Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'test' w zawartość która została opublikowana w sekcji Artykuły.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne wyzwania i problemy psychologiczne
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Kalendarze

  • Community Calendar

Kategorie

  • Artykuły

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Znaleziono 10 wyników

  1. Test, kwestionariusz objawów lęku

    Warto, by osoby, które cierpią z powodu lęku, sporządziły coś w rodzaju profilu tej dolegliwości. Aby tego dokonać, należy wypełnić poniższy kwestionariusz (a najlepiej robić to raz w tygodniu, by śledzić, czy podejmowane środki zaradcze poprawiają stan, nie zmieniają go, czy pogarszają). Dzięki takiej strategii w trakcie psychoterapii można na bieżąco monitorować jakie są dla danej osoby najbardziej pomocne metody radzenie sobie z konkretnymi rodzajami objawów lęku (fizjologicznymi, behawioralnymi tj. związanymi z zachowaniem, poznawczymi czyli związanymi z myśleniem, emocjonalnymi tj. związanymi z nastrojem). Test lęku, kwestionariusz objawów lękowych Biorąc pod uwagę ostatnie 7 dni dla każdego z objawów określamy częstotliwość występowania podając odpowiednią cyfrę. 0 – wcale 1 – czasami 2 – często 3 – przez większość czasu Podenerwowanie Zamartwianie się Dreszcze lub drgawki lub roztrzęsienie Napięcie lub ból mięśni Zaniepokojenie Męczliwość (relatywnie szybkie odczuwanie zmęczenia) Skrócony oddech Przyśpieszone bicie serca Uczucie pustki w głowie Zarumienienie policzków Niespowodowana temperaturą potliwość (np. pocenie się dłoni) Suchość w ustach Zawroty głowy Nudności lub biegunka lub problemy z żołądkiem Częste oddawanie moczu Uderzenia gorąca lub fale zimna Problemy z przełykaniem, ściśnięte gardło Poczucie, że znajduje się na krawędzi Strachliwość Trudności z koncentracją Problemy z zaśnięciem, budzenie się w nocy Rozdrażnienie Unikanie miejsc, wywołujących niepokój Unikanie kontaktów, wywołujących niepokój Powracające myśli o zagrożeniu Poczucie bezradności, nie radzenia sobie Przeświadczenie, że stanie się coś strasznego Na koniec sumujemy wyniki i uzyskujemy w ten sposób ogólny rezultat, który możemy sprawdzać co jakiś czas, np. raz w tygodniu, by monitorować efektywność swoich metod radzenia sobie z lękiem. Maksymalny wynik to 81, a minimalny - 0.
  2. Test, kwestionariusz objawów depresji

    Osoby leczące się na depresję mogą raz na jakiś czas, np. w odstępach tygodniowych, monitorować częstotliwość z jaką występują objawy depresji, by sprawdzić, jaki jest ich stan i na ile wydajne są stosowane techniki zaradcze. Monitorowanie częstotliwości objawów pozwala być na bieżąco z tym, jakie efekty przynosi obecnie stosowana strategia radzenia sobie z chorobą. Pozwala to zoptymalizować samopomoc i leczenie. Tego typu samowiedza, świadomość, że pewne problemy stanowią objaw choroby, jest użyteczna także z tego względu, że ułatwia oddzielnie zdrowych zachowań od tych, które są przejawem depresji. Wiedząc, że coś wynika z depresji, a nie jest faktem czy nieodwracalnym stanem, lecz wymaga leczenia, łatwiej jest uporać się z chorobą. Pracuje się nad konkretnym materiałem – objaw traktując jako przedmiot swoich działań mających go złagodzić, usunąć, a nie jako niezbywalną część siebie. Taka perspektywa sprzyja wydajnej pracy nad powrotem do zdrowia. Test depresji, kwestionariusz objawów depresji Biorąc pod uwagę ostatnie 7 dni dla każdego z objawów określamy częstotliwość występowania podając odpowiednią cyfrę. 0 – wcale 1 – czasami 2 – często 3 – przez większość czasu „Zajadanie smutku” np. słodyczami, lodami bądź wysokokalorycznym jedzeniem, i wynikające z tego poczucie winy i/lub wyraźna zmiana wagi Bolesne roztrząsanie trudnych doświadczeń z przeszłości Ciągła senność lub problemy ze spaniem Drażliwość, łatwe wpadanie w złość Mniejsze zainteresowanie lub satysfakcja z rzeczy, które wcześniej zajmowały lub bawiły Myśli samokrytyczne Niechęć do podejmowania prób zmiany swojego położenia i/lub stanu Niskie ocenianie siebie Ociężałość lub nienaturalna pobudliwość Poczucie beznadziejności, braku nadziei Poczucie umęczenia i braku energii Poczucie winy lub obwinianie wszystkich za swoje problemy Poczucie znużenia lub udręczenia życiem albo jałowości życia i przekonanie, że nie ma ono nic do zaoferowania Poczucie, że jest się bezwartościowym Poczucie, że straciło się swoje szanse, przegrało się życie i/lub zawiodło innych Problemy z koncentracją Problemy z podejmowaniem decyzji Przekonanie, że nic już nie da się zrobić, żeby zmienić siebie i/lub bieżącą sytuację na lepsze Trudność w wykonywaniu czynności, które kiedyś wykonywane były raczej bezproblemowo Uczucie nienawiści do siebie Uczucie rozczarowania życiem lub uczucie obojętności wobec życia Uczucie smutku lub obniżony nastrój Unikanie towarzystwa innych, izolowanie się, wycofanie z życia towarzyskiego Znacząca utrata wagi lub apetytu (nie licząc specjalnego odchudzania się z powodu np. diety) Myśli samobójcze Powracające myśli o śmierci Planowanie samobójstwa Aby określić rozstrzygnięcie, sumujemy wyniki i uzyskujemy w ten sposób ogólny rezultat, który możemy sprawdzać co jakiś czas, np. raz w tygodniu, by monitorować efektywność swoich metod radzenia sobie z depresyjnym smutkiem. Maksymalny wynik to 81, minimalny to 0. Wynik powyżej 25 powinien martwić i być powodem do refleksji nad udaniem się do psychologa, psychoterapeuty lub lekarza psychiatry. Niezależnie od wyniku należy uwzględnić taką możliwość, gdy myśli się o śmierci, ma myśli samobójcze lub planuje targnięcie na swoje życie albo podejmuje działania, które mogą mieć tragiczny finał.
  3. Test poziomu stresu

    W celu określenia poziomu stresu policz, ile z poniższych objawów stresu doświadczyłeś w istotnym natężeniu / znaczącym stopniu w ciągu minionych 30 dni. Objawy fizyczne: Bóle głowy (migrena lub napięcie) Bóle pleców Napięcie mięśni Ból szyi lub ramion Napięcie szczęki Skurcze mięśni Mdłości Bezsenność Zmęczenie, brak energii, szybka męczliwość Zimne ręce i/lub stopy Napięcie lub ucisk w głowie Wysokie ciśnienie krwi Biegunka Zmiany na skórze (np. wysypka) Alergie Zgrzytanie zębami Rozstrój żołądka (skurcze, wzdęcia) Ból żołądka lub wrzody Zaparcie Hipoglikemia Zmiany łaknienia Przeziębienia Obfite pocenie się Przyśpieszone lub mocne bicie serca, nawet w stanie spoczynku W stanie zdenerwowania przyjmowanie alkoholu, nikotyny lub innych substancji psychoaktywnych Objawy psychiczne: Lęk Depresja Dezorientacja lub zamroczenie Zachowania kompulsywne (silny przymus wewnętrzny zrobienia czegoś) Roztargnienie Uczucie nadmiernego obciążenia lub przytłoczenia Nadpobudliwość – poczucie, że nie możesz zwolnić tempa Wahania nastroju Częsta drażliwość Samotność Problemy z relacjami Niezadowolenie z pracy Trudności z koncentracją Niepokój / nerwowość Częste znudzenie Częste martwienie się lub obsesyjne myśli Częste poczucie winy Wybuchy złego humoru Wybuchy płaczu Koszmarny senne Apatia Problemy seksualne Zmiana masy ciała Przejadanie się W przypadku wskazania do 7 objawów, można mówić, że poziom stresu jest niski. 8-14 objawów oznacza umiarkowany stres. 15-21 wysoki stres. Więcej niż 22 wskazane objawy oznaczają bardzo wysoki stres. Jeśli niepokoją cię uzyskane wyniki i chciałbyś / chciałabyś poznać pozytywne strategie radzenia sobie ze stresem, polecamy psychoterapią lub warsztaty dla firm prowadzone przez specjalistów z naszego gabinetu.
  4. Test depresji Skala Depresji Becka

