Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'uzależnienie' w zawartość która została opublikowana w sekcji Artykuły.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum psychologiczne i obyczajowe

  • Forum powitalne
    • Poznajmy się!
  • Forum wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Niełatwe przejścia
    • Problemy w związkach
    • Rozstania, rozwody, żałoba
    • DDA/DDD
    • Zaburzenia lękowe
    • Zaburzenia nastroju
    • Inne wyzwania i problemy psychologiczne
  • Forum integracyjne
    • Hyde Park
    • Kultura i sztuka, hobby
  • Opinie o Ocal Siebie
    • Propozycje zmian
    • Opinie o usługach Gabinetu Ocal Siebie

Kalendarze

  • Community Calendar

Kategorie

  • Artykuły

Blogi

Brak wyników do wyświetlenia.

Brak wyników do wyświetlenia.


Znaleziono 7 wyników

  1. Co niszczy współczesnego mężczyznę?

    Co niszczy współczesnego mężczyznę i sprawia, że w życiu ma on pod górkę? Niniejszy tekst jest odpowiedzią na to pytanie. Artykuł napisałem na podstawie własnych obserwacji poczynionych w trakcie pracy jako psycholog, psychoterapeuta, oraz w oparciu o zapatrywania innych specjalistów, zawarte w publikacjach ich autorstwa takich jak na przykład książka „Gdzie ci mężczyźni” Philipa Zimbardo. System edukacji przystosowany dla kobiet Chłopcy rozwijają się inaczej, niż dziewczynki – zwykle są bardziej żywiołowi i chętniej uczą się przez działanie, a nie bierne siedzenie w ławce godzinami i wysłuchiwanie kazań. Kazań, które na domiar złego wygłaszają kobiety, bo zawód nauczyciela jest bardzo mocno sfeminizowany. W systemie edukacji dziewczynki są faworyzowane pod wieloma względami, co chłopców stawia na gorszej pozycji. Jak zwracają uwagę autorzy książki „Sposób na Kaina. Jak chronić życie emocjonalne chłopców”, nauczycielki najczęściej w ogóle nie rozumieją wewnętrznego świata podopiecznych płci męskiej. Nie pojmują ich potrzeb – zamiast tego upatrują w innych, niż dziewczęce, zachowaniach problem i przesadnie często podejrzewają dolegliwości takie jak ADD czy ADHD. W rezultacie już na starcie chłopcy mają trudniej, bo ich potrzeby są mniej ważne lub wręcz traktowane jak zaburzenie i coś niepożądanego. Wychowywanie na samowystarczalnych twardzieli Chłopcy od dziecka wychowywani są na samowystarczalnych twardzieli, którzy mają własnym kosztem otaczać opieką wymagające ich troski dziewczynki, kobiety. Efekt jest niestety taki, że mężczyźni w dorosłym życiu zaniedbują własne potrzeby. Na przykład doświadczając problemów psychicznych zwlekają z udaniem się do specjalisty grube miesiące lub nawet lata, bo nie dają sobie prawa do sięgnięcia po wsparcie. W tym czasie dolegliwości te często co najmniej utrwalają się, a zwykle pogłębiają i mają miejsce powikłania. Dziewczynki zachęcane od małego do korzystania ze wsparcia, relatywnie szybko go poszukują i dzięki temu częściej są w stanie zapobiec poważnym dolegliwościom. Mężczyźni nauczeni, że prośba o pomoc jest oznaką słabością, idą w zaparte i niejednokrotnie pogarszają w ten sposób swoje położenie. Sami dla siebie są też zdecydowanie mniej życzliwi i wspierający, natomiast ich cierpienie przez społeczeństwo jest niejednokrotnie uznawane za mniej ważne. Nic więc dziwnego, że popełniają samobójstwa kilkukrotnie częściej, niż kobiety. Niewłaściwy stosunek do kobiet Chłopcy, niezwykle często wychowujący się bez ojców, a nawet negatywnie do nich nastawiani przez matki, wchodzą w dorosłość z głęboko nieadekwatnym wyobrażeniem na temat relacji z kobietami. Mają swoiste poczucie misji, by je otaczać opieką, wykazywać się rycerskością, a poza tym są przesiąknięci dalece odbiegającą od rzeczywistości wizją kobiety romantycznej. Przeżywają więc zderzenie ze ścianą realiów, gdy okazuje się, że są kompletnie nieprzygotowani na przemoc psychiczną, szantaże emocjonalne, manipulacje czy hipergamię kobiet. Nierzadko dopiero podczas małżeństwa lub już na etapie rozwodzenia się albo wręcz po rozstaniu uczą się w stosunku do kobiet asertywności, wyznaczania granic, mówienia o potrzebach i emocjach, zarządzania relacją. Bardzo często płacą wysoką cenę za swój naiwny idealizm zaszczepiony im za młodu. Zmuszeni są też w galopującym tempie nadrabiać zaległości w zakresie miękkich kompetencji, o których nikt im nie powiedział, że będą niezbędne. Przechodzą również w bólach i nierzadko z ogromnymi oporami długą drogę od pantoflarzy płaszczących się przed rzekomo romantycznymi kobietami do mocno cynicznych pragmatyków lub pozbawionych złudzeń realistów. W trakcie tej osobliwej podróży marnują swój potencjał, a także zasoby takie jak czas i pieniądze, na uganianie się za kobietami – psując im przy okazji charakter i wzmagając w nich narcystyczne cechy. Dopiero na szarym końcu tej eskapady zdają sobie w końcu sprawę, że startując z poziomu uniżoności nie mają szans na stworzenie partnerskiej relacji z kobietą, bo co najwyżej mogą stać się w ten sposób jej marionetką, ewentualnie „bankomatem” bądź „emocjonalną poduszką bezpieczeństwa”. Nie mogą też liczyć na wartościowe relacje z kobietami, gdy są wobec nich uprzedzeni, ponieważ wtedy wchodzą nieprzypadkowo w związki potwierdzające ich ponure przekonania, a swoim nastawieniem wywołują wszystko to, czego najbardziej nie znoszą u pań (działa efekt samospełniającego się proroctwa). Niepewność własnej męskości Chociaż dziecko przychodzi na świat mając określoną płeć, kultura w jakiej żyjemy zdaje się to kwestionować w przypadku mężczyzn. Co gorsza oni sami kupują tę wizję. Zamiast zadawać sobie pytanie, jaka jest ich męskość i jak się manifestuje, zastanawiają się jak stać się mężczyzną. W rezultacie narzucają sobie kuriozalne rytuały przejścia, rywalizują z innymi mężczyznami o miano prawdziwego faceta. Skutki tego wszystkiego bywają opłakane. Ani libacje alkoholowe, ani zdobywanie dziesiątek czy wręcz setek kobiet, ani karkołomna jazda motocyklem na jednym kole w centrum miasta bądź brawurowe prowadzenie auta, ani forsowanie się na siłowni na sterydach, ani nawet eksploatowanie się na potęgę, by zapewnić rodzinie jak najlepszy byt nie czynią mężczyzny bardziej męskim. Mężczyzna rodzi się nim i naprawdę niczego nikomu nie musi udowadniać. Nie da się stać mężczyzną – po prostu zgłębia się i bada własną przyrodzoną męskość. Najgorszym, a zarazem powszechnie uznawanym źródłem informacji o tym, co to znaczy być „prawdziwym mężczyzną”, są kobiety, które przecież ze zrozumiałych względów obiektywnie kompletnie nic o tym nie wiedzą. Dysfunkcyjne małżeństwo Kiedy dochodzi do wypadku na drodze, zwykle to nie auto jest jego przyczyną, lecz sprawcą zdarzenia jest kierowca. Tak samo jest z małżeństwem, które może zakończyć się tragicznym finałem zwłaszcza dla mężczyzny, jeśli od początku nie będzie „prowadzone” we właściwy sposób. Biorąc pod uwagę fakt, że – w zależności od źródła danych – rozpada się od 30% do 50% małżeństw, jest to bardzo duże zagrożenie dla mężczyzn. Kobieta po rozwodzie przynajmniej ma dzieci i regularne zastrzyki gotówki. Natomiast mężczyzna jest pozbawiony rodziny, bo w najlepszym razie ma ograniczony kontakt z dziećmi, a ponadto zwykle zostaje ograbiony z majątku i na całe lata sprowadzony do roli bankomatu. Nie mając przy tym absolutnie żadnej pewności, czy alimenty rzeczywiście przeznaczane są głównie na dzieci. Biorąc dodatkowo pod uwagę późniejszy wiek emerytalny i dłuższy od kobiet średni staż pracy, wychodzi na to, że znaczny odsetek mężczyzn przez większość życia utrzymuje innych ludzi, którzy są wobec nich obojętni lub nawet wrodzy. Mając na względzie, że statystyczna kobieta jest hipergamiczna, czyli najchętniej wiąże się z mężczyzną o wyższym statusie, od początku małżeństwo jest dla mężczyzny niekorzystne. Mimo to większość mężczyzn nie ustanawia rozdzielności majątkowej i wobec tego nijak nie zabezpiecza się na okoliczność rozpadu związku. Mocno wątpliwe bywają kryteria doboru partnerki, które niejednokrotnie skazują całe przedsięwzięcie na niepowodzenie. Równie ryzykowne są główne powody, z których mężczyźni zawierają małżeństwo: zakochanie, uroda dziewczyny, bo rodzice partnerki nalegają, bo tak wypada, bo tradycja tak nakazuje… Tymczasem jedynym naprawdę godnym rozpatrzenia powodem wydaje się współcześnie chęć założenia rodziny. Niestety, jak wspomniano, rodzina ta nigdy tak naprawdę nie będzie rodziną mężczyzny, bo od razu ją straci w razie odejścia kobiety. Mężczyźni często twierdzą, iż dla sądów rodzinnych ojciec jest rodzicem drugiej kategorii. Brak kompetencji w zakresie regulacji emocji Z wielu różnych przyczyn, na których omawianie nie ma tu miejsca, mężczyźni nie posiadają umiejętności niezbędnych do radzenia sobie z emocjami. Nie wiedząc jak sobie radzić z przytłaczającymi odczuciami są zdecydowanie bardziej narażeni na nałogi, zaburzenia nawyków, szkodliwe fiksacje i negatywne następstwa poważnych zaburzeń nastroju. Rezultat jest taki, że masowo uciekają w pornografię, gry komputerowe, alkohol, narkotyki, hazard, nowinki techniczne czy pasje praktykowane bez umiaru i stanowiące przez to niezdrowy eskapizm. Coraz większym problemem jest też zespół intensywności społecznej, czyli zamykanie się przez mężczyzn we własnych hermetycznych kręgach i izolowanie w ten sposób od reszty społeczeństwa. Te towarzystwa wzajemnej adoracji czy zamknięte grupy to na przykład ekipy przyjmujących sterydy lub cierpiących na bigoreksję facetów z siłowni, odcięte od świata grona fanów wojennych gier komputerowych online, szowinistyczne lub wręcz mizoginistyczne fora dyskusyjne czy też bojówki kibicowskie albo gangi. W grupach tych panuje wypaczony obraz męskości i żywione są negatywne stereotypy o kobietach, przed którymi mężczyźni z tych kręgów czują silny, aczkolwiek mocno kamuflowany lęk. Izolacja od społeczeństwa jest formą unikania potencjalnych niebezpieczeństw, ale w perspektywie długoterminowej wzmaga lęk i w ten sposób błędne koło zamyka się, a niegroźna z pozoru emocja powoduje poważne problemy. Brak życzliwej solidarności Jak wspomniano we wcześniejszym akapicie mężczyźni potrafią się organizować i tworzyć „zaklęte kręgi”. Rzecz w tym, że nawet w nich zwykle ze sobą bardzo mocno rywalizują. Wypadają więc pod tym względem zdecydowanie gorzej niż kobiety. Panie skrzykują się, zakładają fundacje, stowarzyszenia, tworzą różne ugrupowania i walczą o kolejne przywileje, forsują korzystne dla nich rozwiązania. Tymczasem panowie pozostają daleko w tyle – rzadko kiedy powołują do życia instytucje zrzeszające znaczące ilości osób. Mężczyźni wychowywani są w duchu samowystarczalności, mają silne przekonanie, że mogą polegać tylko na sobie. W efekcie jako grupa społeczna sukcesywnie przegrywają z płcią przeciwną, która na dzień dzisiejszy walczy o przywileje, które mogą być realizowane tylko kosztem mężczyzn, a ci na to po prostu pozwalają. Nic więc dziwnego, że pozycja współczesnego mężczyzny pogarsza się, a w różnych aspektach życia społecznego bywa nawet znacznie słabsza od kobiecej. Fałszywe równouprawnienie Wątpliwym jest, by ktokolwiek jeszcze wierzył, że gdy kobieta mówi o równouprawnieniu, ma na myśli równe prawa dla obu płci, a nie własne przywileje. W efekcie zjawisko dyskryminacji mężczyzn przybiera na sile. Większość kampanii prozdrowotnych jest na rzecz kobiet. Za takie same długi alimentacyjne mężczyźni w USA otrzymują wyroki więzienia znacznie dłuższe od kobiet. Kiedy wolność kraju jest zagrożona, ginąć w jej obronie mają mężczyźni. Choć Polacy żyją średnio 8 lat krócej od Polek, mają późniejszy wiek emerytalny. Prawie zawsze prawo opieki nad dziećmi otrzymują matki. Wbrew temu, co mówią feministki głoszące hasła takie jak „przemoc ma płeć” (w domyśle męską), panowie nie rzadziej padają ofiarą przemocy ze strony kobiet, a chłopcy molestowani są praktycznie tak samo często przez matki, jak dziewczynki przez ojców. To oczywiście tylko wybrane przykłady pokazujące, że współczesny mężczyzna w społeczeństwie nierzadko traktowany jest jako osobnik gorszej kategorii, którego życie jest mniej warte od kobiecego. Powyższe zestawienie z pewnością nie wyczerpuje tematu. Czynników, które niszczą współczesnego mężczyznę jest więcej, ale tych osiem w mojej ocenie jest szczególnie destrukcyjnych.
  2. DDA a uciekanie w świat fantazji

