Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'toksyczni-ludzie' w zawartość która została opublikowana w sekcji Artykuły.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne wyzwania i problemy psychologiczne
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Kalendarze

  • Community Calendar

Kategorie

  • Artykuły

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Znaleziono 5 wyników

  1. Szkodliwe, destrukcyjne przekonania na temat związków

    Istnieje szereg różnego rodzaju przekonań, które mogą powodować problemy w relacjach uczuciowych. Wziąwszy pod uwagę, że człowiek reaguje szczególnie intensywnie emocjonalnie, gdy sprawa dotyczy bliskich związków, przekonania te mogą okazać się szkodliwe w sposób wyjątkowo mocny. Warto je sobie przeanalizować, poddać je głębokiej refleksji i porozmawiać o nich ze swoim psychoterapeutą, jeśli ma się trudności w relacjach. Jako że osoby, z którymi ja pracuję nad trudnościami w relacjach to zazwyczaj kobiety, w tym także DDA i tzw. kobiety kochające za bardzo, poniższe zestawienie stylistycznie napisane jest właśnie pod kątem pań. Nie znaczy to oczywiście, że mężczyźni nie posiadają analogicznych i specyficznych dla nich szkodliwych przekonań. Mężczyznom nie można ufać. Najlepszym sposobem na zmienienie zachowania partnera jest manipulowanie nim albo emocjonalny szantaż. Lepiej jest cierpliwie znosić trudne sytuacje niż wywlekać brudy na światło dzienne i maglować trudne tematy w związku. Konflikty w relacji zawsze prowadzą do rozstania. Partner powinien w pierwszej kolejności dbać o moje potrzeby. Partner jest odpowiedzialny za moje uczucia. Jeśli nie będę zawsze mocno starać się o miłość partnera, to on ode mnie odejdzie. Żeby drobne problemy się nie powtarzały trzeba je wyolbrzymiać, bo inaczej partner nie uzna ich za naprawdę ważne. Jako kobieta, po prostu ze względu na swoją płeć mam pewne przywileje, których pozbawiony jest mój partner. Szczęśliwy związek to taki, w którym zawsze jest przyjemnie. Mężczyźni są słabi w budowaniu związków, więc to na mnie spoczywa cała odpowiedzialność za jakość relacji. Najlepszy sposób żeby zbudować zaufanie do partnera to sprawdzanie, inwigilowanie go. Jeśli partner się ze mną nie zgadza to znaczy, że mnie odtrąca. Jeśli powiem wprost partnerowi, że czuję na niego złość, to pomyśli, iż go nie kocham. Jeśli partner jest na mnie zezłoszczony, to na pewno oznacza, że tak naprawdę mnie nie kocha. Jeśli coś w związku nie przebiega po mojej myśli, to zawsze oznacza, że się nadmiernie poświęcam. Skoro jesteśmy w bliskim związku, partner powinien domyślać się, czego potrzebuję w danej chwili. Partner powinien rozumieć mnie bez słów. Tolerowanie ciężkich nałogów partnera pokazuje jak bardzo moja miłość jest prawdziwa i mocna. W związku nie należy robić nic, co mogłoby się partnerowi nie spodobać. Jeżeli partner nie pamięta szczegółów jakiejś rozmowy, to znaczy, że po prostu mnie nie słuchał. Gdy partner krytykuje jakieś moje zachowanie, to znaczy, że mnie odtrąca. Jeśli związek nie jest idealny, to znaczy, że jest do niczego. Skoro partner związał się ze mną, to musi też kochać moją rodzinę. Muszę dokładać wszelkich starań, aby ulepszać swojego partnera. Nie powinnam nigdy wprawiać partnera w negatywny nastrój. Jeżeli nie będę pilnować swojego partnera, to na pewno mnie zdradzi. Zazdrość jest dobra, bo ochrania związek. W związku trzeba ciągle coraz więcej wymagać, bo inaczej partner się rozleniwi albo znudzi i odejdzie. Mszcząc się za niewłaściwe zachowanie partnera można najlepiej pokazać mu, że coś nas zraniło. Jeśli zrobię coś dla partnera, on musi mi się odwdzięczyć. Powinnam pamiętać jak najwięcej błędów partnera, żeby móc mu je przypomnieć podczas kłótni. Jeśli mój partner poczuje się naprawdę kochany, to będzie w stanie zerwać ze swoim nałogiem (na przykład