Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'psychoterapia' w zawartość która została opublikowana w sekcji Artykuły.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne wyzwania i problemy psychologiczne
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Kalendarze

  • Community Calendar

Kategorie

  • Artykuły

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Znaleziono 27 wyników

  1. Psycholog online i psychoterapia przez Skype

    Pomoc psychologiczna idzie z duchem czasu. Dzięki powszechnej dostępności szerokopasmowe Internetu możliwy jest kontakt z psychoterapeutą, psychologiem przez Skype czyli program do rozmów wideo. Konsultacja psychologiczna lub sesja psychoterapii przebiega analogicznie jak ma to miejsce stacjonarnie. Dobrowolnie uczestniczy się w sterowanej przez terapeutę rozmowie prowadzonej w taki sposób, by wywołała pozytywne zmiany w sposobie myślenia i zachowania, a przez to w funkcjonowaniu klienta. W naszym gabinecie spotkanie zawsze zwieńczone jest dostarczanym w ciągu paru dni pisemnym raportem, który podsumowuje poruszone wątki. Dla kogo są terapia online i konsultacje psychologiczne przez Internet? Z konsultacji psychologicznych korzysta praktycznie cały przekrój społeczeństwa – sportowcy, celebryci, gwiazdy estrady, aktorzy, funkcjonariusze publiczni i ludzie, których na co dzień widujemy w sklepie czy mijamy na ulicy. Psychoterapia nie jest już tylko dla zamożnych elit. Dzięki temu, że polska waluta jest stosunkowo niedroga na tle innych walut, osoby przebywające zagranicą mogą korzystać z psychologa online w przystępnych cenach. Ze względu na sporą dostępność takich usług i fakt, iż spotkania odbywają się zwykle nie częściej niż kilka razy w miesiącu, także osoby mieszkające w Polsce często są w stanie sobie na to pozwolić. Dla osób na emigracji nierzadko jest to jedyny sposób na to, by porozmawiać z psychoterapeutą w ojczystym, polskim języku. Kontakt z psychologiem za pośrednictwem Internetu przeznaczony jest dla osób, które: najzwyczajniej w świecie w danym momencie potrzebują wsparcia, chcą omówienia w poufnej atmosferze intymnych spraw z kimś bardziej obiektywnym i wykształconym pod kątem niesienia pomocy psychologicznej, doświadczają problemów związanych ze zdrowiem psychicznym. Podczas rozmowy z psychologiem przez Internet dyskutuje się nie tylko o problemach, trudnościach czy zaburzeniach i chorobach psychicznych. Wiele osób w ramach higieny zdrowia psychicznego omawia swoje sprawy ze specjalistą, który sprawia, że na pewne kwestie mogą spojrzeć inaczej – na przykład w mniej gniewny lub wywołujący mniej napięcia sposób. Kontaktując się z psychologiem można także dowiedzieć się jakie ludzie w różnych sytuacjach stosują rozwiązania i jakie to daje rezultaty. Pozwala to uniknąć straty czasu i energii na niepomocne strategie oraz zapobiec szkodliwym rozwiązaniom. Psycholog online wykorzystuje nie tylko wiedzę z zakresu psychologii klinicznej, dotyczącej zaburzeń i chorób psychicznych, ale również z zakresu psychologii pozytywnej (psychologia pozytywna to dziedzina psychologii zajmująca się podłożem dobrego samopoczucia i szczęścia). W kontakcie ze specjalistą nie chodzi więc zawsze jedynie o to, by pozbyć się problematycznych czy destrukcyjnych schematów, zachowań czy sposobów myślenia, ale o to, by między innymi rozwijać swoje mocne strony, lepiej sobie radzić, być bardziej skutecznym interpersonalnie i bardziej komfortowo czuć się we własnej skórze w obliczu rozmaitych sytuacji. Terapia przez Internet oraz psychoterapeuta online to także wybór osób, które prowadzą intensywny styl życia, często są w podróży i trudno byłoby im regularnie bywać w stacjonarnym gabinecie psychologicznym. Niektórzy ludzie doświadczają trudności, które utrudniają im wychodzenie z domu. Wtedy również kontakt ze specjalistą przez Skype jest rozwiązaniem korzystnym. Przynajmniej na początku, gdy inne opcje nie wchodzą w rachubę. Psychoterapia online ma też swoje ograniczenia Istnieją pewne problemy, które wymagają pomocy stacjonarnej. Można tu wymienić na przykład trudności, z którymi współwystępują tendencje zagrażające zdrowiu czy życiu danej osoby. Czasami terapia online ma takie same ograniczenia jak pomoc stacjonarna. Jest tak w przypadku dolegliwości, które wymagają specyficznej formy pomocy lub leczenia farmakologicznego bądź hospitalizacji. Więcej informacji o psychoterapii można znaleźć w wymienionych tutaj artykułach. Natomiast na kontakt z psychoterapeutą za pośrednictwem programu Skype można umówić się w tym miejscu.
  2. Zaburzenia lękowe - objawy

    Szacuje się, że nawet 30% pacjentów zgłaszających się do lekarzy pierwszego kontaktu cierpi na zaburzenia lękowe. Spora część wezwań pogotowia ratunkowego do chorych uskarżających się na zawał, czy udar, to wynik napadu paniki, a nie realne zagrożenie życia spowodowane dysfunkcją serca. Systematyczne zamartwianie się, lęk przed oceną, czy ataki paniki są najczęściej spotykanymi zaburzeniami lękowymi. Zaburzenia lękowe z napadami paniki Najogólniej ujmując zaburzenia lękowe z napadami paniki, to takie, w których spotyka się nagłe wystąpienie lęku, któremu towarzyszy kilka objawów somatycznych lub poznawczych. Objawami somatycznymi mogą być: zawroty głowy, drżenie rąk, wrażenie duszenia się, kołatanie serca itd. Objawami poznawczymi mogą być: strach przed rychłą śmiercią, utrata kontroli, czy zdrowia psychicznego. Po kilku takich napadach często pojawia się „strach przed strachem”, a osoby cierpiące na zaburzenia lękowe z napadami paniki stają się nadmierne wyczulone na wszelkie somatyczne doznania, np. lekki ból głowy mogą interpretować jak zbliżający się udar. Pojawia się wtedy błędna interpretacja doznań, które urastają do rangi katastrofy i wtedy pojawia się napad paniki. Jest kilka drobnych sposobów na radzenie sobie z atakami paniki, z których możesz skorzystać samodzielnie. Zapewne nie pomogą Ci się one uporać z przyczyną dolegliwości, ale mogą zmniejszyć Twój lęk. Fobia społeczna Fobia społeczna jest stosunkowo często rozpoznawanym zaburzeniem. Jego podstawą jest lęk przed negatywną oceną w kontakcie z innym człowiekiem, czy też w relacji społecznej. Istotą tego zaburzenia jest zarówno lęk przed oceną, jak i obawa, że dane zachowanie zostanie niezaakceptowane, a co najważniejsze – w konsekwencji będzie się to wiązało z utratą poczucia własnej wartości. Dlatego też osoby dotknięte fobią społeczną obawiają się wszelkich kontaktów międzyludzkich, ale z drugiej strony noszą w sobie pragnienie wywarcia na innych korzystnego wrażenia, co w konsekwencji doprowadza do małej wiary w siebie. Uogólnione zaburzenia lękowe Uogólnione zaburzenia lękowe są najczęściej rozpoznawanym ze spectrum zaburzeń lękowych. Jego dominującą cechą jest zamartwianie się. Osoby dotknięte tym zaburzeniem przez większość czasu odczuwają niepokój, podenerwowanie, drażliwość, napięcie, trudności z koncentracją i uczucie pustki. Wszelkie zaburzenia ze spectrum lękowych są najczęściej spotykanymi w gabinecie psychologa. Choć niektóre z nich wydają się być przerażające, a sytuacja absolutnie nie do zmienienia, nie jest to prawdą. Najlepiej udokumentowaną terapią w leczeniu lęków jest terapia poznawczo-behawioralna. Jej główną zaletą jest fakt, że nie trwa ona latami, a pierwsze efekty widoczne są stosunkowo szybko.
  3. Napady paniki, choć wydają się być przerażające, nie są raczej poważnym zaburzeniem psychicznym, a już na pewno nie są objawami, których nie można się pozbyć. Szacuje się, że co dziesiąta osoba przynajmniej raz doświadczyła w swoim życiu ataków paniki. Istotne jest, aby uświadomić sobie, że te lęki nie mają potwierdzenia w przyszłości, a obawy (np. zaraz będę mieć zawał) są obarczone niskim ryzykiem spełnienia się. Czym jest lęk? W kontekście napadów paniki trudno wyobrazić sobie, że lęk jest wartościową reakcją, jednak z punktu biologicznego jest to reakcja, która pozwala ludzkości przetrwać. Kiedy pojawia się lęk, organizm przygotowuje się do walki lub ucieczki, dzięki temu jesteśmy w stanie uciec od potencjalnego zagrożenia lub z nim walczyć. Jednak takie przygotowanie ma też swoje skutki uboczne np. napięcie mięśni może spowodować drżenie lub ból albo szybsze oddychanie (w reakcji walcz/uciekaj mięśnie potrzebują więcej tlenu) może prowadzić do zawrotów głowy. Lęk umiejscowiony w odpowiednim miejscu i czasie (w faktycznym zagrożeniu) jest bardzo wartościową reakcją, problem pojawia się w chwili, kiedy występuje on bez wyraźnego zagrożenia. W obecnych czasach dominuje lęk przed psychologicznymi zagrożeniami – niesprostanie wyzwaniom, pokazanie się w złym świetle. Choć takie sytuacje nie wymagają zaangażowania organizmu do walki/ucieczki, reaguje on dokładnie tak samo, jak w przypadku realnych zagrożeń fizycznych. Objawy napadów paniki Napady paniki zdarzają się zazwyczaj niespodziewanie, towarzyszy im silny lęk i niepokój. Choć trwają one stosunkowo krótko, tak osoby zmagające się z tym problemem mają wrażenie, że ten lęk trwa godzinami. Dodatkowo towarzyszy temu strach przed umieraniem czy popadnięciem w obłęd. Osoby dotknięte atakami paniki najczęściej relacjonują takie reakcje fizyczne jak: kołatanie serca, zawroty głowy, pocenie się, poczucie dławienia się, drżenie rąk lub dygotanie oraz duszności. W trakcie napadu paniki najczęściej pojawiają się myśli takie jak: zaraz zemdleję, mam zawał, udławię się lub uduszę się. Są to zazwyczaj spotykane objawy, jednak istnieje wiele innych symptomów, które mogą wskazywać na wystąpienie zaburzenia lękowego z napadami paniki. Kiedy pojawiają się napady paniki? Napady paniki mogą pojawiać się zarówno spontanicznie, jak i sytuacyjnie. Spontaniczne napady pojawiają się „znikąd”, często trudno znaleźć jest ich przyczynę. Natomiast napady sytuacyjne powtarzają się wielokrotnie w tej samej sytuacji. Istotną kwestią jest, aby rozpoznać, czy napady stanowią trudność psychiczną, czy organiczną. Podobne objawy do napadów paniki można zauważyć przy zatruciu kofeiną, amfetaminą, czy przy nadczynności tarczycy. Co wywołuje napady paniki? Ważną kwestią dla osób cierpiących na zaburzenia lękowe jest znalezienie czynnika wyzwalającego atak. Najczęściej niestety jest on bardzo nieoczywisty i trudny do zlokalizowania, jednak poprzez szczegółową analizę można go wychwycić. Najczęściej mogą to być drobne, praktycznie niezauważalne myśli albo nadmierne wsłuchiwanie się we własne ciało. Jednak ważniejsze od znalezienia przyczyny jest nabycie umiejętności radzenia sobie z napadem. Czynniki podtrzymujące lęk Istotną kwestią jest to, aby uświadomić sobie, że reakcja naszego organizmu wynika z naszego spostrzeżenia sytuacji np. idąc ciemną ulicą na wszelki hałas możesz zareagować lękowo – „ktoś tam jest i zrobi mi krzywdę” ale w rzeczywistości będzie to np. przebiegający kot. Pomimo braku realnego zagrożenia, pojawi się myśl o ataku z czyjejś strony. Jest to błędna interpretacja zdarzenia, które może wywołać atak paniki. Osoby dotknięte zaburzeniem lękowym z atakami paniki wszelkie występujące objawy interpretują w katastroficznej formie – zawroty głowy – „zaraz stracę przytomność”, to zwiększa lęk, który z kolei nasila objawy, a one zwiększają lęk itd. Takie poruszanie się po błędnym kole może doprowadzić do napadu. Niektóre z pojawiających się myśli lub zachowań podtrzymują występowanie objawów, ma to na celu urealnienie potencjalnego zagrożenia i przygotowanie na nadchodzące niebezpieczeństwo. Zachowania zabezpieczające - są to złudne zachowania, które mają na celu ochronę przed katastrofą, np. osoba, u której pojawił się płytki oddech interpretuje to jako objaw duszenia się, zaczyna wtedy głęboko oddychać, aby nie doprowadzić do uduszenia. Jest to zachowanie zabezpieczające, które jednak nie uchroni przed hipotetycznym uduszeniem, a może doprowadzić do hiperwentylacji – zawrotów głowy, a nawet omdlenia. Takie zachowania podtrzymują lęk na dwa sposoby – przede wszystkim osoba, która stosuje zachowania zabezpieczające może im przypisać sukces, np. „robiło mi się słabo, napiłem się wody, nic się nie stało. Zawsze, kiedy robi mi się słabo, muszę się napić wody”. Po drugie, niektóre z zachowań mogą zwiększyć odczuwanie objawów, np. szybkie oddychanie, może doprowadzić do hiperwentylacji, czego konsekwencją może być omdlenie. Lęk antycypacyjny – są to obawy, że w miejscu czy sytuacji, w której kiedyś pojawił się atak paniki, pojawi się on znowu. Skutkuje on unikaniem tych sytuacji czy miejsc, a nawet ogromnym lękiem przed samą myślą, że można się tam znaleźć. Nadmierna czujność – inaczej nazywane skanowaniem – jest to nadmierna czujność na wszelkie potencjalne zagrożenia, szczególnie te płynące z organizmu np. wypicie większej ilości kawy może powodować nieregularne bicie serca, osoba cierpiąca na zaburzenia lękowe z napadami paniki może to zinterpretować jako zawał. Poza tym nasz organizm różnie zachowuje się w ciągu dnia i rzadko się zdarza, żeby wszystko było w idealnym porządku, dlatego też chwilowa trudność w złapaniu powietrza czy ból głowy nie muszą oznaczać od razu duszenia się czy udaru – a tak będą to spostrzegały osoby obarczone zaburzeniem lękowym. Najważniejsze w przypadku zaburzeń lękowych z napadami paniki jest nieuciekanie od ataków, każda ucieczka wzmacnia myśl o zbliżającej się katastrofie, ponadto nie ma wtedy możliwości zauważenia, że ten straszny z pozoru atak nie niesie za sobą poważnych konsekwencji. Życie w ciągłym lęku, przeplatane napadami paniki może być potwornie męczące, na szczęście terapia poznawczo-behawioralna odnotowuje najwyższą skuteczność w zapanowaniu nad napadami paniki. W dodatku sama terapia najczęściej obejmuje zaledwie kilka spotkań, dzięki którym w zupełności można przywrócić swoje życie do jego dawnego wyglądu.
  4. Zalety psychoterapii online, psychologa przez Skype

    Dlaczego psychoterapia online? Możliwość uczestnictwa w psychoterapii bez dalekich lub czasochłonnych dojazdów, poza standardowymi godzinami pracy, bez wychodzenia z domu kiedy przebywanie w nim jest konieczne (gdy np. dogląda się starszej osoby lub gdy np. samemu z powodu choroby ma się ograniczoną mobilność). Możliwość szybszego uzyskania pomocy – bez rezerwowania odległych terminów w czasie, który akurat najbardziej odpowiada wielu klientom. Mniejsze koszty uzyskania pomocy, ponieważ terapia online jest po prostu tańsza – wymaga mniejszego zaplecza lokalowego, odpadają koszty dojazdów. Jawi się jako bardziej komfortowa osobom, które na przykład są nieśmiałe, boją się lub wstydzą udać do stacjonarnego gabinetu psychoterapii, szczególnie cenią anonimowość i możliwość współpracy z terapeutą z dala od miejsca zamieszkania. Jest szczególnie skuteczna w przypadku osób, które potrzebują więcej czasu by zyskać pewien wgląd w siebie, dokonać refleksji na poruszane tematy, dokonać różnorakich przemyśleń i analizy swojego postępowania z uwzględnieniem tego, co terapeuta przekazuje czarno na białym w toku korespondencji e-mail bądź przez zamknięte forum, rozmowy w czasie rzeczywistym na czacie lub przez Skype. Umożliwia swobodny wybór terapeuty zwłaszcza osobom z mniejszych miejscowości, gdzie gabinetów jest niewiele. Co jest potrzebne? Komputer z dostępem do Internetu, darmowy program Skype do wideorozmów, prosta kamerka internetowa (wydatek rzędu 10-20 zł) i prosty mikrofon (wydatek rzędu 5-15 zł). Warto odnotować, że większość notebooków posiada wbudowaną kamerkę, natomiast część kamer internetowych ma z kolei wbudowany już mikrofon. Oznacza to, że już i tak niskie koszty można jeszcze bardziej ograniczyć. Czy psychoterapia online jest skuteczna? Istnieją twarde dowody potwierdzające skuteczność psychoterapii przez Internet. Należy stanowczo podkreślić, że psychoterapia przez Internet nie jest bynajmniej jakąś próbą przeniesienia standardowej terapii twarzą w twarz na płaszczyznę online, lecz jest to zupełnie odmienne podejście, odrębna metoda prowadzenia psychoterapii. Pomoc terapeutyczna online ma własną specyfikę – w niektórych przypadkach sprawdza się bardzo dobrze, w innych korzystniejszy może być kontakt bezpośredni, na żywo. Profesor Aza Baraka i współpracownicy przeanalizowali różne metody stosowane w psychoterapii przez Internet i stwierdzili, że różne metody leczenia problemów klinicznych (jak depresja, chorobliwy stres czy zaburzenia lękowe) są równie skuteczne zarówno stosowane stacjonarnie, w gabinecie oraz online, przez Internet. Obie grupy pacjentów były w zbliżonym stopniu zadowolone z przebiegu psychoterapii; dodatkowo klienci korzystający z psychoterapii przez Internet bardzo cenili sobie możliwość wracania do zapisów z sesji, do których często zaglądali już po terapii. Ułatwiało to unikanie nawrotów problemu. Inne badanie przeprowadził Lawrence J. Murphy oraz Paul Parnass. Nosiło ono nazwę „Satysfakcja klienta i porównanie wyników terapii on-line i twarzą w twarz”. Nie odnotowali różnić między wynikami uczestników terapii internetowej i stacjonarnej niezależnie od płci i wieku osób badanych. Skuteczność psychoterapii przez Internet (z wykorzystaniem programu Skype) potwierdziła także Martha Stark, psychiatra i doświadczony psychoterapeuta praktykujący w USA, wykładowca na Harvardzkich Uniwersytecie Medycznym, należąca do Bostońskiego Instytutu Psychoanalitycznego. Więcej informacji o skuteczności psychoterapii można znaleźć w tym miejscu. Co jest dla klienta korzystne w psychoterapii online: Możliwość terapii w dowolnym momencie i miejscu (wystarczy dostęp do Internetu, komputer z kamerką internetową, mikrofon i chwilę wygospodarowanego czasu dla siebie). Dostęp do narzędzi online (kwestionariuszy ćwiczeń, formularzy usprawniających wykonywanie prac osobistych, platformy do kontaktu z terapeutą, który normalnie byłby dostępny dopiero podczas sesji). Pełen zapis psychoterapii (wypełnione prace pisemne oraz pisemne raporty z sesji wykonywane przez terapeutę), co jest dogodne w tym sensie, że w dowolnej chwili można wrócić do poruszonych wątków, odnieść się do czegoś lub drążyć dany temat, do czego dojrzało się dopiero po jakimś czasie. Stała kontrola przebiegu i postępów psychoterapii dzięki badającym to narzędziom online, ankietom, co wydatnie usprawnia i czyni bardziej efektywną współpracę (bo pacjent udziela terapeucie informacji zwrotnej na temat określonych oddziaływań a także sam dostaje konkretną, praktyczną informację od terapeuty, do czego sam mógłby bardziej się przykładać lub w co intensywniej angażować, aby proces przebiegał wydajniej). Umożliwia pacjentowi swobodny wybór indywidualnego tempa pracy nad sobą z uwzględnieniem okoliczności życia codziennego i obowiązków zawodowych. Pozwala na zgłębianie tych elementów, które wydają się najbardziej użyteczne i dające najlepsze rezultaty w danym czasie. Pozwala na zintensyfikowanie pracy z materiałem, który pacjent uważa za najbardziej „gorący” na danym etapie psychoterapii, ewentualnie rozciągnięcie w czasie pracy z treściami, które wymagają bardziej wytężonego namysłu. Jest mocno angażująca pacjenta, ponieważ ma on dostęp do narzędzi online całą dobę i może do nich zasiadać tak często, jak tego potrzebuje, kiedy tylko zechce. Codzienny kontakt z psychoterapeutą w trakcie psychoterapii dzięki zamkniętemu forum dyskusyjnemu daje dodatkowe wsparcie i polepsza relację, dobrze wpływa na współpracę. Psychoterapia online ma pod pewnymi względami jeszcze bardziej niż standardowo charakter współpracy – kooperacji polegającej na kształtowaniu unikatowego, indywidualnego przebiegu procesu, by jego tempo, rytm, intensywność były adekwatne do bieżących możliwości i potrzeb pacjenta. Elementy związane z ćwiczeniami pisemnymi i kwestionariuszowymi dają czas na refleksję respondenta na temat postawionego pytania i czas na sformułowanie przemyślanej odpowiedzi. Akt pisania odpowiedzi mobilizuje także do uporządkowania pewnych pojęć, niejako zmusza od ponownej analizy, osądu, zapewniając, że myśli są dokładnie opracowywane. Z perspektywy terapeuty bardzo użyteczna bywa natomiast możliwość analizy wypowiedzi pacjenta na spokojnie, bez żadnego pośpiechu, oraz możliwość skierowania optymalnego komunikatu. Co więcej, w psychoterapii online główny terapeuta jest wspierany przez wspólnika, koterapeutę lub wręcz grupę terapeutów. Chociaż interakcja przebiega między pacjentem a jednym terapeutą, za tym ostatnim stoi w istocie cały zespół.
  5. Jak się zmienić, jak się rozwijać

