Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'schemat' w zawartość która została opublikowana w sekcji Artykuły.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne wyzwania i problemy psychologiczne
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Kalendarze

  • Community Calendar

Kategorie

  • Artykuły

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Znaleziono 6 wyników

  1. DDA a uciekanie w świat fantazji

    Wartościowe źródła wiedzy na temat osób dotkniętych tzw. „Syndromem DDA” to już dość leciwe publikacje. Tymczasem młodsze pokolenia Dorosłych Dzieci Alkoholików i Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych różnią się nieco pod względem wiodących tendencji. „Ekranizacja życia” czyli ucieczka w nierealistyczne wizje Nie jest to oczywiście specjalistyczny termin, a tylko pewna metafora. Ponieważ w rodzinach z problemem alkoholowym często jest tak, że dziecko nie mogąc zaradzić sytuacji ani podołać emocjonalnemu ciężarowi, jaki z niej wynika, wykształca sposoby pozwalające odwrócić od tego uwagę, niejako uciec przed tym – „uciec w coś”. Praktykując ten osobliwy eskapizm nierzadko ucieka w media – telewizję, gry komputerowe, internet, telefon komórkowy. To z tych mediów raczej aniżeli z domu czerpie wzorce i informacje o tym, jak rzekomo wygląda zwyczajne życie. Oczywiście obraz ten jest niekompletny i nierealistyczny. Przede wszystkim jednak akcja zwykle rozgrywa się tam niemal bez udziału widza, bo nawet w grach komputerowych scenariusz na ogół bywa z góry przesądzony. Dziecko alkoholika tak długo wpatruje się w ekran i robi to tak intensywnie, by uciec przed przytłaczającą, ponurą rzeczywistością dorastania w dysfunkcyjnym środowisku, że w końcu zostaje przez ten nieszczęsny prostokąt oczarowane. Urok trwa nawet lata po tym wszystkim, kiedy dana osoba już dorosła, a otoczenie diametralnie się zmieniło. W dorosłości niemożność ułożenia sobie życia w sposób podpatrzony w odgrywających tak ważną rolę mediach może wywoływać frustrację, a nawet stany depresyjne. Czynione porównania własnej prozaicznej egzystencji z tym, co widziało się na ekranie, bywa źródłem silnych negatywnych emocji. Uczucia te są tak silne, że tylko dodatkowo skłaniają do ponownej ucieczki w świat fikcji, by zaznać ulgi, zająć czas, odwrócić uwagę od szarości dnia codziennego (czyli powtórzyć schemat z przeszłości). W rezultacie dzisiejsi dwudziestolatkowie i trzydziestolatkowie DDA miewają tendencje nadmiernego korzystania z komputera (konsoli), telewizora czy internetu, co pochłania zbyt wiele czasu i uwagi. Część DDA odczuwa dziwny przypływ rodzinnej atmosfery oglądając filmy czy obcując z grami, ponieważ to one zastępowały im kontakt z rodzicami i autentyczne relacje z bliskimi. Pewne osoby, wśród których większość stanowią kobiety, pogrążają się natomiast w fantazjach o idealnym związku, życiu towarzyskim, macierzyństwie i podejmują gorączkowe starania, by sprostać tym standardom częstokroć kosztem własnych potrzeb. Osoby te często miewają trudność z konstruktywną organizacją sobie wolnego czasu, z motywacją do podejmowania czynności innych niż pasywna rozrywka jak oglądanie filmów czy seriali. Niektórzy przedstawiciele młodego pokolenia DDA mówią wręcz o takim odczuciu, że życie rozgrywa się jakby bez ich udziału – obserwowane niejako przez szybę. Inne mówią o tym, że czują się jakby zjeżdżały ze stoku narciarskiego bez możliwości zatrzymania się i wszystko, co dobre, je omija. Skarżą się na poczucie bezradności i brak wiedzy o tym, w jaki sposób wpływać na swój los. Jednocześnie bardzo pragną zmian i frustruje lub dołuje je, że nie wiedzą jak je wprowadzić lub podtrzymać bez wracania do starych schematów. Osoby, u których tendencja do „ekranizacji życia” jest nasilona, często bujają w obłokach, wierzą, że ich los samoczynnie i nagle odmieni się jak podczas nieoczekiwanego zwrotu akcji w filmie, w głębi duszy mają poczucie, że czeka je coś niezwykłego i muszą uzbroić się w cierpliwość, przetrwać, aż to się w ich egzystencji pojawi. Łudzą się, że partner się zmieni, towarzystwo w pracy przestanie być toksyczne, rodzice zaczną wreszcie dawać troskę, której się od nich oczekuje... Tymczasem jak na złość oczekiwane zmiany nie nadchodzą, lata lecą. Ludzie grzęzną w swoich schematach przez co coraz trudniej im się z nich wyrwać. DDA kierują się raczej nieuzasadnioną wiarą w samoczynną zmianę niż realistycznym podejściem polegającym na systematycznej pracy na rzecz modyfikacji życia w pożądany sposób. Okres oczekiwania bywa wyczekiwaniem na gotowość – gotowość do małżeństwa, gotowość do rodzicielstwa, do zmiany pracy, zmiany partnera, zmiany złych nawyków lub niesatysfakcjonujących realiów życia. A przecież żadna z tych kwestii nie wymaga biegłości w sztuce przetrwania, lecz zakasania rękawów i konkretnego przepracowania wedle mądrego planu. Z organizacją nie jest łatwo, skoro dorastało się w atmosferze dramatu i chaosu, na który miało się zerowy lub dalece ograniczony wpływ. DDA często bardzo mocno doświadczają tak zwanej wyuczonej bezradności. Niektóre osoby nie tylko jakby obserwują własne życie przez szybę, ale niejako dryfują bez konkretnego celu jakby czas stał w miejscu. Niestety, pewne sprawy mają określony termin ważności. Kiedy jest już za późno, rozgoryczenie narasta. Niekiedy gromadzi się całymi latami, choć przecież nie musi. Wszak obraz zmieni się najbardziej nie po przełączeniu kanału pilotem telewizora, lecz po wstaniu z fotela, by zacząć działać...