alkoholem, narkotykami, hazardem). Kontrolując swojego mężczyznę mogą sobie zagwarantować, że nie zostanę oszukana. Spędzanie czasu osobno jest szkodliwe, bo zawsze sprawia, że ja i partner oddalamy się od siebie. Nie ma udanego związku bez poświęcenia. O tym co mi się nie podoba w zachowaniu partnera mogę mówić tylko raz na jakiś czas, żeby nie myślał, że ciągle gderam i wiecznie marudzę. Kiedy partner mi mówi „rozchmurz się”, „uspokój się” albo „odpręż się”, to na pewno oznacza, że lekceważy moje uczucia. Gdy partner mówi, że nie chce o czymś rozmawiać, to na pewno ma coś do ukrycia albo odsuwa się ode mnie. Kiedy partner mówi, że chciałby już zakończyć trudną rozmowę, to na pewno chce zamieść problem pod dywan. Jeśli partner nie zaspokaja wszystkich moich potrzeb, to wolno mi go zdradzać. Mówienie o swoich potrzebach to zły pomysł, bo jeśli partner ich nie zaspokoi, poczuję się okropnie. Proszenie jest upokarzające. Jeśli otrzymuję coś, bo prosiłam, to nie ma to wartości. Związek może się poprawić tylko wtedy, jeśli partner się zmieni. Zawsze gdy jakiś mój związek się kończy, źle to o mnie świadczy. Jeśli zdarzy mi się przyłapać na myśleniu o mężczyźnie innym, niż partner, to znaczy, że mój związek nie jest udany. Rozstania oznaczają, że nie nadaję się do związków. Miłość to cierpienie, które uszlachetnia. Znoszenie upokorzeń jest w porządku, o ile to ocali związek. Upokarzanie jest dozwolone, jeśli to może zmienić partnera w oczekiwany przeze mnie sposób.
  2. Jak siebie unieszczęśliwić w miesiąc lub szybciej

    Szczęście jest przereklamowane, a radość naiwna. Natomiast cierpienie kryje w sobie osobliwy urok. Jeśli chcesz się o tym przekonać doznając głębokiego nieszczęścia, stosuj się do poniższych wskazówek.* Traktuj odrzucenie i rozstania jak tragedie Jeśli właściwie się ją potraktuje, miłość to wspaniałe źródło rozpaczy. Wiedzieli o tym już poeci epoki romantyzmu. Nie dopuszczaj do wiadomości, że relacje czasami się kończą, a uczucia mogą zostać nieodwzajemnione. Z takim podejściem każdy taki przypadek będziesz przeżywać dziesięciokrotnie mocniej i wielokrotnie dłużej, niż inni. Pozjadaj wszystkie rozumy i rób zły użytek ze swojej inteligencji Dostałeś świetny zestaw genów i miałeś szczęście dorastać w środowisku, które wyciągnęło z nich maksimum możliwości, jeśli chodzi o iloraz inteligencji. Nie pozostaje nic innego jak tylko bezwzględnie to teraz wykorzystać w każdej dyskusji, by się wywyższać i zawsze mieć ostatnie słowo. Zapomnij o tolerancji, bo tylko twoje poglądy i wartości są słuszne. Konflikty ze wszystkimi dookoła spowodują, że poczujesz się tak, jak o tym marzysz. Porównuj się z innymi i wzbudzaj w sobie zawiść Posłuchaj, naprawdę nie wystarczy, że porównasz się od czasu do czasu z bardziej majętnym sąsiadem i wtedy poczujesz leciutkie ukłucie zawiści. Spędzaj jak najwięcej czasu na Instagramie i katuj się oglądając zdjęcia nowobogackich biznesmenów oraz lansujących się celebrytów. Nie zapomnij o piłkarzach i ich żonach. Uczestnicz w wyścigu szczurów Miarą człowieka jest uroda, majątek, drogie wycieczki i liczba obserwatorów na serwisach społecznościowych. Życie jest zbyt krótkie, by cieszyć się tym co masz i być za to wdzięcznym. Czas ucieka, więc czym prędzej wracaj do gonitwy za nowymi rzeczami i wrażeniami, którymi mógłbyś się pochwalić. Dzięki temu nie grozi ci poczucie spełnienia czy usatysfakcjonowania! Narzekaj na wszystko ile się da Marudzenie to nasz narodowy skarb. Narzekaj przy każdej sposobności długo i namiętnie. Tak intensywnie i rozwlekle jak to tylko możliwe. Może przez chwilkę, gdy wyrzucisz z siebie negatywne myśli, poczujesz ulgę, ale w dłuższej perspektywie z pewnością dzięki ciągłemu narzekaniu zagwarantujesz sobie nieustającą chandrę. Nie ustawaj w staraniach! Bez końca rozpamiętuj przykrości, niepowodzenia Powiedzmy sobie szczerze, analiza swoich