    Żeby się zmienić warto działać zdecydowanie... „Próba zmiany nic nie zmienia”(1) – to niestety prawda. Próbowanie jest niewystarczające. Trzeba wprowadzić zmianę i, co jeszcze trudniejsze, obstawać przy niej. W przeciwnym wypadku modyfikacja jest nietrwała – stare nawyki z łatwością powracają. To ważna kwestia, ale jeszcze bardziej ważkie jest to, że tak naprawdę mało kto w ogóle rzeczywiście rozważa zmianę. Przestań śnić i dokonaj zmiany „Osoba pogrążona we śnie sądzi, że poczuje się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny”(2) – ludzie zwykle skłonni są oczekiwać, że to okoliczności lub inne osoby ulegną zmianie. Zostanie wynaleziony cudowny lek, nie wymagająca wysiłku terapia albo świat nagle się odmieni, okoliczności zewnętrzne znienacka zaczną sprzyjać. Nie chcą wziąć w pełni odpowiedzialności za swój stan, swoje emocje, własną narrację i historię, lecz szukają winnych gdzie indziej. Z traumatycznej przeszłości czynią w zasadzie alibi dla życiowych niepowodzeń, zamiast przepracować ją i dzięki temu rozwinąć swój potencjał. Z problemów czynią centralny punkt zainteresowań, bo to łatwiejsze niż poszukiwanie rozwiązań i dążenie do konstruktywnego rozstrzygnięcia. Taka postawa ze zrozumiałych względów utrudnia realną pracę nad zmianą. Wyszukiwanie rozmaitych wymówek (terapia jest za droga [w zasadzie cenię mamonę bardziej niż własne zdrowie psychiczne], nie mam czasu, nie mam siły, nie mam motywacji, nie umiem, nie wiem jak, nie mam prawa, jestem za stary) jest powszechnie praktykowaną metodą unikania trudu, który musiałby zostać podjęty, aby zmiana mogła się faktycznie dokonać. Nie tędy droga. Należy przyjąć zobowiązanie zdrowienia. Nie czekaj w nieskończoność aż rozwiązanie samo przyjdzie „Zmiany przyjdą na pewno, lecz nie wtedy, kiedy się na nie czeka”(3) – jeżeli faktycznie pragnie się zmiany, chce się wyjść z depresji, zaburzeń lękowych, problemów w relacjach, „Syndromu DDA”, uzależnień, autodestrukcji… trzeba przestać oczekiwać zmiany, ale zakasać rękawy, całkowicie się zaangażować i zrobić wszystko, co konieczne, by osiągnąć efekty. Bierność, wymówki, usprawiedliwienia, zasłanianie się brakiem środków, unikanie dyskomfortu, odwlekanie prawdziwej pracy nad sobą, oczekiwanie aż inni załatwią sprawę, przywoływanie złej lub niedostatecznej szkoły życia w dzieciństwie w celu usprawiedliwień obecnego postępowania – to wszystko czynniki niepomocne, a często nawet szkodliwe. Na wszystko jest sposób, zwykle doskonale znany, trzeba jednak chcieć z niego skorzystać. Krok po kroku zmierzaj do celu „Jeśli mam coś zmienić, muszę iść naprzód”(4) – bez wykonywania kolejnych kroków we właściwym kierunku byłoby to niemożliwe. Bez realnych zmian uzdrowienie pozostanie odległe. Jeśli sytuacja nie poprawia się lub wręcz stopniowo ulega pogorszeniu to zupełnie jasnym jest, iż niezbędne jest wprowadzenie zmian w dotychczasowej strategii. To są dowody na rzecz tego, że zmiana jest nieodzowna. Należy je uwzględnić i zacząć działać. Zdejmij stopę z hamulca Odrębnym problemem są tak zwane wtórne korzyści z choroby, a w istocie swoiste kule u nogi. Jeśli z jakichś względów danej osobie tak jakby opłaca się chorować, bo otrzymuje szczególną uwagę, wyjątkową troskę, wygodnickie wsparcie, łatwe środki finansowe lub zyskuje nad wyraz dogodne położenie, powinna zrezygnować ze wszystkiego, co jest balastem utrudniającym wyleczenie. Czasem człowiek bardzo przyzwyczaja się do komfortów wynikających ze swojego stanu zdrowia, praktycznie uzależnia się od nich, więc jego motywacja do pracy nad sobą jest nijaka. Trzeba wyzbyć się roszczeń i przywilejów na rzecz zdrowego funkcjonowania, które jest wartością nadrzędną. Należy uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie czy i ewentualnie jakie czerpie się korzyści ze swojej choroby i uznać je za hamulce na drodze do wyzdrowienia. Cierpienie napędza zmianę Psycholog David Bakan poczynił niedgdyś spostrzeżenie, że „cierpienie jest wielkim motywatorem rozwoju”. Żeby jednak móc wykorzystać ten potencjał, tę motywację, konieczne jest wzięcie odpowiedzialności za swój stan. Sukces leczenia wielu dolegliwości psychicznych w 50% zależy od pacjenta. Warto więc zmienić niekorzystne przekonania i założenia jakoby leczenie kosztowało zbyt wiele pracy, było zbyt kosztowne, było niemożliwe do ukończenia, było czymś na co dana osoba nie zasługuje albo czego nie jest warta. To wszystko są przeświadczenia, które można, trzeba i warto zmodyfikować na rzecz bardziej sprzyjających leczeniu zapatrywań. To pozwoli robić postępy, a z czasem popłaci, przyniesie wymierne efekty. Podsumowując, jeśli przekonania przeszkadzają w rozwoju, warto rozpatrzyć ich zmianę, co zapoczątkuje zdrowienie, poprawę sytuacji. 1 Sir John Douglas Cockcroft 2 Anthony de Mello 3 Stefan Kisielewski 4 James Redfield
  6. Terapia małżeńska, psychoterapia dla par

    Skąd czerpać motywację do terapii dla par / małżeńskiej? Na przykład z powodu troski o własne dobro – by mieć lepiej funkcjonujący związek, który pełniej zaspokaja potrzeby. Innym źródłem motywacji może być świadomość tego, jak problemy w relacji mogą odbijać się negatywnie na dzieciach, które otrzymują przecież od swoich rodziców obraz tego, jak wygląda związek intymny dwojga ludzi. W przyszłości będzie to rzutować na ich własne relacje. Kolejnym źródłem motywacji może być powodowana uczuciem do partnera troska o to, by nie wyrządzać mu krzywdy, nie ranić go w żaden sposób, gdyż jest to osoba, którą darzy się miłością. Terapia małżeńska - co ją utrudnia? Co może stanowić przeszkodę w terapii? Czasami jest to niewiara w możliwość pozytywnej zmiany, lęk przed czymś nowym, blokada przed ujawnianiem swoich problemów komuś spoza rodziny, terapeucie. Niekiedy problemem jest silne przeświadczenie, że z absolutnie wszystkim należy radzić sobie samemu, bez żadnego wsparcia. Warto w tym miejscu na marginesie zaznaczyć, że co do zasady psycholog nie wyręcza klienta w zakresie wprowadzania zmian – bazując na wiedzy psychologicznej podsuwa możliwe rozwiązania, które mają szansę zadziałać lub naucza pewnych umiejętności ułatwiających wprowadzanie korzystnych zmian. Poważną przeszkodą w terapii bywa zwlekanie z jej rozpoczęciem do momentu, aż kryzys w relacji urasta do ogromnych, bardzo poważnych rozmiarów. To, że nigdy nie jest za późno na poprawę sytuacji to mit. W istocie lepiej nie odkładać pracy nad związkiem w nieskończoność – warto w miarę możliwości wcześnie zgłosić się po pomoc po tym, gdy uzna się, że samemu nie bardzo udaje się rozwiązać problemy. Kłopotem bywają też indywidualne trudności poszczególnych partnerów, które mogą wymagać psychoterapii sam na sam z terapeutą, a nie we troje podczas terapii par. Można tu wymienić na przykład zaburzenia osobowości, niskie poczucie własnej wartości, problematyczny gniew, uzależnienia czy też zaburzenia depresyjne, czyli takie zagadnienia, które wymagają przede wszystkim terapii indywidualnej. Czasami terapia dla pojedynczej osoby może odbywać się równolegle do terapii małżeńskiej, innym razem wskazane jest, by ją poprzedzała. Psychoterapia dla par - jakie są przyczyny problemów w związku? Psychoterapia małżeńska znana również jako psychoterapia dla par jest wybierana z różnych powodów. Czasami są to częste kłótnie, brak porozumienia w zakresie tego jak wychowywać dzieci, trudności w zakresie komunikacji, problemy seksualne (zwłaszcza po okresie paru lat, gdy namiętność ulega zmianie), oddalenie się od siebie. Niekiedy zdarza się, że po okresie pierwszych kilku upojnych lat i okresie względnie pokojowego docierania się pary następują poważniejsze zgrzyty, gdy różnice charakterów dają o sobie znać w bardziej dosadny sposób. Bywa, że problemy wynikają z różnego rodzaju założeń i przekonań wyniesionych z domu rodzinnego, które są sprzeczne u każdego z partnerów. Bywa, że dopóki ludzie rzeczywiście nie zaczynają żyć ze sobą, być „pełnoetatową parą” nie ujawniają się w całości przekonania na temat ról kobiety i mężczyzny w związku. Niektóre z tych idei da się zweryfikować lub zmienić, zastąpić bardziej korzystnymi, a w każdym razie lepszymi w tym sensie, że pozytywnie wpływają na jakość relacji zamiast ją utrudniać. Czasami psychoterapia dla par wybierana jest wtedy, gdy partnerzy czują, że dzieje się coś złego, związek słabnie, a chcą temu zapobiec, skutecznie przeciwdziałać zanim sytuacja dobitnie pogorszy się. Niejednokrotnie zdarza się również, że na terapię małżeńską umawiają się pary, w których pojawiła się jakiegoś rodzaju nielojalność, kłamstwo lub zdrada seksualna, romans. Crane pisząc o wskazaniach do terapii zwraca uwagę, że terapia jest możliwa w następujących sytuacjach: Psychoterapia małżeńska - nie sztuką jest nie mieć problemów, bo to niemożliwe, sztuką jest umieć je rozwiązywać Psychoterapia dla par oferowania w gabinecie ocalsiebie.pl koncentruje się na poszukiwaniu konkretnych, namacalnych rozwiązań. Czerpie również w pewnym stopniu z protokołu terapii poznawczo-behawioralnej w szczególności w kontekście pracy nad przekonaniami, sposobami myślenia o tym, co ma miejsce w związku. Zazwyczaj nie przekracza liczby 10-15 sesji. Psychoterapia małżeńska z Gabinetem Ocal Siebie może odbywać się online, przez Skype, co stanowi bardzo wygodne rozwiązanie. Nie trzeba dojeżdżać do gabinetu, można mieć psychologa z dala od miejsca zamieszkania, mieć psychologa, psychoterapeutę mówiącego po polsku podczas gdy mieszka się poza granicami Polski. Terapia online pozwala także po prostu oszczędzić czas, bo nie trzeba wychodzić z domu. Psychoterapia przez internet jest równie skuteczna jak terapia stacjonarna - przebiega analogicznie, bo różnica polega w zasadzie tylko na tym, że psychologa widzi się na ekranie monitora, a nie na fotelu w gabinecie. Jak już wspomniano, lepiej spróbować późno niż wcale, ale zdecydowanie korzystniej jest nie traktować terapii małżeńskiej jak ostatnia deska ratunku, lecz stosowane w porę rozwiązanie mające pomóc poprawić jakość relacji.
  7. Kiedy do psychologa, psychoterapeuty?

    Kiedy do gabinetu, psychologa, psychoterapeuty? Częstokroć do gabinetu psychoterapii zgłaszają się ludzie chcący skonsultować się w celu uzyskania informacji jak zachowywać się w kontakcie z osobą chorą, cierpiącą, przechodzącą trudne chwile, wymagającą wsparcia. W tym sensie wizyta w gabinecie nie ma więc związku z leczeniem, a raczej jest formą psychoedukacji – poszerzania wiedzy na tematy związane ze zdrowiem psychicznym, uwzględniwszy specyfikę i kontekst konkretnego przypadku. Część osób odwiedza gabinet psychoterapii szczególnie ceniąc sobie możliwość dyskusji na każdy temat, bez tabu, bez udawania i kreowania się na kogoś innego, niż są. Terapeuta nie jest wprawdzie spowiednikiem i nie daje rozgrzeszenia, ani też kimś w rodzaju doradcy, ale prowadząc rozmowę w szczególny sposób prowadzi do przepracowania, "obgadania" pewnych kwestii w taki sposób, by klient uzyskał satysfakcjonujące rezultaty - podjął optymalne decyzje, zweryfikował swoje zapatrywania i uporał się z dręczącymi go dylematami. Osoby zgłaszające się do gabinetu uskarżają się na różnorakie dolegliwości: objawy lękowe, depresyjne, doznania bólowe, zaburzenia snu, zaburzenia jedzenia, trudności w skupieniu i trzymywaniu uwagi oraz inne. Zgłaszane problemy mogą dotyczyć pogorszonego codziennego funkcjonowania w wyniku nieustępującego zmęczenia, chronicznego uczucia wyczerpania i braku motywacji do działania, trudności w wykonywaniu obowiązków domowych lub zawodowych. Często zgłaszanymi trudnościami są problemy w życiu rodzinnym - konflikty z członkami rodziny wynikające na przykład z braku odpowiedniej troski lub ze względu na nadopiekuńczość. Bywa, że ludzie doświadczają bardzo obciążającego poczucia winy z racji krzywdy wyrządzanej rodzinie lub poczucia krzywda w związku ze złym traktowaniem przez domowników. Skargi dotyczą także niesatysfakcjonujących relacji emocjonalnych zarówno towarzyskich jak i partnerskich, małżeńskich. Problemem bywa poczucie niemożności zaufania albo wprost przeciwnie - przeświadczenie, że zanadto zawierzyło się partnerowi, który teraz to wykorzystuje. Niektórzy klienci uskarżają się na lęk w sytuacjach społecznych, poczucie bycia nieadekwatnym bądź odrzucanym, nieatrakcyjnym towarzysko. Część osób zgłasza się z problemem polegającym na nieumiejętnosći stworzenia trwałego związku uczuciowego pomimo nieradzenia sobie z samotnością. Nierzadko do gabinetu trafiają również osoby, które stoją przed jakimś trudnym dylematem, zmagają się z wątpliwościami, utrudniającymi podjęcie konkretnej decyzji. Psychoterapeuta oczywiście nie jest wszystkowiedzącym ekspertem, który mówi, jak należy postąpić. Posiada jednak umiejętności takiego kierowania rozmową, by proces podejmowania decyzji przez klienta był możliwie najbardziej efektywny i zakończył się optymalnym rozstrzygnięciem. W poradniach i gabinetach omawiane są także kwestie związane z rodzicielstwem i wzywaniami, jakie ono stawia. Bywa, że klienci zgłaszają się z trudnościami przy wychowywaniu dzieci, doświadczają nadmiernego lęku z powodu przeświadczenia o własnej niekompetencji i obaw, że nie zrealizuje się prawidłowo obowiązków rodzicielskich. Dorosłe dzieci zmagają się niekiedy z trudnościami, które wynikają z nadmiernego angażowania się rodziców w ich życie czy sposób wychowywania własnego potomstwa. Tak dorosłe dzieci jak i ich rodzice uskarżają się na trudności wynikające z niespełniania wzajemnych oczekiwań: dzieci mają żal za "złe" wychowanie, które nieprzygotowało ich do dorosłego życia, dorośli miewają pretensje do dzieci, że marnują swój potencjał i nie chcą kroczyć ścieżką, którą dla nich zaplanowali. Klientami gabinetów psychoterapii i poradni psychologicznych są także osoby, które zmagają się z trudnościami w związkach małżeńskich - z niewiernością, nieudanym współżyciem seksualnym, niedopasowaniem fizycznym bądź psychicznym. Czasami pary decydują się na pracę nad swoim małżeństwem gdy spostrzegają, że bezczynność w końcu najpewniej doprowadzi do rozwodu. Inny rodzaj problemów, z jakimi ludzie zgłaszają się do psychoterapeutów, to problemy zawodowe. Poczucie błędnego wyboru zawodu, własnych niekompetencji, trudności w używaniu swoich umiejętności, przekonanie o byciu niedocenianym i nieadekwatnie wynagradzanym, gniew z powodu braku awansó, poczucie krzywdy w związku z trudnymi warunkami pracy czy specyficznym traktowaniem przez współpracowników i pracodawcę. Kolejnym przykładem motywu wizyty w gabinecie jest chęć uzyskania fachowej pomocy w zrywaniu z nałogiem. Na przykład coraz więcej ludzi usiłuje rzucić palenie, ale mimo wytężonych starań i licznych eksperymentów wciąż prędzej czy później znowu sięgają po papierosa. Psychoterapia jest w stanie wydatnie wpłynąć na motywację do rzucenia nałogu oraz znacząco ułatwić zerwanie z paleniem. Nie inaczej jest w przypadku innych złych nawyków i uzależnień – kompulsywnego jedzenia, zakupów, hazardu. Z psychoterapeutą spotykają się także osoby przeżywające kryzys, przechodzące zawirowania życiowe, narażone na duży stres lub trudne emocjonalnie doświadczenia. Z jednej strony mają szansę uzyskać praktyczne wskazówki, w jaki sposób wydajnie radzić sobie z przeżywanymi stanami, by nie paść ich ofiarą. Z drugiej strony mogą uzyskać wsparcie, pomoc psychologiczną, co ułatwia im utrzymanie wewnętrznej równowagi, a to sprzyja sprostaniu wyzwaniom codzienności. W gabinecie pojawiają się też klienci, którzy zauważają u siebie niepokojące sygnały, więc chcą się upewnić, czy nie są to zwiastuny jakiegoś problemu. Przykładem mogą być osoby borykające się z nawracającymi dolegliwościami, które zdaniem lekarza medycyny nie wynikają z choroby organizmu, lecz prawdopodobnie mają podłoże psychiczne – być może są objawami somatycznymi (fizycznymi) nerwicy. Wsparcia szukają osoby, które samodzielnie rozpoznały u siebie trudności natury psychicznej w oparciu o informacje na przykład znalezione w Internecie. Psychoterapeuta jest w stanie na podstawie prawidłowo rozpoznanych objawów postawić fachową diagnozę oraz przedstawić jakie są możliwości leczenia. Innym motywem wizyty jest swoista forma profilaktyki zdrowia psychicznego – chęć zapobiegania trudnościom poprzez możliwie najwcześniejsze interweniowanie niejako z wyprzedzeniem. W tym wypadku chodzi o to, by w porę przyjąć odpowiednią postawę, nabyć potrzebne kompetencje, żeby w razie pojawienia się kryzysu być na niego lepiej przygotowanym, móc mu lepiej podołać. Przykładem mogą być osoby rozpatrujące rozwód bądź spodziewające się w swoim życiu fatalnego biegu wydarzeń w najbliższej przyszłości. Nierzadko na psychoterapii korzystają też osoby, które: pragną większej pewności siebie gdyż nieśmiałość nadmiernie utrudnia im normalne funkcjonowanie i spełnianie potrzeb, chcą ulepszyć swoje umiejętności komunikacyjne, asertywność, by lepiej radzić sobie w kontakcie z innymi. Tematem przewodnim psychoterapii bywają problemy w bliskich związkach, kłopoty w relacjach rodzinnych, trudności w kontaktach z ważnymi z punktu widzenia klienta osobami w jego życiu. Częstym motywem rozpoczęcia psychoterapii jest pragnienie rozprawienia się z chronicznie obniżonym nastrojem, uczuciem rezygnacji, depresją. Zaburzenie depresyjne jest jednym z najpowszechniejszych problemów psychicznych, z jakim zmagają się ludzie w każdym wieku, częściej kobiety niż mężczyźni. Co piąta matka cierpi na depresję poporodową. Poza depresją, psychoterapia generalnie sprawdza się w przypadku rozpoznawania i leczenia różnorakich zaburzeń i chorób psychicznych jak na przykład schizofrenia, zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia), lęk uogólniony, fobia społeczna, zaburzenia nerwicowe, zaburzenia osobowości. Psychoterapia jest użyteczna również w przypadku osób, które doświadczyły skrajnie trudnych przeżyć, wypadków, krytycznych zdarzeń, nadużyć bądź przemocy, albo wciąż są narażone na fatalny wpływ choćby ze strony toksycznych partnerów. Trauma, skrajnie wysoki stres to powody, z których ludzie decydują się na skorzystanie z pomocy profesjonalistów w dziedzinie psychoterapii. Psychoterapia nie jest tylko leczeniem zaburzeń, ale także sposobnością do rozwijania umiejętności niezbędnych do realizacji zamierzeń i osiągania upragnionych celów wykraczających poza bieżące możliwości jednostki. Ludzie uczą się lepiej radzić sobie ze stresem, frustracją, trudnymi emocjami... pokonują własne wewnętrzne blokady i przełamują schematy, które ich ograniczały. To tylko część powodów, dla których ludzie zgłaszają się do gabinetu psychoterapii. Jak widać część z wymienionych powyżej motywów dotyczy właściwie każdego człowieka - z niektórymi problemami jedni radzą sobie lepiej, inni gorzej, a część osób po prostu uczy się z nimi żyć. Są jednak i tacy, którzy czują potrzebę rozwiązywania swoich trudności, dylematów przy wsparciu osoby, która fachowo wesprze ich w tych staraniach bazując na aktualnej wiedzy psychologicznej i bieżących wynikach badań. W gabinecie psychoterapii mogą liczyć na tego rodzaju wsparcie.
  8. Cechy psychoterapii poznawczo-behawioralnej