    Wartościowe źródła wiedzy na temat osób dotkniętych tzw. „Syndromem DDA” to już dość leciwe publikacje. Tymczasem młodsze pokolenia Dorosłych Dzieci Alkoholików i Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych różnią się nieco pod względem wiodących tendencji. „Ekranizacja życia” czyli ucieczka w nierealistyczne wizje Nie jest to oczywiście specjalistyczny termin, a tylko pewna metafora. Ponieważ w rodzinach z problemem alkoholowym często jest tak, że dziecko nie mogąc zaradzić sytuacji ani podołać emocjonalnemu ciężarowi, jaki z niej wynika, wykształca sposoby pozwalające odwrócić od tego uwagę, niejako uciec przed tym – „uciec w coś”. Praktykując ten osobliwy eskapizm nierzadko ucieka w media – telewizję, gry komputerowe, internet, telefon komórkowy. To z tych mediów raczej aniżeli z domu czerpie wzorce i informacje o tym, jak rzekomo wygląda zwyczajne życie. Oczywiście obraz ten jest niekompletny i nierealistyczny. Przede wszystkim jednak akcja zwykle rozgrywa się tam niemal bez udziału widza, bo nawet w grach komputerowych scenariusz na ogół bywa z góry przesądzony. Dziecko alkoholika tak długo wpatruje się w ekran i robi to tak intensywnie, by uciec przed przytłaczającą, ponurą rzeczywistością dorastania w dysfunkcyjnym środowisku, że w końcu zostaje przez ten nieszczęsny prostokąt oczarowane. Urok trwa nawet lata po tym wszystkim, kiedy dana osoba już dorosła, a otoczenie diametralnie się zmieniło. W dorosłości niemożność ułożenia sobie życia w sposób podpatrzony w odgrywających tak ważną rolę mediach może wywoływać frustrację, a nawet stany depresyjne. Czynione porównania własnej prozaicznej egzystencji z tym, co widziało się na ekranie, bywa źródłem silnych negatywnych emocji. Uczucia te są tak silne, że tylko dodatkowo skłaniają do ponownej ucieczki w świat fikcji, by zaznać ulgi, zająć czas, odwrócić uwagę od szarości dnia codziennego (czyli powtórzyć schemat z przeszłości). W rezultacie dzisiejsi dwudziestolatkowie i trzydziestolatkowie DDA miewają tendencje nadmiernego korzystania z komputera (konsoli), telewizora czy internetu, co pochłania zbyt wiele czasu i uwagi. Część DDA odczuwa dziwny przypływ rodzinnej atmosfery oglądając filmy czy obcując z grami, ponieważ to one zastępowały im kontakt z rodzicami i autentyczne relacje z bliskimi. Pewne osoby, wśród których większość stanowią kobiety, pogrążają się natomiast w fantazjach o idealnym związku, życiu towarzyskim, macierzyństwie i podejmują gorączkowe starania, by sprostać tym standardom częstokroć kosztem własnych potrzeb. Osoby te często miewają trudność z konstruktywną organizacją sobie wolnego czasu, z motywacją do podejmowania czynności innych niż pasywna rozrywka jak oglądanie filmów czy seriali. Niektórzy przedstawiciele młodego pokolenia DDA mówią wręcz o takim odczuciu, że życie rozgrywa się jakby bez ich udziału – obserwowane niejako przez szybę. Inne mówią o tym, że czują się jakby zjeżdżały ze stoku narciarskiego bez możliwości zatrzymania się i wszystko, co dobre, je omija. Skarżą się na poczucie bezradności i brak wiedzy o tym, w jaki sposób wpływać na swój los. Jednocześnie bardzo pragną zmian i frustruje lub dołuje je, że nie wiedzą jak je wprowadzić lub podtrzymać bez wracania do starych schematów. Osoby, u których tendencja do „ekranizacji życia” jest nasilona, często bujają w obłokach, wierzą, że ich los samoczynnie i nagle odmieni się jak podczas nieoczekiwanego zwrotu akcji w filmie, w głębi duszy mają poczucie, że czeka je coś niezwykłego i muszą uzbroić się w cierpliwość, przetrwać, aż to się w ich egzystencji pojawi. Łudzą się, że partner się zmieni, towarzystwo w pracy przestanie być toksyczne, rodzice zaczną wreszcie dawać troskę, której się od nich oczekuje... Tymczasem jak na złość oczekiwane zmiany nie nadchodzą, lata lecą. Ludzie grzęzną w swoich schematach przez co coraz trudniej im się z nich wyrwać. DDA kierują się raczej nieuzasadnioną wiarą w samoczynną zmianę niż realistycznym podejściem polegającym na systematycznej pracy na rzecz modyfikacji życia w pożądany sposób. Okres oczekiwania bywa wyczekiwaniem na gotowość – gotowość do małżeństwa, gotowość do rodzicielstwa, do zmiany pracy, zmiany partnera, zmiany złych nawyków lub niesatysfakcjonujących realiów życia. A przecież żadna z tych kwestii nie wymaga biegłości w sztuce przetrwania, lecz zakasania rękawów i konkretnego przepracowania wedle mądrego planu. Z organizacją nie jest łatwo, skoro dorastało się w atmosferze dramatu i chaosu, na który miało się zerowy lub dalece ograniczony wpływ. DDA często bardzo mocno doświadczają tak zwanej wyuczonej bezradności. Niektóre osoby nie tylko jakby obserwują własne życie przez szybę, ale niejako dryfują bez konkretnego celu jakby czas stał w miejscu. Niestety, pewne sprawy mają określony termin ważności. Kiedy jest już za późno, rozgoryczenie narasta. Niekiedy gromadzi się całymi latami, choć przecież nie musi. Wszak obraz zmieni się najbardziej nie po przełączeniu kanału pilotem telewizora, lecz po wstaniu z fotela, by zacząć działać...
  3. Mężczyźni a pornografia i inne używki