    Odpowiedz sobie szczerze na poniższe pytania zapisując numery wybranych odpowiedzi, ażeby sprawdzić, czy zmagasz się z depresją i ewentualnie jakie ma ona natężenie. Instrukcja obliczania wyników podana jest na samym końcu. 0 – nie jestem smutny ani przygnębiony. 1 – odczuwam często smutek i przygnębienie. 2 – przeżywam stale smutek, przygnębienie i nie mogę uwolnić się od tych przeżyć. 3 – jestem stale tak smutny i nieszczęśliwy, że jest to nie do wytrzymania. 0 – nie przejmuję się zbytnio przyszłością. 1 – często martwię się o przyszłość. 2 – obawiam się, że w przyszłości nic dobrego mnie nie czeka. 3 – czuję, że przyszłość jest beznadziejna i nic tego nie zmieni. 0 – sądzę, że nie popełniam większych zaniedbań. 1 – sądzę, że czynię więcej zaniedbań niż inni. 2 – kiedy spoglądam na to, co robiłem, widzę mnóstwo błędów i zaniedbań. 3 – jestem zupełnie niewydolny i wszystko robię źle. 0 – to, co robię, sprawia mi przyjemność. 1 – nie cieszy mnie to, co robię. 2 – nic mi teraz nie daje prawdziwego zadowolenia. 3 – nie potrafię przeżywać zadowolenia i przyjemności i wszystko mnie nuży. 0 – nie czuję się winnym ani wobec siebie, ani wobec innych. 1 – dość często miewam wyrzuty sumienia. 2 – często czuję, że zawiniłem. 3 – stale czuję się winnym. 0 – sądzę, że nie zasługuję na karę. 1 – sądzę, że zasługuję na karę. 2 – spodziewam się ukarania. 3 – wiem, że jestem karany (lub ukarany). 0 – jestem z siebie zadowolony. 1 – nie jestem z siebie zadowolony. 2 – czuję do siebie niechęć. 3 – nienawidzę siebie. 0 – nie czuję się gorszy od innych. 1 – zarzucam sobie, że jestem nieudolny i popełniam błędy. 2 – stale potępiam siebie za popełnione błędy. 3 – winię siebie za wszystko zło, które istnieje. 0 – nie myślę o odebraniu sobie życia. 1 – myślę o samobójstwie, ale nie mógłbym tego dokonać. 2 – pragnę odebrać sobie życie. 3 – popełnię samobójstwo, jak będzie odpowiednia sposobność. 0 – nie płaczę częściej niż zwykle. 1 – płaczę częściej niż dawniej. 2 – ciągle chce mi się płakać. 3 – chciałbym płakać, lecz nie jestem w stanie. 0 – nie jestem bardziej podenerwowany niż dawniej. 1 – jestem bardziej nerwowy i przykry niż dawniej. 2 – jestem stale nerwowy i rozdrażniony. 3 – wszystko, co dawniej mnie drażniło, stało się obojętne. 0 – ludzie interesują mnie jak dawniej. 1 – interesuje się ludźmi mniej niż dawniej. 2 – utraciłem większość zainteresowań innymi ludźmi. 3 – utraciłem wszelkie zainteresowania innymi ludźmi. 0 – decyzje podejmuję łatwo tak jak dawniej. 1 – częściej niż kiedyś odwlekam podjęcie decyzji. 2 – mam dużo trudności z podjęciem decyzji. 3 – nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji. 0 – sądzę, że wyglądam nie gorzej niż dawniej. 1 – martwię się tym, że wyglądam staro i nieatrakcyjnie. 2 – czuję, że wyglądam coraz gorzej. 3 – jestem przekonany, że wyglądam okropnie i odpychająco. 0 – mogę pracować tak jak dawniej. 1 – z trudem rozpoczynam każdą czynność. 2 – z wielkim wysiłkiem zmuszam się do zrobienia czegokolwiek. 3 – nie jestem w stanie nic robić. 0 – sypiam dobrze jak zwykle. 1 – sypiam gorzej niż dawniej. 2 – rano budzę się 1-2 godziny za wcześnie i trudno jest mi ponownie usnąć. 3 – budzę się kilka godzin za wcześnie i nie mogę usnąć. 0 – nie męczę się bardziej niż dawniej. 1 – męczę się znacznie łatwiej niż poprzednio. 2 – męczę się wszystkim, co robię. 3 – jestem zbyt zmęczony, aby cokolwiek robić. 0 – mam apetyt nie gorszy niż dawniej. 1 – mam trochę gorszy apetyt. 2 – apetyt mam wyraźnie gorszy. 3 – nie mam w ogóle apetytu. 0 – nie tracę na wadze ciała (w okresie ostatniego miesiąca). 1 – straciłem na wadze więcej niż 2 kg. 2 – straciłem na wadze więcej niż 4 kg. 3 – straciłem na wadze więcej niż 6 kg. (jeśli się odchudzasz specjalnie, to się nie liczy) 0 – nie martwię się o swoje zdrowie bardziej niż zawsze. 1 – martwię się swoimi dolegliwościami, mam rozstrój żołądka, zaparcia, bóle. 2 – stan mojego zdrowia bardzo mnie martwi, często o tym myślę. 3 – tak bardzo martwię się o swoje zdrowie, że nie mogę o niczym innym myśleć. 0 – moje zainteresowania seksualne nie uległy zmianom. 1 – jestem mniej zainteresowany sprawami płci (seksu). 2 – problemy płciowe wyraźnie mnie interesują. 3 – utraciłem wszelkie zainteresowania sprawami seksualnymi. Zsumuj teraz wszystkie wybrane przez siebie odpowiedzi (dodając do siebie wszystkie numery wskazanych odpowiedzi) i sprawdź, w jakim przedziale mieści się Twój aktualny wynik. Aby monitorować swój stan można przeprowadzać test co tydzień lub dwa, ewentualnie raz w miesiącu. W ten sposób można na przykład mierzyć postępy psychoterapii, której celem jest uporanie się z depresją. 0 do 11 punktów – brak depresji 12 do 19 punktów – łagodna depresja 20 do 25 punktów – średnia depresja 26 i więcej – ciężka depresja
  5. Wypalenie zawodowe - test

    Przeanalizuj starannie dziesięć ostatnich miesięcy. Czy zauważyłeś jakieś zmiany u siebie lub w swoim otoczeniu? Traktuj wybraną liczbę jako stopień zmian, jakie zaobserwowałeś. Podsumuj i sprawdź wynik. Zdecydowanie NIE - 1; Raczej NIE - 2; Czasami - 3; Raczej TAK - 4; Zdecydowanie TAK - 5 Łatwiej się męczysz? Jesteś wyczerpany, bez energii? Irytują cię ci, którzy mówią: "Nie wyglądasz najlepiej od jakiegoś czasu"? Pracujesz coraz więcej, ale twoja wydajność/sprawność stale maleje? Obserwujesz u siebie więcej cynizmu i czujesz się pozbawiony złudzeń? Odczuwasz często melancholię/przygnębienie, którego nie potrafisz wyjaśnić? Zapominasz czasem o spotkaniach, rachunkach, sprawach osobistych? Jesteś bardziej poirytowany i reagujesz w sposób wybuchowy wobec swojego otoczenia? Coraz rzadziej widujesz się z rodziną i serdecznymi przyjaciółmi? Jesteś zbyt zajęty, aby regularnie zajmować się np. czytaniem sprawozdań, odpowiadaniem na telefony czy wysyłaniem kartek z życzeniami? Cierpisz na dolegliwości fizyczne (boleści, ból głowy, uporczywy katar)? Czujesz się zagubiony/przegrany, kiedy kończy się dzień pracy? Masz wrażenie, że opuściły cię takie nastroje jak wesołość czy radość? Jesteś niezdolny do zaakceptowania kawałów/dowcipów na swój temat? Aktywność seksualna wydaje ci się raczej szkodliwym wysiłkiem niż źródłem przyjemności? Odkrywasz, że nie masz nic do powiedzenia inny ludziom? Jeśli osiągnąłeś wynik: 0-25: Wszystko w porządku. 26-35: Powinieneś zwrócić uwagę na niektóre aspekty twojego życia. 36-50: Jesteś kandydatem do wypalenia zawodowego. 51-65: Jesteś w trakcie zawodowego wypalania się. 66: Osiągnąłeś punk krytyczny - twoje zdrowie fizyczne i psychiczne jest zagrożone! Quiz został utworzony na podstawie testu H.J Freudenberger, La Brulure interne, Inedit, 1988). INFORMACJE O WYPALENIU ZAWODOWYM W dobie szalejącego kryzysu i bezrobocia ludzie są szczególnie skłonni angażować się w pracę ponad miarę, w niezdrowy sposób, lekceważąc przy tym swoje potrzeby. Co gorsza, korporacje – przynajmniej na niektórych stanowiskach – z premedytacją eksploatują swoich pracowników de facto doprowadzając ich do syndromu wypalenia zawodowego. Żerując na zaangażowaniu, determinacji i entuzjazmie ludzi wydobywają z nich maksimum możliwości, a gdy ich wydolność zaczyna spadać, co jest tylko kwestią czasu, zmieniają na nowych. Cykl ten jest powtarzany bez końca, a jako że rynek jest rynkiem pracodawcy, praktycznie w żaden sposób nie da się temu zaradzić. Kultura korporacyjna (organizacyjna) pod względem kluczowych z punktu widzenia pracownika wartości bywa po prostu fasadowa – deklarowane atrybuty nie mają pokrycia w rzeczywistości. Jednostka jest jak bateria – opróżniana z energii, entuzjazmu, kreatywności, pomysłów, a potem brutalnie wymieniana na nową. Ludzie, zwłaszcza młodzi, potrzebują pola do popisu – kariera w korporacji może jawić się jako właśnie tego rodzaju sposobność do pokazania na co ich stać. Początkowo czują się częścią czegoś wielkiego, odnoszą wrażenie, że mają w tym swój udział, więc z zapałem angażują się w to maksymalnie. Z czasem czar pryska, a pogoń po szczeblach kariery zaczyna się jawić jako wyścig szczurów, w którym trzeba poświęcać coraz więcej ze swojego życia, prywatności, czasu i priorytetów. Początkowy prestiż wynikających z bycia w korporacji przestaje cieszyć, ale wciąż jeszcze przed samym sobą udaje się, że „to jest to!”; w końcu jednak sił na robienie dobrej miny do złej gry zaczyna braknąć. Człowiek nagle zdaje sobie sprawę, że zatracił się, przestał być sobą, kultura organizacyjna zastąpiła jego własny system wartości, zaś on sam stał się kimś, kogo samemu nie poznaje w lustrze. Takie są efekty uzależnienia od wynalazku o nazwie „system motywacji pracowników”, który ma ich utrzymać w ryzach i na maksymalnie wysokich obrotach tak długo jak to możliwe. Metoda kija i marchewki w korporacyjnym wydaniu to nic innego jak hodowla pracoholików, którzy pod wpływem starannie opracowanych oddziaływań zatracają się i poddają krańcowej eksploatacji. Używając jeszcze innej metafory, niejedną korporację można przyrównać do ateistycznej sekty, w której czci się nie człowieka, lecz inne wartości, o zdrowie pracowników troszcząc wyłącznie na tyle, na ile to konieczne. Pocieszające, że nie każda korporacja działa w ten sposób, jakkolwiek specyficzna struktura tego typu organizacji sprawia, że poprzez zarządzanie stresem (kij) i profitami (marchewka) ludzie bezwiednie popadają w wyczerpujący cug, który kończy się wypaleniem zawodowym. WYPALENIE ZAWODOWE - PRZYCZYNY Nie zawsze wypalenie zawodowe jest głównie efektem destrukcyjnej strategii stosowanej przez korporacje z rozmysłem. Częstokroć winę ponosi zwykła ludzka ignorancja. Bywa tak, że menadżerowie, ludzie na stanowiskach kierowniczych kwestionuję w ogóle istnienie czegoś takiego jak „syndrom wypalenia zawodowego”, co jest dowodem niekompetencji, niewiedzy lub gruntownego niezrozumienia natury tego złożonego zjawiska. Ignorancja jest także problemem u pracowników, którzy zamiast w mądry sposób troszczyć się o własną równowagę i dobre zdrowie psychiczne, bezrefleksyjnie poświęcają się dla pracy w stopniu dalece wykraczającym poza zdroworozsądkowe normy, poddając długotrwałemu stresowi. Obok chorej, destrukcyjnej kultury organizacyjnej i skrajnie eksploatującego systemu pracy, równie istotnymi czynnikami wzbudzającymi długotrwały stres wyraźnie zwiększający podatność na wypalenie zawodowe są między innymi: niesatysfakcjonująca forma zatrudnienia, niezdrowe relacje między pracownikami, konflikty interpersonalne w miejscu pracy, mobbing, ilościowe oraz jakościowe przeciążenie/niedociążenie pracą, czynniki osobowościowe (osobowość typu A i typu C). Na wypalenie zawodowe szczególnie narażone są osoby chronicznie znajdujące się pod wpływem wyżej wymienionych czynników przekładających się na długotrwały, narastający stres, oraz osoby, które generalnie przedkładają pracę ponad własne zdrowie psychiczne. Pracowanie na granicy własnych możliwości, odsuwanie na dalszy plan lub inna forma lekceważenia własnych potrzeb, bezrefleksyjne przyjmowanie na siebie nadmiaru obowiązków i nowych zadań, angażowanie się w pracę „całym sobą” („całym sercem”) bez wytchnienia, bez czasu na relaks i inne aktywności, po godzinach, stale „będąc myślami w pracy”. Na początkowym etapie taki entuzjazm i stosunkowo umiarkowany poziom stresu są konstruktywne – wydajność rośnie. Z czasem jednak sytuacja ulega zmianie – stresorów (czynników wywołujących stres) przybywa, obowiązków i zadań też jest coraz więcej, „praca przestaje być w centrum, staje się centrum”. Pojawia się zmęczenie, a po nim wyczerpanie, pogorszenie stanu zdrowia, dobitny spadek wydajności i w końcu następuje załamanie. Sygnały ostrzegawcze na poziomie emocji to: przygnębienie, rozczarowanie aktualną sytuacją, brak pozytywnej wizji przyszłości, zwątpienie, a później stany depresyjne, utrata poczucia własnej wartości, zgorzknienie, frustracja a wraz z nią agresja w stosunku do innych, zwłaszcza bardziej rozentuzjazmowanych pracowników, niechęć do pracy, znienawidzenie zawodu. WYPALENIE ZAWODOWE – OBJAWY Objawy wypalenia zawodowego na poziomie fizycznym: brak energii, poczucie nadmiernego, utrzymującego się lub pojawiającego szybko zmęczenia nieproporcjonalnego do rzeczywistego wysiłku, nadmierna męczliwość, widoczny spadek odporności (infekcje, częstsze zachorowania), objawy somatyczne (różnego rodzaju bóle np. pleców czy karku), problemy ze snem (bezsenność lub nadmierna senność także w ciągu dnia), odczuwana wręcz fizycznie niechęć, wstręt, obrzydzenie przed podejmowaniem kolejnych działań. Syndrom wypalenia zawodowego na poziomie emocjonalnym: dojmujące odczucie braku wpływu na sytuację, przeświadczenie o bezradności, zwątpienie, zniechęcenie wobec aktywności, stany przygnębienia i „wyjałowienia z pozytywnych emocji”, narastające rozczarowanie pracą i życiem w ogóle, drażliwość, u kobiet częściej niż u mężczyzn – płaczliwość, frustracja, niekontrolowane wybuchy emocji, opór przed podejmowaniem działań, poczucie pustki wewnętrznej, beznadziejności i osamotnienia, w skrajnych stadiach – stany depresyjne, depresja. Wypalenie zawodowe na poziomie ogólnym, psychicznym: utrata poczucia sprawstwa, spadek poczucia własnej wartości, spadek szacunku względem własnej osoby, lekceważący lub złośliwy stosunek do innych – zwłaszcza bardziej rozentuzjazmowanych, „świeżych” pracowników, niecierpliwość, postawa roszczeniowa, bierna agresja i/lub otwarta agresja, cynizm, pogłębiające się negatywne nastawienie do siebie, miejsca pracy, otoczenia, a nawet życia w ogóle, izolowanie się, obojętność na negatywne zjawiska w miejscu pracy, konfliktowość, spadek motywacji. WYPALENIE ZAWODOWE – ZAPOBIEGANIE, PROFILAKTYKA Działania o charakterze profilaktycznym, zapobiegające wypaleniu zawodowemu, które powinien wykonywać pracownik, to: odpowiednia troska o zdrową hierarchię wartości (własne fundamentalne potrzeby ludzkie ponad priorytetami firmy), higiena zdrowia psychicznego (czas na relaks, dla rodziny, na hobby i pasje niezwiązane z praca), troska o zdrowie fizyczne (ćwiczenia lub nieeksploatujący sport, sen, zdrowe odżywianie się, nie nadużywanie kawy, alkoholu, unikanie niezdrowych używek), dobra organizacja pracy i życia (by nie doprowadzić do znacznego nagromadzenia zadań), asertywność w miejscu pracy, uznanie pracy za istotny, ale nie kluczowy bądź najważniejszy element swojego życia, dawanie sobie czasu na odpoczynek od pracy nie po to, by „naładować akumulatory”, lecz po to, by nawet o tym nie myśleć. Warto mieć konstruktywny stosunek do samego siebie – postrzegać się jako jednostkę z szerokim wachlarzem zróżnicowanych potrzeb, a nie jedynie jako trybik w wielkiej machinie bądź „narzędzie do robienia pieniędzy”. Stricte materialistyczne podejście, zorientowane na zdobywanie kolejnych szczebli kariery, awansów, większych dochodów, „lepszych osiągów” i wyników to recepta na narastający stres, który prędzej (w przypadku słabszej odporności) lub później (w przypadku silniejszej odporności) zacznie mieć negatywny wpływ na wydajność, zdrowie, stan ducha. Praca jest wartością, gdyż realizowanie się w niej może stanowić wspaniałe źródło satysfakcji, zaś środki niezbędna do godnego i równie satysfakcjonującego życia są niewątpliwie bardzo atrakcyjne; mimo to warto mieć także inne obszary, w których człowiek się realizuje, spełnia i z których także czerpie pozytywne emocje. Należy wykazywać zdrową troskę o różne aspekty i sfery swojego życia, gdyż totalistyczne poświęcenie się pracy nawet jeśli doprowadzi do ogromnych sukcesów zawodowych, może też poskutkować chronicznym stresem, wycieńczeniem fizycznym i emocjonalnym, depresją, a są to czynniki, które praktycznie uniemożliwiają czerpanie jakiejkolwiek satysfakcji z ewentualnych triumfów, z czasem postrzeganych raczej jako kolejne formy obciążenia odpowiedzialnością, niż powody do radości.
  6. Test depresji Davida Burnsa