    Początkowo do terapii poznawczo-behawioralnej specjaliści podchodzili sceptycznie. Były to jeszcze czasy, gdy dominowała psychoanaliza. Można jednak powiedzieć, że sceptycyzm wyszedł terapii poznawczo-behawioralnej na dobre. Poddawano ją licznym badaniom pod kątem skuteczności. I jest tak do teraz. Właściwie to jeden z ważnych aspektów tej formy psychoterapii – używa się sprawdzonych technik o potwierdzonej naukowo wydajności. Jakie jeszcze są cechy tej formy psychoterapii? [1] Przejrzystość i prostota założeń teoretycznych Psychoterapia poznawczo-behawioralna stanowczo NIE jest uskutecznianiem czarnej magii lub mąceniem wody, by się zdawała głębsza. Podstawowym założeniem jest pogląd, że zmieniając sposób myślenia człowieka można skutecznie wpłynąć na jego nastrój i postępowanie. Psychoterapia ma również przejrzystą strukturę – około 50-minutowe sesje odbywają się zwykle raz w tygodniu, w większości przypadków nie dłużej niż przez 12 tygodni. W trakcie sesji stosowane są techniki o potwierdzonej naukowo skuteczności. [2] Odwoływanie się do zdrowego rozsądku i przystępność Psychoterapia poznawczo-behawioralna odbywa się w taki sposób, by pacjent mógł z niej wynieść jak najwięcej. Terapeuta nie używa specjalistycznego żargonu, lecz stara się mówić językiem klienta, w przystępny sposób skłaniać go do wprowadzania określonych zmian w postępowaniu i do pracy nad swoim sposobem myślenia. Z psychoterapii poznawczo-behawioralnej może korzystać niemal każdy. [3] Optymizm Terapia zakłada, że choć człowiek nie ma pełnej kontroli nad tym, co się dzieje, to jednak nie pozbawia go to możliwość świadomego oddziaływania na swoje życie. Psychoterapia poznawczo-behawioralna kładzie nacisk na wiarę w sens i możliwość zmiany na lepsze. Zakres zmian często nie jest nieograniczony, ale nawet w takich wypadkach możliwa poprawa może być wydatna i napawać optymizmem. [4] Orientacja na cel Już na pierwszych sesjach określa się, jaki konkretnie ma być cel psychoterapii oraz w jaki sposób mierzone będą postępy. Terapeuta uczciwie od początku określa przybliżony czas współpracy i informuje, co w tym czasie będzie do zrobienia. Pacjent wie, że w ogromnej mierze wynik terapii zależy od jego zaangażowania i wysiłku włożonego w pracę nad sobą oraz realizację zaleceń. [5] Krótkoterminowość Psychoterapia poznawczo-behawioralna jest dobrze zabezpieczona przed zjawiskiem „dryfu terapeutycznego” (ciągnięcia się psychoterapii bez końca w bliżej nieokreślonym kierunku). Cele i przybliżony czas współpracy ustala się na wstępie. Terapia poszczególnych zaburzeń z reguły nie przekracza 12-20 sesji. [6] Nastawienie na teraźniejszość Choć doświadczenia z przeszłości pacjenta nie są bagatelizowane, nacisk kładziony jest na to, co tu i teraz. Punktem wyjścia dla diagnozy jest zawsze teraźniejszość. Celem jest zmiana, która urzeczywistniła by się w optymalnym czasie i była trwała. Nie analizuje się w nieskończoność przeszłości ani nie duma bez końca nad możliwymi powodami zaistnienia problemu (których zwykle może być bardzo wiele). Ważne, by wziąć trudność na warsztat i skutecznie uporać się z nią oraz zapobiec nawrotom. [7] Aktywność W terapii poznawczo-behawioralnej ma miejsce interakcja pacjenta i psychoterapeuty. Nie jest tak, że pacjent tylko słucha wykładu terapeuty, ani nie jest też tak, że to terapeuta siedzi w kącie i jedynie biernie wysłuchuje pacjenta. Obie strony są aktywne, uczestniczą w dyskusji. Jak trafnie stwierdza Jacek Kubitsky: „Terapeuta traktuje pacjenta jako kompetentnego współpracownika, który stara się rozwiązać problem”. Ponadto aktywność dotyczy też czasu między sesjami – pacjent wykonuje prace osobiste i wdraża w życie umiejętności oraz wiedzę wyniesioną ze spotkań z psychoterapeutą. Terapia to nie tylko „posiedzenia” raz w tygodniu, ale cały czas od pierwszej do ostatniej sesji. [8] Indywidualizacja terapii Podręcznikowe opisy różnorakich zaburzeń oraz kryteria diagnostyczne to jedno, ale realne problemy konkretnych jednostek to co innego. Każdy jest indywidualnością – choroby psychiczne mają bardzo różny obraz i przebieg. Każdorazowo psychoterapeuta dostosowuje repertuar swoich działań i przebieg psychoterapii do potrzeb i możliwości konkretnej osoby. [9] Wgląd Nie jest tak, że pacjent pozostaje zupełnie niewtajemniczony, nie wie co, po co i dlaczego, ale na bieżąco jest informowany o diagnozie, o znaczeniu i powodach stosowania określonych procedur, technik, ćwiczeń itd. [10] Weryfikacja metod leczenia W toku psychoterapii stosowane są procedury o sprawdzonej skuteczności. W trakcie pacjent także ocenia swoje postępy i bieżący stan – na przykład stosując kwestionariusze lub wypełniając testy psychologiczne. [11] Psychoterapia z przyszłością Psychoterapia poznawczo-behawioralna jest wciąż doskonalona, rozwija się. Niedawne badania dowiodły, że terapia poznawcza w wielu wypadkach wpływa na zmiany mózgu człowieka analogicznie jak środki farmakologiczne (Ledley et al., 2010). Formuła psychoterapii poznawczo-behawioralnej umożliwia pomoc psychologiczną także przez Internet, z wykorzystaniem narzędzi online oraz darmowego programu do wideorozmów Skype. Usługi takie świadczy także nasz gabinet - psychoterapia przez Internet z pisemnymi raportami po każdej sesji oraz dostępem do platformy online z pracami osobistymi i codziennym kontaktem z terapeutą.
  9. Płeć psychoterapeuty dla ciebie

    Płeć psychoterapeuty - wybrać psychoterapeutę czy psychoterapeutkę? Co do zasady nie powinno to mieć znaczenia, czy psychoterapię prowadzi osoba płci żeńskiej czy męskiej, ponieważ taki sam program szkolenia przechodzą kobiety i mężczyźni. Te same obowiązują obie płcie zasady i procedury. W wielu wypadkach płeć psychoterapeuty nie będzie miała zatem znaczenia. Ważne by złapać dobry kontakt – a czy to będzie kontakt z terapeutą – mężczyzną czy terapeutką – kobietą, to sprawa niejako drugorzędna. Można jednak wyobrazić sobie pewne specyficzne sytuacje, gdy płeć będzie odgrywała potencjalnie istotną rolę. Jeśli na przykład klientka (kobieta) przeżywa różne trudności w relacjach z płcią przeciwną może się okazać, że właśnie kontakt z terapeutą będzie szczególnie owocny, ponieważ pacjentka właśnie w relacji z mężczyzną najszybciej ujawnij problematyczne postawy i myśli, więc sprawnie będzie można je wziąć na warsztat. Z drugiej strony, w innym wypadku, klientka mogłaby mieć mniejsze opory i łatwiej otworzyć się na relację terapeutyczną w kontakcie z drugą kobietą, gdyby problemy do przepracowania dotyczyły kobiecych – w potocznym rozumieniu – spraw. Jeszcze inna sytuacja mogłaby mieć miejsce, gdyby pacjentka lub pacjent czuli się szczególnie zmobilizowani do pracy nad sobą w kontakcie z taką czy inną płcią, co także przecież może mieć miejsce. Wiele zależy również od specyfiki problemu. Gdy ktoś doświadcza problemów w relacji z ojcem a mimo to poszukuje psychoterapeutki kobiety, nasuwa się pytanie, czy aby na pewno jest to najlepszy sposób. Jeśli dana osoba odczuwa nieśmiałość w obecności płci przeciwnej może szczególnie dużo wynieść właśnie z kontaktu z osobą takiej płci. Mogłaby oswoić się z kontaktem z kimś takim, co ominęłoby ją w terapii z osobą tej samej płci. Jeżeli w historii pacjentki istotną rolę odgrywa fakt, że została porzucona przez ojca (który był nieobecny emocjonalnie, niedostępny lub rzeczywiście zniknął z życia córki), wówczas może uznać za wyjątkowo owocny kontakt z terapeutą mężczyzną. W wypadku, gdy kobieta ma za sobą pasmo nieudanych relacji z mężczyznami, może właśnie w kontakcie z psychoterapeutą, a nie psychoterapeutką, spojrzeć na ten temat z innej perspektywy (często z tego powodu z terapeutami kontaktują się panie z tzw. syndromem kobiety kochającej za bardzo, który znany jest też jako podatność na zranienie). Podsumowując, dobór terapeuty jest sprawą indywidualną i choć płeć osoby prowadzącej psychoterapię nie ma zasadniczego znaczenia, w niektórych przypadkach może odegrać pewną rolę w kontekście nawiązywania relacji terapeutycznej, co niekiedy może przebiegać sprawniej w pracy z mężczyzną, a czasem z kobietą. To zależy od specyfiki problemu i tego, jakie przekonania na temat płci ma pacjent. Czasem rozstrzygnięciem jest psychoterapia z udziałem dwojga terapeutów – rozwiązanie takie bywa stosowane w niektórych gabinetach oferujących psychoterapię par. Wówczas żadna płeć nie czuje się faworyzowana, bo w spotkaniu bierze udział czworo ludzi: para lub małżeństwo oraz dwoje terapeutów.
  10. Co to jest dryf terapeutyczny

    Czasem terapia w subiektywnym odczuciu klienta, terapeuty bądź obu stron jest pomocna. Zdarza się, że proces psychoterapii postępuje w taki sposób, że jasnym jest, iż następuje poprawa i, mówiąc kolokwialnie, wszystko idzie w dobrym kierunku. Czy jednak zdanie się całkowicie i wyłącznie na intuicję zawsze stanowi najlepsze rozwiązanie? Nie wydaje się, by to było dobrym pomysłem. Właśnie dlatego tak ważne jest, by psychoterapii przyświecał konkretny, dobrze opisany cel oraz żeby miała ona określony program. W przeciwnym wypadku wzrasta ryzyko zjawiska o nazwie dryf terapeutyczny. Dryf terapeutyczny to negatywne, niepożądane zjawisko, które polega na tym, że proces psychoterapii wydaje się dryfować bez konkretnego celu, trwać, ale bez uchwytnych postępów, od spotkania do spotkania, które niczego namacalnego nie zmieniają. Terapia może wnosić pewne wartości, ale klient nie jest w stanie ich praktycznie spożytkować, by realnie i trwale zmienić swój stan. Nie są mierzone postępy na drodze do celów, ponieważ te cele nie zostały dostatecznie konkretnie opisane, są nieprecyzyjne i z tego powodu właściwie trudno powiedzieć, czy terapia zbliża do nich klienta. Dryf terapeutyczny zwykle bywa skutkiem: nieprawidłowo zdefiniowanych celów sesji terapeutycznych (określenie ich zbyt ogólnie, niezoperacjonalizowanych czyli bez możliwości jakiegokolwiek zmierzenia lub odnotowania przynajmniej oględnie ewentualnych postępów); konfliktu między oczekiwaniami, celami terapeuty i klienta (kiedy np. klient chce się uporać z depresją, ale usilnie unika uznania, że jest ona następstwem trwania w destrukcyjnym nałogu, z którego jednakże nie chce rezygnować; kiedy np. klient ma nierealistyczne oczekiwania bo spodziewa się niesłychanej rewolucji bez większego wysiłku podczas gdy konieczny jest jego aktywny udział w terapii, przepracowywanie problemów, uwzględnianie zaleceń, wykonywanie prac osobistych itd.; gdy de facto klient nie jest przynajmniej na danym etapie współpracy zainteresowany psychoterapią, ponieważ przyszedł na terapię naciskany przez współmałżonka bądź pracodawcę); unikania poznawczo-behawioralnego (gdy jednostka nie przyjmuje do wiadomości rzeczywistych powodów swoich problemów bądź usilnie unika przykrych emocji, nieodzownie towarzyszących rzeczywistemu konfrontowaniu się ze źródłami problemów psychicznych; gdy osoba unika sytuacji, które jawią się jej jako trudne lub nieprzyjemne, ale ich przeżywanie jest niezbędne do poprawy stanu bądź położenia); braku spójnej i ukierunkowanej konceptualizacji problemu / przypadku (czyli braku w dostatecznie dobry sposób opisujących stan faktyczny odpowiedzi na pytania: co stanowi problem, jak to się dzieje, że problem nie jest rozwiązywany samodzielnie przez pacjenta i co go podtrzymuje, dlaczego doszło do powstania problemu; brak wystarczająco solidnych odpowiedzi na te pytania uniemożliwia praktycznie wytyczenie drogi dalszego postępowania terapeutycznego). Jeżeli klient psychoterapeuty ma poczucie dryfowania albo psychoterapeuta ma wrażenie, że klient drepcze w miejscu i z różnych względów sam sobie ogranicza postępy, należy bacznie przyjrzeć się wyżej opisanym czterem obszarom problemowym i omówić te kwestie. Przyczyną ograniczonej skuteczności psychoterapii może być też nieprzestrzeganie warunków udanej terapii.
  11. Samopomoc w razie bardzo trudnych emocji

    Istnieje narzędzie, które można wykorzystać, by poprawić lub po prostu unormować sobie nastrój, spowodować pożądaną zmianę zachowania, ewentualnie zmienić sposób myślenia psujący relację z innymi. Tym narzędziem jest STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY / ZAPIS MYŚLI (zapis dotyczący stanu wewnętrznego), który początkowo stosuje się poprzez wykorzystanie specjalnego formularza. Późneij, po nabyciu biegłości w użytkowaniu tego instrumentu stosuje się go rutynowo, „w myślach”, bez użycia kwestionariusza. Początkowo jest on jednak niezwykle pomocny, a na etapie poznawania narzędzia – wręcz nieodzowny. Aby sprawdzić jak działa STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY proszę postępować według wskazówek. Z narzędzia można korzystać w dowolnym sprzyjającym momencie, gdy ma się chwilę, by starannie sobie wszystko opisać. Do użytku narzędzia bardzo pomocna jest znajomość zniekształceń poznawczych. Przedstawiona niżej wersja jest wariantem podstawowym. Zarówno użytkowanie tej, jak i bardziej zaawansowanej, rozbudowanej wersji może być omówione w trakcie sesji psychoterapii. Zasadniczo STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY jest do samodzielnego użytku, ale niekiedy warto go wykorzystać razem z partnerem bądź terapeutą, by dostatecznie dobrze opracować etapy związane z gromadzeniem i oceną dowodów. Atutem tego narzędzia jest jego błyskotliwa prostota i fakt, że nie wymaga ono znacznej wiedzy psychologicznej czy specjalistycznych umiejętności. Dzięki temu mogą go używać także osoby, które mają problemy z koncentracją na przykład w związku z depresją bądź lękiem. STABILIZATOR INTRAPSYCHICZNY (wersja podstawowa) [1] CZYNNIK SPUSTOWY Czynnik spustowy to inaczej bodziec, który wywołuje naszą reakcję, wywołuje emocje, myśli i uruchamia pewne zachowanie. Takim bodźcem najczęściej jest jakaś sytuacja. Proszę przywołać z pamięci sytuację z ostatniego tygodnia, która spowodowała przykre emocje, a następnie dokończyć trzy poniższe zdania. Ta sytuacja miała miejsce, gdy… W tej sytuacji oprócz mnie uczestniczył… Pamiętam tą sytuację tak dobrze ponieważ… Przykład – Ta sytuacja miała miejsce, gdy w poniedziałek wróciłam do domu po pracy. W tej sytuacji oprócz mnie uczestniczył mój mąż. Pamiętam tą sytuację tak dobrze ponieważ ubodło mnie, że nawet na mnie nie spojrzał, wcale go nie obchodziło, że przyniosłam ciężkie zakupy. Przykład 2 – Ta sytuacja miała miejsce, gdy w sobotę siedziałam sama w domu. W tej sytuacji oprócz mnie nikt nie uczestniczył. Pamiętam tą sytuację tak dobrze ponieważ to był wyjątkowo ponury dzień. [2] REAKCJA EMOCJONALNA Opisana wcześniej sytuacja wywołała pewne uczucia. Proszę określić, jaka emocja lub jaki nastrój dominował w trakcie danej sytuacji. Jeśli odczuć było kilka, proszę wskazać nie więcej niż 3, tak by jak najtrafniej opisać, co się czuło. Następnie proszę określić natężenie każdego ze wskazanych uczuć w skali od 0 do 100% i wartość tą napisać obok danej emocji. Przykład – Smutek (70%), Złość (80%), Samotność (60%) Przykład 2 – Depresyjność (100%), Beznadziejność (100%), Samotność (100%) [3] NATYCHMIASTOWE PRZEMYŚLENIA Określona sytuacja wywołała pewne emocje, ale towarzyszyły jej też jakieś przemyślenia. W terapii poznawczej takie błyskawicznie, samoczynnie nasuwające się myśli określa się jako myśli automatyczne. To takie treści poznawcze, myśli, refleksje lub wyobrażenia, które gwałtownie przychodzą nam do głowy w niekontrolowalny sposób, gdy doświadczamy różnych sytuacji. Proszę wypisać od 2 do 10 myśli, które przyszły Państwu do głowy w związku z przeżywaną sytuacją. Przykład – Nie zależy mu na mnie. On mnie po prostu nie kocha. Nie jestem dla niego ważna. Ten związek to farsa. Jestem bezwartościowa. Przykład 2 – Nigdy nie uwolnię się od depresji. Jestem całkowicie bezwartościowa. Mam czarną dziurę w środku, która pochłania każdy promień światła. Cierpienie jest nie do zniesienia więc muszę odebrać sobie życie. Następnie proszę spojrzeć na sporządzoną listę i podkreślić te spośród myśli, które w najbardziej ścisły sposób wiążą się ze wskazanymi wcześniej emocjami. Podkreślone refleksje będziemy nazywać gorącymi myślami. Przykład – Nie zależy mu na mnie. On mnie po prostu nie kocha. Nie jestem dla niego ważna. Ten związek to farsa. Przykład 2 – Nigdy nie uwolnię się od depresji. Jestem całkowicie bezwartościowa. Mam czarną dziurę w środku, która pochłania każdy promień światła. Cierpienie jest nie do zniesienia więc muszę odebrać sobie życie. Jeżeli ten etap nastręcza trudności pomocnym może się okazać odpowiedzenie sobie na pytania takie jak: co przyszło mi do głowy zanim zaczęłam czuć wymienione emocje, jakie wspomnienia czy obrazy przychodzą mi na myśl w tej sytuacji, co z tego dla mnie wynika i co to dla mnie oznacza, co to może mówić o mojej przyszłości, co ta sytuacja lub te emocje mogą oznaczać w najgorszym wypadku. [4] DOWODY NA TAK Niektóre myśli przychodzące nam do głowy można w pewien sposób uzasadnić. Proszę wskazać dowody potwierdzające gorące myśli (czyli te myśli, które Państwo przed chwilą podkreślili). Innymi słowy, proszę wyjaśnić, z jakiego powodu można by uznać te myśli za słuszne, prawdziwe. Co może sugerować, że są trafne. Przykład – Kiedyś czekał na mnie, witał i całował w drzwiach, pomagał wnieść zakupy, a teraz już tego nie robi. Kiedyś pomagaliśmy sobie wzajemnie. Przykład 2 – Ból psychiczny jest nie do wytrzymania. Tylko samobójstwo wyzwoli mnie z tego cierpienia. Próbowałam już różnych form pomocy i terapii, ale nie pomogły. Wypisując dowody na tak warto postarać się nie przedstawiać interpretacji czy nieuprawnionych domysłów lecz skupić się w możliwie największym stopniu na faktach i konkretach. [5] DOWODY NA NIE Myśli przychodzące nam do głowy można zweryfikować pod kątem tego, na ile są trafne. W tym celu warto sprawdzić, czy gorące myśli rzeczywiście są bezspornie słuszne. Proszę wskazać dowody podważające zasadność gorących myśli. Innymi słowy, proszę powiedzieć, dlaczego te myśli mogą nie być trafne, prawdziwe. Przykład – Czasami jednak wita mnie w drzwiach i pomaga z zakupami. Tego dnia był całkowicie pochłonięty bo trwał jego najulubieńszy program w telewizji. Mógł też po prostu nie zauważyć, że wróciłam, bo telewizor był dość głośno ustawiony, no i wydawał się zaskoczony, że jestem, gdy zaczęłam zdejmować płaszcz. Przykład 2 – W przeszłości rozmowa z terapeutą o tych trudnych emocjach dawała mi ulgę. W ciągu ostatnich paru lat kilka razy myślałam o odebraniu sobie życia, ale za każdym razem udawało mi się przez to przejść. Stopniowo uczę się inaczej myśleć i obecny terapeuta naucza mnie rzeczy, których wcześniej jeszcze nie znałam i nie stosowałam. Test mocnych stron wykazał, że mam jakieś zalety i atuty. Są dni a czasem nawet tygodnie, gdy moje cierpienie psychiczne jest wyraźnie mniejsze. Zdarzają się chwile kiedy się śmieję. Wypisując dowody na nie warto postarać się nie przedstawiać interpretacji czy nieuprawnionych domysłów lecz skupić się w możliwie największym stopniu na faktach i konkretach. [6] OCENA DOWODÓW Dobrze jest przyjrzeć się wszystkim przesłankom, dowodom na tak i dowodom na nie i oszacować, które są bardziej racjonalne, zasadne, mniej obarczone zniekształceniami poznawczymi, lepiej przemyślane. Warto także uwzględnić ilość poszczególnych przesłanek – nierzadko okaże się, że dowodów na nie jest więcej i wydają się bardziej przekonujące, są mniej obarczone zniekształceniami poznawczymi. Proszę ocenić każdy z dowodów i pozostawić nieskreślone tylko te, które są wysoce prawdopodobne, nieobarczone rażąco zniekształceniami poznawczymi, wydają się bardzo logiczne, racjonalne. Najlepsze dowody można podkreślić. Przykład – DOWODY NA TAK Kiedyś czekał na mnie, witał i całował w drzwiach, pomagał wnieść zakupy, a teraz już tego nie robi. Kiedyś pomagaliśmy sobie wzajemnie. DOWODY NA NIE Czasami jednak wita mnie w drzwiach i pomaga z zakupami. Tego dnia był całkowicie pochłonięty bo trwał jego najulubieńszy program w telewizji. Mógł też po prostu nie zauważyć, że wróciłam, bo telewizor był dość głośno ustawiony, no i wydawał się zaskoczony, że jestem, gdy zaczęłam zdejmować płaszcz. Przykład 2 – DOWODY NA TAK Ból psychiczny jest nie do wytrzymania. Tylko samobójstwo wyzwoli mnie z tego cierpienia. Próbowałam już różnych form pomocy i terapii, ale nie pomogły. DOWODY NA NIE W przeszłości rozmowa z terapeutą o tych trudnych emocjach dawała mi ulgę. W ciągu ostatnich paru lat kilka razy myślałam o odebraniu sobie życia, ale za każdym razem udawało mi się przez to przejść. Stopniowo uczę się inaczej myśleć i obecny terapeuta naucza mnie rzeczy, których wcześniej jeszcze nie znałam i nie stosowałam. Test mocnych stron wykazał, że mam jakieś zalety i atuty. Są dni a czasem nawet tygodnie, gdy moje cierpienie psychiczne jest wyraźnie mniejsze. Zdarzają się chwile kiedy się śmieję. [7] PONOWNA OCENA SYTUACJI Przemyślawszy już dogłębnie przesłanki za i przeciw gorącym myślom, dysponujemy nową perspektywą i posiadamy alternatywną wizję danej sytuacji. Lepiej rozumiemy kontekst i mamy szerszy, a zarazem bardziej zdystansowany ogląd tego, co się wydarzyło. Proszę ponownie ocenić intensywność emocji wymienionych w drugim kroku. Przykład – Smutek (20%), Złość (40%), Samotność (10%) Przykład 2 – Depresyjność (60%), Beznadziejność (50%), Samotność (90%) Jeśli pojawiły się jakieś nowe emocje w chwili obecnej, to proszę je wymienić i określić ich intensywność. Przykład – Ulga (30%) Przykład 2 – Nadzieja (20%)
  12. W czym pomaga terapia poznawczo-behawioralna