błędów nie wystarczy. To mogłoby cię zaledwie uchronić przed podobnymi potknięciami w przyszłości. Żeby się unieszczęśliwić musisz się bardziej postarać – ciągle „przeżuwać” wszystko to, co ci się złego przytrafiło i co niefajnego uczyniłeś. Zamartwiaj się, zadręczaj, lituj oraz użalaj się nad sobą i w żadnym razie nie przerywaj ani nie współczuj. Poza tym odmawiaj sobie prawa do popełniania błędów. Długo pielęgnuj urazy Żywienie urazy to parszywe uczucie. Rób tak jak najdłużej, a zapracujesz na nieustępujący spleen. W żadnym razie nie staraj się wybaczać i nie dąż do pojednania. Ludzie przecież na to nie zasługują! Bądź uprzedzony lub uprzedzona do płci przeciwnej Przecież wiadomo, że każdy facet to świnia i oszust, a każda kobieta szuka jedynie dobrych genów i bankomatu. Mając takie nastawienie do płci przeciwnej z pewnością nie uda ci się stworzyć satysfakcjonującej relacji. I dobrze. Związki są dla mięczaków, a ty jesteś przecież samowystarczalny lub samowystarczalna! Pod żadnym pozorem nie bądź autentyczny Nigdy nie będąc sobą nigdy nie znajdziesz bratniej duszy i nie nawiążesz prawdziwych przyjaźni. Stale grając kogoś, kim nie jesteś, wciąż będziesz czuł się nieswojo. Bycie nieautentycznym to naprawdę świetny sposób na wzbudzenie w sobie negatywnych odczuć, a zwłaszcza poczucia osamotnienia. Zabiegaj o aprobatę i uczyń z tego priorytet Człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy, jeśli jego nadrzędnym celem jest bycie podziwianym przez większość ludzi z jego otoczenia. Gorączkowo zabiegaj o aprobatę i szukaj poklasku, dramatycznie reaguj na krytykę czy brak akceptacji, a na pewno przez większość czasu będziesz czuć się parszywie z samym sobą. Jeśli ktoś się z tobą nie zgadza to na pewno oznacza, że cię nie lubi! Odmawiaj sobie wsparcia Prośba o pomoc jest przecież oznaką słabości. Ze wszystkim musisz sobie radzić sam, a im ciężej ci jest i im gorzej znosisz sytuację tym bardziej izoluj się od ludzi i tym mniej pozwalaj sobie na przyjmowanie pomocy. Dół gwarantowany! Zapominaj o swoich potrzebach Najlepiej by było, gdybyś wcale ich nie znał, więc nigdy nie poddawaj tego refleksji. Jeśli już jednak pechowym zrządzeniem losu zdasz sobie sprawę, że twoje potrzeby nie są zaspokajane, zastanów się w jaki sposób można by jeszcze bardziej pogorszyć sprawę. Może zdołasz odsunąć w czasie ich spełnienie zajmując się potrzebami innych? A może wcale nie dasz sobie prawa do zajęcia się własnymi oczekiwaniami i oddasz się męczeńskiej walce o uszczęśliwienie świata własnym kosztem? Cierpienie uszlachetnia! Skupiaj się na problemie, a nie na rozwiązaniu Życie jest trudne i niesprawiedliwe. I na tym poprzestańmy, bo szukanie rozwiązań mija się z celem. Chodzi przecież o to, by doświadczyć tej tragedii na jak najgłębszym poziomie – dotknąć samego jądra ciemności. Załamuj ręce i poddawaj się. Wierz bezgranicznie swoim negatywnym myślom Jak ktoś mądry kiedyś powiedział „rodzimy się nad grobem”, więc nie ma sensu się oszukiwać, że w naszej egzystencji jest jakikolwiek sens. Skoro tak, defetystyczne myśli o sobie, świecie i własnej przyszłości są jedynymi zasadnymi i prawdziwymi. Nigdy nie poszukuj alternatywnych zapatrywań, bo jeszcze zdarzy ci się poczuć neutralnie lub nawet, o zgrozo, radośnie. Miej sobie za złe to, kim jesteś Samoakceptacja to pierwszy stopień do pychy. Nie pozwalaj sobie na to. Na pewno spoglądając w lustro znajdziesz rzeczy, które zdołałbyś znienawidzić, zaś analizując swój życiorys dostrzeżesz kwestie, które źle o tobie świadczą. Skupiaj się na tym, a twoje poczucie własnej wartości poszybuje w dół. Wieczne niezadowolenie masz jak w banku! * Treść artykułu ma przewrotny charakter; tekst poprzez potrząśnięcie Czytelnikiem ma sprowokować go do wprowadzenia pozytywnych zmian w swoim postępowaniu i zmobilizować do pozytywnej, konstruktywnej pracy nad sobą.
