.
  20. Niespokojna

    Witam

    Dlaczego jesteś zazdrosna o własną córkę ? Ja mam synka skończył właśnie 7 miesięcy i jestem wniebowzięta jak z mężem się razem bawią, choć bardzo rzadko to czynią...eh...
  21. Niespokojna

    Kłamstwo001

    Witaj, czytając Twój wpis, jedno co do głowy mi się nasuwa, to Twoja pamięć do przeszłości, to maleńkie szczegóły które jak widzę bardzo utkwiły w Twojej głowie, mimo upływu tylu lat... zastanawiający jest fakt ich pamiętania...czy nie pewność i brak zaufania zbliża ludzi ? dlaczego przez tyle lat, pozwoliłeś na to by Twoja żona Cię okłamywała ? ( pytam nie po to by sprawić Tobie przykrość, czy wylewać na papier swoje racje, a z czystej ciekawości, może dlatego, że sama kiedyś tak postępowałam )
  22. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Uczucie bycia gorszą

    Dzień Dobry, można powiedzieć, że stworzyła Pani sama na siebie pułapkę i w nią wpadła. Utworzyła Pani negatywny obraz siebie i sama go w sobie podtrzymuje. To powoduje, że nie akceptuje się Pani, izoluje od innych osób. Oczywiście wpływa to na Pani samoocenę i pewność siebie. Czym one są niższe tym więcej zwraca Pani uwagę na cechy Pani koleżanki, których Pani (Pani zdaniem) brakuje. To budzi u Pani zazdrość i cały szereg negatywnych uczuć. Dobra wiadomość jest taka, że może Pani wyjść z tej pułapki. W rozmowie z psychologiem spojrzy Pani na siebie w obiektywny sposób, dostrzeże Pani pozytywne cechy, które Pani ma ale teraz ich nie zauważa, zmieni Pani myślenie o sobie ... polubi się Pani. Konsultacje pomogą Pani wyjść z pułapki własnego umysłu i zobaczyć prawdziwą siebie. pozdrawiam, Katarzyna
  23. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    chorobliwa zazdrość

    Pani Natalio, opisuje Pani sytuację, w której uważa Pani, że nie ma Pani wsparcia od swojej rodziny. Oczekuje Pani wsparcia od chłopaka i jego rodziny. Też tego wsparcia Pani nie otrzymuje. Pani chłopak utrzymuje kontakty z innymi osobami - nie akceptuje Pani tych kontaktów. To wszystko powoduje w Pani napięcie i jak Pani napisała gniew. Złość, gniew odczuwamy w sytuacjach kiedy coś nam stoi na przeszkodzie do osiągnięcia celu lub łamane są jakieś ważne dla nas zasady. Te sytuacje występują u Pani, ale ważniejsze jest dlaczego nie może Pani sobie poradzić z tym uczuciem. Próbuje Pani blokować gniew. Blokowanie prowadzi do kumulacji uczuć czyli jeszcze silniejszego ich doświadczania. Proponuję konsultacje na których bedzie Pani mogła przyjrzeć się swojej sytuacji i swoim uczuciom a także dowie się Pani jak inaczej radzić sobie ze złością tak aby nie przeszkadzała Pani w życiu. Pozdrawiam, Katarzyna
  24. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Co właściwie chcę robić

    Zapraszam serdecznie na konsultacje on-line. Pozdrawiam, Katarzyna
  25. psycholog Katarzyna Tuszyńska

    Ja sie nie żale

    Dzień Dobry, jeżeli Pan odczuwa jakieś dolegliwości somatyczne to proszę udać się do lekarza. Rozumiem, że podjął Pan taką decyzję pisząc "idę na jakiś dzienny"? Pozdrawiam, Katarzyna
  26. psycholog Rafał Olszak

    Bądź swoim sprzymierzeńcem

    To, że ludzie ciągle od ciebie czegoś chcą bynajmniej nie oznacza, iż zawsze musisz im to dawać. Im większą wywierają presję tym prawdopodobnie mniej to będzie dla ciebie korzystne. Bądź szczodry… w dawaniu SOBIE prawa do odmawiania. Skomentuj na Facebook.
  1. Załaduj więcej aktywności

O nas

Psychologiczna i obyczajowa platforma Ocal Siebie oferuje treści psychologiczne, forum dyskusyjne monitorowane przez terapeutów oraz pomoc psychologów online. Gabinet zajmuje się sprawami takimi jak: diagnoza psychologiczna, leczenie depresji, zaburzeń lękowych, zaburzeń odżywiania, terapia tzw. syndromu DDA, psychoterapia stresu pourazowego, terapia par, małżeństw i indywidualnych osób dorosłych.

Gabinet Ocal Siebie to centrum psychoterapii bez granic - platforma, na której bez względu na miejsce pobytu można uzyskać polskojęzyczną pomoc psychologiczną przez Internet!

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

Psycholog online, psychoterapeuta przez Skype

Porady psychologiczne przez Internet

×

Ważne informacje

Używając strony akceptuje się Warunki korzystania z serwisu, zwłaszcza wykorzystanie plików cookies.