    Aby przeprowadzić wstępną ocenę swojego stanu pod kątem natężenia depresji w odniesieniu do ostatnich 7 dni powiedz jak często doświadczasz wymienionych stanów. Posłuż się określeniami: nigdy, rzadko, czasami, często, bardzo często. Odpowiadaj w sposób szczery, autentyczny, uczciwy – tylko to pozwoli uzyskać wiarygodny wynik. Odpowiedzi zapisuj na kartce przypisując liczbie porządkowej doświadczenia określoną odpowiedź. 1. Odczucie smutku lub przygnębienia 2. Gorszy nastrój 3. Napady płaczu lub płaczliwość 4. Poczucie zniechęcenia 5. Poczucie beznadziei 6. Niska samoocena 7. Poczucie bezwartościowości i nieadekwatności 8. Poczucie winy lub wstyd 9. Krytykowanie i obwinianie siebie 10. Problemy z podejmowaniem decyzji 11. Utrata zainteresowań życiem rodzinnym, przyjaciółmi i znajomymi 12. Samotność 13. Spędzanie mniej czasu z rodziną lub przyjaciółmi 14. Utrata motywacji 15. Utrata zainteresowania pracą lub innymi działaniami 16. Unikanie pracy i innych działań 17. Utrata przyjemności i zadowolenia z życia 18. Poczucie przemęczenia 19. Problemy z zasypianiem lub spanie za długo 20. Zmniejszone lub zwiększone łaknienie 21. Utrata zainteresowania seksem 22. Zamartwianie się o swoje zdrowie 23. Myśli samobójcze 24. Chęć zakończenia życia 25. Planowanie wyrządzenia sobie krzywdy Interpretacja wyników testu znajduje się na dole strony... . . . . . . Teraz, gdy określiłeś częstość występowania poszczególnym doświadczeń dokonaj obliczeń w celu uzyskania interpretacji. Każda odpowiedź „Nigdy” to 0 punktów. Każda odpowiedź „Rzadko” to 1 punkt. Każda odpowiedź „Czasami” to 2 punkty. Każda odpowiedź „Często” to 3 punkty. Każda odpowiedź „Bardzo często” to 4 punkty. Tabela interpretacji wyników: 0-5 punktów – brak depresji 6-10 punktów – normalny stan psychiczny, ale brak radości 11-25 punktów – depresja łagodna 26-50 punktów – depresja umiarkowana (wskazana psychoterapia) 51-75 punktów – depresja ciężka (zalecana psychoterapia) 76-100 – depresja bardzo ciężka (zalecana psychoterapia i farmakoterapia) Zwróć uwagę, że w przypadku uzyskania wyniku 26-100 psychoterapia jest mocno zalecana. W przypadku depresji łagodnej również okaże się pomocna, ale być może wystarczająca okaże się samopomoc i biblioterapia (lektura odpowiednich treści, książek o leczeniu depresji), jakkolwiek przewlekle utrzymująca się łagodna depresja może być zaburzeniem dystymicznym i wymagać specjalistycznej interwencji. Chroniczność problemu sam musisz ocenić. W każdym wypadku porada psychologiczna lub wizyta w gabinecie psychoterapii, ewentualnie konsultacja psychoterapeutyczna online może okazać się pomocna, gdyż uwzględnić indywidualny przypadek Twojej trudności. Jeśli na pytanie 23, 24 bądź 25 odpowiedziałeś twierdząco, stanowczo zalecamy byś skorzystał ze specjalistycznej pomocy gdyż Twoje zdrowie i życie są zagrożone.
  7. Zniekształcenia poznawcze i przykłady