  3. Dlaczego mężczyźni kłamią?

    Dlaczego faceci kłamią / oszukują / zdradzają? Na to pytanie można odpowiedzieć w dwójnasób. Po pierwsze, z tych samych powodów, z których kłamią kobiety. Po drugie, z przyczyn specyficznych dla płci męskiej. Ludzie kłamią, żeby chronić swoją reputację. Na przykład kobieta może nie oznajmić wszem i wobec, że prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180 cm wzrostu, by nie wyjść na pustaka, a facet by uniknąć krytyki nie powie, że prawdziwa kobieta kończy się na 30-tce lub zaczyna od dużego C. Nawet jeśli oboje w istocie mają właśnie takie, a nie inne opinie na ten temat. Mężczyźni i kobiety kłamią żeby chronić samoocenę, zwłaszcza, gdy mają niskie poczucie własnej wartości, bo wtedy opinie innych mogą być dla nich szczególnie znaczące. Ludzie kłamią, by pokazać się z lepszej strony – na przykład prezentują swoje wyretuszowane zdjęcia wykonane z zakłamującej rzeczywistość perspektywy. Zatajają również albo koloryzują pewne informacje o sobie w profilach na serwisach społecznościowych. Wszystko po to, by pokazać się w korzystnym świetle, zwiększyć szanse na uzyskanie aprobaty. Kłamstwo pełni też określone funkcje, które nie różnią się zasadniczo od funkcji zdrady. Ma zapewnić zaspokojenie pewnych potrzeb bez narażania na koszty w formie utraty zaspokojenia innych potrzeb. Przekładając to na ludzki język można to zilustrować następującym przykładem. Jeśli mężczyzna lub kobieta ma udane życie rodzinne, w miarę komfortowy związek, ale nie ma zadowalająco zaspokojonych potrzeb seksualnych, może zdecydować się na zdradę po to, by spełniać się seksualnie nie tracąc korzyści wynikających z posiadania rodziny i stałego związku. Mężczyźni kłamią, ponieważ często jest to dla nich optymalna strategia. Od małego trenowani są w kłamaniu. Wręcz oczekuje się od nich, by nie byli szczerzy. Dla przykładu wielu facetów wychowuje się zgodnie z zasadą „chłopaki nie płaczą”. Mają nie mówić prawdy, jeśli czują się załamani, smutni, zrozpaczeni, bo to nie uchodzi mężczyźnie. Jako młodzieńcy w relacjach z kobietami trenowani są natomiast w mówieni nieprawdy przy takich okazjach, jak pytania ze strony partnerki typu „Czy grubo w tym wyglądam?”. Jeśli raz za razem szczerość jest karana poprzez negatywną reakcję dziewczyny, chłopak w końcu przystosowuje się do tych warunków i zaczyna wybierać kłamstwo, by zaoszczędzić sobie i jej nerwów. Bywa, że mężczyźni kłamią po to, by pozornie spełniać oczekiwania otoczenia i czerpać z tego powodu określone korzyści, których nie zyskaliby będąc całkowicie szczerymi z kobietami. Czasami robią to, gdy równie dobrze mogliby powiedzieć prawdę. Innym razem brak szczerości jest w zasadzie niezbędny, by w określonych realiach zaspokajać swoje potrzeby. Wynika to z tego, że między oczekiwaniami kobiet i mężczyzn istnieją pewne rozbieżności, które czasami są bardzo duże. Do tego stopnia, że wizja związku dającego szczęście kobiecie może być dla mężczyzny dalece niesatysfakcjonująca. Na przykład facet ma nikłe szanse na zaspokojenie potrzeb seksualnych, gdy gra w otwarte karty i mówi, że zależy mu tylko na tym, ponieważ większość kobiet nie pisze się na takie układy. Zaczyna więc kłamać, że zależy mu na stałym związku. Czasami iluzja jest skutkiem ubocznym odmiennych oczekiwań, które nie są wypowiadane przez żadne z dwojga wprost. Prędzej czy później czar jednak pryska. Czasami ludzie kłamią z przyczyn altruistycznych. Dla rozrywki, na przykład z okazji prima aprilis, lub dla dobra drugiej strony, by nie przytłoczyć jej ogromem negatywnych informacji albo nie narazić na niepotrzebny dyskomfort. Zdarza się, że ludzie kłamią z grzeczności albo dla świętego spokoju. Kłamstwo kłamstwu nierówne – jedne są straszne, a inne powszechnie tolerowane. Zasadniczy problem z kłamstwem jest taki, że utrudnia lub wręcz udaremnia budowę zaufania, ale to już inna historia.