    Badania wskazują, że terapia poznawczo-behawioralna (Cognitive behavioral therapy - CBT) jest skuteczna przy leczeniu wielu różnych dolegliwości. Oto niepełna lista zaburzeń, w który terapia poznawczo-behawioralna okazała się pomocna. Oczywiście zawsze o skuteczności terapii decyduje nie tylko metoda, ale i zaangażowanie i czynny udział klienta, bez czego znaczące postępy w nie są możliwe. Zaburzenia psychiczne: Duża depresja Depresja w wieku podeszłym Zaburzenie lękowe uogólnione Zaburzenie lękowe w wieku podeszłym Zaburzenie lękowe z napadami paniki Agorafobia Fobia społeczna Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne Zaburzenie zachowania Nadużywacie substancji psychoaktywnych ADHD Hipochondria Dysmorfofobia (lęk zw. z uznawaniem swojego ciała za brzydkie) Zaburzenia odżywiania się Zaburzenia osobowości Problemy sprawców przestępstw seksualnych Zaburzenie nawyków i popędów Choroba afektywna dwubiegunowa (w połączeniu z leczeniem farmakologicznym) Schizofrenia (w połączeniu z leczeniem farmakologicznym) Inne problemy psychiczne: Problemy w związku Problemy w rodzinie Patologiczny hazard Powikłana żałoba Cierpienie psychiczne u opiekunów Gniew i wrogość Problemy somatyczne z komponentami psychicznymi: Przewlekły ból pleców Ból w anemii sierpowatej Migrenowe bóle głowy Szum w uszach Ból w chorobach nowotworowych Zaburzenia pod postacią somatyczną Zespół jelita drażliwego Fibromialgia (uogólniony ból w układzie ruchu) Ból reumatyczny Zaburzenie wzwodu Bezsenność Otyłość Wulwodynia (chroniczny ból w genitaliach żeńskich przy braku infekcji) Nadciśnienie Syndrom Zatoki Perskiej Bibliografia: Terapia poznawczo-behawioralna - podstawy i zagadnienia szczegółowe, Judith Beck.
  13. Warunki skutecznej psychoterapii

    Wszystkim osobom korzystającym z psychoterapii sugerujemy wzięcie sobie do serca poniższych informacji dotyczących tego, jakie zasady stwarzają najbardziej korzystne warunki dla pozytywnego zwieńczenia procesu. Powiedzmy sobie szczerze, co warto robić, by umożliwić sobie jak najszybsze i najlepsze, a przy tym trwałe postępy. [1] W wielu przypadkach konieczne jest uznanie psychoterapii priorytetową kwestią na danym etapie życia. Nie traktując pracy nad sobą poważnie sabotuje się proces osobistej przemiany, a nawet częstokroć zaprzepaszcza szansę na wyzdrowienie. Zdrowienie musi stać się kwestią kluczową gdyż proces ten wymaga wiele uwagi, pochłania ogrom trudu i pracy. Nie pracując nad sobą z prawdziwym oddaniem tej sprawie, ryzykujemy, że trwała poprawa nie nastąpi. [2] Psychoterapia wymaga autentycznego zaangażowania tzn. czynnego udziału przez cały czas, a nie tylko w toku sesji terapeutycznych. Konieczne jest faktyczne wdrażanie w życie wiedzy wyniesionej z sesji, rzeczywiste monitorowanie swojego sposobu myślenia, faktyczne praktykowanie nowych strategii postępowania, realne eksperymentowanie z zachowaniami alternatywnymi względem dotychczasowych. Terapeutyzując się zaledwie od niechcenia, możemy liczyć tylko na bylejakie efekty. [3] Psychoterapia to proces wymagający czasu, w którym stale w zaangażowany sposób należy pracować nad sobą. Terapia nie jest magiczną sztuczką, która w bliżej nieokreślony sposób daje upragnione efekty. Potrzeba czasu, by pewne działania przyniosły pożądane rezultaty, więc należy stale troszczyć się o motywację do pracy nad sobą i wytrwać w zaangażowaniu. Poddając się zbyt prędko lub cofając zaangażowanie nie w porę, albo pracując nad sobą niekonsekwentnie i w sposób nieciągły, możemy uzyskać w najlepszym razie cząstkowe i tymczasowe rezultaty. [4] Psychoterapia wymaga rzetelnej, ciężkiej i nierzadko bolesnej pracy nad sobą. Szanse na wyzdrowienie są natomiast mniejsze, gdy ma miejsce: lekceważenie harmonogramu spotkań, wymigiwanie się z wykonywania prac osobistych, ignorowanie zaleceń, brak regularnego trenowania technik i sposobów radzenia sobie z emocjami albo sabotowanie terapii poprzez inne ewidentnie utrudniające leczenie zaniechania. Samo „chodzenie na terapię” czy wykonywanie w pośpiechu, na kolanie pisemnych zadań to stanowczo za mało, by uzyskać satysfakcjonującą i trwałą poprawę. Trzeba naprawdę chcieć sobie pomóc. [5] Należy wziąć odpowiedzialność za swoje leczenie. Psychoterapeuta wspiera, dostarcza niezbędnych informacji i narzędzi, stwarza optymalne warunki, ale nie może wykonać pracy za klienta. Kluczowa i absolutnie niezbędna część pracy może i powinna zostać wykonana tylko osobiście przez pacjenta – terapeuta w tym nie jest w stanie nikogo wyręczyć. Nie biorąc odpowiedzialności za swoje leczenie zaprzepaszczamy potencjał, który tkwi w naszych możliwościach. [6] Należy zaakceptować zasady wypracowane podczas psychoterapii, ponieważ konsekwentne przestrzeganie wytycznych stwarza warunki, w których zdrowienie jest łatwiejsze lub w ogóle możliwe. Rażące naruszanie reguł i nieprzestrzeganie wytycznych jest równoznaczne z sabotowaniem leczenia i grozi niepowodzeniem. [7] Psychoterapia ma charakter współpracy, w której każdy uczestnik powinien być fair wobec pozostałych. Należy dbać o dobry kontakt z terapeutą, nie ukrywać przed nim ważnych aspektów sytuacji, nie okłamywać go, nie próbować nim manipulować, nie zwodzić go, nie wybielać się ani nie udawać kogoś, kim się nie jest, ponieważ to wszystko utrudnia lub wręcz uniemożliwia psychoterapeucie adekwatne postępowanie. Psychoterapeuta przestrzega etyki zawodu, ale klient także powinien postępować w sposób nieutrudniający, a wręcz sprzyjający dobrej komunikacji i współpracy. Dobre relacje sprzyjają współpracy, a złe wprost przeciwnie. [8] Potrzebny jest wkład własny w terapię. Nie wystarczą sesje i prace osobiste – należy pracować nad sobą również pomiędzy spotkaniami i po wykonaniu zadań danych przez terapeutę. Nie wystarcza posiadanie wiedzy, a nawet umiejętności – trzeba jeszcze wdrażać teorię w życie i praktykować nabyte zdolności. Terapia jest zalążkiem wewnętrznej przemiany, która jednakże nie dokonuje się jedynie w gabinecie, ale urzeczywistnia się przede wszystkim w codziennym życiu. Jeżeli któryś z powyższych warunków nastręcza trudności należy o tym szczerze porozmawiać z psychoterapeutą, by wspólnie znaleźć sposób na uporanie się z tą kwestią.
  14. Co sprawia, że człowiek się zmienia

    Terapia, jakkolwiek by jej nie pojmować, służy zmianie, jest formą wypracowywania lepszej wersji siebie i to stanowi jej motyw centralny. Przyjrzyjmy się czynnikom prowadzącym do zmiany, by mieć świadomość, co nas czeka w trakcie psychoterapii… Przekonajmy się, co się z nami dzieje, kiedy przeżywamy zmianę. Poszerzenie świadomości to czynnik kluczowy. Następuje wgląd w siebie, rozeznanie, dokąd warto byłoby się wybrać i w jakim celu. Co mamy, a czego nam brak, jacy jesteśmy, a jacy chcielibyśmy być, co nami kieruje, a jakie motywacje byłyby lepsze, jakie mamy zdanie o sobie i jak chcielibyśmy weryfikować na ile jest trafne. Ten etap podróży to przygotowania – uzmysłowienie sobie swojego potencjału i ewentualnych blokad, uświadomienie sobie przeszkód na drodze do pomyślnego rozwoju. By móc iść dalej konieczna jest świadomość tego, z czym należy się uporać. Jest to też moment, kiedy konfrontujemy się ze swoimi uczuciami i wsłuchujemy w to, co mają nam do przekazania. Odbieramy sygnały z wnętrza siebie, by mieć pewność, co dla nas ważne. Stajemy twarzą w twarz z lękiem wstrzymującym nas przed podróżą, z obawami, że nie podołamy, ze strachem, że trud nas przerośnie i przytłoczy. Po uporaniu się z tym wszystkim w końcu zaczynam przymierzać się do pierwszego kroku… Krok ten zapoczątkowuje zmianę oceny samego siebie. Zmieniwszy perspektywę mamy inny ogląd sytuacji. Spostrzegamy inne niż dotychczas przyczyny swoich problemów. Inaczej widzimy ewentualne rozstrzygnięcia. Patrząc na wszystko pod innym kątem inaczej widzimy możliwe rozwiązania, ale też dysponujemy pełniejszym obrazem przeszkód. Zmiana widoku przyczynia się do zmiany zapatrywań na istotę wyzwania, jakie nas czeka. Nowym ocenom towarzyszą alternatywne wnioski i refleksje. Zdajemy sobie pełniej sprawę, że sytuacja do której próbowaliśmy się zaadaptować powinna ulec zmianie, a jest to możliwe poprzez modyfikację jej kluczowego elementu – nas samych. Jesteśmy częścią sytuacji – zmieniwszy siebie, możemy zmienić i ją. Znając swoje położenie dysponujemy dobrym punktem odniesienia, więc na nowo oceniamy całe otoczenie, wszelkie czynniki zewnętrzne. Rozpatrujemy wszystkie zależności, w które jesteśmy uwikłani i wreszcie dociera do nas, że nie jesteśmy tylko pod ich wpływem, ale sami też mamy swój wydatny i ważny udział w tym, co się dzieje. Czynniki zewnętrzne napotykają nasze reakcje i coraz bardziej uzmysławiamy sobie dwukierunkowość tej interakcji, więc zaczynamy dawać coraz bardziej świadome i trafne odpowiedzi. Zmiany zależności są w naszym zasięgu, a zatem przymierzamy się do konkretnych działań, by to wykorzystać na swoją korzyść, a potem wdrażamy te plany w życie. Wzmaga się w nas poczucie, że wiele jest do zrobienia, konieczne są jednak dobre decyzje. Dokonywanie dobrych wyborów stopniowo staje się łatwiejsze, ponieważ lepiej orientujemy się w sytuacji i mamy lepszy wgląd w siebie, zdołaliśmy nieco zweryfikować pierwotną wizję naszej osoby. Nie jesteśmy bezradni i nie jesteśmy skazani na bierność – możemy uwolnić się od dawnego siebie i przyjąć nowe postawy, bardziej aktywnie podchodząc do wyzwań. Nie tylko dokonujemy wyborów, ale i kreatywnie tworzymy nowe rozwiązania. Pamiętając o swoich potrzebach i wartościach z większą swobodą podejmujemy trafne decyzje, które przybliżają nas do celu. Bywa, że to trudne, nie zawsze reagujemy perfekcyjnie i zdarza się, że czujemy coś w rodzaju lekkiego zawrotu głowy, tak wiele nowego się dzieje, ale i tak po przerwie lub paru krokach wstecz mimo wszystko wracamy do wędrówki naprzód. Jest nam lżej, bo jesteśmy uwolnieni od lęków, nieadekwatnych emocji i destrukcyjnych działań, które wcześniej nas hamowały. W coraz większym stopniu stajemy się suwerenni, swobodni w podejmowaniu ważkich decyzji życiowych bez ulegania negatywnym wpływom otoczenia lub tego, co toksycznie na nas oddziaływało, podsuwając destrukcyjne strategie pogarszające sprawę. Zaczynamy reagować inaczej na czynniki, które dotychczas wzbudzały w nas chęć do destrukcyjnych lub przyjmowania toksycznych postaw i podejmowania niesprzyjających zachowań. Trenując alternatywne reakcje stopniowo oduczamy się popełniania błędów, które powtarzaliśmy w przeszłości. Godzimy się z faktem, że niektóre czynniki mimo wszystko są od nas silniejsze, więc najlepszym rozwiązaniem jest ich unikanie zamiast podejmowanie ryzyka. Na przykład zmagając się z nałogiem unikamy okoliczności, które jednoznacznie nam się z nim kojarzą lub stanowią pokusę nie do pokonania. Uczymy się nagradzać za słuszne decyzje i odmawiać sobie nagród lub nawet karać się za błędne wybory. Wszystko po to, by mieć wpływ na to, w jakim kierunku zmierzamy. Akceptujemy odpowiedzialnie fakt, że wspierające nas osoby także będą wyciągać konsekwencje za błędy, jakie popełnimy, nawet jeśli to będą najbliżsi lub terapeuta. Nowa hierarchia tego, co korzystne i tego, co niedozwolone, będzie dla nas jasnym, klarownym drogowskazem, którędy podążać, jak postępować, a jakich dróg i działań stanowczo unikać. Przyjmujemy do wiadomości, że są częścią zmiany, i nie unikamy sytuacji, w których mamy krańcowo silny kontakt z własnymi emocjami – doświadczamy katharsis podczas psychoterapii, przeżywamy, tolerujemy silny niepokój w związku z odczuwaniem pokusy, by wrócić do starych zachowań, i nie ulegamy mu, dosięga nas poczucie winy z racji uzmysłowienia sobie skutków dawnych działań lub doświadczamy strachu przed tym, czy wytrwamy przy stosowaniu nowej strategii. Hartujemy się w przeżywaniu niekomfortowych emocji stopniowo przekonując się, że są do zniesienia i nie mają nad nami władzy. Istotnym czynnikiem jest także szczególny kontakt z osobą, która stanowi przewodnika, prowadzącego przez proces zmiany. Tak zwana relacja psychoterapeutyczna, pełna zrozumienia, zdrowej akceptacji i szczerości jest stałym źródłem wsparcia, które ułatwia pracę nad sobą i nadaje jej konkretny, możliwie najbardziej skuteczny kształt. Przyczyną ograniczonej skuteczności psychoterapii może być natomiast nieprzestrzeganie warunków udanej terapii.
  15. Kiedy psychoterapia jest niepomocna