    Większość ludzi oglądających pornografię robi to, bo po prostu erotyczne bodźce sprawiają im przyjemność. Nie jest im to niezbędne. W ich wypadku nie ma co doszukiwać się drugiego dna w aktywności polegającej na oglądaniu zgodnych z prawem takich czy innych treści dla dorosłych. Czasami ludzie robią to w pojedynkę, innym razem w gronie znajomych albo z partnerem bądź partnerką. Niekiedy używają pornografii trochę jak źródła inspiracji, podniety, afrodyzjaku bądź swoistego filmu instruktażowego. Spore zainteresowanie treściami erotycznymi pojawia się zwłaszcza u osób młodych, którym świat seksu wydaje się szczególnie pociągający, bo to coś jeszcze tajemniczego, nowego, a poza tym w pewnym okresie dorastania hormony buzują. Ich wielkie zaciekawienie bynajmniej zatem nie dziwi. Tym niemniej okazuje się, że pornografią niezwykle żywo interesują się również takie osoby dorosłe, którym właściwie nie wydaje się to tak naprawdę jakoś szczególnie przydatne czy potrzebne. W wyniku tego zafascynowania szybko dochodzą do etapu, kiedy właściwie z każdej perspektywy widziały już wszystko wykonane na wszelkie możliwe sposoby. W wyniku tego niektórzy robią się zblazowani, zaczynają mieć skrajnie przedmiotowy stosunek do partnera, tracą radość z seksu z żywą osobą albo przywiązują do tej aktywności niebywale dużą wagę. Istnieje pewien odsetek osób, które sięgają po pornografię impulsywnie, niemal lub dosłownie nałogowo. Robią to po to, żeby lepiej się poczuć, co bez tego typu wrażeń jest dla nich trudne do osiągnięcia lub nawet niemożliwe. Pragną tego jak łyku świeżego powietrza po długiej podróży w dusznym, zatłoczonym środku transportu albo jak palacz pragnie papierosa po dłuższej przerwie od nikotyny. Potrzebują bodźców pornograficznych żeby radzić sobie z frustracją, dużym stresem, ciężkimi chandrami lub wręcz depresją, a ilekroć korzystają z tej strategii zaniedbują trening innych umiejętności radzenia sobie z tymi problemami. Doraźnie, na krótką chwilę ten sposób działa – przynosi krótkotrwałą ulgę. Po niej nieuchronnie stany przygnębienia względnie szybko powracają. Czasem nawet są bardziej dotkliwe, bo wzmożone przez poczucie winy, wstyd czy żal do siebie o nieumiejętność powstrzymania się przed sięgnięciem po pornografię. Część tych osób nie zdaje sobie sprawy, że próby „samoleczenia” swoich przewlekle negatywnych nastrojów używkami w perspektywie czasu pogarszają sprawę. Te próby czynią człowieka jeszcze bardziej podatnym na emocjonalny ból towarzyszący stresowi, smutkowi czy frustracji, a poza tym pozbawiają okazji do trenowania innych, zdrowych sposobów radzenia sobie. Używki są jak triki, które chwilową odwracają uwagę od problemów nijak ich nie rozwiązując, a często mnożąc kolejne lub pogłębiając już istniejące. Faceci często tego nie rozumieją. Strategie radzenia sobie bazujące na używkach czasami całkiem solidnie maskują problem – stopniowo to używki stają się widocznym na pierwszy rzut oka kłopotem, a nie frustracja czy przewlekle zły humor albo niemal codzienne rozdrażnienie. Kiedy do gabinetu psychologicznego przychodzi ktoś mówiąc, że ma problem z pornografią, z reguły to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryje się znacznie więcej – nierzadko są to problemy małżeńskie, seksualne, a także depresja, inne uzależnienia, poważne a nierozwiązywane latami trudności osobiste bądź psychologiczne. Żyjemy w czasach, w których dla wielu mężczyzny jawi się jako katastrofa kontakt z kobietą, która nie zna pornografii. Z drugiej strony dla kobiety katastrofą bywa czasami nie tyle samo oglądanie pornografii przez mężczyznę, co fakt, że zna on ten świat na wylot. Ich poziom znajomości tego tematu i stopień zainteresowania tym zagadnieniem nierzadko tak dalece od siebie odbiegają, że zaczyna to prowadzić do poważnego rozłamu w relacji. Warto dobrze się zastanowić, czy przypadkiem przyczyny tego stanu rzeczy nie stanowi tak zwane uzależnienie od pornografii, które jest dolegliwością możliwą do pokonania w trakcie psychoterapii. Trzeba jednak pamiętać, że rozpoczęcie tego procesu często prowadzi do odsłonięcia wszystkiego, co kryje się pod spodem, i co dotyczy zwykle nie tylko jednej osoby, ale pary. Niezwykle rzadko jest tak, że do przepracowania w trakcie kryzysu relacji ma coś tylko jedna strona…
  4. Seksoholizm, uzależnienie od seksu - zalecane lektury