  4. Uroda a dyspozycja do tworzenia trwałych związków

    Serwisy społecznościowe to scena, na której lansują się domorosłe gwiazdy. Robią wszystko, by ich zdjęcia były w centrum uwagi. I zyskują spore zainteresowanie, wzbudzają zazdrość. Niektórzy uznają, że takie kobiety mogą mieć każdego, a faceci mogą liczyć na najlepsze partie. Czy jednak w istocie jest czego zazdrościć? Pod pewnymi względami piękni rzeczywiście mają łatwiej. Działa na przykład tak zwany efekt aureoli, więc łatwiej jest im zrobić dobre pierwsze wrażenie, gdyż ładnym osobom ludzie z automatu przypisują często inne pozytywne cechy, jak poczucie humoru czy inteligencja. Urodziwi dla przykładu częściej bywają więc zapraszani narandki i mogą liczyć na to, że druga strona zechce się z nimi spotkać ponownie. Wszystko to na dłuższą metę jest jednak guzik warte i w kontekście trwałych związków niegodne pozazdroszczenia. Dlaczego? Otóż w perspektywie czasu pierwsze wrażenie i wizja danej osoby podlega weryfikacji. Podczas relacji wychodzi w praniu, jaki ktoś jest naprawdę. Rozwody wśród celebrytów są bardzo częste, a małżeństwa trwają zazwyczaj dość krótko. Przypadek? Nie sądzę! Co kryje się za atrakcyjną fasadą? Nietrudno przewidzieć, jak ogromna potrzeba aprobaty kryje się za tym gigantycznym parciem na bycie gwiazdą serwisów społecznościowych, jak wielkie kompleksy ukrywają się za epatowaniem swoim wizerunkiem dla jak największej liczby lajków i obserwatorów. Jaka niepewność kryje się za tonami makijażu i nałożonymi filtrami retuszującymi zdjęcie. Łatwo się domyślić jak poważne problemy z poczuciem własnej wartości miewają ludzie z tak wielkim ciśnieniem na bycie w centrum uwagi. Często ktoś taki nie inaczej funkcjonuje w relacji – także tam szuka uwagi, poklasku, chce być niejako w świetle reflektorów. Tymczasem zdrowy związek tak nie funkcjonuje, jest w nim symetria. Natomiast życie z narcyzem lub narcystyczną kobietą to droga przez mękę. Nic zatem dziwnego, że badania ankietowe jednoznacznie wskazują, że ludzie wolą wiązać się z osobami o przeciętnej oraz o nieoczywistej urodzie. Piękni ludzie często bywają problematyczni w relacjach – zdarza się nierzadko, że są zbyt egocentryczni, roszczeniowi, mniej się starają niż ludzie o zwyczajnej urodzie. Tymczasem związek wymaga troski i opieki obu stron. Nie wystarczy być, leżeć i pachnieć. Dorastający w świetle reflektorów raczej nie są skłonni uznać, że trzeba się wysilić. Przecież są inne opcje w zanadrzu – wokół gwiazd kręcą się zawsze tabuny zainteresowanych orbiterów i petentek, ustawiających się w długich kolejkach po ich atencję. Warto dla przyzwoitości odnotować, że wśród ponadprzeciętnie ładnych osób zachowanie polegające na gromadzeniu polubień i obserwatorów na potęgę wcale nie jest normą. Istnieją nieprawdopodobnie piękne kobiety i niezwykle przystojni mężczyźni, którzy nie epatują na lewo i prawo swoim seksapilem, bombardując zdjęciami wszelkie możliwe serwisy społecznościowe. Niektóre z tych osób całkiem często świadomie usiłują wtopić się w tłum. Robią to z analogicznych powodów jak bogaci mężczyźni nie przyjeżdżający swoimi niebotycznie drogimi samochodami na randki. Chcą budować autentyczne relacje i otrzymywać zainteresowanie za to kim są, a nie za to, jaką przyciągają uwagę tłumów i jakie ludzie mają na ich temat wyobrażenia. Nie chcą być oceniani w głównej mierze przez pryzmat jednej cechy, bo mają o wiele więcej do zaoferowania. Nie szukają też powierzchownych relacji, więc unikają płytkich ludzi. Związek z petentem lub petentką nigdy nie byłby partnerski.