  2. Jak się zmienić, jak się rozwijać

    Żeby się zmienić warto działać zdecydowanie... „Próba zmiany nic nie zmienia”(1) – to niestety prawda. Próbowanie jest niewystarczające. Trzeba wprowadzić zmianę i, co jeszcze trudniejsze, obstawać przy niej. W przeciwnym wypadku modyfikacja jest nietrwała – stare nawyki z łatwością powracają. To ważna kwestia, ale jeszcze bardziej ważkie jest to, że tak naprawdę mało kto w ogóle rzeczywiście rozważa zmianę. Przestań śnić i dokonaj zmiany „Osoba pogrążona we śnie sądzi, że poczuje się lepiej, jeśli zmieni się ktoś inny”(2) – ludzie zwykle skłonni są oczekiwać, że to okoliczności lub inne osoby ulegną zmianie. Zostanie wynaleziony cudowny lek, nie wymagająca wysiłku terapia albo świat nagle się odmieni, okoliczności zewnętrzne znienacka zaczną sprzyjać. Nie chcą wziąć w pełni odpowiedzialności za swój stan, swoje emocje, własną narrację i historię, lecz szukają winnych gdzie indziej. Z traumatycznej przeszłości czynią w zasadzie alibi dla życiowych niepowodzeń, zamiast przepracować ją i dzięki temu rozwinąć swój potencjał. Z problemów czynią centralny punkt zainteresowań, bo to łatwiejsze niż poszukiwanie rozwiązań i dążenie do konstruktywnego rozstrzygnięcia. Taka postawa ze zrozumiałych względów utrudnia realną pracę nad zmianą. Wyszukiwanie rozmaitych wymówek (terapia jest za droga [w zasadzie cenię mamonę bardziej niż własne zdrowie psychiczne], nie mam czasu, nie mam siły, nie mam motywacji, nie umiem, nie wiem jak, nie mam prawa, jestem za stary) jest powszechnie praktykowaną metodą unikania trudu, który musiałby zostać podjęty, aby zmiana mogła się faktycznie dokonać. Nie tędy droga. Należy przyjąć zobowiązanie zdrowienia. Nie czekaj w nieskończoność aż rozwiązanie samo przyjdzie „Zmiany przyjdą na pewno, lecz nie wtedy, kiedy się na nie czeka”(3) – jeżeli faktycznie pragnie się zmiany, chce się wyjść z depresji, zaburzeń lękowych, problemów w relacjach, „Syndromu DDA”, uzależnień, autodestrukcji… trzeba przestać oczekiwać zmiany, ale zakasać rękawy, całkowicie się zaangażować i zrobić wszystko, co konieczne, by osiągnąć efekty. Bierność, wymówki, usprawiedliwienia, zasłanianie się brakiem środków, unikanie dyskomfortu, odwlekanie prawdziwej pracy nad sobą, oczekiwanie aż inni załatwią sprawę, przywoływanie złej lub niedostatecznej szkoły życia w dzieciństwie w celu usprawiedliwień obecnego postępowania – to wszystko czynniki niepomocne, a często nawet szkodliwe. Na wszystko jest sposób, zwykle doskonale znany, trzeba jednak chcieć z niego skorzystać. Krok po kroku zmierzaj do celu „Jeśli mam coś zmienić, muszę iść naprzód”(4) – bez wykonywania kolejnych kroków we właściwym kierunku byłoby to niemożliwe. Bez realnych zmian uzdrowienie pozostanie odległe. Jeśli sytuacja nie poprawia się lub wręcz stopniowo ulega pogorszeniu to zupełnie jasnym jest, iż niezbędne jest wprowadzenie zmian w dotychczasowej strategii. To są dowody na rzecz tego, że zmiana jest nieodzowna. Należy je uwzględnić i zacząć działać. Zdejmij stopę z hamulca Odrębnym problemem są tak zwane wtórne korzyści z choroby, a w istocie swoiste kule u nogi. Jeśli z jakichś względów danej osobie tak jakby opłaca się chorować, bo otrzymuje szczególną uwagę, wyjątkową troskę, wygodnickie wsparcie, łatwe środki finansowe lub zyskuje nad wyraz dogodne położenie, powinna zrezygnować ze wszystkiego, co jest balastem utrudniającym wyleczenie. Czasem człowiek bardzo przyzwyczaja się do komfortów wynikających ze swojego stanu zdrowia, praktycznie uzależnia się od nich, więc jego motywacja do pracy nad sobą jest nijaka. Trzeba wyzbyć się roszczeń i przywilejów na rzecz zdrowego funkcjonowania, które jest wartością nadrzędną. Należy uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie czy i ewentualnie jakie czerpie się korzyści ze swojej choroby i uznać je za hamulce na drodze do wyzdrowienia. Cierpienie napędza zmianę Psycholog David Bakan poczynił niedgdyś spostrzeżenie, że „cierpienie jest wielkim motywatorem rozwoju”. Żeby jednak móc wykorzystać ten potencjał, tę motywację, konieczne jest wzięcie odpowiedzialności za swój stan. Sukces leczenia wielu dolegliwości psychicznych w 50% zależy od pacjenta. Warto więc zmienić niekorzystne przekonania i założenia jakoby leczenie kosztowało zbyt wiele pracy, było zbyt kosztowne, było niemożliwe do ukończenia, było czymś na co dana osoba nie zasługuje albo czego nie jest warta. To wszystko są przeświadczenia, które można, trzeba i warto zmodyfikować na rzecz bardziej sprzyjających leczeniu zapatrywań. To pozwoli robić postępy, a z czasem popłaci, przyniesie wymierne efekty. Podsumowując, jeśli przekonania przeszkadzają w rozwoju, warto rozpatrzyć ich zmianę, co zapoczątkuje zdrowienie, poprawę sytuacji. 