    Lista pomocnych lektur na temat jakim jest uzależnienie od seksu (uzależnienie od pornografii, nałogowy seks, seksoholizm). Jak pokonać uzależnienie od seksu? Trening. Większość z nas myli się co do tego, jakie miejsce zajmuje w naszym życiu seks. Błąd polega na założeniu, że nie można być dobrym partnerem, nauczycielem, lekarzem czy politykiem i jednocześnie mieć problemy z seksualną samokontrolą. Takie myślenie prowadzi do ukrywania wszelkich zaburzeń natury popędowej. Jeśli dla Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich ciągłe napięcie zmysłów i dręczące fantazje stanowią głód nie do zaspokojenia, to wiesz, jak to jest, kiedy seks nie stanowi już synonimu rozkoszy. Wciąż kuszą nowe romanse, dziewczyny na telefon, przygodne znajomości, imprezy oraz internetowe strony pornograficzne oferujące wszystko, co masz ochotę zobaczyć. Jeżeli szukasz sposobów na skuteczniejsze panowanie nad zachowaniami seksualnymi, niniejsza książka pozwoli Ci na wprowadzenie radykalnych zmian w Twoim życiu. Autorzy rzeczowo i życzliwie przedstawiają naukowe techniki pomagające w podejmowaniu bardziej przemyślanych decyzji, zgodnych z Twoim własnym systemem wartości. Korzystając z zawartych tu formularzy, będziesz w stanie określić poziom problemu z seksualną samokontrolą. Postępując zgodnie z zaproponowanymi programami działań, nauczysz się kształtować zadowalające pod względem seksualnym życie, dające jednocześnie poczucie bezpieczeństwa, stabilizację i spokój ducha. Tytuł oryginału: The Sex Addiction Workbook: Proven Strategies to Help You Regain Control of Your Life Tłumaczenie: Cezar Matkowski ISBN: 978-83-246-1623-7 Oprawa: miękka CIEMNA STRONA SEKSU Gdy seks staje się nałogiem Jedną z najpowszechniejszych chorób społecznych XXI wieku są uzależnienia. A uzależniamy się niemal od wszystkiego: alkoholu, nikotyny, narkotyków, kofeiny, słodyczy czy wydawania pieniędzy. Coraz częściej po pomoc do terapeutów zgłaszają się osoby uzależnione od seksu. Seksoholizm to poważne i przewlekłe uzależnienie, utrudniające codzienne funkcjonowanie i podstawowe czynności życiowe. Książka, obok informacji naukowych na ten temat, zawiera także opisy przypadków i zalecenia autora, który jako psychoterapeuta pracuje z osobami uzależnionymi od seksu. Dzięki niej: - poznasz mity i stereotypy dotyczące seksoholizmu - zyskasz rzetelną wiedzę dotyczącą tego uzależnienia - dowiesz się, jak rozpoznawać jego symptomy - zyskasz cenne wskazówki dotyczące efektywnej terapii "Im więcej seksu, tym lepiej – taką wizję na co dzień podsuwają nam media, reklamy i seksbiznes. W naszym społeczeństwie osoby uprawiające mało seksu uznaje się za takie, które należy leczyć. W rzeczywistości jednak seksoholizm jest poważnym schorzeniem (…). Stanowi on najczęstsze zaburzenie kompulsywne występujące u mężczyzn. Nieujawniona liczba przypadków jest wysoka, ponieważ seksoholizm to temat tabu: uzależnieni nie mówią otwarcie o swoim „wstydliwym” nałogu, a osoby postronne się z niego podśmiewają. Nie dostrzega się cierpienia seksoholików i ich najbliższych." - Kornelius Roth EAN: 9788374894425 RothAutor: Kornelius Roth Wydawnictwo: GWP 2013 Oprawa: broszurowa Strony: 256 Seks czy uzależnienie od seksu? Seksoholizm jest jednym z najcięższych i najszybciej rozwijających się nałogów. Sprzyja temu rozwój przemysłu pornograficznego i łatwa, m.in. dzięki Internetowi, dostępność do treści związanych z seksem (filmów, czatów, portali społecznościowych). Jak każde uzależnienie, tak i to niszczy psychikę, związki, pozostawia uczucie pustki, rozpacz, wstyd i poczucie winy. W związku z przekraczaniem norm, nie tylko obyczajowych, ale i prawnych, towarzyszą temu konsekwencje prawne. Autor: Serafin Olczak ISBN: 978-83-61849-75-9 Okładka: Miękka Liczba stron: 16 Rok wydania: 2010 Miejsce wydania: Warszawa Uzależnienie od seksu. Kiedy seks może zabić Książka ta rzetelnie i z dbałością przedstawia uzależnienie trudne do zrozumienia ze względu na delikatną sferę, której dotyczy. Autor tłumaczy w sposób przystępny dla każdego cały szereg pojęć nie zawsze łatwych do zrozumienia. W prezentowanej książce Cesare Guerreschi wyjaśnia, w jaki sposób seks staje się prawdziwym uzależnieniem, opisuje jego najprzeróżniejsze formy (w tym wirtualne – jak uzależnienie od cyberpornografi i i cyberseksu, co wcale nie umniejsza ich powagi), przedstawia sposoby leczenia oraz świadectwa nadziei byłych pacjentów, którzy zdołali pokonać uzależnienie i powrócić do normalnego życia. Uzależnienie od seksu (sex addiction) to bardzo rozpowszechniona i trudna w rozpoznaniu choroba. Polega na chorym stosunku do seksu pod każdą postacią: mamy z nią do czynienia, kiedy ludzka skłonność do przeżywania seksualności jako całkiem naturalnego przejawu zmienia się w nieokiełznaną aktywność, cechującą się niekontrolowanym nasileniem pożądania, które trzeba za wszelką cenę zaspokoić. Nawet za cenę poważnych szkód (psychologicznych, emocjonalnych, uczuciowych, jak również fizycznych i ekonomicznych) u osoby uzależnionej i jej rodziny. ISBN 978-83-7485-220-3 Liczba stron: 176, format: 130x210 Oprawa: miękka Wydanie: Bratni Zew 2013 Droga do zdrowia seksualnego Podręcznik „Droga do zdrowia seksualnego”, uważany za klasyczny w swojej dziedzinie, oferuje pomoc dla ofiar wykorzystania seksualnego. Pozwala poprawić ich obecne związki i odkrywać radość z intymności seksualnej. Wendy Maltz krok po kroku prowadzi ich przez proces zdrowienia, proponując specjalne ćwiczenia i techniki. Bazując na własnej pracy klinicznej, przeprowadzonych wywiadach i warsztatach, autorka prezentuje osobiste relacje wielu osób z poszczególnych etapów zdrowienia. Książka ta pomaga: • rozpoznać seksualne skutki wykorzystania • wyeliminować negatywne zachowania seksualne i rozwiązać specyficzne problemy • zdobyć kontrolę nad uciążliwymi automatycznymi reakcjami na dotyk i seks • rozwinąć zdrowy seksualny wizerunek własnej osoby Chociaż podręcznik jest skierowany głównie do ofiar wykorzystania seksualnego, dostarcza również cennych informacji dla ich partnerów, terapeutów, przyjaciół i członków rodziny, którzy chcą dowiedzieć się więcej na temat zdrowienia seksualnego, jak również pragną wspierać osoby pracujące nad tym problemem. Wiele pomysłów i ćwiczeń zawartych w tej książce pozwala też poradzić sobie z problemami seksualnymi wynikającymi z innych powodów, na przykład z antyseksualnego wychowania, stresu, kłopotów w związkach, chorób czy urazów fizycznych, a także z uzależnień seksualnych oraz innych negatywnych doświadczeń seksualnych niebędących wykorzystaniem. Data wydania: październik 2011 Liczba stron: 416 ISBN: 978-83-933076-0-9 EAN: 9788393307609 Wymiary: 21.5x30.5 cm
  5. Uzależnienie od hazardu - zalecane lektury