  5. Toksyczny partner, toksyczny związek

    Częstym powodem wizyt w gabinecie psychoterapeuty są skomplikowane relacje z partnerami. Osoba przychodzi i prosi o radę, jak dotrzeć do partnera, żeby „naprawić” związek. Nierzadko w trakcie rozmowy wychodzą na jaw niepokojące fakty na temat zachowania partnera. Czasami psychoterapeuta nie ma innego wyjścia, jak tylko zasygnalizować, że warto poddać głębokiej refleksji zasadność kontynuowania danej relacji, jeśli jego zdaniem jest po prostu przemocowa, toksyczna. Zwykle tymi zgłaszającymi się do gabinetu osobami są kobiety. Jeśli jesteś kobietą, która obawia się, że utknęła w toksycznym związku, zapoznaj się z poniższym artykułem. OCEŃ OBIEKTYWNIE JAKOŚĆ RELACJI. Twoja opinia na ten temat jest kluczowa, jakkolwiek warto, byś skonfrontowała ją także ze zdaniem innych. Zapytaj przyjaciół, bliskich, zaufaną osobę duchowną albo psychoterapeutę, co sądzi na temat tego, co rozgrywa się w twojej relacji. Jeśli żyjesz w iluzji, zaprzeczasz problemowi lub go umniejszasz, opinie innych mogą być bardzo pomocne, by dostrzec, iż coś jest nie tak. Nie bój się tego, by spojrzeć na związek krytycznie. Jeśli jest w porządku, bezproblemowo zniesie krytykę. UŻYJ SKALI TOKSYCZNEGO ZWIĄZKU, ŻEBY OCENIĆ PROBLEMATYCZNĄ RELACJĘ. Ośmiostopniowa Skala Toksycznego Związku pomoże ci ustalić, jak się sprawy mają. Oto cechy toksycznej relacji. [1] Jesteś negatywnie wartościowana. Partner zamiast dawać ci wsparcie, podnosić na duchu, starać się ciebie zrozumieć, nieustannie podcina ci skrzydła, poddaje surowej ocenie, krytykuje, minimalizuje twoje sukcesy i wyolbrzymia błędy. Być może partner upokarza cię w obecności innych, krytykuje za to jaką jesteś osobą zamiast wskazywać, jak coś mogłabyś zrobić lepiej. Krytyka absolutnie nie jest konstruktywna, wprost przeciwnie, fatalnie się po niej czujesz, natomiast partner wydaje się jakby dumny z siebie, że wytknął ci błąd i wykazał własną ważność, wyższą pozycję, rzekomo lepsze kompetencje. Twoje poczucie własnej wartości w relacji z toksycznym partnerem pogarsza się, czujesz się gorsza, słabsza do tego stopnia, że czasami naprawdę zaczynasz wierzyć, że jesteś „gorszej kategorii” i że on robi ci łaskę, że z tobą jest. Związek zamiast dodawać ci skrzydeł, podcina je, sprawia, że tracisz wiarę w siebie i gorzej się oceniasz. [2] Jesteś unieważniana. Partner stale zarzuca ci, że twoje reakcje są nieadekwatne, przesadzone, bezzasadne. Lekceważy twoje uczucia, nie liczy się z twoimi przemyśleniami, twoją opinią. Krytykuje twoje reakcje albo twierdzi, że przesadzasz. Tak jakby lepiej wiedział, jak należy się czuć i osądzał, czy twoje reakcje emocjonalne są prawidłowe, poprawne. Przypomina to trochę cenzurę. Na przykład, w sytuacji, gdy się martwisz o los związku, partner zamiast okazać ci zrozumienie, uprawomocnić twoje uczucia i wesprzeć cię, powiedzieć, że warto się zastanowić, co można by zrobić, żeby poprawić sytuację, reaguje krytyką, stwierdza, że nie ma się czym przejmować, że przesadzasz, „znowu dramatyzujesz”, po czym wraca do oglądania telewizji albo gry na komputerze jakby nigdy nic. [3] Jesteś obarczana winą. Toksyczny partner nigdy nie bierze na siebie adekwatnej porcji odpowiedzialności za to, co dzieje się w relacji. Obwinia całkowicie lub w przeważającej większości ciebie. Jeśli dochodzi do konfliktu, to dlatego, że ty nie umiesz rozmawiać, jesteś z takiej a takiej rodziny, masz takie a takie poglądy. Gdy w relacji źle się dzieje, zdaniem partnera to twoja wina. W skrajnych przypadkach nawet fakt, że partner wyszedł się upić i potem następnego dnia nie poszedł do pracy może być powodem, by obwiniać ciebie: „To przez to, że mnie zdenerwowałaś”. Partner odwraca kota ogonem, wchodzi w rolę ofiary, przerzuca na ciebie