    Psychoterapia nie jest wyłącznie leczeniem zaburzeń, ale bez wątpienia to jedno z jej najcenniejszych zastosowań. Niestety nie zawsze terapia daje pozytywne rezultaty. Przyjrzyjmy się przeszkodom, które sprawiają, że psychoterapia może być nieefektywna, niepomocna. Trudno uzyskać korzystny efekt w przypadku gdy jakość tzw. relacji terapeutycznej pozostawia wiele do życzenia. Należy tu jednak podkreślić, iż kontakt z terapeutą nie musi być stale przyjemny i komfortowy, a nawet byłoby to dość dziwne. Warto mieć na względzie, że psychoterapia wiąże się z momentami uciążliwymi, bolesnymi, skłaniającymi do trudnych refleksji i drążenia unikanych bądź przykrych tematów. Siłą rzeczy kontakt z osobą, która sugeruje takie niełatwe doświadczenia może być odbierany jako kłopotliwy. Nie jest to jednak wina samego terapeuty, lecz specyfiki procesu leczenia trudności natury psychologicznych, który po prostu bywa uciążliwy, wymagający. Niektóre osoby przerywają terapię, gdy zaczynają się przysłowiowe schody, podczas gdy właśnie wówczas trzeba zakasać rękawy i popracować nad sobą ciężej niż na etapie badania problemu. Czasem czynią to pod pretekstem nie dość dobrego kontaktu z terapeutą, co może być prawdą, ale niekiedy bywa bardziej formą usprawiedliwienia przerwania procesu. Dobrze zatem nie dać się zniechęcić pierwszym przeszkodom, zaufać, że terapeuta faktycznie jest po stronie klienta, nawet jeśli to on niejako naraża na styczność z różnymi barierami, wskazując je i sugerując ich rozpracowanie. Terapeuta nie rzuca kłód pod nogi, lecz wskazuje na nie, by klient mógł przejść dalej bez uszczerbku, a nawet z korzyścią dla siebie. Relacja terapeutyczna to specyficzny dla psychoterapii kontakt osoby klienta z terapeutą, służący temu, by z nadzieją, wsparciem przepracowywać trudności. Zła relacja terapeutyczna może uniemożliwiać skuteczne rozprawianie się z nimi, natomiast dobra pozwala zakłócić dotychczasowe (i być może niepomocne lub nawet problemowe) wyobrażenia klienta odnośnie kontaktów z innymi ludźmi, zmobilizować do cięższej pracy, podjęcia ryzyka zmiany, napawać nadzieją. Istotą lepszej relacji jest także większa skłonność klienta, by nie tylko wysłuchać tego, co terapeuta ma do powiedzenia, ale faktycznie przyjąć to do wiadomości, realnie skonfrontować z własnym doświadczeniem, zweryfikować, sprawdzić. Solidniejsza, bardziej ufna relacja jest też warunkiem dobrej diagnozy - zatajanie istotnych informacji przez pacjenta z powodu wstydu czy skrępowania w obecności terapeuty może poskutkować błędnymi założeniami (które na szczęście mogą być na bieżąco weryfikowane w trakcie współpracy). Trudno o zmianę, uzyskanie poprawy, gdy jest się zaimpregnowanym we własnych poglądach, zamkniętym na nową wiedzę i nowe doświadczenia. Niezbędna jest pewna ciekawość, otwartość, chęć spróbowania innych sposobów myślenia i zachowania w celu zmiany swojego stanu i położenia na lepsze. Czasem wymaga to odwagi, by eksperymentować, przekonać się, co najlepiej sprawdza się i działa w przypadku danej osoby. Terapeuta nie jest jasnowidzem - podsuwa możliwie najlepsze rozwiązania o potwierdzonej naukowo skuteczności, ale każda osoba odznacza się znaczną indywidualnością, więc sama musi przetestować, czy u niej też te rozstrzygnięcia przynoszą spodziewane efekty. Korzystna modyfikacja rozgrywa się szybciej, gdy pacjent chłonie nowe informacje i umiejętności, z zapałem eksperymentuje z alternatywnymi względem dotychczasowych sposobami myślenia i oceny sytuacji, siebie i przyszłości, nie unika zalecanych przez terapeutę czynności jak wgląd w siebie oraz przeżywanie pewnych sytuacji powtórnie, choć w nieco inny sposób, pod innym kontem. Nie bez znaczenia jest ogólna gotowość do zmiany, chęć pracy nad sobą, pragnienie poprawy swojego położenia, stanu. Oczywiście skutkiem niektórych trudności (np. depresji) jest brak chęci do działania, ale w takich wypadkach szczególnie pomocna okazuje się z kolei wspomniana wcześniej relacja terapeutyczna, dodająca nadziei, którą można by przyrównać do paliwa niezbędnego w podróży ku lepszej, zdrowszej, pełniejszej wersji siebie. Ciężko osiągnąć korzystne rezultaty, gdy klient zakłada iż całość jego pracy odbywa się wyłącznie w trakcie kilkudziesięciominutowego spotkania podczas sesji. Sama sesja jest oczywiście bardzo ważna, ale należy stanowczo podkreślić, iż praca nad sobą odbywa się również poza gabinetem. Częścią leczenia jest wykonywanie różnorakich zadań, ćwiczeń, testowanie nowych umiejętności i sposobów zachowania. Szczególnie ważne zatem, by klient faktycznie stosował się do wspólnie z terapeutą ustalonych procedur postępowania. Wbrew pozorom psychoterapia nie jest procesem, który zaczyna i kończy się podczas sesji w gabinecie – może w sensie formalnym tak to wygląda, ale w praktyce klient pracuje nad sobą z wykorzystaniem informacji, wskazówek i umiejętności nabytych podczas spotkania z terapeutą zwłaszcza w życiu codziennym, poza gabinetem. Bardzo sprzyja więc determinacja do stosowania tego, co wyniosło się ze spotkania, na co dzień. Właśnie codzienność dostarcza prawdziwych okazji testowania nowych rozwiązań, sposobności do eksperymentowania z innymi zachowaniami oraz formami myślenia i oceniania określonych zdarzeń. Niepomocna jest natomiast pasywność i lekceważenie zaleceń terapeuty, unikanie pracy poza gabinetem lub mocno życzeniowa wiara, że wszystko, co konieczne, zadzieje się w całości podczas sesji, i niczego więcej nie potrzeba. Niestety przyczyną braku efektywności psychoterapii może też być błąd w sztuce - zastosowanie nie dość dobrych lub wręcz nieodpowiednich oddziaływań. Może się to zdarzyć mniej doświadczonym terapeutom lub osobom, które z różnych względów w danym czasie lub we współpracy z danym klientem są wyjątkowo obciążone emocjonalnie. Interakcja w procesie psychoterapii bywa wyczerpująca zarówno dla pacjenta, zmagającego się bezpośrednio ze swoimi problemami, jak i dla terapeuty, wspierającego klienta, ale też doświadczającego trudnych uczuć towarzyszących omawianiu określonych tematów i problemów. Dobra wiadomość jest taka, że psychoterapeuci mają sposobność korzystania ze wsparcia bardziej doświadczonych kolegów, którzy stale monitorują ich pracę, co pozwala unikać potknięć. Powodem nieskuteczności terapii może być również tak zwany dryf terapeutyczny. Przyczyną ograniczonej skuteczności psychoterapii może być nieprzestrzeganie warunków udanej terapii. Podsumowując, bardzo trudno o korzystne efekty terapii jeśli z jakichś względów pacjent i terapeuta są drastycznie niekompatybilni, klientowi zupełnie brakuje chęci do zmiany oraz woli do realnej pracy nad sobą i trudnościami, a także w przypadku nierealistycznych oczekiwań i błędnego wyobrażenia na temat tego, na czym polega terapia. Winnym niekiedy bywa sam terapeuta, który może mieć osobistą trudność w kontakcie z danym klientem (a mimo to prowadzić psychoterapię), lub jest wyjątkowo obciążony i popełnia błąd w trakcie doboru oddziaływań i określania strategii pracy.
  16. Jak poradzić sobie z depresją bez leków

    Niejedno już powiedzieliśmy na naszych łamach na temat depresji. Niejednokrotnie udzielaliśmy także różnorakich wskazówek, jak sobie radzić z depresją. Także tym razem tym właśnie się zajmiemy, choć podchodząc do tej kwestii nieco inaczej niż dotychczas. Przyjrzyjmy się sześciu generalnym czynnikom korzystnym z punktu widzenia leczenia depresji i zabezpieczania się przed nawrotami. Są to kolejno: pokora, nadzieja, świadomość zależności, strategia, zasoby i autorefleksja. Przyjrzymy się każdemu z osobna, by przekonać się, że na każdy z nich składa się szereg dodatkowych wskazówek, jak uporać się z depresją. POKORA Potrzebna jest pokora żeby przestać „walczyć” z depresją, miotać się, szarpać ze złymi emocjami tylko je wzmagając… gasić pożar benzyną… przestać bawić się w berka ze złym nastrojem, nie uciekać, ale przyjrzeć się z bliska tym wszystkim odczuciom, które są takie trudne. Niestety walka nie przyniesie oczekiwanych skutków – z podłym, utrzymującym się chronicznie lub nawracającym nastrojem trzeba stanąć twarzą w twarz i zacząć nad nim pracować, zamiast go „zwalczać”. To duże wyzwanie, bo trzeba tak jakby stanąć przed wyjątkowo wyraźnym lustrem, w którym odbijamy się słabi, schorowani, ze śladami po bolesnych ciosach od losu, traumach i emocjonalnych ranach. Nie takimi lubimy się widzieć na co dzień. Ten obraz bywa nie do zniesienia. A jednak nie dość, że trzeba na siebie takiego spojrzeć, to trzeba również okazać współczucie. I troskę. Zamiast bezwzględnych standardów i krytycznej oceny. Pokora to warunek konieczny. Uznanie, że przed problemem nie ma ucieczki, nie da się go po prostu, od tak „pokonać” albo znieść lub przeczekać, i trzeba się zabrać do pracy, by go wreszcie na serio zacząć rozwiązywać. NADZIEJA Paradoks wychodzenia z depresji polega na tym, że do wyleczenia potrzebne jest to, czego choroba w pierwszej kolejności pozbawia – nadzieja. Na szczęście pojęcie to można różnie zdefiniować. Jeśliby uznać, że jest to wyłącznie wiara w poprawę swojego stanu, byłoby faktycznie ciężko. Na szczęście wiara nie jest tu niezbędna, ponieważ istnieją twarde dowody świadczące o tym, że wyjście z depresji jest czymś realnym i osiągalnym. Warto zatem kurczowo trzymać się tych niezbitych faktów, twardych przesłanek za tym, że zmiana jest w zasięgu naszych możliwości. Postępując we właściwy sposób stopniowo, małymi krokami zmierzamy w stronę lepszej wersji siebie – wersji, której pragniemy. Każdy ten krok jest elementem zdrowienia, choć początkowo różnicy nie widać, krajobraz jakby ciągle ten same, wydaje się, że drepczemy w miejscu. Warto pamiętać, że w pewnym momencie zawsze następuje wreszcie przełom – coś zauważalnie, namacalnie ulega poprawie i każdy taki punkt graniczny wzmaga motywację do dalszego leczenia. Wszystko jednak zaczyna się od nadziei – od przekonania, że kroki mają niekwestionowany sens i w końcu wędrówka przyniesie efekty. Bez wątpienia warto więc kroczyć w tym kierunku, w takim tempie, w jakim jesteśmy na danym etapie w stanie to robić, konsekwentnie. ŚWIADOMOŚĆ ZALEŻNOŚCI Jeśli mając podły nastrój zasłaniamy okna i kładziemy się do łóżka w środku dnia – tylko utrwalamy złe samopoczucie. Jeśli pod wpływem negatywnych emocji pogrążamy się bez zahamowań w rozmyślaniach, licząc na to, że wnikliwa analiza pozwoli zapanować nad niepokojem, efekt jest odwrotny od zamierzonego i cierpienie wewnętrzne tylko się wzmaga. Jeśli, odczuwając przygnębienie, włączamy smutne ballady, wydłużamy przykry stan… Każde z opisanych sposobów postępowania mieści się w ramach pewnego schematu, wedle którego postępowanie musi odpowiadać nastrojowi. Warto natomiast pamiętać, że wszystko jest ze sobą sprzężone wielokierunkowo – nastrój wpływa na sposób myślenia oraz zachowanie, ale i odwrotnie – zachowanie pociąga za sobą zmiany nastroju i modyfikacje zapatrywań. Zamiast zatem kłaść się w środku dnia zdecydowanie lepiej byłoby skorzystać z tej zależności, o której tu mowa, i swoim zachowaniem wpłynąć na nastrój choćby poprzez szybki spacer, gimnastykę. Zamiast przeżuwać w nieskończoność swoje obawy i niepokoić się czarnowidztwem lub roztrząsaniem tego, na co nie mamy wpływu, lepiej byłoby zająć swoją uwagę czymś absorbującym. Zamiast pozwalać, by naszymi wyborami rządził nastrój, możemy włączyć bardziej żywiołową muzykę, która doda nam wigoru zamiast wzmacniać smutek. Oczywiście reflektowanie się w porę, że znowu działamy wedle schematu, wymaga treningu. Z czasem opanowuje się tą umiejętność i coraz częściej świadomie odpowiada na swój nastrój w miarę możliwości regulując go, a nie tylko działając pod jego dyktando. Świadomość, że wszystkie sfery naszego funkcjonowania są od siebie wzajemnie zależne powinna być wykorzystywana w taki sposób, by troskliwie umacniać siebie i wspierać, a nie pogrążać. Nasz stan oraz nasze położenie są wypadkową wielu czynników – warto używać tych, które są w naszym zasięgu, by wpływać przy ich pomocy na te pozostające poza naszą ścisłą kontrolą. STRATEGIA Depresja może dawać się we znaki w różny sposób. Niektóre osoby będą spowolnione, przygnębione i stracą zainteresowanie tym, co wcześniej je cieszyło. Inne raczej będą rozdrażnione, rozbite i pozbawione możliwości koncentracji i myślenia bez mrocznych zapatrywań. Jeszcze inni ludzie mogą doświadczać rozpaczy, kompletnego zwątpienia i mieć myśli samobójcze. W każdym z tych wypadków konieczne jest przedsięwzięcie konkretnych kroków, mających zapobiec rozwojowi depresji (a w przypadku osób, u których ona ustąpiła, zapobiegać nawrotowi). Nie jest niestety takie oczywiste, w jaki sposób konkretnie należy postąpić, gdyż, jak wspomniano, natura tego problemu jest uwarunkowana wieloma czynnikami. Nie ma zatem uniwersalnej recepty (choć istnieją pewne uniwersalne zalecenia, o których nieco później). Osoba w depresji z uwagi na towarzyszące tej dolegliwości trudności z koncentracją i trzeźwą oceną sytuacji, może mieć pewien problem z samodzielnym, rzetelnym ogarnięciem wszystkich zależności. Niezwykle cenne jest zatem wsparcie bliskich oraz pomoc wykfalifikowanego specjalisty – przynajmniej psychologa, a najlepiej psychoterapeuty. Rozwikłanie piętrzących się komplikacji bywa nie lada wyzwaniem, które może przytłoczyć niejednego. Zaplanowanie optymalnej strategii bywa zatem zadaniem trudnym i z tego również względu warto posiłkować się wsparciem osób, które posiadają kwalifikacje w tym zakresie. Metoda „prób i błędów” stosowana przez niektóre osoby w depresji jest wspomnianym we fragmencie o pokorze miotaniem się, którego lepiej unikać, gdyż tylko wzmaga poczucie bezradności i braku wyjścia. W życiu zdarzają się sytuacje wprost katastrofalne, szalenie zawiłe i dramatycznie trudne, jakkolwiek także w takich wypadkach można i warto mówić o optymalnych rozstrzygnięciach, które pozwalają przetrwać takie okoliczności bez utraty fundamentalnych ludzkich przymiotów jak zdolność do rozwoju bądź potrzeba poszukiwania szczęścia. O ile kryzysowy stan rzeczy niejednokrotnie drastycznie ogranicza pole manewru, o tyle depresja drastycznie wyjaławia z siły – zarówno do poszukiwania choćby wąskiego pasma możliwości, jak i do samego podjęcia dostępnego działania. Jest zatem absolutnie niezbędne, by zamiast skupiać się na problemie, koncentrować się na poszukiwaniu rozwiązań, a gdy czuje się osaczonym i bez wyjścia, zamiast myśleć o ucieczce, samobójstwie lub innym nieodwracalnym tragicznym rozstrzygnięciu, rozglądać się za wsparciem, pomocą, radą, by razem z kimś, wspólnymi siłami zmierzyć się z tym wyzwaniem. ZASOBY Każda bez wyjątku, nawet przeprowadzająca najbardziej spektakularne prace maszyna potrzebuje paliwa bądź energii, które są jej niezbędna do działania. Analogicznie jest z człowiekiem, który także jest wprawdzie niezwykle rozwiniętą konstrukcją genetyczną, ale w nie mniejszym stopniu potrzebuje „zasilania”. Mocą niezbędną do pracy, także pracy nad depresją, są zarówno zasoby wewnętrzne (zasoby emocjonalne), jak i zewnętrzne – wsparcie społeczne, obecność bliskich, ale również czynniki bardziej prozaiczne, choć nie do przecenienia – jak choćby kojący wpływ światła słonecznego czy dobre oddziaływanie świeżego powietrza, gwarantującego dotlenienie. Elementem, wspomnianej we fragmencie o pokorze, troskliwości wobec siebie powinna być troska o dostarczenie organizmowi tego, co mu niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Jednym z objawów depresji są wahania wagi – skutek braku apetytu lub „zajadania smutku” wysokokalorycznymi posiłkami. Warto mieć na względzie ten aspekt i odżywiać się zgodnie z zaleceniami psychodietetyków. Nie inaczej jest z optymalną ilością snu, odpowiednią ilością ruchu, dobrego dotlenienia, korzystaniem z dobrodziejstw światła słonecznego (lub światłoterapii) czy ćwiczeń relaksacyjnych. Czynniki te, tylko pozornie błahe, odgrywają niebagatelną rolę w regulacji samopoczucia. Odrębną kategorię stanowią zasoby w rozumieniu wsparcia ze strony innych ludzi. Mimo, iż depresja prowokuje do izolacji, zerwania kontaktów towarzyskich i ukrycia się z dala od wszystkich, warto powstrzymać w sobie ten pęd do samotności. Próbować wyjaśnić naturę swojego problemu bliskim i przyjaciołom, którzy mają prawo nie być dostatecznie dobrze przygotowani do reagowania na taką sytuację. Tymczasem odsunięcie się od ludzi dodatkowo wzmaga negatywne zapatrywania i w dodatku odcina od źródła potencjalnie konstruktywnych i pomocnych alternatywnych punktów widzenia oraz pomysłów, jak sobie radzić z danymi trudnościami. Jeżeli mimo wysiłków nie jesteś w stanie zapanować nad dietą, realizować postanowienia odnośnie aktywności i sprzyjającego zdrowieniu stylu życia – skorzystaj ze wsparcia, by dobrze zorganizować swoje funkcjonowanie. W przypadku, gdy masz poczucie, że brakuje ci kompetencji interpersonalnych potrzebnych do uzyskiwania wsparcia ze strony bliskich lub przyjaciół, postaraj się to nadrobić biorąc udział w terapii lub warsztatach. Pamiętaj, braki pewnych umiejętności cię nie dyskwalifikują – masz przecież możność opanowania ich i od razu trenowania w praktyce do własnych celów związanych ze zdrowieniem i opieraniem się depresji. AUTOREFLEKSJA Autorefleksja (wgląd w siebie) jest bardzo pomocna, ponieważ tylko dzięki temu możesz odpowiednio reagować w zależności od tego, co się w tobie dzieje. W tym celu można posiłkować się różnorakimi technikami. Nie są niezbędne długotrwałe treningi medytacji czy praktyki religijne. Im prostsze, bardziej osiągalne i przystępne metody tym lepiej. Naprawdę wystarczający może się więc okazać sposób wykorzystujący papier i długopis. Aby przyjrzeć się własnym emocjom i myślom wystarczy rozpisać sobie kolejno: pewną okoliczność w następstwie której naszły cię przykre refleksje, te myśli, oraz emocje, które im towarzyszyły. Kiedy przyglądasz się własnym myślom robiąc to w umyśle, wydają się znacznie bardziej wiarygodne i obiektywne niż mogą być w rzeczywistości. Tymczasem spisane na kartce mogą być obserwowane z dystansu. Wiarygodność refleksji możesz bardzo łatwo zweryfikować poprzez próbę argumentacji za i przeciw, oraz poszukiwanie alternatywnych zapatrywań. Taka analityczna ocena niejednokrotnie pozwoli ci dojść do wniosku, że pewne myśli nie mają dostatecznych podstaw, by traktować je tak śmiertelnie serio, i mogą z powodzeniem być zastąpione refleksjami bardziej wiarygodnymi, lepiej odpowiadającymi rzeczywistości, pozbawionymi błędów, zniekształceń poznawczych, albo przynajmniej równie prawdopodobnymi, a nie wywołującymi tak złego samopoczucia. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować zarówno absolutnie podstawowe formy takich metod, jak również bardziej zaawansowane techniki poznawcze, których opanowanie może być przedmiotem sesji psychoterapii. Wykorzystywanie tego typu rozwiązań nie stoi również bynajmniej w sprzeczności z innymi praktykami umożliwiającymi wgląd w siebie, swoje myśli i emocje, jak praktykowanie uważności (mindfulness), modlitwa, medytacja, kontemplacja sztuki, szczere rozmowy z bliskimi lub dialog wewnętrzny, psychoterapia skoncentrowana na emocjach lub poznawczym wymiarze funkcjonowania.
  17. Dialektyczna terapia behawioralna

    Dialektyczna terapia behawioralna stosowana jest w leczeniu zaburzenia osobowości z pogranicza (borderline). Dialektyczna terapia behawioralna lub inaczej DBT – jest w głównej mierze adaptacją szerokiego zestawu strategii terapii poznawczo-behawioralnej do celów związanych z leczeniem zaburzenia osobowości z pogranicza, włącznie z zachowaniami samobójczymi. Fundamentalną cechą tej terapii jest położenie nacisku na „dialektykę" – to znaczy na godzenie przeciwieństw w ciągłym procesie syntezy. Najbardziej podstawową zasadą dialektyczną jest konieczność zaakceptowania klienta takiego, jakim jest, ale w kontekście nauczania, że można, warto i konkretnie jak się zmienić w taki sposób, ażeby wzrosło poczucie zadowolenia z życia w następstwie bardziej adekwatnego podejścia do wyzwań, przed jakimi staje dana osoba. Ten nacisk na akceptację jako przeciwwagę zmiany wypływa bezpośrednio z integracji perspektywy pochodzącej z praktyki wschodniej (buddyzm zen) z zachodnią praktyką psychologiczną. Termin „dialektyka" sugeruje także konieczność dialektycznego myślenia terapeuty, jak również wzięcia na cel niedialektycznego, dychotomicznego i sztywnego myślenia pacjenta jako przedmiotu zmiany. Pod względem stylu dialektyczna terapia behawioralna łączy w sobie trzeźwe, nieco bezceremonialne nastawienie do aktualnych i wcześniejszych parasamobójczych i innych dysfunkcjonalnych zachowań z serdecznością terapeuty, jego elastycznością, wrażliwością na pacjentkę i strategicznym odsłonięciem się. Terapeuta jest zatem z jednej strony troskliwym, akceptującym słuchaczem, ale z drugiej strony w kluczowych momentach oddziałuje poprzez pewne elementy prowokacji, przewrotnych tez, bezceremonialne wskazywanie konkretnych sprzeczności w rozumowaniu pacjenta. Wykazuje się też odpowiednią wspierającą twardością, konsekwencją, ale również umiejętnym okazywaniem pewnej elastyczności w razie potrzeby. Podejmowane w obrębie dialektycznej terapii behawioralnej wysiłki na rzecz „przeformułowania" samobójczych i innych dysfunkcjonalnych zachowań pacjentki jako części jej wyuczonego repertuaru rozwiązywania problemów oraz skoncentrowania terapii na aktywnym rozwiązywaniu problemów mają swoją przeciwwagę w towarzyszącym im nacisku na uprawomocnianie aktualnych reakcji emocjonalnych, poznawczych i behawioralnych pacjentki takimi, jakie one są. Skupienie uwagi na rozwiązywaniu problemów wymaga od terapeuty zajęcia się wszystkimi problemowymi zachowaniami pacjentki (podczas sesji i poza nimi) oraz sytuacjami terapeutycznymi w sposób systematyczny, włącznie z przeprowadzeniem wspólnej analizy behawioralnej, formułowaniem hipotez na temat możliwych zmiennych wywierających wpływ na problem, wdrażaniem możliwych zmian (rozwiązań behawioralnych) oraz wypróbowywaniem i oceną tych rozwiązań.
  18. Dlaczego warto skorzystać z psychoterapii