    Lista pomocnych lektur na temat problemu jakim jest uzależnienie od hazardu (hazard patologiczny, problem z hazardem, destrukcyjny hazard). Hazard. Zabawa czy zagrożenie? Hazard kojarzy się przede wszystkim z grą w kasynie, tymczasem gra w totolotka, zdrapki, gra na giełdzie czy licytacje na Allegro to także forma hazardu, którą powszechnie traktuje się jako niegroźną zabawę. Patologiczny hazard zalicza się według międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-10 do kategorii zaburzeń nawyków i popędów (impulsów). Szkody zdrowotne związane z nadmiernym graniem są nieporównywalnie wysokie w stosunku do przyjemności, jakie ludzie czerpią z hazardu. Autor: Barbara Wojewódzka ISBN: 978-83-89566-89-8 Okładka: Miękka Format: 150 x 150 mm Liczba stron: 16 Rok wydania: 2008 Miejsce wydania: Warszawa Numer wydania: I Patologiczny hazard Poradnik odwołuje się do rozumienia patologicznego hazardu jako uzależnienia i w tym też kontekście opisuje samą chorobę oraz określone sposoby jej leczenia. Jest to więc publikacja zarówno dla osób cierpiących na to schorzenie, jak i dla ich rodzin. Autorka starała się zawrzeć wiele wskazówek, sugestii, czy porad, mających zachęcać do poszukiwania pomocy oraz zapoczątkowywania zmian przez każdą zainteresowaną osobę. Zebrana wiedza wynika z doświadczenia i przeżyć wielu ludzi chorujących na nałogowy hazard i ich rodzin, którymi to doświadczeniami chcieli oni podzielić się z innymi, informacji od terapeutów którzy zetknęli się z tym schorzeniem i podjęli próby leczenia pacjentów z taką diagnozą, naukowych publikacji (przede wszystkim zagranicznych) zajmujących się tym problemem, stron internetowych poświęconych temu zagadnieniu (głównie amerykańskich i australijskich) tworzonych przez specjalistów, ale również przez samych hazardzistów, którzy podjęli trud zdrowienia z tej ciężkiej i groźnej choroby. ISBN: 978-83-7641-274-0 Data wydania: 2010 Liczba stron/format: 176/B5 Okładka: miękka Jak uniknąć problemu z hazardem? Większość początkujących graczy traktuje gry hazardowe jako zabawę niosącą nadzieję wygranej, sprawiającą przyjemność, pozwalającą przeżyć dreszczyk emocji, w ekscytujący sposób spędzić czas wolny, odreagować stres, uciec od monotonii codziennego życia. Grający wierzą, że zawsze będą kontrolować granie. Jednak im bardziej zwiększa się ich wiara w wygraną i rośnie ich zaangażowanie, im częściej grają, tym więcej doświadczają negatywnych konsekwencji uprawiania hazardu. Narastają problemy finansowe, psują się relacje z bliskimi, pogarsza się samopoczucie psychiczne i fizyczne. Autor: Maria Pomierna ISBN: 978-83-61849-94-0 Okładka: Miękka Format: 150 x 150 mm Liczba stron: 16 Rok wydania: 2010 Miejsce wydania: Warszawa W sieci hazardu Hazard w ogólnym tego słowa znaczeniu oznacza gry pieniężne, w których o wygranej decyduje przypadek. Słowo "hazard" pochodzi z języka arabskiego i oznacza kostkę albo grę w kości. W języku angielskim (w tłumaczeniu dosłownym) oznacza ryzyko, niebezpieczeństwo. Hazard obecny był we wszystkich starożytnych cywilizacjach. Dowody na gry hazardowe są też w inskrypcjach na piramidzie Cheopsa w Egipcie. Podobnie było w Rzymie za czasów Chrystusa; rzymscy żołnierze grali o Jego szaty ("rzucili o nie los, czyją ma być"), gdy Ten umierał na krzyżu. Bez wątpienia hazard nie jest "taką sobie" grą. Hazard wciąga. Człowiek, który wpada w sidła hazardu często uzależnia się od niego. Hazard uzależnia podobnie jak narkotyki, alkohol czy tytoń. Człowiek stacza się na margines życia społecznego, bez przysłowiowego "grosza przy duszy", a co gorsze - bez człowieczeństwa; często staje się wrakiem człowieka. Jaka jest historia hazardu? W jaki sposób gry hazardowe uzależniają? Co zrobić, by nie dać się wciągnąć w hazard? Gdzie szukać pomocy i w jaki sposób wyjść z tego uzależnienia? Autor: Zwoliński Andrzej Rok wydania: 2011 Wydawca: Petrus ISBN / EAN: 978-83-7720-180-0 Format: 14,5 x 20,5 cm, 140 str. Oprawa: miękka HAZARD historia, zagrożenia i drogi wyjścia Autorami książki są psychiatra, specjalista psychoterapii uzależnień dr B.T. Woronowicz (publikacją ta jest pod redakcją doktora), mieszkająca w Stanach Zjednoczonych psycholog, specjalistka leczenia hazardu Anita Pindiur, psycholog, pedagog i terapeuta Roman Pomianowski oraz światowej sławy specjalista w zakresie badań nad hazardem i leczenia patologicznego hazardu oraz propagator idei odpowiedzialnego hazardu Aleksander Błaszczyński, profesor Uniwersytetu w Sydney. Gra, zabawa czy nałogowe granie? Poradnik dla rodzin hazardzistów Nadmierne uprawianie hazardu przypomina objawy uzależnienia od alkoholu czy narkotyków. Hazardziści cechują się niskim poczuciem własnej wartości, które wraz z pogłębianiem się problemów powoduje stratę szacunku do siebie. Poczucie winy, zaniedbywanie obowiązków, brak pieniędzy, huśtawka nastrojów, zaniedbywanie wyglądu i zdrowia, izolacja od bliskich i znajomych - są to sygnały, które świadczą o tym, że hazard przestał być dla danej osoby rozrywką, a stał się problemem. Autor: Barbara Wojewódzka, Kama Dąbrowska ISBN:978-83-61849-98-8 Okładka: Miękka Format: 145 x 205 mm Liczba stron: 192 Rok wydania: 2010 Hazard. Problemy, zagrożenia, pomoc Wiele osób ma mieszane uczucia odnośnie hazardu. Może nie chcą rzucić hazardu. Jednocześnie widzą, jakie wyrządza szkody. Taki chaos emocjonalny może być bardzo dezorientujący i wyczerpujący. Z czasem pojawia się obawa o utratę kontroli nad swoim życiem. Uprawianie hazardu może powodować problemy rodzinne i finansowe. Może ucierpieć na tym zdrowie. Są to niemałe problemy. Niniejszy poradnik jest adresowany do osób, które właśnie mają problemy z hazardem. ISBN: 978-83-7760-025-2 Okładka: Miękka Format: 145 x 205 mm Liczba stron: 36 Rok wydania: 2011 Problem hazardu. Poradnik dla rodzin Ktoś bliski Tobie może uprawia hazard w sposób, który Cię martwi. Być może uprawianie hazardu przez członka rodziny jest przyczyną kłopotów finansowych i rodzinnych. To może powodować, że czujesz się rozgniewany lub nie wiesz, co robić. Specjalnie przeszkoleni terapeuci, w tym autorzy tej książki, pomogli tysiącom osób zaprzestać grania lub kontrolować uprawianie hazardu. Większość rodzin dotkniętych problemem hazardu chce wiedzieć, w jaki sposób odzyskać kontrolę nad swoim życiem. Mamy nadzieję, że niniejszy przewodnik okaże się w tym pomocny. ISBN: 978-83-7760-026-9 Okładka: Miękka Format: 145 x 205 mm Liczba stron: 48 Rok wydania: 2011
  6. Uzależnienie od hazardu, nałóg hazardowy