winę. W rezultacie czujesz się podle, wciąż ciąży ci poczucie winy, a jeśli taka sytuacja trwa naprawdę długo zaczynasz wierzyć, że faktycznie to z tobą jest coś nie tak. Partner może wręcz oczekiwać wdzięczności za to, że z tobą jest, jakby to było dla niego wielkim poświęceniem, że to wszystko znosi. Nie dawaj wiary takiej wizji świata! [4] Jesteś pozbawiana praw. Toksyczny partner będzie – mówiąc metaforycznie – dążył do ubezwłasnowolnienia cię. Będzie cię izolował od twoich znajomych, rodziny, a może nawet pracy, aby uzależnić cię od siebie (także ekonomicznie), byś nie mogła się sprzeciwić, zakwestionować jego zdania. Kariera zawodowa to dla ciebie przywilej, tak samo jak wyjście ze znajomymi czy spędzanie czasu przy swoim hobby. Partner krytykuje twoich znajomych, rodzinę, twoje wybory zawodowe i edukacyjne. Będzie dążył tak jakby do „pochłonięcia” twoje osoby. Towarzyszy temu uczucie przytłoczenia, uwięzienia w pułapce, braku przestrzeni dla siebie, braku głosu w ważkich kwestiach. Relacja nie jest partnerska. [5] Jesteś kontrolowana. Partner organizuje ci czas, mówi co masz robić, ciągle cię poprawia, wymusza określone zachowania, oczekuje byś prosiła o zgodę i tylko za jego wiedzą robiła to, co chcesz. Jeśli nie postępujesz wedle tych zasad, za karę zarzuca ci się nielojalność, niewierność, lekceważenie rodziny, albo, co gorsza, jesteś ofiarą przemocy słownej lub fizycznej. [6] Jesteś odrzucana. Pomimo gorączkowych prób ratowania relacji (np. ze względu na rodzinę, dziecko czy z powodu wspomnień dobrych chwil razem, z powodu miłości, dla ocalenia małżeństwa), partner stale wykorzystuje odrzucenie, by na ciebie wpływać. Oddala się emocjonalnie, izoluje, wydaje się nieobecny lub trzyma cię na dystans, surowo dawkuje bliskość, oddaje się innym kontaktom ciebie mocno ignorując, albo wręcz otwarcie grozi odejściem bądź prowokuje ciebie, byś odeszła na zasadzie „jak ci nie pasuje, to sobie zmień”, „won z mojego życia, będzie mi lżej”. [7] Jesteś okłamywana. Partner dopuszcza się nielojalności, kręci za twoimi plecami, ma dziwne tajemnica i wyjątkowo starannie dba o swoją prywatność. Jeśli pragniesz wiedzieć, co robi, gdzie był, dlaczego nie wrócił na noc, zarzuca, że masz problem z zaufaniem, zazdrością lub nadmierną potrzebą kontroli. Jeżeli uda ci się dowiedzieć o kłamstwach partnera, odwraca kota ogonem. [8] Jesteś ofiarą przemocy. Toksyczny partner stosuje wobec ciebie pewien rodzaj przemocy – przemoc słowną, fizyczną lub innego rodzaju, np. ekonomiczna. WAŻNE: Oceniając swój związek pod kątem tego, czy nie jest z toksycznym partnerem, należy oczywiście zwrócić uwagę na intensywność, proporcje i stałość tych problematycznych zachowań. Ludzie popełniają błędy, czasem mówią coś nieprzemyślanego, nie zawsze biorą tyle odpowiedzialności, ile powinni i tak już jest. Jeśli jednak partner zachowuje się w ten sposób często lub prawie cały czas, rażąco, a w dodatku takie zachowania wyraźnie dominują na tle zachowań pozytywnych, wtedy związek można z większą dozą pewnością uznać za toksyczny. W takiej sytuacji pamiętaj: NIE OBWINIAJ SIEBIE. Być może twoje kryteria doboru partnera zawiodły, ale nie znaczy to, że to przez ciebie sytuacja jest taka, jaka jest. Twój udział mógł być całkowicie niewystarczający, by uniknąć zawiłej relacji z toksyczną osobą. Osoby takie mają niezwykły talent do przyciągania i wplątywania ludzi w skomplikowaną sieć myśli i uczuć. To nie twoja wina, że wpadłaś w taką „pajęczynę”, pułapkę. DAJ SOBIE WOLNE OD PARTNERA. Jeśli czujesz, że związek z danym partnerem jest toksyczny, ale mimo wszystko nie chcesz go od razu kończyć, daj sobie czas – sprawdź, jak będziesz się czuła bez partnera w ramach separacji. Zamieszkaj osobno, ogranicz kontakty, by nabrać dystansu do relacji. Nie