    W pewnej kreskówce nad głową bohatera pojawiała się żarówka, kiedy wpadał na dobry pomysł. Można metaforycznie powiedzieć, że zniekształcenia poznawcze są jak śmieci, które nie pozwalają żarówce zaświecić. Czym konkretnie są zniekształcenia poznawcze? Zniekształcenia poznawcze to najoględniej rzecz ujmując prowadzące do trudnych emocji wadliwe sposoby myślenia, częstokroć zawierające błędy logiczne lub inne niedoskonałości. Takie „usterki” w pojmowaniu zdarzają się każdemu z różnych względów, natomiast niektórzy ludzie popełniają błędy częściej i poważniejsze. Podczas psychoterapii, z pomocą terapeuty, pacjent uczy się rozpoznawać charakterystyczne dla jego stylu rozumowania zniekształcenia, by następnie rozprawić się z nimi i zastąpić prawidłowymi, adekwatnymi do okoliczności zapatrywaniami. Trudność polega na tym, że niektóre osoby przyjmują swoje myśli za fakt – swego rodzaju oczywistość, choć rzecz jasna nie jest to prawdą. Owszem, część myśli odpowiada rzeczywistości, ale ważne, by mieć nawyk weryfikowania swoich refleksji zamiast brać je za pewnik podczas gdy brakuje dowodów na ich potwierdzenie. Warto też dopuszczać alternatywne zapatrywania zamiast "uwieszać się" na jednej koncepcji i brać ją od razu za najlepszą rację, ostateczną prawdę. Praca nad zniekształceniami wymaga ćwiczeń – trening jednak popłaca, gdyż z czasem pacjent zaczyna rozpatrywać różne kwestie w sposób bardziej zrównoważony, i dzięki temu nie naraża się na negatywne emocje wywoływane przez trudne przemyślenia. Naprawdę warto mieć wsparcie w walce ze zniekształceniami poznawczymi W trakcie psychoterapii psycholog wyjaśnia jakie są sprawdzone sposoby radzenia sobie z poszczególnymi zniekształceniami odnosząc się do konkretnych myśli, które klientowi przychodzą do głowy. Psychoterapeuta uczy też, jak samodzielnie rozprawiać się ze zniekształceniami poznawczymi przy pomocy łatwych w użyciu technik. Rozmawiając o tym z psychologiem miej pod ręką notatnik i coś do pisania, by notować sobie omawiane metody. Oto lista najpowszechniej występujących zniekształceń poznawczych. Ta klasyfikacja jest sporządzona, by ułatwić rozpoznanie poszczególnych problemów. Nie znaczy to jednak, że część z nich nie może się ze sobą w jakimś sensie, w jakiejś mierze pokrywać. Wcale nierzadko tak się dzieje. Czytanie w myślach polega na bezzasadnym przyjmowaniu za pewnik, że wiemy, co inni myślą w danej chwili i jakie mają motywy lub co pomyślą w określonej sytuacji. Przykłady: „Ja wiem czemu on mi to zrobił”, „Robi mi to na złość, specjalnie”, „Zachowuje się tak, żeby mi dokuczyć”. Inne przykłady: „On mnie na pewno nie trawi”, „Wszyscy na pewno widzą, że się nie przygotowałem”, „Ona uważa, że jestem nieatrakcyjny”, „Gdy się to wyda, cała grupa uzna mnie za idiotę i nieodwracalnie się skompromituję”. Etykietowanie ma miejsce wówczas, gdy przypisuje się sobie oraz innym negatywne predyspozycje, cechy lub intencje choć nie istnieją wystarczająco mocne przesłanki, by to uzasadnić. Może się też odnosić do sytuacji, którym z kolei przypisuje się bardzo specyficzne właściwości negatywne. Na przykład: „Jestem do niczego”, „Jestem idiotą”, „To jest beznadziejna sprawa”, „Ona jest za głupia żeby mnie zrozumieć”, „Nie da się mnie pokochać”. Występuje też w formie błędnego uzasadniania wzajemnie dwóch lub więcej fałszywych przesłanek, na przykład „Terapia jest bezcelowa, bo jestem beznadziejnym przypadkiem”. Filtr negatywny polega na tym, że koncentrujemy się na aspektach negatywnych i z trudem dostrzegamy jakiekolwiek pozytywy. Widzimy przez czarne okulary zauważając jedynie to, co niefajne. Na przykład: po tym jak ktoś wyraził entuzjazm – „Dzięki za słowa otuchy, ale nie wszystko mi się udało…”, a po stwierdzeniu, że osoba jest sympatyczna – „Zbyt wiele osób mnie nie lubi by to, co mówisz mogło być prawdą”. Inny przykład: „Nie widzę żadnych szans na wybrnięcie z tej sytuacji, moje położenie jest beznadziejne”. Jeszcze inny przykład „Wykonałem zadanie, ale nie wszystko wyszło idealnie, a poza tym mogłem to zrobić szybciej”. Przeskakiwanie do konkluzji – człowiek nie śledzi biegu wydarzeń (okoliczności) od początku do końca. W ogóle nie analizuje łańcucha przyczynowo-skutkowego, a zamiast tego od razu przewiduje, co będzie w wielkim finale. Można to porównać do wielkiego skoku z pozycji „start” na samą „metę”, dlatego wiele rzeczy po drodze umyka, w konsekwencji czego dana osoba wyciąga błędne wnioski. Przykłady: „I tak nic z tego nie będzie”, „To wszystko nie ma sensu, bo i tak mi nie wyjdzie”, „I tak nic dobrego z tego nie wyniknie”, „Nie ma sensu wysyłać CV, bo i tak na pewno mnie nie przyjmą do tej pracy”. Czasami te przewidywania mogą okazać się trafione, ale to mogłoby się okazać dopiero podczas weryfikacji, gdyż nikt przecież nie ma mocy widzenia przyszłości. Gdybanie polega na uporczywym myśleniu w kategoriach „co będzie, jeśli”, „a co jeżeli”, który to sposób myślenia wzmaga obawy przed tym, co ma nastąpić. Gdybanie często wywołuje niepokój, lęk. To ciągłe wybieganie w przyszłość i zakładanie złego obrotu spraw. Przykłady: „A co jeśli wtedy popełnię gafę”, „Co jeżeli się wygłupię”, „Co pocznę, jeśli zacznie mi się kręcić w głowie”, „A jeśli zemdleję”, „A jeżeli ona nie przyjmie zaproszenia na randkę”, „A co jeśli znowu źle się tam poczuję i zacznie mi się kręcić w głowie lub zacznę mieć problemy z oddychaniem, jak ostatnio”. Katastrofizacja polega na przypisywaniu określonym wydarzeniom lub sytuacjom bardzo poważnych, negatywnych, wręcz złowieszczych konsekwencji. Przykłady: „Całkowicie się załamię, jeśli nie dostanę tej pracy”, „Serce mi pęknie, jeśli ona mnie nie zechce”, „To będzie tragedia, jeśli nie podołam temu wyzwaniu”, „Nawet jak dostanę się na te studia, na pewno nie poradzę sobie”, „Podczas prowadzenia szkolenia na pewno się skompromituję i zrażę do siebie ludzi, to będzie totalna lipa”. Nie dość, że takie podejście wywołuje negatywne emocje i stres, to w przypadku gdy okoliczności faktycznie okazują się niesprzyjające, towarzyszą im o wiele gorsze odczucia, niż gdyby miało to miejsce bez tak dramatycznie złego nastawienia. Myślenie dychotomiczne zwane też spolaryzowanym, to rozumowanie w kategoriach zerojedynkowych, czarno-białych, albo-albo. Przykłady: „Całe moje życie jest do niczego”, „Zawsze to samo”, „Nie spotka mnie już nic dobrego”, „To wszystko jest beznadziejne”, „Każdy mój związek to porażka”, „Nie radzę sobie”, „Nigdy nic dobrego mnie nie spotyka”, „Żadna mnie nie zechce”, „Nic nie robię dobrze”. Jednym założeniem wyklucza się wszelkie inne warianty zdarzeń i przekreśla alternatywne scenariusze. Widząc jedynie czerń i biel całkowicie pomija się wszelkie odcienie szarości, wszystkie inne opcje aniżeli skrajności. Problem ten szczególnie wyraziście widoczny jest u perfekcjonistów, którzy są skłonni uznać realizację zadania za totalnie nieudaną i beznadziejną pomimo nawet tego, że poza pojedynczym potknięciem wszystko poszło zgodnie z planem (w myśl zasady, że jeśli coś nie jest perfekcyjne, to jest całkowitym fiaskiem). Nadmierne uogólnianie polega na daleko idącym generalizowaniu, zwłaszcza negatywnych okoliczności, w taki sposób, że przypisujemy je jakiejś fundamentalnej tendencji. To przesada. Osoby, które nadmiernie uogólniają robią z igły widły. Przykłady: „Nic w tym dziwnego, że mi się nie udało, ciągle ponoszę porażki”, „Jak zwykle nie dałem rady, to standard”, „Znowu to samo, tak już ze mną jest, że pakuję się w tarapaty i zawodzę innych, nie da się z tym nic zrobić”, „Tak, jak się czuję teraz, będzie już zawsze”. Inny przykład to pomyślenie o hałasujących przed blokiem dzieciach „Te dzieciaki nie zasługują na to, żeby tu mieszkać”, a o ich rodzicach „Ci ludzie są totalnie nieodpowiedzialni, wcale nie interesują się tym, co robią ich dzieci”. Nadmierne uogólnianie może być także uogólnianiem pozytywów, co czasem wyraźnie zniekształca obraz rzeczywistości i skłania do ryzykownych posunięć. Na przykład: „Dzisiaj wszystko idzie zgodnie z planem. To mój dobry dzień. Muszę odwiedzić kasyno, trzeba wykorzystać ten fart!” Nadużywanie imperatywów, powinności polega na częstym używaniu określeń „muszę”, „powinienem”, „trzeba, ”„tak ma być”, przez co człowiek nie skupia się na tym, jakie coś jest, a ciągle interpretuje wszystko w kontekście jakichś ideałów, wyimaginowanych standardów, ocenia siebie i sytuację przez pryzmat tego typu wyśrubowanych oczekiwań i warunków. Na przykład: „Skoro nie ma na tym etapie postępów, nie ma dla mnie perspektyw, jestem nieuleczalny”, „Powinienem był to zrobić lepiej”, „Musi mi się to udać albo okaże się, że jestem nieudacznikiem”, „Nie powinienem tak się czuć”. Nadużywanie powinności powoduje także często presję, która podcina skrzydła; na przykład człowiek może pomyśleć „Muszę w końcu załatwić tą sprawę” przez co jest mniej zmotywowany, bo przymuszanie siebie nie dodaje ochoty do działania. Ludzie nadużywający imperatywów często żyją w kieracie powinności, ciągle myślą w kategoriach „muszę” zamiast „chcę”, „to mi się opłaca”, „to mi wyjdzie na zdrowie”, „widzę w tym sens”. Oczywiście w efekcie trudniej im się zmobilizować, bo nie działa motywująco ciągłe przymuszanie się zamiast stosowania życzliwej mowy wewnętrznej. Niesprawiedliwe porównania to odnoszenie sytuacji do skrajnie wygórowanych standardów i wybór takich punktów odniesienia, które sprawiają, że oceniane osiągnięcia wydają się znikome. Na przykład: „Tomek jest moim rówieśnikiem a już posiada świetny samochód i mieszkanie w centrum”. Niesprawiedliwość tego porównania może polegać na