    Jak wygrać na automatach do gry? Jak przechytrzyć videosloty? Jak wygrać w salonie gry z automatami? Jak wygrać na slotach? Tego typu frazy cieszą się w wyszukiwarkach bardzo dużą popularnością. Przyjrzyjmy się tej kwestii dokładnie... Szanse na wygraną Zacznijmy od tego, jakie w ogóle są szanse. Ze zrozumiałych względów nie jest to zbyt proste – kasyna chcą zarabiać. Szacuje się, że automat zwraca graczom w formie różnych wygranych między 70% a 97% wpłaconych środków (resztę bierze kasyno). Oczywiście te procenty dotyczą skali długoterminowej, co oznacza, że maszyna może przede wszystkim przyjmować znaczne kwoty całymi miesiącami zanim w ostatecznym rozrachunku zwróci większą ilość środków. Co więcej, w procent ten wliczane są także tak zwane fałszywe wygrane (o których więcej informacji znajduje się w dalszej części tekstu). W praktyce zatem rzeczywiste, namacalne wypłacane pieniądze to zdecydowanie niższe kwoty, niż procenty, o których tu mowa. Wprawdzie każdy automat ma z góry ustawiony procent wygranych, ale informacja ta nie jest jawna – kasyna czerpią korzyści z faktu, że ludzie nie mają pojęcia czy zasiadają przy maszynie przynajmniej potencjalnie lepiej płacącej czy grają na urządzeniu, które zwraca (oczywiście w punktach) graczom zdecydowanie mnie wpłat. To nieuczciwe, ale takie są fakty. Skoro już mowa o nieuczciwości, warto w ogóle odnotować, że procent wygranych jest z góry ustalony i kontrolowany przez oprogramowanie komputerowe wewnątrz automatu. Oznacza to, że da facto gra nie jest całkowicie losowa – wszystkim steruje program monitorujący poczynania graczy. Tempo gry W przeciwieństwie do wielu innych gier hazardowych, automaty do gry narzucają galopujące tempo. W ciągu godziny rozgrywa się na jednym urządzeniu maksymalnie od 600 do 1200 gier! Pieniądze można więc stracić znacznie szybciej niż gdzie indziej. Biorąc dodatkowo pod uwagę, że zwykle opłaca się więcej niż jedną linię (układ na którym odpowiednie ustawienie symboli skutkuje wygraną), nawet grając na automacie przyjmującym zakłady w podstawowej wysokości 1-ego grosza, można tak naprawdę grać za znacznie wyższe kwoty (10 linii po „zaledwie” 10 groszy = 1 zł, czyli ryzyko stracenia od 600 do 1200 zł w godzinę). Przegrywa się więc nie tylko znacznie szybciej, ale i częstokroć niemało. Nawet granie na stosunkowo niskich stawkach może opróżnić portfel w ciągu godziny lub dwóch. Czynniki (pozornie) niezwiązane z hazardem Nie bez powodu salony gry i kasyna przykładają dużą wagę do czynników w zasadzie nie mających związku z samą rozgrywką. Przyjemne, klimatyzowane otoczenie, bezpłatne drinki, poczęstunki, piękne i same nawiązujące kontakt hostessy, atrakcyjna oprawa audiowizualna rozgrywki, dźwięki i obrazy wprost bombardujące gościa informacjami o wygranych, brak okien i zegarów, by nie czuć mijającego czasu (im dłużej się gra, tym większe ryzyko poważnych strat), rozmaite konkursy i atrakcje dla gości, by kojarzyć miejsce z czymś przyjemnym. Wszystkie te działania służą otumanieniu gracza i są formą starannie przemyślanej strategii wpędzania go w szpony nałogu. Ważone, niesymetryczne bębny Karty nie mogą być znaczone, ważone kości są zabronione, ruletka musi spełniać wyśrubowane standardy… Tymczasem videosloty to zupełnie inna historia. Są zaprojektowane specjalnie tak, by szansa wysokiej wygranej została krańcowo zminimalizowana, ale jednocześnie ażeby gra dawała złudzenie jakoby do sukcesu prawie dochodziło. Bębny są również asymetryczne, więc w jednej z kolumn wydatnie brakuje określonych symboli, umożliwiających wysokie wygrane. Gracze nie mają tego świadomości, a podejrzewając cokolwiek i tak nie mogą tego sprawdzić – rzeczywisty wygląd poszczególnych kołowrotów jest niejawny. Sztandarowym przykładem konsekwencji takiej charakterystyki bębnów są mocno działające na wyobraźnię graczy premie i bonusy, wygrywane, gdy na ekranie pojawia się określona ilość symbolizujących je znaków. Rzecz w tym, że na pierwszych bębnach / kołowrotach / kolumnach symbole te pokazują się częściej, wpadają więc na przykład 2 symbole z trzech oczekiwanych, potem gra odtwarza przejmującą i trzymającą w napięciu muzykę, po czym prezentowana jest animacja ukazująca na moment oczekiwany symbol, ale ostatecznie nie trafia on we właściwe miejsce. Chodzi o to, by wywołać złudzenie, że „prawie się udało” i iluzję, że „w końcu to złoży”, bo „było już o włos”. Innym przykładem są gry zawierające całe kolumny symboli zamienników (tzw. „wildów” lub „jockerów”), zastępujących dowolne inne. Automat płaci na liniach od lewej do prawej, tymczasem pierwszy bęben jest niemal pozbawiony tych symboli i w rezultacie maszyna pokazuje układy, na których pojawia się całe mnóstwo „jockerów”, ale i tak wygrane są niskie lub nawet w ogóle nie dochodzi do jakiegokolwiek sukcesu. Gracz ma poczucie, że „jockery” dobrze się układają lub często występują toteż wysoka wygrana może nastąpić lada chwila, co nie ma żadnego związku z rzeczywistością. Automat jest tak zaprogramowany, by prowadzić bezwzględną, perfidną, psychologiczną rozgrywkę z graczem – karmiąc złudzeniami i wciągając w iluzoryczny świat wysokich wygranych, które już prawie następują. Nie ma to związku ze specyfiką gry, lecz ze specyfiką urządzenia zaprogramowanego do takich właśnie funkcji. Tak zwane fałszywe wygrane O tak zwanym fałszywym zwycięstwie mówi się, gdy gracz stawia jakąś kwotę na dany zakład (np. 5 zł), a maszyna generuje układ symboli dający wygraną w wysokości niższej (np. 2 zł). Oznacza to, że w zasadzie gracz przegrywa (w tym wypadku 3 zł), ale maszyna i tak odtwarza dźwięk zwycięstwa, na ekranie pojawia się sugerująca wygraną animacja i człowiek ma poczucie, że coś się dzieje. Automat do gry jest jak kieszonkowiec, kradnie tak, by ofiara tego nie zauważała. Łatwiej jest utrzymać zaangażowanie gracza, gdy na ekranie dzieje się cokolwiek związanego z wygrywaniem, niż gdyby przegrywał całość przy każdym zakładzie. To także dobrze wykalkulowane oddziaływanie na psychikę gracza wprowadzone do gry tylko po to, by bardziej go wciągnąć w rozgrywkę i na dłużej utrzymać przy automacie. Czas trwania rozgrywki, nawet jeśli automat w poszczególnych zakładach zabiera mniej pieniędzy, jest dla kasyna czasem wygranym. Człowiek pozostaje bowiem pod wpływem miejsca, efektów audiowizualnych, słyszy charakterystyczne dźwięki układów wygrywających na innych automatach, przechodzi więc swego rodzaju warunkowanie. Czasem też bywa w centrum uwagi, przeżywa dreszcz emocji, czuje, że inni mu kibicują lub zazdroszczą, co tylko pogarsza sprawę, ponieważ daje fałszywe poczucie bycia wyjątkowym, na chwilę bardzo zwiększa poczucie własnej wartości. Stali gracze uwrażliwiają się na określone dźwięki i efekty wizualne – w rezultacie nawet z dala od kasyna słysząc specyficzne dźwięki lub widząc migoczące światła zaczynają automatycznie myśleć o graniu. Osoby uzależnione częstokroć przez takie błahe z pozoru czynniki potrafią się „uruchomić” i zacząć uprawiać hazard mimo zobowiązań, że do tego nie wrócą. Osoby w szponach nałogu nie mogą w ogóle grać w cokolwiek, ponieważ wszystko (włącznie z grami komputerowymi czy planszowymi) uaktywnia w nich pewien specyficzny schemat myślenia nieuchronnie prowadzący do ponownego uprawiania hazardu. Co do zasady o fałszywych wygranych mówi się, gdy automat w danym losowaniu daje kwotę niższą niż stawka, ale warto też zauważyć, że nawet wyższe nagrody można uznać za niejako fałszywe. Dlaczego? Wygrane bywają wyższe niż postawiony zakład, ale są na tyle rzadkie i na tyle niewysokie, by gracz nie miał sposobności osiągnąć satysfakcjonującego pułapu wygranej i wyjść z kasyna. Gracz ma większą motywację do zakończenia rozgrywki, gdy dużo wygra, niż gdy wygra stosunkowo niewielką kwotę – w tym drugim wypadku ma raczej motywację, by grać dalej. Wygrane są przyznawane w punktach, więc na dobrą sprawę gotówka wypłacana jest jeszcze znacznie rzadziej, bo człowiek na ogół pozostaje w grze (aż traci niewielką ilość wygranych oraz wkład własny). Iluzja losowości Maszyna tak steruje rozgrywką, by dopasować poziom wygranych do stawki. Osoby grające za wyjątkowo niskie kwoty będą dostawać względnie więcej darmowych losowań o wygranych stanowiących większą krotność stawki. Na ekranie będą się też pojawiać bardziej spektakularne układy symboli. Dzieje się tak po to, by z jednej strony wzbudzić w człowieku poczucie winy, że grał na zbyt małej stawce, bo gdyby tylko grał na wyższej uzyskałby naprawdę wysoką wygraną (może nawet stałby się zamożny). Z drugiej strony efektowne układy działają na wyobraźnię. Maszyna w ten sposób prowokuje i kusi do gry za większe pieniądze. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej kiedy faktycznie osoba zaczyna grać na wyższych stawkach, wtedy strategia maszyny zmienia się diametralnie – premie są rzadziej, krotność stawki w wygranych wyraźnie niższa. Znamienne jest także, że maszyna generuje wyjątkowo atrakcyjne darmowe/premiowe gry zaraz po tym, gdy spłukany już gracz zostaje zmuszony do drastycznego obniżenia stawki. Człowiek żałuje wówczas, że zmienił strategię i nie włożył kolejnego banknotu lecz zaczął grać na niższych stawkach. W istocie oprogramowanie nie wygenerowałoby wcale lub wygenerowałoby mniej atrakcyjne bonusowe losowania, gdyby gracz kontynuował rozgrywkę na wyższej stawce. Te sytuacje bynajmniej nie są przypadkowe – to starannie opracowane psychologiczne oddziaływanie na gracza, by wpadł w pułapkę hazardu i oddał kasynu jak najwięcej pieniędzy. W rezultacie gracz niedoszacowuje ryzyko i przeszacowuje szansę wygranych. Tymczasem głównym argumentem kasyna za losowością jest to, że żaden układ symboli nie jest niemożliwy. Rzekome szanse / pseudo-sukcesy Odrębną kategorią oddziałujących na psychikę gracza aspektów funkcjonowania automatów do gry jest generowanie takich animacji, które sugerują, że nieomal doszło do wielkiej wygranej. Człowiek czuje wówczas, że był „tak blisko” i ma ogromną motywację, żeby próbować raz jeszcze. W rzeczywistości układ symboli był nieprzypadkowy i nie miał nic wspólnego z wygraną – automat zaprezentował go tylko po to, by zwiększyć motywację gracza, sprowokować go do zwiększenia stawki lub zachęcić do kolejnych „prób”. Jeden symbol o jedno pole za nisko lub za wysoko względem wygrywającej linii, brak jednego obiektu na ekranie, ale pojawienie się go bezpośrednio w kolejnym losowaniu – to nie tyle element rozgrywki, co manipulacji emocjami gracza, która ma na celu skłonienie go do dalszej i możliwie jak najbardziej ryzykownej gry. Człowiek, który „prawie” wygrał w rzeczywistości w ogóle nie był bliski zwycięstwa – to tylko iluzja specjalnie wzmagana przez program sterujący urządzeniem. Warto podkreślić, że wynik gry jest już urządzeniu znany zaraz po naciśnięciu przycisku rozpoczynającego. To, co dzieje się na ekranie ma wyłącznie wpływać na gracza. Nie ma też żadnego znaczenia, czy gracz użyje przycisku stopującego losowanie. Przyśpiesza to prezentację ostatecznego wyniku, ale nijak nie wpływa na efekt. Gracz dzięki temu przyciskowi doświadcza poczucia kontroli, panowania nad sytuacją, ale w istocie jest ono całkowicie sztuczne (przeświadczenie o możliwości zatrzymania, „złapania” oczekiwanych symboli przesuwających się na ekranie to wyłącznie złudzenie, wynik był przesądzony zaraz po naciśnięciu klawisza START). Ten mechanizm omówiono na filmie: Złudzenie ciągłości Maszyny niejednokrotnie generują nieprzypadkowy ciąg losowań. Następujące zaraz po sobie specyficzne układy wzbudzają w graczu poczucie, że bębny układają się w określony sposób i że w końcu doprowadzi to do oczekiwanego rozstrzygnięcia. Symbole w poszczególnych grach zdają się mijać o włos – tak jakby zaraz miały wspólnie pojawić się na ekranie. Inny trik polega na tym, że gdy gracz decyduje się obstawiać linie od 1 do 5, niespodziewanie często wygrywające układy pojawiają się akurat na liniach 6 do 9. Te nieuczciwe zagrania mają zmobilizować do gry na wyższych stawkach albo rozniecić myślenie życzeniowe i magiczne – badania jednoznacznie wskazują, że opisywane sytuacje, osobliwe zbiegi okoliczności na videoslotach zdarzają się statystycznie zbyt często, by można je uznać za przypadkowe. Innymi słowy to musi być dzieło perfidnego programu. Podobnie jak inne opisywane tu okoliczności, także to nie wynika ze specyfiki gry, lecz ze specyfiki funkcjonowania automatów do gier / videoslotów i jest formą wpływu na psychikę gracza oraz manipulowania jego emocjami. Kredyty zamiast waluty Kiedy człowiek wkłada banknot do automatu na ekranie pojawiają się punkty na grę. Taka „wirtualna waluta” (często przeliczona tak, by dodatkowo odrealnić swoją wartość lub wywołać dysonans poznawczy) jest mniej namacalna, a przez to człowiek jest bardziej skłonny do jej wydatkowania. Nieco inaczej sytuacja wyglądałaby gdyby trzeba było za każdym razem konkretne, namacalne, realne pieniądze przekazywać na następujące po sobie zakłady. Gra trwałaby jednak zbyt długo, a poza tym człowiek miałby pełniejszą świadomość, ile przeznacza na grę, więc jego motywacja do rozgrywki byłaby zdecydowanie mniejsza. Fakt „zmiany” pieniędzy na punkty / kredyty sprawia także, że człowiek ma do pewnego stopnia poczucie wirtualności rozgrywki, jakby brał udział w jakiejś nierealistycznej grze. Będąc w takim stanie jest skłonny podejmować większe ryzyko, jakby jedną nogą był w grze komputerowej i mógł w dowolnym momencie ją wyłączyć lub wczytać wcześniejszy stan rozgrywki, by powtórzyć wyzwanie. Pieniądze jednak znikają bezpowrotnie, a apetyt maszyny nigdy nie zostaje zaspokojony i nie da się z nią wygrać. Zawsze jest gotowa, by przyjąć więcej i oferować rozgrywkę. Nigdy nie odmawia. Wzbudzanie emocji Gry losowe nie byłyby tak pociągające, gdyby nie wzbudzały emocji. W zasadzie sama rozgrywka często jest bardzo nudna. Żeby się o tym przekonać wystarczy wziąć kilka kostek do gry i rzucać nimi z nadzieją na uzyskanie takiej samej liczby oczek na wszystkich. Stosunkowo szybko przychodzi znużenie i człowiekowi odechciewa się dalszych prób. Z dopasowywaniem symboli na automatach do gry byłoby całkiem podobnie. Dlatego właśnie maszyny te są stworzone i zaprogramowane w taki sposób, by ekscytować, wzniecać nadzieję, stymulować i rozbudzać emocje. Stąd różnorakie bonusy, niby przypadkowe ciągi specyficznych układów, fantastyczna oprawa audiowizualna. „Najlepszy gracz to gracz na haju” – maszyny robią wszystko, co mogą, by taki stan wywołać. Gracz goniący galopem za zwycięstwem spostrzeganym jako „już prawie” osiągnięte jest skłonny do podejmowania wysokiego ryzyka przez długi czas, a kasyno w takich przypadkach zarabia najwięcej. Podsumowanie Zdrowiejący hazardziści mawiają, że przegrywanie jest złe, ale wygrywanie jest jeszcze gorsze (bo bardziej wciąga w granie, a w ostatecznym rozrachunku i tak w końcu wszystko się przegrywa, nawet jeśli mowa o naprawdę wysokich wygranych, tzw. Jackpot’ach). Automaty do gier i videosloty dostępne przez Internet w kasynach online są źródłem gigantycznych dochodów dla ich właścicieli. Funkcje slotów są zaprojektowane tak, by manipulować graczem, wywierając specyficzny wpływ na jego psychikę, wzbudzając emocje i powodując pozbawiający rozsądku i trzeźwej oceny sposób myślenia (myślenie życzeniowe i magiczne). Nierzadkim zjawiskiem są nieczyste zagrywki pozostające w granicach przepisów prawa, ale ewidentnie nieuczciwe. Wracając do pytania postawionego na wstępie... Jak wygrać na automatach do gry? Odpowiedź brzmi: nie grać. To jedyny sposób. Videosloty są losowe tylko w tym sensie, że nigdy nie wiadomo, kto kiedy przegra. Wiadomo natomiast ponad wszelką wątpliwość, kto w ostatecznym rozrachunku wygra. Zawsze będzie to kasyno. Nawet jeśli gracz w jakimś momencie wypłaca gotówkę. Kasyno przegrywa tylko i wyłącznie wtedy, gdy się w nim nie gra. Podziękowanie Podziękowania dla Kevina Harrigan, PhD, z University of Waterloo. Niniejszy artykuł został w dużej mierze oparty na wynikach jego badań gier losowych, automatów, gier. Jego zespół wyprodukował także filmy zaprezentowane w tym tekście. Ważna informacja Osoby mające problem z hazardem (nadużywające hazardu lub uzależnione) mogą skorzystać z pomocy o charakterze psychoterapii.
  7. Uzależnienie od pornografii - objawy, leczenie