1 Sir John Douglas Cockcroft 2 Anthony de Mello 3 Stefan Kisielewski 4 James Redfield
  3. Jak rozwiązywać problemy - strategia

    [1] Na wstępie należy uznać, że problem bądź trudność stanowi wyzwanie. Nie jest po prostu nieszczęściem, które nas spotyka, lecz przeszkodą, którą musimy pokonać. Ważne, by rozumieć, iż perturbacje są naturalną częścią życia, nieodłącznym elementem egzystencji, nie zaś czymś w rodzaju okrutnego zrządzenia losu czy przeklętego fatum. Pamiętając, że w istocie stawiamy czoła trudnościom przez całe życie i większości jesteśmy w stanie podołać, możemy przyjąć odpowiedzialność za rozwiązanie problemu, co również jest niezwykle istotne. [2] Kolejny etap to dokładne określenie, co konkretnie jest problemem, na czym polega, czym precyzyjnie objawia się i jakie są fakty na jego temat. Chodzi o próbę jak najbardziej obiektywnego opisania danej trudności bez wyciągania daleko idących wniosków z tego, że się pojawił, osądzania siebie czy wartościowa samego problemu jako niezasłużony czy niesprawiedliwy. Skoro zaistniał, a naszym celem jest rozwiązanie go tak dobrze, jak jesteśmy w stanie, analogicznie jak to robiliśmy dotychczas ze wszystkimi innymi trudnościami, ważne by ustalić wszystkie niezbędne informacje. Pomocne może być odpowiedzenie na pytania: KTO? CO (SIĘ STAŁO)? KIEDY? GDZIE? Kiedy już to zrobimy, koncentrujemy się na swoich oczekiwaniach względem tego, co przyniesie rozwiązanie problemu. Jakie są nasze potrzeby i jakie są cele, które chcemy osiągnąć rozwiązując trudność. Następnie staramy się wybrać taki cel, który jest najistotniejszy – jest to szczególnie ważne zwłaszcza wówczas, gdy cele stoją ze sobą w konflikcie lub nie pokrywają się. Na tym etapie uwzględniamy także inne strony – osoby, które są zaangażowane w sytuację problemową, uwikłane w samą trudność lub takie, na które rozwiązanie problemu może wpłynąć. Rozpatrujemy ich potrzeby uwzględniając zachowania tych osób, to jak mogą się zachować w przyszłości, jaki jest kontekst, w którym postępują w określony sposób, oraz jakie sami mielibyśmy cele na ich miejscu. Kolejnym krokiem jest refleksja nad strategią poszukiwania rozwiązań. Formułujemy odpowiedzi na pytanie: JAK MOŻNA SZUKAĆ ROZWIĄZAŃ. Nie chodzi jeszcze o potencjalne rozstrzygnięcia, ale o to, skąd w ogóle czerpać pomysły na koncepcje uporania się z trudnościami. To bardzo ważny etap, ponieważ częstokroć okazuje się, że potrzebujemy najpierw dotrzeć do źródeł pomocy czy wsparcia, które to źródła dostarczą nam informacji o skutecznych rozwiązaniach. Czasem okazuje się też, że przed przystąpieniem do rozplątywania właściwych trudności najpierw trzeba uporać się z innymi komplikacjami i przeszkodami – rozwiązać pośrednie problemy. Ważne także, by swoje cele formułować pozytywnie (np. „Jak polepszyć relację z małżonkiem” zamiast „Jak nie kłócić się z małżonkiem”). Warto rozpatrzyć też, czy wszystkie uwzględniane posunięcia są z etycznego i prawnego punktu widzenia w porządku, gdyż w przeciwnym wypadku mogą pogarszać sprawę lub rozplątywać jedne kwestie, ale kosztem pojawienia się innych. [3] Trzeci etap polega na formułowaniu możliwych rozwiązań. Najpierw niczym podczas burzy mózgów generujemy jak najwięcej rozwiązań, uwzględniamy też te podsunięte przez inne osoby i źródła. Potem spośród tej listy wybieramy rozstrzygnięcia, które są faktycznie możliwe do realizacji. Nie należy żywić się złudzeniami, zakładać nierealnie optymistycznych scenariuszy lub polegać na dalece niepewnych bądź naiwnych koncepcjach. W