przykład na tym, że Tomek pochodzi z bogatej rodziny, miał inny start lub po prostu trafiła mu się lepsza posada. Inny przykład „Krzysiek to ma wzięcie, ciągle umawia się z jakimiś atrakcyjny dziewczynami, które same do niego podbijają... A ja mam problem z umówieniem się na randkę”; niesprawiedliwość tego porównania może polegać na tym, że Krzysiek jest sławny lub ma aparycję modela albo po prostu więcej czasu poświęca na budowanie sieci kontaktów z kobietami i ogółem życie towarzyskie. Kolejny przykład „Monika zawsze świetnie wygląda, ma świetną sylwetkę, a ja ciągle wyglądam grubo”; niesprawiedliwość tego porównania może polegać na tym, że kobieta, która myśli w ten sposób, ma genetyczne predyspozycje do nadwagi i wykonuje siedzącą pracę podczas gdy z Moniką jest zupełnie inaczej, zawsze była szczupła i pracuje jako kelnerka, ciągle w ruchu. Nieumiejętność kwestionowania myśli polega na przyjmowaniu negatywnych spostrzeżeń w sposób bezrefleksyjny, bez weryfikowania ich prawdziwości, oraz generalny brak zdolności rewidowania swoich poglądów, pewną sztywność i zacietrzewienie, uporczywe trwanie w stanowisku, które ponad wszelką wątpliwość jest bezzasadne – nawet gdy przeczą mu wszelkie argumenty i dowody. Nie przyjmowanie do wiadomości aspektów oraz faktów, które stoją w sprzeczności z jakimś przekonaniem. Całkowita wiara w to, że dana myśl jest prawdziwa. Na przykład: „Jestem nieuleczalny, skuteczność terapii to tylko statystyka, a jestem jednym z tych, którym nie da się pomóc, nie ma co z tym dyskutować, to sprawa całkowicie jasna”, „Nie umiem żyć bez miłość, bez mężczyzny jestem bezwartościowa a egzystencja w pojedynkę to po prostu totalna porażka”, „Z niczym sobie nie mogę poradzić samodzielnie, jakieś drobne kwestie się nie liczą, jestem życiowym nieudacznikiem i nie ma co tego kwestionować, trzeba się z tym pogodzić, to niezbity fakt”. Obwinianie ma miejsce wtedy, gdy widzimy w innych winowajców własnych tarapatów, przypisujemy innym większość lub całą odpowiedzialność za własne problemy, emocje, lekceważąc swój wpływ na bieżącą sytuację oraz nie biorąc odpowiedzialności za swoje uczucia. Na przykład: „Gdybym miała normalną rodzinę, nie miałabym takich problemów”, „Gdybym miał normalne dzieciństwo, nie byłbym alkoholikiem”, „Gdyby mnie naprawdę kochał, nie musiałabym rozwalać małżeństwa, szukając ciepła u innego”, „To z jej powodu teraz jestem tak wnerwiony, to jej wina, że tak się wściekam”. Ocenianie polega na bardzo daleko idących uproszczeniach podczas odnoszenia się do różnych aspektów życia, sytuacji i osób mimo ich złożoności, długiego czasu trwania lub wielu wymiarów. Na przykład: „Całe liceum to był beznadziejny okres”, „Fatalnie wspominam dzieciństwo”, „Ci ludzie to kompletni imbecyle i zdrajcy”, „Spośród poplątanych ludzi ja jestem pokręcony w takim stopniu, że nie da się mnie zrozumieć”. Personalizacja następuje, gdy człowiek w nieproporcjonalny sposób czuje się odpowiedzialny za różne sytuacje i zaistniałe fakty. Na przykład: „Córka miała wypadek, bo nie upilnowałam jej”, „Syn się rozwodzi, gdyż źle go wychowałam”, „To wszystko moja wina, że tak się zadziało”, „To przeze mnie mąż odchodzi”, „Gdybym wtedy z nim porozmawiała, pewnie nie rozwiódłby się z moją córką”. Przepowiadanie przyszłości zwykle polega na wróżeniu najgorszych scenariuszy i na czarnowidztwie w ocenie nadchodzących wydarzeń. Zamiast dopuszczać różne warianty zdarzeń zakłada się ziszczenie fatalnych wizji. Czasem przybiera to wręcz postać samospełniającej się przepowiedni. Przykład: „Jeśli pójdę na imprezę, na pewno zdołuję się, że inni tak dobrze się bawią”, „Nie ma szans, żebym dostał tą pracę”, „I tak mi się nie uda”, „Terapia nie ma sensu, bo i tak w końcu pęknę i popełnię samobójstwo”, „Załamanie nerwowe jest tylko kwestią czasu”. Z tak ponurym nastawieniem faktycznie możemy funkcjonować poniżej swoich możliwości i w efekcie doprowadzić do ziszczenia czarnego scenariusza. Niekiedy przepowiadanie przyszłości polega na nazbyt pozytywnych przewidywaniach, na przykład „Jeśli zostałbym w domu pomimo tego przeczucia, straciłbym okazję do wygrania tej nagrody w kasynie; muszę iść grać”. Umniejszanie pozytywów jest przedstawianiem osiągnięć w gorszym świetle, nieadekwatnym zaniżaniem rangi sukcesów, traktowaniem powodzenia jako czegoś błahego, obniżaniem wartości pomyślnych okoliczności, określaniem wybranych zdarzeń jako bez znaczenia. Na przykład: „To tak miało wyglądać, więc nie ma powodu być z tego jakoś specjalnie dumnym, zresztą mogło być lepiej”, „To nie żaden sukces, po prostu mi się udało i tyle”, „To na pewno tylko chwilowa poprawa”, „Pojedynczy sukces o niczym nie świadczy”, „To nic wielkiego, nie ma się z czego cieszyć, każdy by to zrobił”. Uzasadnianie emocjonalne polega na tym, że dana osoba traktuje jako przesłanki własne odczucia i stany emocjonalne zamiast przyjrzeć się w sposób bardziej zrównoważony argumentom za i przeciw określonemu poglądowi. Na przykład: „Jest mi smutno, więc ten związek jest jałowy”, „Ciągle się boję, nie opuszczają mnie złe przeczucia, więc na pewno coś fatalnego wkrótce się wydarzy”, „Dziwnie się czuję, więc coś tu nie gra, on na pewno mnie okłamuje, ma kogoś na boku”, „Czuję niepokój czyli coś złego się ze mną dzieje, chyba umieram albo popadam w obłęd”, „Boję się, więc na pewno coś mi grozi”. Żałowanie przeszłości polega na formułowaniu stwierdzeń w stylu „gdybym uniknął tego, to…”, „mogłam to rozegrać inaczej”, chociaż nie da się cofnąć czasu i taka forma samoudręczenia nic nie zmieni, a jedyne co da się zrobić, to zmodyfikować bieżące postępowanie lub zaplanować inaczej najbliższą interakcję. Jak widać, na każdego z nas czyhają liczne pułapki błędnego rozumowania. Wszyscy od czasu do czasu padamy ich ofiarą w mniejszym lub większym stopniu. Warto pracować nad tym, by unikać tego typu niebezpieczeństw narażających nas na nierzadko zupełnie nieuzasadnione, negatywne emocje, które nie pojawiałyby się, gdybyśmy rozumowali w sposób bardziej zrównoważony. Znaczne namnożenie i duża częstotliwość występowania zniekształceń poznawczych jest typową cechą różnego rodzaju zaburzeń, więc nawet w przypadku dobrego samopoczucia, warto w miarę możliwości unikać błędnych zapatrywań w ramach profilaktyki własnego zdrowia psychicznego, z korzyścią dla samopoczucia, oraz komfortu w ogólności - oceniając obiektywniej to, co nas spotyka, jesteśmy w stanie bardziej adekwatnie zareagować. Typowe zniekształcenia poznawcze przy różnych dolegliwości: Zniekształcenie poznawcze Depresja Lęk Nadmierne uogólnianie Nic mi nie wychodzi. Nikt nie udzieli mi pomocy. Etykietowanie Jestem dnem! To koniec! Myślenie dychotomiczne Albo coś robię dobrze, albo jestem do niczego. Jeśli nie czuję się dobrze to znaczy, że nie warto w ogóle próbować. Przepowiadanie przyszłości Nigdy nie będzie lepiej. To wszystko nic nie da. Będę mieć zawał. Zwariuję. Nie zniosę tego. Selektywna uwaga Twarz jej drgnęła, pewnie coś głupiego palnąłem. Twarz jej drgnęła, pewnie sądzi, że coś ze mną nie tak. Czytanie w myślach Pewnie myśli, że jestem nieudacznikiem. Myśli, że i tak już nic ze mnie nie będzie. Personalizacja Jeśli się z nią spotkam, popsuję jej nastrój. Jeśli coś mi się stanie, to mój mąż tego nie przeżyje. Uzasadnianie emocjonalne Czuję dyskomfort, gdy o tym mówię – to znaczy, że jestem faktycznie winna. Boję się, więc coś musi mi grozić. Niektórzy Czytelnicy mogą teraz postawić pytanie w stylu „Ja wiem, że potrafię myśleć jasno, gdy się do tego przyłożę. Łatwo mi przychodzi rozpoznawanie zniekształceń nawet gdy czytam same przykłady. Niestety nie jest tak dobrze jeśli chodzi o moje własne myślenie - roi się w nim od błędów, a ja nic nie umiem na to poradzić. Dlaczego kieruję się irracjonalnymi przemyśleniami chociaż przecież jestem zdolny dostrzec błędy?” Otóż problem jest w tym, że pewne przemyślenia przyjmujemy za fakty ze względu na uczucia, których doświadczamy. Innymi słowy emocje traktujemy jak dowód słuszności. Osoba może wierzyć, że stwierdzenie „Jestem do niczego” jest prawdziwe, ponieważ czuje się psychicznie beznadziejnie i fatalnie. Dawid D. Burns tłumaczy to w sposób następujący: Jednym z elementów psychoterapii poznawczo-behawioralnej jest systematyczne niweczenie nieracjonalnych przemyśleń, zniekształceń poznawczych lub przynajmniej znajdowanie alternatywnych opcji, równie prawdopodobnych refleksji, by przeżywane emocje były jak najbardziej adekwatne i zasadne. W tym kontekście terapeuta odgrywa bardzo pomocną rolę kogoś w rodzaju stale mobilizującego trenera, stojącego na straży konsekwencji, wytrwałości i systematyczności właśnie pracy nad zniekształceniami. Warto zaznaczyć, że samo zrozumienie problemu, a nawet okazjonalne ćwiczenia nie mają stabilnej mocy sprawczej - co najwyżej powodują okresową poprawę. Tylko stały trening, najlepiej w połączeniu z innymi oddziaływaniami terapeutycznymi, pozwala doświadczyć trwałej, korzystnej zmiany i rozwoju we właściwym kierunku. Analiza przemyśleń pod kątem ewentualnych zniekształceń poznawczych może być elementem profilaktyki i ćwiczeniem, które warto praktykować każdego dnia, by osiągnąć w tym biegłość i z coraz większą wprawą oceniać obiektywność swoich zapatrywań. INFORMACJA Osoby zmagające się z problemami psychologicznymi, które obfitują w zniekształcenia poznawcze, mogą skorzystać z psychoterapii przez Skype. Różnorakie ćwiczenia oraz sesje psychoterapii pomagają uporać się z chorobą lub po prostu lepiej radzić z trudnymi myślami i przytłaczającymi emocjami, które one wywołują.
  8. Okrutny Krytyk Wewnętrzny