bój się tego – dobry związek przetrwa taką próbę bezproblemowo. Nie bój się stawiania warunków – na przykład możesz oczekiwać, że partner naprawdę zechce pracować nad sobą i relacją, weźmie udział w terapii małżeńskiej / dla par, weźmie udział w psychoterapii lub warsztatach dotyczących zarządzania gniewem itp. NIE ANALIZUJ MOTYWÓW PARTNERA. Lepiej skup się na rozwiązaniu, na wyplątaniu się z relacji zamiast analizować motywy partnera, rozważać, jak mogłabyś go zmienić albo jak „uleczyć” relację. To by tylko pogarszało sprawę. Po stwierdzeniu, że partner jest toksyczny, należy niezwłocznie, choć w sposób przemyślany, ewakuować się z takiej relacji. W przeciwnym wypadku sprawy będą się pogarszać, choć czasem trudno w to uwierzyć. NIE WCHODŹ W ROLĘ OFIARY. Jeśli partner źle cię traktuje, nie usprawiedliwiaj go, nie uznawaj jego problemów psychicznych lub życia w stresie za alibi. Przemocowego traktowania nic nie usprawiedliwia. Masz prawo do szacunku, godnego traktowania, wsparcia i zrozumienia w związku. Masz prawo do nie bycia okłamywaną, manipulowaną, do nie znoszenia złego obchodzenia się z tobą. Nie lekceważ sygnałów ostrzegawczych, jeśli zachowanie partnera na przestrzeni czasu pogarsza się. Nie wstydź się i nie bój szukać pomocy, wsparcia. MIEJ PLAN I WSPARCIE. Jeśli zdecydujesz się uwolnić od toksycznego partnera, zdobądź wsparcie rodziny, w razie potrzeby skonsultuj się z prawnikiem, a jeśli potrzebujesz wsparcia psychologicznego, nawiąż współpracę z psychoterapeutą, który pomoże ci przejść przez proces rozstania bez szwanku dla twojego zdrowia psychicznego. Jeśli potrzebujesz wsparcia pilnie, skorzystaj z informacji na stronie Szybka Pomoc. „Miej plan” - łatwo powiedzieć. Zła wiadomość jest taka, że każdorazowo plan musi być szyty na miarę, dostosowany do indywidualnej sytuacji każdej osoby. Dobra wiadomość jest taka, że na szczęście są pewne „stałe punkty programu”. Są to: jak najdalej idące dystansowanie się od toksycznego partnera (czasami możliwe jest całkowite zerwanie kontaktu, a czasami, gdy na przykład macie wspólne dzieci, konieczne jest maksymalne go ograniczenie, w każdym razie zasada „zero kontaktu” jest absolutnie niezbędna do wdrożenia w jak największym stopniu); trening asertywności pod kątem mówienia „nie”, ale także umiejętności takiego komunikowania swojego stanowiska i potrzeb, by nikt nie przeszkodził ci w uwalnianiu się od toksycznego partnera i abyś więcej nie weszła w tego typu relację; praca nad poczuciem własnej wartości, które najprawdopodobniej zostało zszargane podczas trwania w relacji, a możliwe że było niskie już na etapie wchodzenia w nią; poniekąd w ramach pracy nad poczuciem własnej wartości powinna dokonać się poprawa twojej relacji z samą sobą, byś była własnym przyjacielem, wsparciem i zdrowa miłość własna gościła w twoim życiu na co dzień; identyfikowanie i kwestionowanie obwiniających myśli, w których sama się obwiniasz i bierzesz zbyt dużą odpowiedzialność za to co rozegrało się i generalnie rozgrywa w twoich związkach; spostrzeganie i zatrzymywanie potoku myśli na temat motywów działań partnera, ponieważ roztrząsanie tego wszystkiego tylko podtrzymuje twoje emocjonalne uzależnienie od jego osoby; przeżycie „żałoby” po rozstaniu (wyrażanie żalu, smutku, złości, strachu, by móc stopniowo wrócić do siebie); w dalszej kolejności analiza własnych cech pod kątem tego, jak to się stało, że weszłaś w taki związek i nie wychodziłaś z niego w porę (przy okazji zaznaczmy, że nie chodzi o analizę jak to się stało, że nie wytrzymałaś w tym bagnie, lecz dlaczego w ogóle w nie weszłaś). Bywa, że - jak już wspomniano - pomocna lub niezbędna pod tym względem okazuje się psychoterapia indywidualna.

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

×