doborze najbardziej adekwatnych rozstrzygnięć spośród listy także mogą nam pomagać inne osoby, a nawet jest to wskazane, by ktoś oprócz nas zabrał głos w tej sprawie, co pozwoli nieco zobiektywizować cały proces. [4] Spośród wybranych możliwych do realizacji rozwiązań wybieram najbardziej skuteczne i ustawiamy je w hierarchii. Rozstrzygając, czy dany sposób jest skuteczną strategią warto zadać sobie następujące pytania: czy określone rozstrzygnięcie zaspokoi moje potrzeby i przyczyni się do osiągnięcia cel i w jakim stopniu, czy uwzględnia potrzeby innych osób związanych z daną kwestią, czy nie spowoduje powstania innych problemów, czy jest legalne i społecznie akceptowalne, czy na pewno jest możliwe do urzeczywistnienia. Jeśli wybrane rozwiązanie jest złożone, rozpisujemy wszystkie niezbędne fazy, by móc działać krok po kroku. Każdą taką fazę możemy potraktować jako osobny problem. W takim wypadku pomocne jest rozrysowanie i rozpisanie sobie wszystkiego, by nie pogubić się. [5] Po dokonaniu wyboru najbardziej skutecznej strategii (w następnej kolejności „zapasowych” alternatywnych rozwiązań, które można by zastosować, gdyby pierwsze z jakichś względów okazało się niewykonalne lub nieskuteczne), ustalamy jak ją zastosujemy. Opracowujemy też sposób, w jaki zweryfikujemy czy dany krok przyniósł wystarczająco dobre rezultaty, by móc poczynić krok następny. Ustalamy również konkretny przedział czasowy (kiedy zaczynamy, jak długo próbujemy przed zmianą strategii), ewentualny budżet, by nie zabrakło nam środków, oraz metody motywowania się do wytrwania w realizacji postanowień (na przykład drobne, ale konsekwentnie przyznawane nagrody). Jeżeli rozwiązywanie problemu jawi się jako ewidentnie czasochłonne należy również postarać się o zwiększenie własnej tolerancji na życie z daną trudnością. Warto założyć, że może być potrzebne czyjeś wsparcie emocjonalne, by z powodu psychicznego wycieńczenia, rezygnacji, frustracji czy bólu nie poddać się i mimo wszystko nie przerywać procesu rozwiązywania problemu.
  4. Schematy czyli utrudniające wzorce

    Czy przyglądając się swojemu obecnemu i przeszłemu życiu spostrzegasz, że powtarzają się w nim pewne schematy, które oceniasz negatywnie, jako problematyczne, nastręczające trudności lub utrudniające osiąganie celów? Masz poczucie, że kluczysz, drepczesz w miejscu, raz za razem wpadając w te same pułapki lub powtarzając pewne błędy? Jeśli tak, warto przyjrzeć się uważniej nadmiernie dominującym wzorcom postępowania pod kątem tego, jaka jest ich geneza, natura, i w jaki sposób można by usprawnić Twoje funkcjonowanie poprzez rozpracowanie owych schematów. PUŁAPKA POWTÓRZEŃ Destrukcyjny schemat to wzorzec, który powstał w okresie dzieciństwa i wywiera istotny wpływ na całe życie. Ukształtowały go przede wszystkim doświadczenia nabywane w relacjach z najbliższymi osobami oraz z rówieśnikami. Wzór ten determinuj sposób w jaki się myśli, odczuwa, zachowuje w różnorakich sytuacjach. Aktywizuje określone reakcje w znacznej mierze schematycznie. Bywa to dojmujące, a nawet niekiedy pogrążą w trudnych odczuciach skłaniających do zachowań obronnych, ofensywnych, komplikujących okoliczności zamiast ułatwiających ich rozwikłanie. Co gorsza dzieje się tak nawet mimo ewidentnie większej adekwatności bez wątpienia równie zasadnych reakcji, które pchnęłyby w stronę konstruktywnego rozstrzygnięcia. Schemat zmusza do działania wedle usztywnionej procedury, która z uwagi na swoją nieelastyczność częstokroć okazuje się po prostu nieadekwatna do sytuacji. SCHEMATY ZAKŁÓCAJĄCE FUNKCJONOWANIE JAKO TEMAT PSYCHOTERAPII INDYWIDUALNEJ W trakcie psychoterapii tematem nie są jedynie depresja, lęk, ataki paniki, uzależnienia, zaburzenia odżywiania, problemy seksualne, bezsenność, ale również leżące u podłoża różnorakich trudności destrukcyjne schematy osobiste, specyficzne wzorce postępowania, które raczej nastręczają kłopotów niż umożliwiają optymalne funkcjonowanie. Kiedy pacjent omawia problem i mówi „Zawsze taki byłem, zawsze miałem ten problem”, jego trudność wydaje się mu „naturalna”. Ma poczucie bycia „uwięzionym”. Jednocześnie odczuwa pragnienie