    Bezwzględny Narrator, Bezlitosny Szyderca, Ponura Postać, Cień – to pozornie zabawne imiona nadawane przez niektórych ludzi czemuś, co opanowuje sposób myślenia o sobie i skłania do krańcowo krytycznych ocen własnej osoby i swojego życia. Stanowi źródło negatywnych komunikatów, które potrafią całkowicie zdominować dialog wewnętrzny. Swoje korzenie ma głównie w dotkliwie krytycznych bądź zawstydzających uwagach słyszanych w dzieciństwo od ważnych osób – rodziców, opiekunów, bliskich autorytetów i członków rodziny, nauczycieli. W psychoterapii zwykło się ten wewnętrzny, maksymalnie przykry głos określać jako OKW – Okrutny Krytyk Wewnętrzny (zwany też negatywną mową wewnętrzną). Wikipedia definiuje go jako: Ponieważ ten głos tak jakby rozlega się we wnętrzu człowieka, częstokroć automatycznie odbiera się go jako wiarygodne źródło i przyjmuje na wiarę to wszystko, co ma do przekazania. Uznaje się podsuwane przezeń refleksje za bardzo przekonujące, a wywołane przez nie emocje – za potwierdzenie, iż to wiarygodne źródło prawdziwych informacji. Niestety nie jest to dobre rozwiązanie, ponieważ Okrutny Krytyk Wewnętrzny potrafi bez końca pastwić się nad człowiekiem, wpędzając go w coraz gorsze samopoczucie i obdzierając z poczucia własnej wartości. Okrutny Krytyk Wewnętrzny nie jest oczywiście czymś namacalnym, nie jest też objawem ciężkiej choroby umysłowej – omamem słuchowym czy inną halucynacją. Jest to pewna koncepcja, uwzględniająca fakt, że psychika każdego człowieka jest niesłychanie złożona i wieloaspektowa. Uważa się, że nie posiadamy jednej, jedynej osobowości, lecz dysponujemy szeregiem subosobowości (zwanych też konfiguracjami, przypominającymi poniekąd różne postawy w zależności od odgrywanej w danym kontekście roli życiowej), które pozostają w interakcji i determinują nasze działania. Można więc powiedzieć, że Okrutny Krytyk Wewnętrzny jest takim aspektem osoby, która ma na jej własny temat drastycznie złe zdanie. Hiszpanie nazywają czasem ten ponury wymiar osobowości tecato gusano – „robalem”, który żywi się negatywnymi emocjami, niejako zżera człowieka od środka, pozbawiając wiary w siebie, nadziei, poczucia własnej wartości, wywołując poczucie ułomności i nieadekwatności, niekompletności, braku kompetencji, czy nawet poczucia, że jest niegodnym bycia kochanym. Osoby mocno „wsłuchane” w Okrutnego Krytyka Wewnętrznego mogą wręcz zacząć myśleć o sobie jak o kimś głęboko, wewnętrznie ułomnym, z jakimś strasznym piętnem, o kimś skazanym na najgorsze, niegodnym tego, co w życiu wartościowe. Działając pod wpływem informacji od Krytyka Wewnętrznego mogą unikać intymnych związków, bo są przeświadczone, że i tak nikt ich nigdy autentycznie nie pokocha z uwagi na ich wewnętrzne deficyty. Mogę też niejako kontratakować, by zagłuszyć nieznośnie podniesiony głos Krytyka i zamiast mu ulegać mogą desperacko próbować przeczyć temu, co sugeruje. W istocie także są pod jego nieustannym wpływem, z determinacją dążąc do tego, by go przekonać, iż są wartościowe, dość dobre i godne uczuć. Rzecz w tym, że Krytyk jest nieprzejednany i nigdy nie rezygnuje ze swojej ponurej wizji osoby. W ujęciu psychoterapii integracyjnej Okrutny Krytyk Wewnętrzny jawi się jako nie tylko podsuwacz negatywnych myśli i stwierdzeń, ale i przytłaczających komunikatów w formie bardziej obrazowej. Co zatem można zrobić? Nie łudźmy się, że Okrutny Krytyk Wewnętrzny zamilknie, odpuści – przeciwnie, będzie działał bezlitośnie, dlatego musimy zatroszczyć się o siebie gwarantując sobie ochronę. Powinna nią być miłość własna, delikatność i autentyczna, ciepła troska, które będą chronić przed bezwzględnymi standardami i terrorem wyśrubowanych powinności. Okrutny Krytyk Wewnętrzny zamiast dopingować i wspierać, tłamsi poczucie własnej wartości i dławi zapał, konieczny jest więc równoważący głos – mówiący językiem wzmacniającym, serdecznym, dodającym otuchy. Słowo po słowie trzeba się go nauczyć, by głos Krytyka nie był głosem jedynym, wiodącym. Na początek należy jednak „wyłączyć automatycznego pilota” i przestać w sposób bezrefleksyjny przyjmować absolutnie wszystkie wypowiedzi padające w nieustannie w nas trwającym dialogu wewnętrznym. Nie wszystkie komunikaty są sprzyjające – Okrutny Krytyk Wewnętrzny żywi się pogrążaniem i deprecjonowaniem, więc im jest silniejszy, tym brutalniej traktuje człowieka. Z lubością wykorzystuje do tego zniekształcenia poznawcze, a szczególnie etykietowanie, katastrofizowanie, ocenianie i filtr negatywny. Analizując własne myśli należy rozpatrywać, czy negatywne treści są adekwatnym opisem sytuacji i faktycznie pasują do kontekstu, czy raczej stoi za nimi Cień, który źle człowiekowi życzy i pragnie jego upodlenia. W przypadku, gdy mamy do czynienia z ewidentnym komunikatem Okrutnego Krytyka, należy go podważyć, a jeśli przekaz nie jest dobitny i dokuczliwy, więc da się go zignorować, po prostu tak zrobić. Podważanie może odbywać się poprzez rozpatrywanie za i przeciw lub bezpośrednią kontrargumentację. Jeśli mówi „jesteś beznadziejny” można na przykład pomyśleć w odpowiedzi „czasem popełniam błędy, ale mam na koncie wiele sukcesów, więc zarzut jest nietrafiony”. Gdy zaś sugeruje „jesteś słabym nałogowcem, ulegniesz pokusie prędzej czy później, nie opieraj się więc, zrób teraz to, na co masz ochotę” odpowiednią reakcją byłoby pomyślenie na przykład „wiele dni dawałem sobie radę bez nałogu i wiele razy opierałem się pokusom, więc dam radę także tym razem i kropka”. Można także notować sobie najdotkliwsze komunikaty Okrutnego Krytyka Wewnętrznego po to, by później na spokojnie poddać je wnikliwej analizie pod kątem bezzasadności, robiąc to na piśmie. To rozwiązanie jest szczególnie pomocne, bo do tak sporządzonych „rozpraw” można w dowolnym czasie wrócić, by sprawdzić, czy przypadkiem Krytyk znowu nie mąci, by odświeżyć sobie pamięć w kwestii tego, jakie stosuje sztuczki, by pogrążać. Gdy OKW podsuwa komunikaty jawiące się bardziej jak obrazy niż dotkliwe hasła tak jakby wypowiadane przez jakiś głos, należy spróbować rozpoznać, do czego te obrazy się odwołują. Do wyobrażeń, fantazji, wspomnień? Być może trzeba będzie wrócić do momentów szczególnych, w których zakotwiczyły się owe przytłaczające wizje, obrazy, ażeby doświadczyć tamtych chwil na nowo, w inny sposób, i w rezultacie „wciągnąć kotwice z powrotem na pokład”. Praca z tymi ogniskowymi obszarami (w których złośliwie zakotwiczyły się trudne do bezpośredniej zmiany wizje dotyczące własnej osoby) mogą być przedmiotem psychoterapii. Mówiąc metaforycznie, niekiedy trzeba dotrzeć do samego źródła problemu analogicznie jak ma to miejsce w sytuacji, gdy wędkarz zmuszony jest podpłynąć łódką do miejsca, gdzie zaczepił się haczyk. Czasem Okrutny Krytyk Wewnętrzny jest wyjątkowo przebiegły i dobrze kamufluje się. Trudno odróżnić go od innych myśli, które też nie zawsze są jednoznacznie budujące i konstruktywne. Warto zastanowić się nad własnym określeniem dla OKW, by móc go identyfikować i od razu przywoływać do świadomości wiedzę o tym, że jest on bardzo złym doradcą. Niektórzy ludzie określają go jako Sabotażysta, który ciągle skłania ich do autodestrukcyjnych posunięć burząc szanse na realizację planów jak zerwanie z nałogiem czy szukanie pracy. Chodzi o to, by w nazwie (imieniu) Okrutnego Krytyka zawrzeć jego najulubieńszą strategię postępowania i sferę, w której najchętniej się objawia. Jeśli wydaje się bardzo wszechstronny, można mu nadać bardziej ogólną nazwę, jak choćby wspomniany już – Cień. Nazwanie OKW to dopiero początek określania jego „profilu sprawcy”. Aby wiedzieć, kiedy i w jaki sposób działa, warto się nad tymi kwestia dobrze namyślić. To ważne, ponieważ w wyniku jego podszeptów częstokroć człowiek może pogrążać się w wyjątkowo złym nastroju, angażować się w ryzykowne bądź problematyczne sytuacje i działania, albo wręcz wyrządzać sobie w pewien sposób krzywdę. ĆWICZENIE W celu sporządzenia „profilu” Okrutnego Krytyka, by móc go dzięki temu łatwiej rozszyfrowywać, warto dokończyć poniższe zdania: Czując się świetnie po ukończeniu jakiegoś trudnego zadania mój OKW… Gdy załamuję się i czuję przegrany, mój OKW… Czasami mam wrażenie, że mój OKW mówi głosem podobnym do głosu jakiejś ważnej dla mnie osoby z przeszłości lub kilku takich osób; są to prawdopodobnie… Kiedy słyszę, że ktoś darzy mnie pozytywnym uczuciem mój OKW… Ilekroć jestem przeciążony lub przytłoczony, mój OKW… W obliczu dylematu, trudnej decyzji, mój OKW… Kiedy coś nie idzie po mojej myśli mój OKW… Kiedy nudzę się bo mam niezorganizowany czas mój OKW… Kiedy mam kontaktować się z rodzicami mój OKW… Kiedy mam coś ważnego do zrobienia i termin jest już blisko, mój OKW… Kiedy jestem pod wpływem silnego stresu mój OKW… Kiedy wdaję się w spór mój OKW… Gdy ktoś na mnie krzywo spojrzy lub zaśmieje się ze mnie mój OKW… Kiedy będąc w grupie zrobię coś niestosownego lub głupiego mój OKW… Gdy kończę związek uczuciowy lub ważną dotychczas relację mój OKW… Gdy doświadczam przemocy, złego traktowania mój OKW… Gdy jestem przemęczony mój OKW… Gdy odczuwam pokusę, by oddać się nałogowi, z którego się leczę, mój OKW… Istnieją sytuacje, w których mój OKW milknie i wycofuje się, są to sytuacje gdy… Mój OKW stosuje specyficzne strategie sabotowania moich starań; oto kilka z takich najbardziej charakterystycznych dla mojego OKW strategii… Po dokończeniu powyższych zdań można jeszcze potrenować samoobronę przed Okrutnym Krytykiem. W tym celu należy jeszcze dopisać do każdego już sporządzonego zdania słowa ...a ja na to... i określić, jak się podchodzi do danego komunikatu bądź strategii OKW. Dobrze też zadbać o system motywujący do odpierania przykazań Okrutnego Krytyka. W tym celu warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania: Gdy udaje mi się z powodzeniem przez dobę skutecznie odpierać podszepty mojego OKW mam z tego takie korzyści, że… oraz dodatkowo nagradzam się za to poprzez… Gdy mam poczucie, że przez tydzień dawałem sobie radę w odpieraniu podszeptów mojego OKW zamiast tego dodając sobie otuchy, traktując się troskliwie i wyrozumiale, mam z tego takie korzyści, że… a co więcej nagradzam się poprzez… Rozpracowywanie Okrutnego Krytyka Wewnętrznego może być elementem psychoterapii – jest to wskazane zwłaszcza wówczas, gdy jego podszepty są wyjątkowo uporczywe, perfidne, a człowiek czuje się nimi wprost osaczony i w ich obliczu bezbronny. W takim wypadku psychoterapeuta staje się swoistym sprzymierzeńcem w równoważeniu dialogu wewnętrznego i nabywaniu przez pacjenta zdolności formułowania samouspokajających, serdecznych komunikatów, oraz umiejętności podważania myśli obarczonych zniekształceniami poznawczymi. Podsumowując, idea Okrutnego Krytyka Wewnętrznego jest tyleż prosta, co błyskotliwa... po prostu przemawia do wielu osób, ponieważ w nieskomplikowany sposób oddaje istotę problematycznego dialogu wewnętrznego, który powinien zostać poddany korekcie. Tym niemniej warto odnotować również, że bardziej sceptyczne osoby mogą uznawać koncepcję OKW za raczej naiwną. Jeśli jednak tylko będą w stanie przemóc się i spróbować przyjąć jej założenia, poeksperymentować z intencjonalnym wsłuchiwaniem się w krytyczne komunikaty i wolitywnym traktowaniem ich jako niepomocne, pogrążające treści, które należy podważyć, może i tak przynieść to dobre efekty (wiara nie jest potrzebna, wystarczy sprawdzić). Koncept OKW jest także atrakcyjny i użyteczny z uwagi na to, iż wszelkie podszepty i negatywne zapatrywania, które podsuwa, są niejako odrębne od osoby, która je „w sobie słyszy”. A skoro tak, nie wywołują one takiego wstydu – są czymś w pewnym sensie oddzielonym od człowieka, mogą być więc obiektywnie oceniane, a nie maskowane bądź ukrywane choćby przed sobą. Cień nie jest przekleństwem o tyle, o ile nie pozwalamy mu się piętnować.
  9. Zaburzenie osobowości z pogranicza (borderline)