    Nie odwlekaj wizyty u psychoterapeuty. Nawet jeżeli czasami dolegliości samoczynnie mijają - ich przyczyny pozostawione bez zmian grożą nawrotem; nierzadko ziszcza się czarny scenariusz - problemy rosną, grożą powikłaniami i czynią człowieka bardziej podatnym na kolejne utrapienia. Utrwalone trudności ciężej się wykorzenia. Obezwładniające poczucie bezradności lub niewiedza o możliwych rozwiązaniach, a czasem jedno spotęgowane przez drugie – oto przeszkody na drodze do realnej zmiany swojego stanu, bariery hamujące proces podjęcia decyzji o rozpoczęciu intensywnej psychoterapii. Problematyczne bywa również fałszywe przeświadczenie, że dana trudność sama się rozwiąże, minie z czasem jak jakaś niegroźna dolegliwość fizjologiczna. W praktyce często nie wygląda to niestety tak optymistycznie. Utrapienie może zelżeć, a także okresowo zaniknąć, ale prędzej czy później może powrócić ze zwiększoną siłą. Nierozstrzygnięte trudności mają różną intensywność i skutki, rzadko utrzymują się na tym samym poziomie. Bywa że nieco się do nich przyzwyczajamy, ale nie znaczy to, że zostały rozwiązane. Odwlekanie wizyty u psychoterapeuty lub psychiatry jest działaniem na własną szkodę. Wcześnie rozpoczęta praca nad sobą bądź leczenie mogą nie tylko trwać krócej, ale także okazać się szczególnie efektywne. Kiedy jeszcze problem nie rozrósł się do dużych rozmiarów człowiek ma lepsze zasoby, by się z nim uporać. Bywa, że lekceważenie problemu, brak odpowiedniego postępowania pogarszają sprawę. Wiele trudności piętrzy się, wikła, przykłada do rozwoju innych kłopotów lub po prostu głębiej zakorzenia w człowieku i nabiera siły, przez co później ciężej jest się z nimi uporać. Dotyczy to zwłaszcza zburzeń lękowych, zaburzeń osobowości, zaburzeń nastroju (jak np. depresja), zaburzeń odżywiania, uzależnień. Stanowczo odradzamy, przestrzegamy przed chowaniem głowy w piasek, udawaniem, że problemów nie ma, odwlekaniem w nieskończoność wizyty u specjalisty. Im wcześniejsza interwencja, tym korzystniej. Problemy rosną i rodzą dodatkowe komplikacje czyniąc człowieka podatniejszym na inne dolegliwości. Zdecydowanie najlepiej jest rozpocząć pracę nad swoimi zmartwieniami w porę, dmuchać na zimno, troszczyć się o należytą profilaktykę, niż zwlekać do czasu, aż problem stanie się nie do zniesienia lub wręcz nie do udźwignięcia. Dysponując sposobami radzenia sobie z różnymi dolegliwościami można nie tylko się od nich uwolnić, ale i skutecznie się przed nimi chroni, unikając nawrotu bądź pogorszenia stanu.
  19. Dlaczego akurat terapia poznawczo-behawioralna?

    Dlaczego psychoterapia poznawczo-behawioralna? Fundamentalną ideą psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest poparta licznymi badaniami psychologicznymi koncepcja mówiąca o tym, że sposób myślenia (o sobie, innych, świecie, czasie) wpływa na przeżywany nastrój i w znacznej mierze decyduje o tym, jakie człowiek podejmuje działania. Można to ująć następujące: myśli, jeśli są nieupilnowane, podążają bezwiednie za nastrojem, choć mogłyby korzystnie na niego wpływać; tymczasem działania wynikają ze sposobu, w jaki myślimy. Jeśli więc wskutek smutnego nastroju rozmyślamy o trudnych tematach, taka sytuacja kieruje naszym postępowaniem w ten sposób, że raczej decydujemy się unikać kontaktu z ludźmi i pozostać samemu, trwając w smutku, niż przebywać wśród innych, co raczej wymagałoby przecież więcej pozytywnej energii, której brak nie tylko dobitnie odczuwamy (zły nastrój), ale i potwierdzamy poprzez negatywne refleksje (ponure myśli). Oczywiście w trosce o swoje samopoczucie raczej powinniśmy szukać bardziej sprzyjających poprawie rozwiązań, ale oddając nastrojowi władzę nad umysłem i traktując myśli jak fakty, na które nic nie możemy poradzić, pogrążamy się coraz bardziej. Nawet jeśli w życiu przytrafia się coś naprawdę podłego, jedni radzą sobie z tym w bólu, ale wychodząc z tego cało, a inni niestety popadają w długotrwałe stany przygnębiania i w związku z tym podejmują niekorzystne dla nich działania. Jak widać, w tym ujęciu nieprawidłowości w funkcjonowaniu, złe samopoczucie i różnorakie trudne przeżycia wewnętrzne są zatem konsekwencją nieadekwatnej, obarczonej błędami, nadmiernie schematycznej interpretacji zdarzeń i sytuacji. Psychoterapia, polegająca w znacznym stopniu na modyfikacji niefortunnych, fałszywych i wadliwych sposobów myślenia, prowadzi do polepszenia się stanu pacjenta – poprawy samopoczucia i bardziej sprzyjających zachowań. Czynnikiem podtrzymującym taką poprawę funkcjonowania jest głębsza zmiana przekonań, które częstokroć leżą u podstaw pogrążających, niekonstruktywnych przemyśleń, wywołujących trudne stany emocjonalne. Skuteczność psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest stale monitorowana. Jest z powodzeniem wykorzystywana w leczeniu takich trudności jak: fobia społeczna (Gelernter i In., 1991, Heimberg i In., 1990), depresja (Dobson, 1989), lęk uogólniony (Butle, Fennell, Robson, Gelder, 1991), lęk napadowy znany też jako zespół lęku panicznego (Barlow, Craske, Gerney, Klosko, 1989), zaburzenia odżywiania (Agras i In. 1992, Fairburn, Jones, 1991), nadużywanie substancji psychoaktywnych (Wody i In. 1989), problemy w intymnych związkach (Bancom, Sayers, 1990). Ponadto psychoterapia poznawczo-behawioralna stosowana jest też do leczenia zaburzeń osobowości, hipochondrii, schizofrenii, zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Zgodnie z badaniami Persons, Burns i Perloff ten typ terapii może być z powodzeniem wykorzystywany w przypadku osób z różnym wykształceniem, dochodach i pochodzeniem. Ważną, i szczególnie cenioną przez pacjentów, cechą psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest koncentracja na problemie i bieżących trudnościach, oraz generalnie orientacja na konkretny cel. Wprawdzie w trakcie leczenia zwraca się uwagę na to, jakie czynniki rozwojowe lub konkretne wydarzenia mogły się przyczynić do powstania określonego problemu, ale istotą procesu jest usuwanie obecnych trudności, by jakość życia i stan pacjenta wpierw odzyskały optymalny poziom, a potem mógł też dokonać się wzrost zgodnie z ideami psychologii pozytywnej. Dzięki takiej koncepcji procesu psychoterapii możliwe jest uzyskanie poprawy w optymalnym czasie, bez niepewnego drążenia w odległej przeszłości o ile nie jest to rzeczywiście absolutnie niezbędne. Proces ma charakter współpracy – współudział pacjenta jest znaczny i wyraża się nie tylko obecnością na sesjach i wykonywaniem prac osobistych między nimi, ale realnym wpływem na przebieg zdarzeń ze względu na to, iż jest poniekąd ekspertem we własnej sprawie, tzn. jest najbardziej kompetentny jeśli chodzi o to, czy i w jakim stopniu określone techniki na niego z korzyścią oddziałują dając najlepsze efekty. Nie jest zatem pasywnym biorcą poddającym się trudnym do zrozumienia wpływom terapeuty, lecz czynnym współuczestnikiem procesu dzięki czemu psychoterapia od strony praktycznej uwzględnia jego potrzeby, bieżące możliwości, oczekiwania, najbardziej palące problemy. Pacjent może się spodziewać sukcesu proporcjonalnego do wysiłku, który wkłada. Z tych względów psychoterapia poznawczo-behawioralna jest jedną z najczęściej wybieranych metod leczenia dolegliwości psychologicznych zaś psychoterapeuci pracujący w tym nurcie mogą realizować świadczenia opieki zdrowotnej z zakresu psychoterapii finansowane ze środków publicznych (NFZ).
  20. Techniki poznawcze psychoterapii

    Dialog sokratejski polega na takim prowadzeniu rozmowy poprzez umiejętne drążenie tematów i zadawanie pytań, by wybadać problematyczne obszary w sposobie myślenia pacjenta, ułatwić mu zrozumienie zależności między myślami, emocjami i zachowaniem, uwypuklić pewną tendencyjność rozumowania, a także ułatwić opracowanie nowych, alternatywnych, bardziej adekwatnych do sytuacji zapatrywań. Technika ta nawiązuje do metody Sokratesa – starożytnego filozofa, który poprzez wprawne zadawanie pytań umożliwiał rozmówcy samodzielne podważenie nietrafionych sądów i zastąpienie ich bliższymi prawdzie. Dialog sokratejski to jednak znacznie więcej niż umiejętne zadawanie pytań – to także empatyczne słuchanie, trafione podsumowania oraz synteza uzyskanych informacji i odnoszenie wniosków do bieżącego położenia pacjenta. Ta technika wyraża fundamentalną dla psychoterapii poznawczo-behawioralnej ideę niesienia pomocy poprzez wspieranie pacjenta w jego samodzielnym dochodzeniu do optymalnych rozwiązań – w końcu to on, nie terapeuta, jest ekspertem w dziedzinie własnego życia wewnętrznego; psychoterapeuta jest jedynie osobą naprowadzającą i dającą wsparcie, ale zmianę w sobie, jeśli ma być trwała, każdy musi dokonać sam. Klaryfikacja pośrednio służy pokazaniu pacjentowi, że terapeuta uważnie go słucha – ta metoda wyraża bowiem skupienie i koncentrację, pewną czujność. Bezpośredni służy natomiast wchodzeniu w świat znaczeń pacjenta – pozwala ustalić jakie jest indywidualne rozumienie określonych pojęć. Terapeuta wyrażając przyjazną dociekliwość zyskuje orientację w sposobie rozumowania pacjenta, by w razie potrzeby interweniować, naprowadzając go na alternatywne opcje. Przykładem klaryfikacji może być próba sprostowania wypowiedzi pacjenta: „Nic nie mogę zrobić”, słowami „Nic – to znaczy?”, „Zaczynam wiele rzeczy i nie kończę…”, „Używa pan określenia wiele rzeczy – co konkretnie ma pan na myśli”. Sondowanie pozwala natomiast na zgłębienie indywidualnego systemu znaczeń, odkrycie automatycznych myśli oraz różnego rodzaju przekonań (tzw. kluczowych oraz pośredniczących). Terapeuta dowiaduje się, jakie znaczenie określonym faktom przypisuje pacjent. Używana jest podczas rozmów o sytuacjach wywołujących trudne, negatywne emocje, popychających do niepożądanych zachowań, związanych z cierpieniem. Skalowanie służy określaniu intensywności emocji lub jakiegoś przekonania, ale także ułatwia mierzenie siły zniekształceń poznawczych (powikłane z negatywnymi emocjami myśli z błędami logicznymi). Metoda ta pozwala też monitorować zmiany na przestrzeni czasu. Pacjent może być na przykład poproszony o to, by powiedział jak intensywny smutek przeżywał w trakcie jakiejś sytuacji, i aby wyraził to na skali od 1 do 10. Skalowanie ma wiele różnych wariantów i sporo zastosowań – pozwala uporządkować pewne przeżycia, ułatwia rozróżnienie stanów, przydaje się na przykład niekiedy do podważenia poglądu pacjenta z depresją jakoby stale przeżywał identyczny, skrajnie natężony smutek, poprzez wskazanie, że bywają przecież lepsze momenty, a szczególnie przykre odczucia pojawiają się tylko w określonych okolicznościach. Interesującą i użyteczną metodą jest weryfikowanie zasadności pewnych przeświadczeń (w żargonie terapeutycznym nazywane poszukiwaniem dowodu prawdziwości sądu). Poza tym, że stymuluje do autorefleksji, sprawdza się podczas modyfikacji automatycznych myśli (pojawiających się bez namysłu i przyjmowanych bezkrytycznie). Ogranicza także mechanizmy funkcjonujące u niektórych pacjentów, pomijających ważkie informacje i przyjmujących tylko wyselekcjonowane treści. Bywa że pacjent podtrzymuje pewne opinie wykorzystując w tym celu nielogiczne przesłanki lub jawnie dalekie od rzeczywistości przekonania, które nasuwają mu się samoczynnie, automatycznie. Umiejętne drążenie takich tematów przy pomocy opisywanej tu metody prowadzi u pacjenta do refleksji i odczuć, że bazowanie na pewnych przemyśleniach jest bezzasadne, nieprawomocne. Wyzwolenie się z takich obarczających fałszywych sądów umożliwia bardziej adekwatne i trafione odnoszenie się do różnych wątków, a poza tym bardzo często skutkuje zmianą nastroju, jest formą wyzwolenia się ze skrajnie dołujących wizji i przemyśleń na własny, otoczenia i swojej przyszłości temat. Dekatastrofizacja zasadniczo służy modyfikowaniu takich przemyśleń, które są formą ponurego przewidywania przyszłości. W gruncie rzeczy ta metoda również jest pewną formą badania zasadności określonego wnioskowania. Skrajnie katastroficzne przewidywania utrzymują napięcie, negatywny nastrój, są więc wyjątkowo kłopotliwe – trudno jest prawidłowo funkcjonować i mieć siłę do działania, gdy jest się zdominowanym przez fatalną wizję przyszłości. Pewną formą dekatastrofizacja, która niekiedy dobrze sprawdza się w przypadku osób będących pod destrukcyjnym wpływem krańcowo pesymistycznych zapatrywań na przyszłość, jest tzw. „wehikuł czasu”. Metoda ta polega na tym, że terapeuta pyta o konsekwencje danego wydarzenia, ale nie zaraz po jego nastąpieniu, lecz konsekwencje mające wpływ na to, jak będzie wyglądało życie pacjenta za 5, 10 lat. Pyta o to, jakie zmiany w życiu pacjenta mogą nastąpić, ale nie w chwili wystąpienia danej sytuacji, lecz z perspektywy czasu – na przykład oceniając okoliczności po okresie roku. Taka zmiana perspektywy i ujęcie problemu w kontekście czasu pozwala zminimalizować negatywizm oceny i zmienić znaczenie danej sytuacji, lokując ja na wystarczająco rozległej osi, na której pojawia się przecież w ciągu życia człowieka mnóstwo różnorakich okoliczności, przez które przechodzi, by iść dalej. Skuteczną metodą bywa umiejętne wykorzystanie idei paradoksu lub dobrze wkomponowana w rozmowę przesada. Obie te techniki stosowane są do modyfikacji zniekształceń poznawczych w sposób raczej bezceremonialny, a niekiedy wręcz prowokacyjny. Oczywiście może być stosowana tylko gdy między pacjentem a terapeutą jest już pewna więź, dobra znajomość swojego stylu bycia i wzajemne zrozumienie poczucia humoru. Tylko w takim wypadku w odpowiedzi na słowa „Jestem do niczego. Nie jestem w stanie nic zrobić” terapeuta może sobie pozwolić na dosadne „Nic, zupełnie nic? W takim razie kto pana dzisiaj ubrał i dostarczył na sesję?”. Szczególnie owocną techniką poznawczą w psychoterapii, możliwą do wykorzystania zarówno podczas sesji w gabinecie, jak i w ramach pracy osobistej, są zapisy myśli automatycznych i różnorakich stanów będących przedmiotem terapii. Pacjent we wskazanych odstępach czasu odnosi się do sytuacji ze swojego życia opisując je pokrótce oraz wskazując, jakie myśli i emocje im towarzyszyły. Taki materiał jest bazą do dalszej pracy – weryfikacji pojawiających się przeświadczeń, występujących sposobów myślenia i oceny stanu emocjonalnego po przyjęciu nowych, bardziej adekwatnych i zrównoważonych założeń. W ten sposób pacjent nabywa kompetencję radzenia sobie z pojawiającymi się negatywnymi myślami i stopniowo uczy zastępować je bardziej realistycznymi zapatrywaniami, co korzystnie wpływa na jego samopoczucie. Powyższa lista poznawczych technik psychoterapii nie wyczerpuje tematu, ale spełnia dwa zadania: akcentuje kluczowe metody pracy oraz ukazuje od bardziej praktycznej strony istotę tego rodzaju terapii.
  21. Umysł ponad nastrojem

    Klient trafiający do gabinetu może się spodziewać, a nawet oczekiwać, że psychoterapeuta pomoże mu w zrozumieniu natury problemu. Zrozumienie, w czym rzecz, nie jest jeszcze rozwiązaniem, ale wydatnie sprzyja leczeniu, bo po prostu ułatwia znalezienie najlepszej strategii. W wielu wypadkach do wyjaśnienia trudności, z którymi pacjent się boryka, bardzo użyteczny jest pięcioczynnikowy model wzajemnych oddziaływań różnych aspektów życia. Atutem tego modelu jest jego przejrzystość i błyskotliwa prostota. Każda z pięciu sfer ludzkiego doświadczenia (wymiarów ludzkiej egzystencji) wpływa na pozostałe – wszystkie pozostają więc ze sobą nieustannie w związku. Te sfery to: otoczenie (obecne bądź dawne), myśli, reakcje (fizjologiczne), nastroje, zachowanie. Jesteśmy podatni na wpływy z otoczenia (kontekst sytuacyjny, inni ludzie, specyfika miejsca), co może wywołać określone reakcje fizjologiczne (na przykład stres) i pewne myśli, które z kolei mają wpływ na nastrój i oczywiście na to, jak się zachowamy. Powyższa kolejność to tylko jeden z możliwych wariantów. Równie dobrze to nastrój może być niejako na pierwszym planie i pod jego wpływem zachowamy się tak, że zmienimy swoje otoczenie na bardziej do niego odpowiednie, co poskutkuje określonymi myślami i reakcjami fizjologicznymi. Ten drugi wariant może mieć miejsce na przykład wówczas, gdy pod wpływem przygnębienia decydujemy się na samotność izolując się od wszystkich i zamykając w domu oraz wyłączając telefon, co spotęguje ponure przemyślenia, a także prawdopodobnie wywoła określone reakcje fizjologiczne – na przykład płacz lub pragnienia zwinięcia się w kłębek. Zrozumienie współzależności między pięcioma sferami życia wydatnie pomaga w zrozumieniu specyfiki problemów. Wiedząc, że poszczególne aspekty wzajemnie na siebie oddziałują, możemy przyjrzeć się każdemu z nich i poczynić odpowiednie zmiany, by w ten sposób wpłynąć na te czynniki, które są trudniejsze do kontrolowania, a przecież równie ważne dla ogólnej jakości życia i funkcjonowania. Najbardziej podatne na nasz własny wpływ są myśli – możemy w różnoraki sposób je modyfikować na przykład po to, by nie podążały za bądź nie wzmacniały negatywnego nastroju. Zmiana podejścia do problemu może też poskutkować zmianą zachowania na bardziej adekwatne do sytuacji. Przypisanie wydarzeniom innego niż dotychczas znaczenia, modyfikacja interpretacji określonych zdarzeń może natomiast sprawić, że przestaniemy na nie reagować w sposób tak intensywny – silną obawą lub skrajnym stresem. Z tego właśnie względu psychoterapia poznawczo-behawioralna koncentruje swoje wysiłki na takim wpływaniu na myśli i zachowanie pacjenta, by ten w ostatecznym rozrachunku doświadczył również zmiany nastroju, przeżywał pewne okoliczności inaczej, doznawał innych emocji. Istotą procesu psychoterapii poznawczo-behawioralnej, uwzględniając przedstawiony tu pięcioczynnikowy model współzależności różnych sfer życia, jest zatem wpływanie na te spośród nich, na które jest to możliwie w największym możliwym zakresie, które wydają się kluczowe, po to by wywołać zmiany w tych, które są trudne do trwałego zmodyfikowania w sposób bezpośredni. Osoby zgłaszające się do gabinetu psychoterapii często stawiają pytania w rodzaju „co ze mną nie tak, czemu tak postępuję”, „co zrobić, żeby zmienić swój stan”. Bywają jednak również takie osoby, które do gabinetu trafiają pod wpływem próśb ich bliskich, którzy martwią się o nie. W każdym z tych wypadków przyjęcie do wiadomości, że poszczególne sfery życia są we wzajemnej relacji, pozwala przyjąć nową perspektywę – ten moment jest trochę jak zapalenie się nad głową żarówki, swego rodzaju olśnienie, gdyż oznacza dostrzeżenie realnej szansy na pozytywną zmianę dzięki modyfikacji tego, co faktycznie znajduje się „w zasięgu ręki”. Zrozumienie jakie konkretnie czynniki są odpowiedzialne za bieżącą sytuację uzmysławia, co należy zrobić, by z obecnego stanu wybrnąć – czasem przekłada się to na diametralną zmianę położenia dzięki innemu niż dotychczas postępowaniu, kiedy indziej oznacza wydatną odmianę samopoczucia i przywrócenie zdolności przeżywania szczęścia, co bywa bardzo ograniczone w depresji. Warto w tym miejscu podkreślić, że czynnikiem tak naprawdę rzadko bywa „surowe” doświadczenie, obiektywny fakt, lecz główną rolę odgrywa to, jak go interpretujemy, w jaki sposób zapatrujemy się na niego, jakie przypisujemy mu konsekwencje, czyli krótko mówiąc jakie ma dla nas znaczenie. I tu pojawia się prawdziwe wyzwanie – niekiedy o tym, jakie i czemu przypisaliśmy znacznie dowiadujemy się dopiero po tym, jakie zmiany zachodzą w różnych sferach. Nie zawsze zatem o rzeczywistych powodach smutku i potencjalnych sposobach zmiany negatywnego nastroju dowiemy się poprzez drążenie tego tematu, lecz w oparciu o wiedzę nabytą podczas analizy pozostałych kluczowych sfer, które są poniekąd jak lustra, odbijające naszą ocenę i to, jakie przypisaliśmy znaczenie danemu faktowi, „surowemu” doświadczeniu. Poza tym, pamiętając o współzależności, możemy też dociec, jak oraz w jakim stopniu inne aspekty funkcjonowania przyczyniają się do pojawiania i podtrzymywania złego nastroju. Wiedząc to wszystko jesteśmy w stanie przedsięwziąć odpowiednie kroki, by wpłynąć na cały system, a nie tylko, jak w przypadku leczenia farmakologicznego, usiłować zmienić sam nastrój. Takie całościowe oddziaływanie ma na tyle dużą wartość, że podczas leczenia farmakologicznego takich dolegliwości jak na przykład depresja zalecana jest równolegle psychoterapia. Właśnie po to, by zmienić czynniki pogarszające nastrój lub podtrzymujące go, ponieważ samo leczenie lekami antydepresyjnymi jest niewystarczające. W ramach psychoterapii pacjent uczy się rozróżniać czynniki z poszczególnych sfer, a w zwłaszcza elementy składające się na sferę związaną z myślami (m. in. przekonaniami, wyobrażeniami, przeświadczeniami, schematami, automatycznymi myślami). W trakcie terapii uzmysławia sobie w pełni, iż „myśli nie są nim”, automatycznie nasuwające się spostrzeżenia i refleksje nie muszą wcale być ostatecznym poglądem na daną sprawę. Dzięki treningowi podczas pracy z terapeutą i w trakcie prac osobistych uczy się rekonstruować swoje podejście do różnorakich kwestii tak, by było jak najbardziej adekwatne i sprzyjało pożądanym zmianom w określonych sferach, z korzyścią dla pacjenta. Oczywiście absolutnie nie jest to jakaś forma zaklinania rzeczywistości lub wpajanie sobie optymistycznych wyobrażeń żeby patrzyć na wszystko przez różowe okulary. Proces polega na tym, by uzyskiwać rzetelny, wyrazisty, autentyczny wgląd, umożliwiający adekwatne do sytuacji postępowanie i konstruktywne refleksje na temat realnych rozwiązań.
  22. Ważne aspekty psychoterapii