zmiany i opiera się jej. Brakuje mu zrozumienia autodestrukcyjnych zachowań i myśli, oraz mechanizmów, które są ich przyczyną. Zakłócające funkcjonowanie schematy są trudne do zmiany, ponieważ podtrzymują je czynniki poznawcze, behawioralne oraz emocjonalne. Pomoc psychologiczna musi zatem odnieść się do nich wszystkich – z osobna i razem wziętych. Stanowi to wyzwanie, ale korzyści są bezsprzeczne i z całą pewnością godne wysiłku. Trud pracy nad sobą popłaca – pacjent w sposób namacalny odczuwa pozytywne efekty korzystnych zmian. Terapia momentami jest niełatwa, ale jednocześnie stanowi fascynującą podróż w głąb siebie, z której powraca się w lepszej formie – dosłownie i w przenośni. Praca ze schematami podczas psychoterapii to: rozpoznanie i korygowanie specyficznych schematycznych tendencji ukierunkowujących i automatyzujących aktywność umysłową, zjawiska i procesy emocjonalne, zachowania, postawy behawioralne i wzorce interakcji. CELE PROGRAMU „WYJŚĆ POZA SCHEMAT” W trakcie programu psychoterapii online „WYJŚĆ POZA SCHEMAT” celem jest zidentyfikowanie destrukcyjnego schematu osobistego i wprowadzenie takiej zmiany, dzięki której uczestnik zyska wgląd w mechanikę tego wzorca i nabędzie umiejętność reagowania w sposób bardziej dla niego korzystny, postępowania bardziej konstruktywnie i z pożytkiem dla jakości życia, relacji interpersonalnych, stosunku do samego siebie. JAK DZIAŁAJĄ DESTRUKCYJNE SCHEMATY ZACHOWAŃ → Niektóre osoby mniej lub bardziej świadomie skłonne są unikać bliskości ze względu na obawę przed zranieniem lub z obawy przed tym, że zostaną odtrącone. → Inne osoby mają raczej tendencje do nadmiernego uzależniania się od partnerów, ulegania im nawet kosztem własnych wartości i swojego spełnienia, gdyż są silnie przeświadczone, że same nie poradzą sobie w życiu, albo że nie zasługują na nic lepszego, niż niesatysfakcjonująca relacja bądź nawet związek z toksycznym, przemocowym partnerem. → Niektórzy ludzie narzucają sobie bezwzględne standardy osobiste i cechują się nadmiernym krytycyzmem względem siebie, co prowadzi do wycieńczającego, wypalającego perfekcjonizmu, permanentnego stresu i stałego poczucia niezadowolenia, nieusatysfakcjonowania. → Pewne osoby cechuje natomiast okrutny krytyk wewnętrzny, który stale podsuwa im negatywne refleksje, przez co nie są w stanie myśleć o sobie w kategoriach innych niż bycie nieudacznikiem, kimś niepełnowartościowym – towarzyszy temu dojmujące uczucie wstydu, skrępowania, przekonanie o swojej niskiej wartości. → Niektórzy ludzie mają poczucie nieprzystosowania, uważają, że nie pasują do społeczeństwa, co skłania ich do izolacji, która ze zrozumiałych względów utrudnia spełnienie istotnych potrzeb i pragnień. PRZYKŁADOWE DESTRUKCYJNE SCHEMATY Ciągłe obawy dotyczące porzucenia lub stabilności więzi Istotą tego schematu jest oddziaływanie lęku, który podsuwa ciągłe obawy dotyczące utraty ważnych dla ciebie osób, opuszczenia, samotności. Bardzo, wręcz ponad miarę zabiegasz, by bliscy ponad wszelką wątpliwość mieli z tobą dobrą więź. Paradoksalnie może to prowadzić do konfliktów, rozstań i utraty stabilności relacji, ponieważ nikt nie chce być osaczany, pozbawiony przestrzeni, żyć w poczuciu nie respektowania jego granic. Kiedy coś jest dla ciebie nie do zniesienia, na przykład krótka rozłąka, twoje usposobienie może stać się trudne do wytrzymania, ponieważ stajesz się podirytowany, a nawet wrogi, jakby ktoś próbował wyrządzić ci krzywdę. Podejrzliwość powodowana obawą przed zranieniem Towarzyszy ci przekonanie, że ludzie stanowią tym większe zagrożenie, im są ci bliżsi – nie pozwalasz więc nikomu się do siebie zbliżyć, bo obawiasz się zranienia, krzywdy, rozczarowania, odrzucenia. Wchodząc w jakąkolwiek relację z góry zakładasz, że zostaniesz oszukany, ktoś nadużyje twojego zaufania lub w inny sposób przysporzy ci cierpienia. Albo budujesz w sobie mury nie do przebycia, albo wchodzisz w powierzchowne relacje, w których nigdy się nie otwierasz. Może się też zdarzyć, że próbujesz „oszukać swoją naturę” i angażujesz się w związki, ale z takimi ludźmi, którzy potwierdzą twoje przekonania – faktycznie cię