    Zaburzenie osobowości z pogranicza (borderline) Dialektyczna terapia behawioralna, psychoterapia poznawczo-behawioralna Zaburzenie osobowości z pogranicza (borderline) jest niestety stosunkowo często spotykanym problemem, który wiążę się z bardzo trudnym do zniesienia bólem psychicznym. Osoby dotknięte tą dolegliwością bywają głęboko nieszczęśliwe, co często jest następstwem depresji, choć nie tylko ona przyczynia się do takiego stanu rzeczy. Osoby z osobowością z pogranicza są niestabilne emocjonalnie i pełne złości. W ich burzliwych związkach często następują rozstania i pojednania, ponieważ osoby te potrafią z dnia na dzień drastycznie zmienić opinię o drugim człowieku. Najpierw idealizują partnera, a potem dewaluują niejednokrotnie posądzając o najgorsze, by jeszcze później skruszone szukać pojednania, ponieważ będąc same odczuwają potworną pustkę i bolesną samotność. Podejmują dramatyczne próby uniknięcia ostatecznego odrzucenia i jednocześnie swoim zachowaniem prowokują je, ponieważ zachowują się zaborczo lub bez dostatecznie dobrych przesłanek posądzają partnera o zaniedbania, nielojalność bądź wręcz zdradę. Bywa też, że dramatycznie próbują uniknąc wyimaginowanego odrzucenia w sytuacji, gdy ono w istocie wcale nie zagraża. W ich życiu dominuje chaos wynikający w dużej mierze z problemu w ustaleniu własnej tożsamości. Często zmieniają wartości i cele, są skłonne pod byle pretekstem rzucić pracę lub nieoczekiwanie zrezygnować z realizacji planów, które do niedawna wydawały im się zasadne i atrakcyjne. Ich zapatrywania na różnorakie kwestie zmieniają się jak w kalejdoskopie. To, co uznawały za interesujące w niedługim czasie może zacząć im się wydawać nie tylko nudne, ale wręcz irytująco nijakie i mdłe. Często doświadczają różnorakich lęków, przygnębienia, poczucia winy i niższości, co wywołuje gniew i popycha je do działań autodestrukcyjnych jak samookaleczanie się czy ryzykowne działania o potencjalnie groźnych konsekwencjach. Niektórzy mają tendencję żeby uciekać przed trudnymi uczuciami i natłokiem przytłaczających negatywnych myśli w używki jak alkohol i narkotyki, albo w przypadkowy seks z przygodnymi partnerami, byle tylko odwrócić uwagę od przykrych odczuć. Chronicznie doświadczają pustki wewnętrznej i poczucia bezsensowności egzystencji w intensywności dalece wykraczającej poza wszelkie standardy. Brakuje im stabilnego celu w życiu, konsekwencji i wytrwałości, ponieważ pod wpływem silnych i częstokroć nagłych zmian nastroju diametralnie zmieniają zdanie, a co za tym idzie również perspektywę zapatrywań. Można powiedzieć, że dryfują po burzliwych wodach pozbawieni nie tylko steru, ale nawet kotwicy, która pozwoliłaby im ustabilizować swoją sytuację na dłuższy czas choćby po to, by sprawdzić swoje położenie na mapie. W wyjątkowo dramatycznych momentach i w chwilach silnego stresu osoby z pogranicza mogą być podatne na krótkotrwałe stany psychotyczne i epizody dysocjacji. Niektóre osoby z zaburzeniem osobowości borderline opisują doświadczenia chwilowego braku kontaktu z pewnymi aspektami własnej osoby – niepamięci wcześniejszych deklaracji, zapatrywań, podejść do różnych kwestii, jakby nigdy takowych nie robiły i nie miały. Różnice między normą, a problemem natury psychologicznej T. Millon opisuje następująco: W literaturze wymienia się cztery często spotykane odmiany osobowości z pogranicza: Znięchęcona (uległa, podporządkowana, eksponująca własną bezradność i bezbronność, stale odczuwająca zagrożenie, przygnębiona) Impulsywna (kapryśna, powierzchowna, uwodzicielska, może mieć skłonności samobójcze, może mieć tendencje do manipulacji, odczuwając obawę przed utratą kogoś staje się niespokojna i drażliwa) Autodestrukcyjna (pozbawiona zdolności do zachowań konformistycznych, przepełniona złością kierowaną przeciwko sobie, szczególnie skłonna do samookaleczania się i prób samobójczych) Drażliwa (niespokojna, podminowana, drażliwa, naburmuszona, pełna urazy, łatwo obrażająca się i odczuwająca rozczarowanie, niecierpliwa, przekorna, uparta, negatywistyczna) Kwestionariusz Borderline – test przeznaczony dla osób dorosłych, weryfikujący obecność zaburzenia osobowości z pogranicza (opracowanie własne na podstawie DSM-IV oraz Revised Diagnostic Interview for Borderlines autorstwa: Gunderson i Zanarini) Odpowiedz TAK lub NIE, a potem zlicz odpowiedzi twierdzące. Bardzo trudno jest mi opisać siebie, ponieważ stale się zmieniam. Bardzo źle znoszę samotność – za wszelką cenę próbuję jej unikać albo czuję się mocno rozdrażniony, kiedy jestem sam. Bardzo źle znoszę stres. Bez przerwy odczuwam silny lęk albo mam somatyczne objawy lęku. Byłem leczony psychiatrycznie w związku ze swoimi impulsywnymi zachowaniami, depresją albo chwiejnością nastrojów. Ciągle czuję kipiącą we mnie złość przez co bywam kłótliwy, podminowany, porywczy. Ciągle mam obniżony nastrój albo w przeszłości przeżyłem przynajmniej jeden poważny epizod depresji. Czasem przychodzi mi do głowy, że jestem prześladowany lub świat zmówił się przeciwko mnie. Jestem osobą impulsywną. Mam bardzo dużą trudność z radzeniem sobie ze złością, czasem aż mnie nosi, rozsadza. Mam rzadkie i nietypowe upodobania seksualne (jak np. sadomasochizm, promiskuityzm). Mam skłonność do diametralnych zmian zdania na temat partnerów w bliskich związkach (idealizuję ich a potem dewaluuję). Mam trudność w realizacji dalekosiężnych planów wymagających konsekwencji, ponieważ często zmieniam zdanie na temat tego, co dla mnie ważne. Miałem relacje bazujące na sadyzmie / masochizmie. Moje związki zwykle są burzliwe, intensywne, niestabilne. Moje życie wydaje mi się niesłychanie chaotyczne, ciągle coś się diametralnie zmienia i czasem gubię się w tym wszystkim. Nadużywam substancji psychoaktywnych (jak alkohol lub narkotyki). Niejednokrotnie odczuwałem bardzo silny lęk przed tym, że zostanę opuszczony albo, że zatracę siebie będąc zdominowanym przez partnera. Przejawiam autodestrukcyjne zachowania (jak zachowania bardzo ryzykowne, narażające na poważne konsekwencje, albo różne formy samookaleczania się). Stale doświadczam poczucia bezradności, beznadziejności, bezwartościowości lub winy. Targają mną silne negatywne emocje, które często wzbudzane są przez sytuacje dla innych znacznie mniej wzburzające. W bliskim związku stale walczyłem o własną niezależność albo stale zabiegałem o uwagę i opiekę partnera. W moich związkach często dochodziło do zrywania i pojednań. Wciąż towarzyszy mi uczucie osamotnienia, znudzenia życiem albo poczucie wewnętrznej pustki. Zdarza się, że bywam niesłychanie podejrzliwy. Zdarzają mi się naprawdę dziwaczne myśli lub miewam niezwykłe doznania percepcyjne. Zdarzało się, że pod wpływem impulsu rezygnowałem z ważnych planów, przedsięwzięć lub obowiązków (np. rzucałem pracę, zrywałem związek, porzucałem edukację). Zdarzało się, że stosowałem manipulacyjne groźby lub groziłem samobójstwem, żeby wymusić określoną reakcję kogoś z otoczenia. W przypadku 9-ciu odpowiedzi twierdzących być może cierpisz na łagodne zaburzenie osobowości z pogranicza. W przypadku 16-stu twierdzących zaburzeń być może cierpisz na umiarkowane zaburzenie osobowości z pogranicza. W przypadku większej liczby twierdzących odpowiedzi prawdopodobnie zmagasz się z poważnym zaburzeniem osobowości z pogranicza (borderline). Skontaktuj się ze specjalistą, by uzyskać fachową diagnozę i rozpocząć leczenie nim sprawy przybiorą gorszy obrót. Typowymi objawami zaburzenia osobowości z pogranicza są: depresja, przewlekłe poczucie zwątpienia, beznadziejności, połączone z ograniczoną zdolnością przeżywania szczęścia, cierpienie wewnętrzne, ciągły smutek, nawracająca płaczliwość i skrajnie negatywne myśli, samookaleczanie się, podejmowanie działań narażających zdrowie i życie, próby samobójcze by zwrócić na siebie uwagę, rozwiązać jakiś problem, ale też by przestać cierpieć, brak stabilnego obrazu samego siebie, poczucie jakby w różnych okresach czasu i sytuacjach było się skrajnie różną osobą, „nie poznawanie siebie” w różnych okolicznościach; pozorna kompetencja – jednostce wydaje się, że ma pewne kompetencje, stwarza przez to pozory, że jest bardziej sprawna niż w istocie, ale ponosi porażki w realnych sytuacjach wymagających użycia określonych umiejętności i kompetencji; fałszywe przekonanie o łatwości osiągania pewnych celów w istocie przerastających jednostkę, chroniczne poczucie pustki wewnętrznej i znudzenia, bycia pozbawionym wartości, poczucie winy, braku perspektyw i szans na poprawę swojego stanu, doświadczanie głębokiej samotności, dojmujący, przewlekły lęk, któremu niekiedy towarzyszą osobliwe, bardzo nietypowe, mijające myśli, impulsywność w różnych sferach (np. niekontrolowane wydawanie pieniędzy, nieostrożna jazda, napady obżarstwa, seks, hazard); chwiejność emocjonalna, bardzo duża podatność na zranienie i krytykę, wybuchy złości, nawracająca drażliwość, gniewliwość, okresy przesadnych reakcji emocjonalnych i agresywnych (w tym czasie wzmożona kłótliwość, krytykanctwo, konfliktowość), wzorzec popadania w różnorakie tarapaty, wdawania się w burzliwe, eksploatujące, trudne związki w których naprzemiennie idealizuje się i dewaluuje innych; gorączkowe próby uniknięcia odrzucenia (rzeczywistego lub w sytuacjach, gdy faktycznie takie ryzyko w ogóle nie grozi, ale osoba czuje inaczej), aktywna bierność czyli wzorzec zachowań polegający na tym, że osoba nie angażuje się sama w rozwiązywanie własnych problemów, lecz aktywnie usiłuje wymóc na innych, by zrobiły to za nią; wyuczona bezradność czyli postawa rezygnacyjna, przeświadczenie o bezcelowości podejmowania jakichkolwiek działań uznawanych za pozbawione sensu, skrajnie wygórowane oczekiwania wobec otoczenia i siebie; samounieważnianie czyli niedostrzeganie własnych reakcji emocjonalnych lub ich negowanie albo skrajnie negatywna ocena; na skutek nierealistycznych oczekiwań nierzadko odczuwanie bardzo silnego wstydu, a nawet skierowanej do siebie złości, nienawiści, skrajnej nieakceptacji, skłonność do zachowań manipulacyjnych zwłaszcza ujawniających się w przypadku odczuwania obawy przed odrzuceniem. Część osób z zaburzeniem osobowości z pogranicza (borderline) doświadczyło w dzieciństwie molestowania, zaniedbania fizycznego lub emocjonalnego ze strony rodziców lub opiekunów, nie mogła swobodnie wyrażać swoich uczuć, zwłaszcza trudnych jak smutek, złość, cierpienie. BORDERLINE czyli zaburzenie osobowości z pogranicza - leczenie Sprawdzoną, skuteczną metodą leczenia jest na przykład dialektyczna terapia behawioralna z elementami psychoterapii poznawczo-behawioralnej i niekiedy technik typowych dla innych procedur. Proces psychoterapeutyczny w przypadku leczenia zaburzenia osobowości z pogranicza jest wymagający (bardzo trudny dla pacjenta i nie mniej dla terapeuty). Często dochodzi do przerwania terapii, gdyż pacjenci mają duży problem, ażeby wytrwać w tym procesie ze względu na swoją chwiejność emocjonalną i tendencję do zrywania relacji w cięższych momentach. Uznaje się, że skuteczna psychoterapia zaburzenia osobowości z pogranicza ma nieco bardziej konfrontacyjny charakter niż w przypadku psychoterapii wielu innych dolegliwości. Niestety ta jej cecha także przekłada się na zwiększoną częstość przerywania terapii przez pacjentów. Zaleca się stałe, konsekwentne trzymanie zawczasu powziętych postanowień związanych z formą współpracy: nieodzowny jest wręcz pewien rygor, jasne reguły i czytelne konsekwencje ich nieprzestrzegania. Ze względu na specyfikę pracy z tym zaburzeniem zaleca się rozpoczęcie terapii z dwoma sesjami tygodniowo i w odpowiednim czasie zmniejszanie częstotliwości sesji psychoterapii. Należy liczyć się z tym, że terapia zaburzenia borderline jest procesem czasochłonnym, zwykle przekraczającym rok, choć zaburzenie występuje w różnym nasileniu. Ze względu na to, iż leczenie zaburzenia osobowości z pogranicza jest trudne, wycieńczające emocjonalnie, a kontakt z cierpiącymi na tą dolegliwość pacjentami bywa bardzo złożony, a nawet problematyczny, psychoterapeuci na ogół starają się nie pracować z więcej niż kilkoma pacjentami cierpiącymi na to zaburzenie. Terapia nie jest łatwa także dla samych pacjentów, którzy ze względu na specyfikę swojego zaburzenia mają tendencje do przerywania współpracy, dewaluowania psychoterapeutów lub diametralnej zmiany zdania na temat skuteczności terapii. Historia wielu osób cierpiących na zaburzenie osobowości z pogranicza to historia tułania się między różnymi gabinetami, wielokrotnego przerywania współpracy, a nawet nękania, prześladowania czy stalkingu wobec terapeutów i gabinetów niejako w odwecie za brak dostatecznie znaczących i wystarczająco szybkich postępów. Pacjenci z zaburzeniem osobowości typu borderline powszechnie uznawani są za niezwykle trudnych, a nawet problematycznych bądź groźnych, z tego powodu niektórzy psychologowie bądź terapeuci unikają współpracy z takimi osobami. Krańcowo roszczeniowa postawa, wymaganie gigantycznych nakładów uwagi i troski przez niektórych pacjentów z zaburzeniem typu borderline, a także ich kłótliwość, impulsywność, autodestrukcyjne działania i specyficzny, konfliktowy styl komunikacji oraz burzliwy sposób funkcjonowania to czynniki znacząco utrudniające stworzenie dobrego przymierza terapeutycznego i pomyślną współpracę. Możliwość niesienia pomocy osobom, które nieustannie sabotują ten proces, jest dalece ograniczona. Zakres możliwej zmiany także ma swoje granice. Psychoterapia dialektyczno-behawioralna (DBT, dialectical behavior therapy) W naszym gabinecie oferujemy internetową psychoterapię indywidualną zaburzenia osobowości z pogranicza (tzw. borderline) dla osób, które chcą pracować nad sobą w ramach terapii online. Zaznaczamy przy tym lojalnie, że proces leczenia tej dolegliwości na ogół jest wymagający, a także dłuższy niż rok. Z uwagi na specyfikę zaburzenia, terapia jest bardziej rygorystyczna i kładzie nacisk na wzajemne poszanowanie wspólnie uznanych na wstępie reguł i norm postępowania. W uzasadnionych przypadkach terapia może także zostać przerwana przez psychoterapeutę, jeśli klient nie będzie konsekwentnie wywiązywał się z powziętych postanowień i zasad, zacznie zachowywać się wrogo lub będzie drastycznie przekraczał granice współpracy terapeutycznej. Niesiemy pomoc tym, którzy umieją ją przyjąć i szanują wzajemne zobowiązania oraz powszechnie uznawane normy.
  10. Depresja - objawy i leczenie