    Przyjrzyjmy się kluczowym aspektom psychoterapii w znacznej mierze wpływającym na pozytywny wynik procesu. Dobra relacja terapeuty z klientem Szczególnie ważne jest, by między terapeutą a klientem był dobry kontakt. Sprzyja temu specyficzna postawa terapeuty: wspierająca, otwarta, empatyczna, nieosądzająca, pełna akceptacji oraz szczerego zainteresowania trudnościami pacjenta. Dzięki atmosferze wzajemnego zaufania, otwartości i nieskrępowanej komunikacji bez tabu możliwe jest poruszanie ważnych kwestii związanych z życiem osobistym, uczuciami i myślami. Terapeuta, jako indywidualna osoba, także angażuje się w taką relację – jest szczery, autentyczny, a także we właściwy sposób ujawnia swoje odczucia i refleksje na temat tego, o czym jest mowa podczas sesji. Gdyby terapeuta udawał kogoś, kim nie jest, na przykład kreował się na eksperta, fachowca, wszystkowiedzącego doradcę, relacja nie byłaby prawdziwa, lecz pozorna, dlatego wskazane jest, by osoba udzielająca takiej formy pomocy psychologicznej była rzeczywiście obecna całym sobą, w takim samym stopniu jak pacjent. Oczywiście konsekwencją tego wymogu autentyczności jest to, że nie zawsze klient trafia na terapeutę, z którym jest „kompatybilny”. Nie należy się tym zrażać lecz próbować znaleźć kogoś z kim dobrze nam się pracuje. To zupełnie normalne, że tylko niektóre osoby działają na nas bardziej zachęcająco do współpracy i otwarcia się, mimo że przecież każdy psychoterapeuta ma za sobą rozległe szkolenia. Współpraca Istotne, że skuteczna psychoterapia jest czymś w rodzaju pracy zespołowej. Klient, broń Boże, nie przychodzi do gabinetu by biernie poddać się jakimś zabiegom leczniczym jak chociażby u bioenergoterapeuty czy dentysty! To tak nie działa. Konieczny jest aktywny udział w sesji, uwzględnianie wskazówek terapeuty, trudne niekiedy drążenie tematów wywołujących przykre emocje, omawianie bolesnych wątków, silenie się na znalezienie alternatywnych perspektyw i wytężone koncentrowanie się na tych treściach psychicznych lub aspektach funkcjonowania, na które naprowadza terapeuta, konsekwentne i obfitujące w refleksje zgłębianie tego, co niezgłębione. Ważne jest też, by klient wykonywał tak dobrze jak jest w stanie prace osobiste zlecane przez psychoterapeutę, szczerze angażował się w proponowane przez niego działania podczas sesji i między sesjami, był szczery, uczciwy, prawdomówny, bo po prostu jest to w jego interesie. Nie da się pomóc komuś, kto sam nie chce brać czynnego, prawdziwego udziału w tym procesie. Katharsis oraz samopoznanie Podczas psychoterapii niejednokrotnie pacjent omawia swoje przeżycia towarzyszące różnorakim trudnym momentom z przeszłości oraz bieżącej sytuacji. Ponieważ terapeuta naprowadza klienta wskazując mu obszary, które warto poddać refleksji i „bliższym oględzinom”, następuje lepsze poznanie i zrozumienie samego siebie. W tym sensie psychoterapia jest zatem procesem zgłębiania własnej natury przez pacjenta. To ważne, gdyż tylko ujrzawszy trudności takimi, jakie są, z uwzględnieniem kontekstu, w jakim się objawiają, możliwe jest niepozorne rozprawienie się z nimi. Ludzie niekiedy skrzętnie ukrywają przed sobą pewne doświadczenia i przeżycia, bo konfrontowanie się z nimi jawi się jako zbyt bolesne lub trudne – wyciągnięcie tych motywów „na światło dzienne” i rozpracowanie ich w obecności wspierającego, dającego pomoc psychoterapeuty bywa niezwykle oczyszczające, ma kojący charakter. Człowiek, który pozbędzie się takiego balastu, już bez tego obciążenia, ma więcej siły na radzenie sobie z trudnościami, które dotychczas uznawał za zbyt duże wyzwanie. Katharsis (z greckiego – oczyszczenie) polega zwykle na tym, że: wzmagają się silne emocje, następuje pobudzenie wskutek intensywnej konfrontacji z jakimś problemowym aspektem życia, ma miejsce pełne uzmysłowienie sobie tak dobitnie wydobytych uczuć i myśli, kiedy okazuje się, że udało się przez to przejść następuje rozładowanie napięcia, ulga, odczucie wyrzucenia czegoś z siebie, oczyszczenia, a ponadto zmienia się ocena samego siebie w związku z tym, że terapeuta nie krytykuje i nie osądza lecz udziela wsparcia i daje zrozumienie, okazuje życzliwą troskę. Daje to klientowi poczucie, że jest w stanie stawić czoła kolejnym trudnościom i dzięki temu konsekwentnie poprawiać swój stan, wyzwalając się z obarczających go i eksploatujących motywów. Nauka Nawykowe czynności bywają bardzo pomocne – dzięki nawykowi odruchowo naciskamy hamulec w porę, naciskamy klamkę by sprawdzić (i zapamiętać dla spokojności), że zamknęliśmy drzwi, wrzucamy kierunkowskaz, by zakomunikować innym, że zamierzamy wykonać manewr zmiany pasa ruchu. Nauczywszy się pewnych zachowań dla własnego komfortu włączamy „automatycznego pilota” i idziemy przez życie nie zajmując się niektórymi kwestiami – błahymi, ale nie tylko. Niestety nie zawsze nawyk jest czymś dobrym. Czasem powtarzamy pewne wyuczone schematy wpadając raz po raz w podobne tarapaty, niejako zapętlamy się, kluczymy, pogrążając się w złym nastroju lub angażując w niesatysfakcjonujące związki. Innym razem stosujemy pewne strategie bez namysłu lub dlatego, że brakuje nam alternatywnych opcji – nasz repertuar umiejętności okazuje się w pewnych okolicznościach niewystarczający. W każdym z tych wypadków rozwiązaniem jest nauka – wykształcenie nowych umiejętności, zastąpienie niekorzystnych nawyków bardziej sprzyjającymi zachowaniami i sposobami myślenia. W tym ujęciu psychoterapia jest procesem, podczas którego wykrywane są pewne nawyki, schematy, powielane sposoby postępowania i myślenia, oraz ma miejsce weryfikacja czy są one adekwatne, a jeśli nie, to zastępuje się je bardziej przystosowawczymi, co oczywiście wydatnie poprawia funkcjonowanie pacjenta, a przez to poprawia jego jakość życia. Przywracanie wiary i dawanie nadziei Wszystko to, o czym była mowa dotychczas, wymaga motywacji do działania. Rzecz w tym, że wielu osobom brak tej energii powoduje, że nawet nie mają siły, by umówić się na psychoterapię. Założywszy jednak, że już to mimo wszystko nastąpi, częstokroć jednym z kluczowych aspektów terapii jest wzmacnianie nadziei. Psychoterapia dodaje otuchy, mobilizuje do pracy nad problemami, terapeuta natomiast stale wspomaga i towarzyszy klientowi, by ten nie wycofał się, nie zaniechał leczenia, nie zrezygnował, lecz konsekwentnie realizował cel wyznaczony na początku współpracy. Terapeuci w różny sposób wzmacniają wiarę w sukces u swoich klientów, w każdym razie odgrywa to niebagatelną rolę, bo praca nad sobą jest z reguły zadaniem wymagającym.
  23. Zniekształcenia poznawcze i przykłady