zranią. Poczucie niemocy Jesteś przekonany o braku niezbędnych kompetencji do tego, by sobie z powodzeniem radzić w codziennym życiu. Angażujesz się zatem w relacje w taki sposób, że uzależniasz się nadmiernie od innych i oczekujesz od nich zaopiekowania, wsparcia, których bezustannie potrzebujesz, wprost wymagasz. Brakuje ci samodzielności, a kiedy musisz samemu decydować o swoim losie bywa, że czujesz dokuczliwy niepokój, gniew albo smutek. Starasz się unikać niezależnego działania i rezygnować z udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących twojego życia. Ze zrozumiałych względów taka sytuacja niekiedy wydatnie ogranicza twój rozwój, hamuje potencjał, przeszkadza w znalezieniu i wytrwaniu na pisanej ci drodze do szczęścia. Spodziewanie się najgorszego W twoim życiu dominującą rolę odgrywa permanentny lęk. Stale obawiasz się, że wydarzą się jakieś nieszczęścia: choroba, wypadek, kłopoty finansowe, katastrofa. Być może wstrzymujesz się przed jazdą samochodem, zakładając wysokie prawdopodobieństwo tragicznego zdarzenia na drodze, albo unikasz wind, lękając się, że dojdzie do wypadku. Zależnie do tego, jak intensywnie i w jak wielu sytuacjach ujawnia się twoje przewidywanie najgorszego, twoje funkcjonowanie jest mniej lub bardziej utrudnione z powodu różnorakich działań zapobiegawczych oraz nieustannego unikania ryzyka. Tobie i twoim bliskim coraz trudniej jest normalnie funkcjonować w takim trybie. Niewiara w możliwość bycia kochanym Jesteś przekonany, że z pewnych względów nikt nigdy nie obdarzy cię autentycznym uczuciem. Nie potrafisz uznać, że ktoś naprawdę troszczy się o ciebie lub komuś faktycznie na tobie zależy, gdyż uważasz to za wprost nierealne. Mając takie przeświadczenie, nieświadomie angażujesz się w relacje z ludźmi, którzy je potwierdzają – są to osoby nieprzystępne i zimne. Tego typu związki oczywiście okazują się niesatysfakcjonujące, więc stajesz się zły lub rozgoryczony, a jako taki, sprawiasz, że bardziej przystępne osoby raczej się od ciebie odsuwają. Głęboka niewiara w możliwość pokochania ciebie rzutuje na twoje relacje z innymi wpędzając cię w jeszcze głębsze poczucie bycia godnym jedynie odrzucenia. W rezultacie wciąż zmagasz się z dojmującym poczuciem egzystencjalnej pustki. Nawet jeśli zrządzeniem losu stajesz się obiektem czyjejś miłości, tak naprawdę nigdy nie dajesz temu wiary, nie umiesz ocenić, czy to, co sam czujesz, jest miłością czy tylko jakimś złudzeniem lub czymś niezdefiniowanym. Unikanie ludzi Problemem jest izolacja – czujesz się nieadekwatny, niedopasowany, inny, co przekłada się na unikanie głębszych kontaktów społecznych. Być może posiadasz lub posiadałeś pewne cechy, które utrudniały nawiązywanie znajomości. Nie oznacza to bynajmniej, że nie możesz mieć przyjaciół i bliskich więzi, ale tak właśnie się dzieje, ponieważ nie dopuszczasz nikogo do siebie. Wystrzegasz się życia towarzyskiego i przyjaźni. Niewykluczone, że mimo wszystko w kontaktach indywidualnych okazujesz się dobrym partnerem do rozmowy. Zdecydowanie gorzej jednak radzisz sobie w sytuacjach grupowych – na przyjęciach, zebraniach, zajęciach w towarzystwie większej ilości osób; wtedy stajesz się niespokojny i wyobcowany, reagujesz na takie okoliczność „alergicznie”. Poczucie niepełnowartościowości i wstyd Masz uporczywe poczucie, że nie jesteś jak inni ludzie – czegoś ci brakuje, jesteś głęboko niedoskonały. Niewykluczone, że sam siebie piętnujesz poprzez przyczepianie sobie etykiety lenia, nieudacznika, beztalencia, naiwniaka, głupca. W efekcie wyolbrzymiasz swoje niepowodzenia uznając je wręcz za fatalne porażki i katastrofy. Jesteś wobec siebie bezwzględny, krytyczny do granic lub wręcz potępiasz siebie… w rezultacie niejako skazując się na trwanie w poczuciu niepowodzenia, co tylko pogarsza sprawę. Nadmierna spolegliwość Wpadasz w pułapkę podporządkowania – ulegasz urokowi osób dominujących albo takich, które są ciągle potrzebujące i wzbudzając poczucie winy umieją swoje oczekiwania wynieść na piedestał. Tak czy inaczej schodzisz na dalszy plan, a wraz z tobą twoje własne pragnienia. Poświęcasz się dla innych samemu nie otrzymując