    Zaburzenie depresyjne, depresja – uciążliwy stan, w którym osoba doznaje cierpienia z powodu chronicznego lub nawracającego smutku, ma poczucie beznadziejności, odczuwa brak sił witalnych lub szybko się męczy, nie cieszy się tym, co dotychczas sprawiało jej przyjemność. W zależności od natężenia problemu ilość, intensywność, częstotliwość i długość trwania poszczególnych przejawów choroby jest różna. Główne objawy depresji, poza wymienionymi, to: popadanie w stany bolesnego przygnębienia, zwątpienia lub w dysforię (stan gniewliwości, podirytowania, drażliwość, zrzędliwość, wybuchowość, agresja); poczucie niemocy, bezradności; przekonanie o braku wyboru, szansy na poprawę swojego stanu, o braku perspektyw; obniżona samoocena; samooskarżanie i obwinianie się; spadek lub wzrost masy ciała o 5% lub więcej w skali miesiąca, wahania apetytu; lęk; przeżywanie niepokoju, odczuwanie napięcia, trwogi, poczucie zagrożenia, intensywnego zatroskania, silnych obaw o swój los, przyszłość, o poradzenie sobie; poczucie przytłoczenia wyzwaniami rzeczywistości; trudność koncentracji, niemożność zebrania myśli, obniżenie sprawności intelektu oraz pamięci; boleśnie przeżywane wątpliwość odnośnie sensu życia, celowości prób rozwiązywania problemów, rezygnacja, ogólne zwątpienie, "pokusa" poddania się, odpuszczenia; myśli, działania samobójcze bądź narażające zdrowie i życie; bezsenność lub nadmierna senność, męczliwość, poczucie zmęczenia, utraty energii i siły, spowolnienie, ociężałość, a u pewnej części chorych pobudzenie ruchowe. Żaden z wymienionych wyżej objawów sam w sobie nie stanowi o rozpoznaniu i może występować w innych zaburzeniach psychicznych czy też chorobach somatycznych. Może też być powikłaniem leczenia farmakologicznego. Osoby chore na depresje mają negatywny obraz własnej osoby, „czarny” obraz świata i przyszłości. Izolują się od otoczenia, unikają kontaktów towarzyskich. Przestają ich obchodzić tematy, które dotychczas były dla nich interesujące. Są zniechęcone do życia, nie wierzą w możliwość wyleczenia. Niektórzy intensywnie próbują ukryć swoją depresję wywiązując się w miarę możliwość z obowiązków zawodowych i do pewnego stopnia towarzyskich, ale ograniczają się do czynności rutynowych, unikają inicjatywy, którą postrzegają jako coś ponad ich siły. W przypadku osób, które okresowo odczuwają krańcowo dobre samopoczucie, pobudzenie oraz „poczucie mocy”, a po jakimś czasie przeżywają uciążliwe stany przygnębienia, niewykluczonym jest zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Zaburzenie depresyjne ma niejednorodny obraz – ma charakter mocno indywidualny, u każdego chorego objawia się w specyficzny sposób. Depresja może być leczona farmakologicznie oraz w trakcie psychoterapii; w przypadku poważnych dolegliwości optymalnym rozwiązaniem jest połączenie obu tych metod. Poza czynnikami psychologicznymi oraz następstwami różnorakich kryzysów, przyczynami depresji mogą być także: niedobory witamin (tiamina, cyjanokobalamina, kwas foliowy), niewydolność wątroby, niewydolność nerek, zaburzenia hormonalne i inne zaburzenia przemiany materii (m. in. nad- i niedoczynność tarczycy, nad- i niedoczynność przytarczyc, zespół Cushinga, choroba Addisona, niewydolność przedniego płata przysadki, cukrzyca), stany pourazowe, padaczka, guzy mózgu. Przyczyną może też być działanie niektórych leków.

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

×