    W pewnej kreskówce nad głową bohatera pojawiała się żarówka, kiedy wpadał na dobry pomysł. Można metaforycznie powiedzieć, że zniekształcenia poznawcze są jak śmieci, które nie pozwalają żarówce zaświecić. Czym konkretnie są zniekształcenia poznawcze? Zniekształcenia poznawcze to najoględniej rzecz ujmując prowadzące do trudnych emocji wadliwe sposoby myślenia, częstokroć zawierające błędy logiczne lub inne niedoskonałości. Takie „usterki” w pojmowaniu zdarzają się każdemu z różnych względów, natomiast niektórzy ludzie popełniają błędy częściej i poważniejsze. Podczas psychoterapii, z pomocą terapeuty, pacjent uczy się rozpoznawać charakterystyczne dla jego stylu rozumowania zniekształcenia, by następnie rozprawić się z nimi i zastąpić prawidłowymi, adekwatnymi do okoliczności zapatrywaniami. Trudność polega na tym, że niektóre osoby przyjmują swoje myśli za fakt – swego rodzaju oczywistość, choć rzecz jasna nie jest to prawdą. Owszem, część myśli odpowiada rzeczywistości, ale ważne, by mieć nawyk weryfikowania swoich refleksji zamiast brać je za pewnik podczas gdy brakuje dowodów na ich potwierdzenie. Warto też dopuszczać alternatywne zapatrywania zamiast "uwieszać się" na jednej koncepcji i brać ją od razu za najlepszą rację, ostateczną prawdę. Praca nad zniekształceniami wymaga ćwiczeń – trening jednak popłaca, gdyż z czasem pacjent zaczyna rozpatrywać różne kwestie w sposób bardziej zrównoważony, i dzięki temu nie naraża się na negatywne emocje wywoływane przez trudne przemyślenia. Naprawdę warto mieć wsparcie w walce ze zniekształceniami poznawczymi W trakcie psychoterapii psycholog wyjaśnia jakie są sprawdzone sposoby radzenia sobie z poszczególnymi zniekształceniami odnosząc się do konkretnych myśli, które klientowi przychodzą do głowy. Psychoterapeuta uczy też, jak samodzielnie rozprawiać się ze zniekształceniami poznawczymi przy pomocy łatwych w użyciu technik. Rozmawiając o tym z psychologiem miej pod ręką notatnik i coś do pisania, by notować sobie omawiane metody. Oto lista najpowszechniej występujących zniekształceń poznawczych. Ta klasyfikacja jest sporządzona, by ułatwić rozpoznanie poszczególnych problemów. Nie znaczy to jednak, że część z nich nie może się ze sobą w jakimś sensie, w jakiejś mierze pokrywać. Wcale nierzadko tak się dzieje. Czytanie w myślach polega na bezzasadnym przyjmowaniu za pewnik, że wiemy, co inni myślą w danej chwili i jakie mają motywy lub co pomyślą w określonej sytuacji. Przykłady: „Ja wiem czemu on mi to zrobił”, „Robi mi to na złość, specjalnie”, „Zachowuje się tak, żeby mi dokuczyć”. Inne przykłady: „On mnie na pewno nie trawi”, „Wszyscy na pewno widzą, że się nie przygotowałem”, „Ona uważa, że jestem nieatrakcyjny”, „Gdy się to wyda, cała grupa uzna mnie za idiotę i nieodwracalnie się skompromituję”. Etykietowanie ma miejsce wówczas, gdy przypisuje się sobie oraz innym negatywne predyspozycje, cechy lub intencje choć nie istnieją wystarczająco mocne przesłanki, by to uzasadnić. Może się też odnosić do sytuacji, którym z kolei przypisuje się bardzo specyficzne właściwości negatywne. Na przykład: „Jestem do niczego”, „Jestem idiotą”, „To jest beznadziejna sprawa”, „Ona jest za głupia żeby mnie zrozumieć”, „Nie da się mnie pokochać”. Występuje też w formie błędnego uzasadniania wzajemnie dwóch lub więcej fałszywych przesłanek, na przykład „Terapia jest bezcelowa, bo jestem beznadziejnym przypadkiem”. Filtr negatywny polega na tym, że koncentrujemy się na aspektach negatywnych i z trudem dostrzegamy jakiekolwiek pozytywy. Widzimy przez czarne okulary zauważając jedynie to, co niefajne. Na przykład: po tym jak ktoś wyraził entuzjazm – „Dzięki za słowa otuchy, ale nie wszystko mi się udało…”, a po stwierdzeniu, że osoba jest sympatyczna – „Zbyt wiele osób mnie nie lubi by to, co mówisz mogło być prawdą”. Inny przykład: „Nie widzę żadnych szans na wybrnięcie z tej sytuacji, moje położenie jest beznadziejne”. Jeszcze inny przykład „Wykonałem zadanie, ale nie wszystko wyszło idealnie, a poza tym mogłem to zrobić szybciej”. Przeskakiwanie do konkluzji – człowiek nie śledzi biegu wydarzeń (okoliczności) od początku do końca. W ogóle nie analizuje łańcucha przyczynowo-skutkowego, a zamiast tego od razu przewiduje, co będzie w wielkim finale. Można to porównać do wielkiego skoku z pozycji „start” na samą „metę”, dlatego wiele rzeczy po drodze umyka, w konsekwencji czego dana osoba wyciąga błędne wnioski. Przykłady: „I tak nic z tego nie będzie”, „To wszystko nie ma sensu, bo i tak mi nie wyjdzie”, „I tak nic dobrego z tego nie wyniknie”, „Nie ma sensu wysyłać CV, bo i tak na pewno mnie nie przyjmą do tej pracy”. Czasami te przewidywania mogą okazać się trafione, ale to mogłoby się okazać dopiero podczas weryfikacji, gdyż nikt przecież nie ma mocy widzenia przyszłości. Gdybanie polega na uporczywym myśleniu w kategoriach „co będzie, jeśli”, „a co jeżeli”, który to sposób myślenia wzmaga obawy przed tym, co ma nastąpić. Gdybanie często wywołuje niepokój, lęk. To ciągłe wybieganie w przyszłość i zakładanie złego obrotu spraw. Przykłady: „A co jeśli wtedy popełnię gafę”, „Co jeżeli się wygłupię”, „Co pocznę, jeśli zacznie mi się kręcić w głowie”, „A jeśli zemdleję”, „A jeżeli ona nie przyjmie zaproszenia na randkę”, „A co jeśli znowu źle się tam poczuję i zacznie mi się kręcić w głowie lub zacznę mieć problemy z oddychaniem, jak ostatnio”. Katastrofizacja polega na przypisywaniu określonym wydarzeniom lub sytuacjom bardzo poważnych, negatywnych, wręcz złowieszczych konsekwencji. Przykłady: „Całkowicie się załamię, jeśli nie dostanę tej pracy”, „Serce mi pęknie, jeśli ona mnie nie zechce”, „To będzie tragedia, jeśli nie podołam temu wyzwaniu”, „Nawet jak dostanę się na te studia, na pewno nie poradzę sobie”, „Podczas prowadzenia szkolenia na pewno się skompromituję i zrażę do siebie ludzi, to będzie totalna lipa”. Nie dość, że takie podejście wywołuje negatywne emocje i stres, to w przypadku gdy okoliczności faktycznie okazują się niesprzyjające, towarzyszą im o wiele gorsze odczucia, niż gdyby miało to miejsce bez tak dramatycznie złego nastawienia. Myślenie dychotomiczne zwane też spolaryzowanym, to rozumowanie w kategoriach zerojedynkowych, czarno-białych, albo-albo. Przykłady: „Całe moje życie jest do niczego”, „Zawsze to samo”, „Nie spotka mnie już nic dobrego”, „To wszystko jest beznadziejne”, „Każdy mój związek to porażka”, „Nie radzę sobie”, „Nigdy nic dobrego mnie nie spotyka”, „Żadna mnie nie zechce”, „Nic nie robię dobrze”. Jednym założeniem wyklucza się wszelkie inne warianty zdarzeń i przekreśla alternatywne scenariusze. Widząc jedynie czerń i biel całkowicie pomija się wszelkie odcienie szarości, wszystkie inne opcje aniżeli skrajności. Problem ten szczególnie wyraziście widoczny jest u perfekcjonistów, którzy są skłonni uznać realizację zadania za totalnie nieudaną i beznadziejną pomimo nawet tego, że poza pojedynczym potknięciem wszystko poszło zgodnie z planem (w myśl zasady, że jeśli coś nie jest perfekcyjne, to jest całkowitym fiaskiem). Nadmierne uogólnianie polega na daleko idącym generalizowaniu, zwłaszcza negatywnych okoliczności, w taki sposób, że przypisujemy je jakiejś fundamentalnej tendencji. To przesada. Osoby, które nadmiernie uogólniają robią z igły widły. Przykłady: „Nic w tym dziwnego, że mi się nie udało, ciągle ponoszę porażki”, „Jak zwykle nie dałem rady, to standard”, „Znowu to samo, tak już ze mną jest, że pakuję się w tarapaty i zawodzę innych, nie da się z tym nic zrobić”, „Tak, jak się czuję teraz, będzie już zawsze”. Inny przykład to pomyślenie o hałasujących przed blokiem dzieciach „Te dzieciaki nie zasługują na to, żeby tu mieszkać”, a o ich rodzicach „Ci ludzie są totalnie nieodpowiedzialni, wcale nie interesują się tym, co robią ich dzieci”. Nadmierne uogólnianie może być także uogólnianiem pozytywów, co czasem wyraźnie zniekształca obraz rzeczywistości i skłania do ryzykownych posunięć. Na przykład: „Dzisiaj wszystko idzie zgodnie z planem. To mój dobry dzień. Muszę odwiedzić kasyno, trzeba wykorzystać ten fart!” Nadużywanie imperatywów, powinności polega na częstym używaniu określeń „muszę”, „powinienem”, „trzeba, ”„tak ma być”, przez co człowiek nie skupia się na tym, jakie coś jest, a ciągle interpretuje wszystko w kontekście jakichś ideałów, wyimaginowanych standardów, ocenia siebie i sytuację przez pryzmat tego typu wyśrubowanych oczekiwań i warunków. Na przykład: „Skoro nie ma na tym etapie postępów, nie ma dla mnie perspektyw, jestem nieuleczalny”, „Powinienem był to zrobić lepiej”, „Musi mi się to udać albo okaże się, że jestem nieudacznikiem”, „Nie powinienem tak się czuć”. Nadużywanie powinności powoduje także często presję, która podcina skrzydła; na przykład człowiek może pomyśleć „Muszę w końcu załatwić tą sprawę” przez co jest mniej zmotywowany, bo przymuszanie siebie nie dodaje ochoty do działania. Ludzie nadużywający imperatywów często żyją w kieracie powinności, ciągle myślą w kategoriach „muszę” zamiast „chcę”, „to mi się opłaca”, „to mi wyjdzie na zdrowie”, „widzę w tym sens”. Oczywiście w efekcie trudniej im się zmobilizować, bo nie działa motywująco ciągłe przymuszanie się zamiast stosowania życzliwej mowy wewnętrznej. Niesprawiedliwe porównania to odnoszenie sytuacji do skrajnie wygórowanych standardów i wybór takich punktów odniesienia, które sprawiają, że oceniane osiągnięcia wydają się znikome. Na przykład: „Tomek jest moim rówieśnikiem a już posiada świetny samochód i mieszkanie w centrum”. Niesprawiedliwość tego porównania może polegać na przykład na tym, że Tomek pochodzi z bogatej rodziny, miał inny start lub po prostu trafiła mu się lepsza posada. Inny przykład „Krzysiek to ma wzięcie, ciągle umawia się z jakimiś atrakcyjny dziewczynami, które same do niego podbijają... A ja mam problem z umówieniem się na randkę”; niesprawiedliwość tego porównania może polegać na tym, że Krzysiek jest sławny lub ma aparycję modela albo po prostu więcej czasu poświęca na budowanie sieci kontaktów z kobietami i ogółem życie towarzyskie. Kolejny przykład „Monika zawsze świetnie wygląda, ma świetną sylwetkę, a ja ciągle wyglądam grubo”; niesprawiedliwość tego porównania może polegać na tym, że kobieta, która myśli w ten sposób, ma genetyczne predyspozycje do nadwagi i wykonuje siedzącą pracę podczas gdy z Moniką jest zupełnie inaczej, zawsze była szczupła i pracuje jako kelnerka, ciągle w ruchu. Nieumiejętność kwestionowania myśli polega na przyjmowaniu negatywnych spostrzeżeń w sposób bezrefleksyjny, bez weryfikowania ich prawdziwości, oraz generalny brak zdolności rewidowania swoich poglądów, pewną sztywność i zacietrzewienie, uporczywe trwanie w stanowisku, które ponad wszelką wątpliwość jest bezzasadne – nawet gdy przeczą mu wszelkie argumenty i dowody. Nie przyjmowanie do wiadomości aspektów oraz faktów, które stoją w sprzeczności z jakimś przekonaniem. Całkowita wiara w to, że dana myśl jest prawdziwa. Na przykład: „Jestem nieuleczalny, skuteczność terapii to tylko statystyka, a jestem jednym z tych, którym nie da się pomóc, nie ma co z tym dyskutować, to sprawa całkowicie jasna”, „Nie umiem żyć bez miłość, bez mężczyzny jestem bezwartościowa a egzystencja w pojedynkę to po prostu totalna porażka”, „Z niczym sobie nie mogę poradzić samodzielnie, jakieś drobne kwestie się nie liczą, jestem życiowym nieudacznikiem i nie ma co tego kwestionować, trzeba się z tym pogodzić, to niezbity fakt”. Obwinianie ma miejsce wtedy, gdy widzimy w innych winowajców własnych tarapatów, przypisujemy innym większość lub całą odpowiedzialność za własne problemy, emocje, lekceważąc swój wpływ na bieżącą sytuację oraz nie biorąc odpowiedzialności za swoje uczucia. Na przykład: „Gdybym miała normalną rodzinę, nie miałabym takich problemów”, „Gdybym miał normalne dzieciństwo, nie byłbym alkoholikiem”, „Gdyby mnie naprawdę kochał, nie musiałabym rozwalać małżeństwa, szukając ciepła u innego”, „To z jej powodu teraz jestem tak wnerwiony, to jej wina, że tak się wściekam”. Ocenianie polega na bardzo daleko idących uproszczeniach podczas odnoszenia się do różnych aspektów życia, sytuacji i osób mimo ich złożoności, długiego czasu trwania lub wielu wymiarów. Na przykład: „Całe liceum to był beznadziejny okres”, „Fatalnie wspominam dzieciństwo”, „Ci ludzie to kompletni imbecyle i zdrajcy”, „Spośród poplątanych ludzi ja jestem pokręcony w takim stopniu, że nie da się mnie zrozumieć”. Personalizacja następuje, gdy człowiek w nieproporcjonalny sposób czuje się odpowiedzialny za różne sytuacje i zaistniałe fakty. Na przykład: „Córka miała wypadek, bo nie upilnowałam jej”, „Syn się rozwodzi, gdyż źle go wychowałam”, „To wszystko moja wina, że tak się zadziało”, „To przeze mnie mąż odchodzi”, „Gdybym wtedy z nim porozmawiała, pewnie nie rozwiódłby się z moją córką”. Przepowiadanie przyszłości zwykle polega na wróżeniu najgorszych scenariuszy i na czarnowidztwie w ocenie nadchodzących wydarzeń. Zamiast dopuszczać różne warianty zdarzeń zakłada się ziszczenie fatalnych wizji. Czasem przybiera to wręcz postać samospełniającej się przepowiedni. Przykład: „Jeśli pójdę na imprezę, na pewno zdołuję się, że inni tak dobrze się bawią”, „Nie ma szans, żebym dostał tą pracę”, „I tak mi się nie uda”, „Terapia nie ma sensu, bo i tak w końcu pęknę i popełnię samobójstwo”, „Załamanie nerwowe jest tylko kwestią czasu”. Z tak ponurym nastawieniem faktycznie możemy funkcjonować poniżej swoich możliwości i w efekcie doprowadzić do ziszczenia czarnego scenariusza. Niekiedy przepowiadanie przyszłości polega na nazbyt pozytywnych przewidywaniach, na przykład „Jeśli zostałbym w domu pomimo tego przeczucia, straciłbym okazję do wygrania tej nagrody w kasynie; muszę iść grać”. Umniejszanie pozytywów jest przedstawianiem osiągnięć w gorszym świetle, nieadekwatnym zaniżaniem rangi sukcesów, traktowaniem powodzenia jako czegoś błahego, obniżaniem wartości pomyślnych okoliczności, określaniem wybranych zdarzeń jako bez znaczenia. Na przykład: „To tak miało wyglądać, więc nie ma powodu być z tego jakoś specjalnie dumnym, zresztą mogło być lepiej”, „To nie żaden sukces, po prostu mi się udało i tyle”, „To na pewno tylko chwilowa poprawa”, „Pojedynczy sukces o niczym nie świadczy”, „To nic wielkiego, nie ma się z czego cieszyć, każdy by to zrobił”. Uzasadnianie emocjonalne polega na tym, że dana osoba traktuje jako przesłanki własne odczucia i stany emocjonalne zamiast przyjrzeć się w sposób bardziej zrównoważony argumentom za i przeciw określonemu poglądowi. Na przykład: „Jest mi smutno, więc ten związek jest jałowy”, „Ciągle się boję, nie opuszczają mnie złe przeczucia, więc na pewno coś fatalnego wkrótce się wydarzy”, „Dziwnie się czuję, więc coś tu nie gra, on na pewno mnie okłamuje, ma kogoś na boku”, „Czuję niepokój czyli coś złego się ze mną dzieje, chyba umieram albo popadam w obłęd”, „Boję się, więc na pewno coś mi grozi”. Żałowanie przeszłości polega na formułowaniu stwierdzeń w stylu „gdybym uniknął tego, to…”, „mogłam to rozegrać inaczej”, chociaż nie da się cofnąć czasu i taka forma samoudręczenia nic nie zmieni, a jedyne co da się zrobić, to zmodyfikować bieżące postępowanie lub zaplanować inaczej najbliższą interakcję. Jak widać, na każdego z nas czyhają liczne pułapki błędnego rozumowania. Wszyscy od czasu do czasu padamy ich ofiarą w mniejszym lub większym stopniu. Warto pracować nad tym, by unikać tego typu niebezpieczeństw narażających nas na nierzadko zupełnie nieuzasadnione, negatywne emocje, które nie pojawiałyby się, gdybyśmy rozumowali w sposób bardziej zrównoważony. Znaczne namnożenie i duża częstotliwość występowania zniekształceń poznawczych jest typową cechą różnego rodzaju zaburzeń, więc nawet w przypadku dobrego samopoczucia, warto w miarę możliwości unikać błędnych zapatrywań w ramach profilaktyki własnego zdrowia psychicznego, z korzyścią dla samopoczucia, oraz komfortu w ogólności - oceniając obiektywniej to, co nas spotyka, jesteśmy w stanie bardziej adekwatnie zareagować. Typowe zniekształcenia poznawcze przy różnych dolegliwości: Zniekształcenie poznawcze Depresja Lęk Nadmierne uogólnianie Nic mi nie wychodzi. Nikt nie udzieli mi pomocy. Etykietowanie Jestem dnem! To koniec! Myślenie dychotomiczne Albo coś robię dobrze, albo jestem do niczego. Jeśli nie czuję się dobrze to znaczy, że nie warto w ogóle próbować. Przepowiadanie przyszłości Nigdy nie będzie lepiej. To wszystko nic nie da. Będę mieć zawał. Zwariuję. Nie zniosę tego. Selektywna uwaga Twarz jej drgnęła, pewnie coś głupiego palnąłem. Twarz jej drgnęła, pewnie sądzi, że coś ze mną nie tak. Czytanie w myślach Pewnie myśli, że jestem nieudacznikiem. Myśli, że i tak już nic ze mnie nie będzie. Personalizacja Jeśli się z nią spotkam, popsuję jej nastrój. Jeśli coś mi się stanie, to mój mąż tego nie przeżyje. Uzasadnianie emocjonalne Czuję dyskomfort, gdy o tym mówię – to znaczy, że jestem faktycznie winna. Boję się, więc coś musi mi grozić. Niektórzy Czytelnicy mogą teraz postawić pytanie w stylu „Ja wiem, że potrafię myśleć jasno, gdy się do tego przyłożę. Łatwo mi przychodzi rozpoznawanie zniekształceń nawet gdy czytam same przykłady. Niestety nie jest tak dobrze jeśli chodzi o moje własne myślenie - roi się w nim od błędów, a ja nic nie umiem na to poradzić. Dlaczego kieruję się irracjonalnymi przemyśleniami chociaż przecież jestem zdolny dostrzec błędy?” Otóż problem jest w tym, że pewne przemyślenia przyjmujemy za fakty ze względu na uczucia, których doświadczamy. Innymi słowy emocje traktujemy jak dowód słuszności. Osoba może wierzyć, że stwierdzenie „Jestem do niczego” jest prawdziwe, ponieważ czuje się psychicznie beznadziejnie i fatalnie. Dawid D. Burns tłumaczy to w sposób następujący: Jednym z elementów psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest systematyczne niweczenie nieracjonalnych przemyśleń, zniekształceń poznawczych lub przynajmniej znajdowanie alternatywnych opcji, równie prawdopodobnych refleksji, by przeżywane emocje były jak najbardziej adekwatne i zasadne. W tym kontekście terapeuta odgrywa bardzo pomocną rolę kogoś w rodzaju stale mobilizującego trenera, stojącego na straży konsekwencji, wytrwałości i systematyczności właśnie pracy nad zniekształceniami. Warto zaznaczyć, że samo zrozumienie problemu, a nawet okazjonalne ćwiczenia nie mają stabilnej mocy sprawczej - co najwyżej powodują okresową poprawę. Tylko stały trening, najlepiej w połączeniu z innymi oddziaływaniami terapeutycznymi, pozwala doświadczyć trwałej, korzystnej zmiany i rozwoju we właściwym kierunku. Analiza przemyśleń pod kątem ewentualnych zniekształceń poznawczych może być elementem profilaktyki i ćwiczeniem, które warto praktykować każdego dnia, by osiągnąć w tym biegłość i z coraz większą wprawą oceniać obiektywność swoich zapatrywań. INFORMACJA Osoby zmagające się z problemami psychologicznymi, które obfitują w zniekształcenia poznawcze, mogą skorzystać z psychoterapii przez Skype. Różnorakie ćwiczenia oraz sesje psychoterapii pomagają uporać się z chorobą lub po prostu lepiej radzić z trudnymi myślami i przytłaczającymi emocjami, które one wywołują.
  24. Czym jest terapia poznawczo-behawioralna

    Fundamentalne reguły psychoterapii poznawczo-behawioralnej. Proces psychoterapii to stałe monitorowanie bieżących problemów pacjenta i opracowywanie ich w kategoriach poznawczych z uwzględnieniem aktualnych myśli oraz nieprzystosowanych zachowań. Na przykład w przypadku osoby z depresją można by zapewne rozpoznać negatywne myśli na własny temat („Jestem beznadziejny”, „Nie ma już dla mnie nadziei”, „Niczego nie umiem robić jak należy”), oraz problemowe postępowanie (unikanie szukania pomocy, leżenie w łóżku i zadręczanie się, unikanie kontaktu z ludźmi). Psychoterapeuta rozpoznaje także czynniki wyzwalające, sytuacje, które zapoczątkowały problem. Na kolejnych etapach próbuje wyodrębnić jakie konkretnie sytuacje z przeszłości mogły spowodować, że pacjent reaguje w taki sposób, oraz jakie istnieją utrwalone, nieadaptacyjne metody interpretowania takich zdarzeń. Rozpoznanie służy oczywiście temu, by móc następnie zmienić stosunek pacjenta do tych okoliczności oraz sprowokować funkcjonalne interpretacje, sprzyjające bardziej optymalnym działaniom. Całość oddziaływań psychoterapeutycznych nie odbywa się bynajmniej „za plecami” pacjenta – klient stale uczestniczy w procesie, otrzymuje informacje zwrotne od psychoterapeuty, jest powiadamiany o konceptualizacjach i przedstawia własne zapatrywania na te kwestie, ocenia jak je odbiera, czy brzmią dla niego wiarygodnie; proces przebiega w duchu współpracy, w ramach tak zwanego przymierza psychoterapeutycznego, w drodze wspólnych starań o poprawę stanu klienta. Silna więź ułatwia pacjentowi mówienie o swoich sprawach intymnych otwarcie; psychoterapeuta okazuje szczere zainteresowanie, życzliwość i kompetencje poprzez skuteczne wykorzystanie umiejętności interpersonalnych i wiedzy psychologicznej. Sprzyja to poprawie jakości relacji terapeutycznej, która odgrywa niebagatelną rolę w procesie leczenia. Psychoterapeuta uważnie słucha, wypowiada empatyczne uwagi, odnosi się do myśli i uczuć, wyjaśnia, rzuca światło na ważkie kwestie, mobilizuje pacjenta do „odkłamywania fałszywej wizji rzeczywistości”, która doprowadziła na przykład do fatalnego funkcjonowania i trudnych do zniesienia uczuć. Bardzo istotną rolę w psychoterapii odgrywa zaangażowanie pacjenta. Klient jest więc stale mobilizowany, zachęcany do czynnego udziału, zaangażowania się i pełnego uczestnictwa. Otrzymuje zadania osobiste do wykonywania poza sesjami, ma realny wpływ na tok psychoterapii choćby w trakcie określania kolejności rozwiązywanych problemów czy hierarchizowanie trudności pod względem ich rangi. Pacjent jest uczestniczący, obecny, stale angażowany przez psychoterapeutę, przepracowuje swoje trudności – ucząc się w ten sposób robić to także samodzielnie, poza gabinetem. Psychoterapia poznawczo-behawioralna jest skoncentrowana na realizacji ściśle określonych celów; dąży do konkretnych rozstrzygnięć, rozwiązywania problemów. Dzięki temu pacjent w optymalnym czasie dostrzega realną, namacalną poprawę funkcjonowania i odczuwa poprawę swojego stanu jednocześnie mając świadomość, czemu zawdzięcza te pozytywne zmiany. Pacjent nabywa umiejętności, które z powodzeniem może wykorzystywać do radzenia sobie z trudnościami także na długo po zakończeniu psychoterapii; terapia poznawczo-behawioralna przynosi długotrwałe, stabilne korzyści pacjentowi poprzez faktyczne wzbogacenie go o praktyczne umiejętności i gotowe do użycia procedury postępowania. Można w pewnym uproszczeniu powiedzieć, że proces psychoterapii jest wyłanianiem takich instrumentów, narzędzi, które najkorzystniej oddziałują na określone problemy pacjenta; techniki takie mogą być później stosowane bez żadnego wsparcia terapeuty, ale mogą też być okazjonalnie – raz na miesiąc lub dwa – „odświeżane” w ramach psychoterapii podtrzymującej, zapobiegającej nawrotom. Psychoterapia poznawczo-behawioralna na wstępie skupia się nade wszystko na teraźniejszości, na tym jakie obecnie trudności trapią pacjenta. Odwołania do przeszłości nie są istotą procesu, służą jedynie wskazaniu pacjentowi kiedy i jak nabył złe nawyki, jakie sytuacje przełożyły się na pewne sposoby myślenia. Klient ubogacony o taką wiedzę, mając świadomość w jakich okolicznościach jest szczególnie podatny na przyjęcie niekorzystnej perspektywy, może skuteczniej zapobiegać nawrotom tego typu myślenia, uwrażliwiając się i stając bardziej uważnym w takich sytuacjach. Cechą psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym jest ograniczoność w czasie. Stanowczo nie jest to rodzaj terapii ciągnącej się w nieskończoność – zdecydowaną większość trudności można wydatnie zminimalizować w ciągu maksymalnie kilkunastu sesji, przygotowując jednocześnie pacjenta do dalszego, wydajnego radzenia sobie samodzielnie. Zdarzają się oczywiście osoby wymagające dłuższego oddziaływania, ale psychoterapeuta podchodzi do pracy z pacjentem w sposób zadaniowy, nastawiony na konkretną, namacalną pomoc i rozwiązanie konkretnych problemów. Takie podejście jest możliwe, ponieważ terapia poznawczo-behawioralna jest ustrukturyzowana. Istnieje pewien porządek sesji, procesu terapeutycznego i dokładna procedura postępowania. Psychoterapeuta pozostaje elastyczny w kwestii doboru narzędzi i metod, ale mając wiedzą o skuteczności poszczególnych rozwiązań stosuje optymalne sposoby pomocy o potwierdzonej skuteczności, by zmaksymalizować szansę pozytywnego rozstrzygnięcia i skrócić czas terapii do niezbędnego minimum. Kluczowe w psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest sprawienie, by pacjent umiał samodzielnie rozpoznawać, weryfikować i w razie potrzeby podważać dysfunkcjonalne sposoby myślenia, przeświadczenia, destrukcyjne przekonania. Celem jest zmiana wzorców myślenia na bardziej wydajne, przystosowawcze, korzystne; doprowadzenie do tego, że klient zacznie odczuwać w sposób bardziej adekwatny i postępować korzystniej dla własnego zdrowia psychicznego. W tym sensie psychoterapia poznawczo-behawioralna jest zatem pewną formą rozwoju, formą kształcenia, wzbogacania o nowe kompetencje i bardziej adaptacyjne modele funkcjonowania, lepsze techniki radzenia sobie z wewnętrznymi rozterkami.
  25. Gotowość do zmiany

    Gotowość do zmiany, motywacja do psychoterapii, wola pracy nad sobą... Jednym z ważnych czynników wydatnie sprzyjających poprawie stanu pacjenta jest jego gotowość do pozytywnej zmiany. Niektórzy klienci podchodzą sceptycznie do tego aspektu już od początku albo nabierają wątpliwości w trakcie, gdy pojawiają się pierwsze trudności, opory, ważkie konflikty do rozstrzygnięcia, wymagające wysiłku lub przepracowania niełatwych emocji. Warto by osoba wybierająca się na terapię znała specyfikę procesu zmiany. Chodzi o to, by nie wyciągała zbyt poważnych wniosków z różnych wewnętrznych rozterek, które w istocie nie tylko mogą, ale niemal zawsze pojawiają się, gdyż są stałymi elementami procesu. Zwróćmy zatem uwagę, że: realne, ważne zmiany są z reguły trudne, a więc towarzyszą im mieszane uczucia, pewien dyskomfort, sprzeczne myśli, przeżywanie przeciwstawnych emocji, zmaganie się z wątpliwościami; to zupełnie naturalne, że trud związany z wprowadzaniem zmian i modyfikowaniem swojego sposobu myślenia oraz zachowań wywołuje trudne emocje – świadczy to o trwającej przemianie, a zatem jest świadectwem, że praca nie idzie na marne; zmiany z reguły nie następują w sposób idealnie ciągły, po linii prostej; zdarzają się gorsze momenty, powroty do wcześniejszych zachowań i sposobów myślenia, mniejsze i większe kryzysy spowalniające lub cofające proces; nie ma w tym nic nadzwyczajnego, w żadnym razie nie oznacza to braku potencjału do zmiany – jest wpisane w istotę tego procesu; ważne by nie rezygnować, nie załamywać się, w miarę możliwości i najlepiej jak się potrafi w danym czasie kontynuować pracę nad sobą od punktu, na którym się znalazło, nie stresując się jego położeniem bliżej lub dalej finału, co jest przecież kwestią niezwykle subiektywną; gotowość do zmiany, motywacja nie jest czymś stałym; wola pracy nad sobą ulega modyfikacjom, waha się w czasie – raz łatwiej raz trudniej zebrać się do działania; to zupełnie naturalne, że niekiedy nachodzi człowieka ochota sabotowania, przerwania pracy, byle tylko odetchnąć, przestać odczuwać zmęczenie wysiłkiem, trud i niełatwe emocje; istotne, by nie ulec pokusie pójścia na łatwiznę i odstąpienia od pracy… a jeśli to mimo wszystko z jakichś względów nastąpi, ważne by mieć świadomość, iż nie przekreśla powrotu do pracy nad sobą; różnorakie potknięcia zdarzają się wszystkim wędrowcom – mimo to warto iść naprzód. Podsumowując, wybierając się na terapię warto mieć świadomość, że w jej trakcie zmiany będą następować w sposób nieciągły, zaś poziom gotowości również będzie się wahał. Nie przesądza to o wyniku, pod warunkiem, że mimo wszystko kontynuuje się proces. Praca nad sobą bywa momentami trudna, ale długotrwałe korzyści są tego warte.

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

×