nic w zamian, częstokroć nawet wdzięczności lub choćby dobrego słowa. Trudno ci wyplątać się z takich relacji lub ciągle wchodzisz w podobne. Motywacją do powtarzania tych błędów jest odczuwany jako wyjątkowo dotkliwy i raniący lęk przed odrzuceniem, jakąś formą kary lub poczucia winy, gdy zawiedziesz czyjeś oczekiwania. Bezwzględny krytyk wewnętrzny Narzucasz sobie niezwykle wymagające standardy i z ogromnym trudem usiłujesz się z nich wywiązać. Nie cieszysz się jednak dążeniem do ideału – każda nie dość dobra sytuacja wydaje się sytuacją całkowicie nie do zaakceptowania. Wciąż jesteś nieusatysfakcjonowany, dusisz się w uścisku własnego perfekcjonizmu, który niczym władca niewolników wciąż rozlicza cię z każdego, choćby najmniejszego uchybienia. Nadmierna koncentracja na statusie, pieniądzach, urodzie, porządku lub sławie wymaga od ciebie tak dużych poświęceń, że ofiarą tego wszystkiego staje się przyjemność i szczęście, nieosiągalne w tych warunkach wiecznego ciśnienia, ciągłych dążeń i bezwzględnych standardów. Co gorsza własne standardy stosujesz wobec innych, co bynajmniej nie przysparza ci sprzymierzeńców, a wręcz przeciwnie.
  5. Ukryty mechanizm psychologiczny

    Ukryty mechanizm psychologiczny to taki problem lub deficyt, który pozostaje niewidoczny gołym okiem, ale stwarza jawne trudności danej osoby. Jako coś działającego z ukrycia są bezpośrednio niemierzalne, da się je rozpoznać przez pryzmat zachowań i niesprzyjających sposobów myślenia. Bieżąca lista obejmuje 18 wczesnych dezadaptacyjnych schematów, ale my na potrzeby niniejszego tekstu skupimy się na często występującej piętnastce z nich. Wczesne schematy dezadaptacyjne można podzielić na cztery zasadnicze kategorie (autor: Jeffrey Young). Dotyczące autonomii… ZALEŻNOŚĆ – przekonanie, że nie podoła się funkcjonując w pojedynkę, bez czyjejś opieki, cudzej troski, wsparcia innych. PODPORZĄDKOWANIE / BRAK INDYWIDUACJI – daleko idące poświęcanie własnych potrzeb, by zadowolić innych; zwykle towarzyszy temu trudność w określeniu własnych potrzeb. PODATNOŚĆ NA KRZYWDĘ – dojmująca obawa, że wkrótce wydarzy się coś niefortunnego, jakaś katastrofa (naturalna, medyczna, finansowa, kryminalna), i podejmowanie w związku z tym niestandardowych działań zabezpieczających. STRACH PRZED UTRATĄ KONTROLI – lęk, że straci się panowanie nad sobą, ulegnie impulsom, padnie ofiarą emocji. psychoterapia online przez internet zdalnie gabinet psychoterapii psychoterapia warszawa marki psycholog terapeuta pomoc psychologiczna wsparcie za darmo bezpłatna konsultacja darmowa nieodpłatnie Dotyczące relacji… EMOCJONALNA DEPRYWACJA – przeświadczenie, że inni nie są w stanie w zadowalającym stopniu spełnić oczekiwań i potrzeb wsparcia, empatii, sympatii, troski. UTRATA – podszyte silnym lękiem przekonanie, że każda relacja zakończy się fiaskiem i że zawsze będzie się emocjonalnie odizolowanym. NIEUFNOŚĆ – założenie, że inni będą krzywdzić, znęcać się, zawodzić, rozczarowywać, kłamać, manipulować lub wykorzystywać. ALIENACJA – poczucie, że się „odstaje”, jest nieprzystosowanym, niepasujących do społeczności bądź grupy, odmiennym od reszty świata, ludzi. Dotyczące wartości… UŁOMNOŚĆ – przekonanie, że niemożliwym jest bycie przez innych naprawdę akceptowanym i kochanym. Poczucie, że ma się jakiś defekt „wewnętrzny”, w sobie (własnej osobowości), i wobec tego nie jest się godnym kochania. SPOŁECZNA NIEATRAKCYJNOŚĆ – przeświadczenie, że ma się jakiegoś rodzaju znamię „zewnętrzny” defekt, wadę, skazę, przez którą nieprawdopodobne jest, by ktokolwiek mógł naprawdę pokochać. Poczucie, że jest się nieatrakcyjnym, brzydkim, o niskim statusie, nudnym, trudnym, niezrozumiałym, osobliwym. NIEKOMPETENCJA – poczucie, że nie jest się zdolnym do odnoszenia sukcesów (w edukacji, zawodowych, osobistych) i do podejmowania adekwatnych, korzystnych decyzji. WINA – przeświadczenie o tym, że zasługuje się na surowe traktowanie, ostry krytycyzm, karę, gdyż jest się w jakiś sposób podłym, nieodpowiedzialnym, niemoralnym. WSTYD – doświadczanie nawracającego uczucia wstydu lub skrępowania ze względu na to, iż uznaje się, że własne defekty bądź niedoskonałości są kompletnie nieakceptowalne. Dotyczące granic i standardów… BEZLITOSNE STANDARDY – „nieustępliwe dokładanie starań, by spełniać niezwykle wysokie oczekiwania innych, kosztem szczęścia, zadowolenia, zdrowia, poczucia osiągnięć czy satysfakcjonujących relacji z innymi”. NIEWYSTARCZAJĄCE GRANICE – swoiste trudności z samodyscypliną, asertywnością, brak wyczucia odnośnie oczekiwań, roszczeń, pretensje, nieadekwatne tempo i brak rozsądku w ocenie tego, co i jak w danym momencie inni powinni się względem danej osoby zachować, dać jej, powiedzieć. Tzw. ukryte mechanizmy (działające w niedookreślony sposób) psychologiczne leżą u podłoża dysfunkcjonalnych metod myślenia, zachowań, nastrojów. Bywają wyrażane zawoalowane lub bardziej bezpośrednio (szczególnie w formie automatycznych myśli), co ułatwia ich rozpoznanie i pozwala dobrać lepsze rodzaje psychoterapeutycznych interwencji. Współcześnie w psychoterapii poznawczo-behawioralnej stosuje się podejście „z góry na dół”, to jest oddziaływanie na jawne przejawy, pochodne ukrytych mechanizmów, co pośrednio, ale skutecznie wpływa także na te ostatnie. Jednocześnie jest dla pacjenta korzystne w tym sensie, że daje wymierne efekty bezpośrednio w formie bardziej adekwatnego zachowania, bardziej sprzyjających sposobów myślenia, poprawy samopoczucia, nastroju.
  6. Gotowość do zmiany

    Gotowość do zmiany, motywacja do psychoterapii, wola pracy nad sobą... Jednym z ważnych czynników wydatnie sprzyjających poprawie stanu pacjenta jest jego gotowość do pozytywnej zmiany. Niektórzy klienci podchodzą sceptycznie do tego aspektu już od początku albo nabierają wątpliwości w trakcie, gdy pojawiają się pierwsze trudności, opory, ważkie konflikty do rozstrzygnięcia, wymagające wysiłku lub przepracowania niełatwych emocji. Warto by osoba wybierająca się na terapię znała specyfikę procesu zmiany. Chodzi o to, by nie wyciągała zbyt poważnych wniosków z różnych wewnętrznych rozterek, które w istocie nie tylko mogą, ale niemal zawsze pojawiają się, gdyż są stałymi elementami procesu. Zwróćmy zatem uwagę, że: realne, ważne zmiany są z reguły trudne, a więc towarzyszą im mieszane uczucia, pewien dyskomfort, sprzeczne myśli, przeżywanie przeciwstawnych emocji, zmaganie się z wątpliwościami; to zupełnie naturalne, że trud związany z wprowadzaniem zmian i modyfikowaniem swojego sposobu myślenia oraz zachowań wywołuje trudne emocje – świadczy to o trwającej przemianie, a zatem jest świadectwem, że praca nie idzie na marne; zmiany z reguły nie następują w sposób idealnie ciągły, po linii prostej; zdarzają się gorsze momenty, powroty do wcześniejszych zachowań i sposobów myślenia, mniejsze i większe kryzysy spowalniające lub cofające proces; nie ma w tym nic nadzwyczajnego, w żadnym razie nie oznacza to braku potencjału do zmiany – jest wpisane w istotę tego procesu; ważne by nie rezygnować, nie załamywać się, w miarę możliwości i najlepiej jak się potrafi w danym czasie kontynuować pracę nad sobą od punktu, na którym się znalazło, nie stresując się jego położeniem bliżej lub dalej finału, co jest przecież kwestią niezwykle subiektywną; gotowość do zmiany, motywacja nie jest czymś stałym; wola pracy nad sobą ulega modyfikacjom, waha się w czasie – raz łatwiej raz trudniej zebrać się do działania; to zupełnie naturalne, że niekiedy nachodzi człowieka ochota sabotowania, przerwania pracy, byle tylko odetchnąć, przestać odczuwać zmęczenie wysiłkiem, trud i niełatwe emocje; istotne, by nie ulec pokusie pójścia na łatwiznę i odstąpienia od pracy… a jeśli to mimo wszystko z jakichś względów nastąpi, ważne by mieć świadomość, iż nie przekreśla powrotu do pracy nad sobą; różnorakie potknięcia zdarzają się wszystkim wędrowcom – mimo to warto iść naprzód. Podsumowując, wybierając się na terapię warto mieć świadomość, że w jej trakcie zmiany będą następować w sposób nieciągły, zaś poziom gotowości również będzie się wahał. Nie przesądza to o wyniku, pod warunkiem, że mimo wszystko kontynuuje się proces. Praca nad sobą bywa momentami trudna, ale długotrwałe korzyści są tego warte.

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

×