    W żadnej z klasyfikacji diagnostycznych nie jest w sposób dosłowny określony problem funkcjonujący potocznie jako „uzależnienie od pornografii”. Z punktu widzenia diagnozy stanowi to w pewnej mierze problem, gdyż nie ma jasnych kryteriów, które umożliwiłyby jednoznaczne stwierdzenie zmagania się właśnie z tą trudnością. Niektórzy fachowcy mówią o tym jak o odrębnym temacie, inni jako jednym z elementów czegoś większego bądź o pewnej formie uzależnienia od seksu. Bez wątpienia można jednak mówić o tym problemie jak o odrębnym zjawisku, z tego typu trudnością zmagają się liczni pacjenci, a co za tym idzie, stanowi on przedmiot zainteresowania psychologów i niosących pomoc specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym. Przyjrzyjmy się temu dokładniej. Często nałogowe korzystanie z pornografii / nadmierne używanie pornografii / nadużywanie pornografii określane jest jako uzależnienie behawioralne (czynnościowe). Istotą tego problemu jest silnie utrwalony, wielokrotnie powtarzany schemat postępowania, zachowanie zapoczątkowywane przez trudny lub wręcz niemożliwy do opanowania impuls, podtrzymywane przez towarzyszące mu uczucie haju oraz pragnienie rozładowania napięcia, potrzebę nieomal mechanicznego uzyskania określonych stanów emocjonalnych, w tym ulgi, uczucia zaspokojenia; wykonywanie czynności wiąże się ze swoistymi skutkami ubocznymi bądź wręcz szkodami. Cechą tego problemu jest także przymus, niemożność przerwania postępowania i to mimo usilnych prób. Okresy względnego spokoju, gdy dana osoba idzie w zaparte, by dowieść samemu sobie, że kontroluje sytuację, przeplatają się z ciągami, gdy zostaje całkowicie pochłonięta nałogiem i krańcowo eksploatuje problematyczne zachowanie niejako „nadrabiając zaległości”. W przypadku uzależnienia od pornografii negatywne konsekwencje to między innymi: Najbardziej katastrofalnym skutkiem uzależnienia od pornografii jest prawdopodobnie sukces w zakresie tego, do czego w przypadku nałogowego używania jest stosowana... Doraźnie daje ukojenie i pozwala uciec przed ponurą rzeczywistością oraz negatywnymi emocjami. Skutecznie uciekając przed życiem człowiek po prostu pozbawia się okazji do zwiększania swoich kompetencji w zakresie radzenia sobie z wyzwaniami codzienności, a ponadto zmniejsza własną tolerancję na przykre stany emocjonalne i pozbawia się szans na trening radzenia sobie z nimi. W perspektywie czasu taka strategie sieje spustoszenie w życiu człowieka - negatywne emocje wydają się coraz bardziej dotkliwe, problemy wydają się nie do rozwiązania, a do tego wszystkiego dochodzi jeszcze poczucie straconego czasu. Nałóg pochłania mnóstwo czasu i energii - nie tylko w trakcie praktykowania, ale zwłaszcza po, gdy człowiek dochodzi do siebie, regeneruje się, stara się wrócić do życia. Dramat nadużywania pornografii polega na tym, że bodaj największy problem, jaki wywołuje, jest często najmniej uświadamiany przez osoby uzależnione. Pornografia dostarcza przyjemnych, podniecających bodźców, których tym bardziej się pragnie im więcej się ich doświadcza, co najczęściej stoi w coraz większej opozycji do możliwości w realnym życiu. Wychodzi się ze świata pornografii i wraca do rzeczywistości, coraz bardziej jawiącej się jako przytłaczająca, nudna, nieatrakcyjna, i wtedy doświadcza się totalnie innej wersji siebie niż oglądając porno: nie działa się tak na kobiety, nie przyciąga ich jak magnes, kobiety nie są na każde skinienie, nie ma ich tak wiele, nie mają takiej urody, nie mają takiej weny na robienie tych wszystkich rzeczy widzianych w filmie. W rezultacie ma się coraz większą ochotę częściej wracać do świata pornografii, doświadczać tam specyficznej omnipotencji, wolności od prozy życia i tych wszystkich roszczeń, które mają kobiety z krwi i kości. Błędne koło się zamyka. Im więcej zażywa się pornografii, tym bardziej się jej potrzebuje i mimochodem hoduje się coraz większe pretensje do siebie i innych ludzi, w szczególności płci przeciwnej. Innymi słowy druzgocący dla męskiego mniemania o sobie jest ten drastyczny kontrast między ja doświadczanym podczas oglądania porno a ja doświadczanym w realnym życiu, przy czym to drugie wypada po prostu banalnie, blado lub wręcz bardzo źle. Człowiek dosłownie staje się umęczony widokiem tych wszystkich kobiet i aktywności, które są poza jego zasięgiem, a głód zamiast być zaspokajany, narasta. Perspektywa kobieca jest inna. Im bardziej kobieta jest pochłonięta przez uzależnienie od pornografii tym mniej zdolna jest doświadczać tego, czego najbardziej w gruncie rzeczy potrzebuje: spełnienia seksualnego, któremu towarzyszy spełnienie emocjonalne. W rezultacie potrzeba coraz większych dawek, by poczuć cokolwiek. Jako że kobiecie łatwiej w realnym życiu o seks niż statystycznemu mężczyźnie, pornografia nierzadko przenoszona jest do codzienności, co bynajmniej nie rozwiązuje problemu, a wręcz go pogłębia. Przypadkowe kontakty seksualne oczywiście nie mogą dać spełnienia emocjonalnego i w rezultacie kobieta w coraz mniejszym stopniu wierzy, że to w ogóle możliwe, a skoro tak, pornografia jawi się jako optymalne rozwiązanie bez ryzyka chorób wenerycznych, złej reputacji. Błędne koło się zamyka. Inne konsekwencje to między innymi: uzależnienie wydobywa z człowieka to, co najgorsze (zwiększa tendencje do innych nałogowych czynności, wzmaga drażliwość, uwydatnia negatywne cechy charakteru, sprawia że osoba ma gorszy stosunek nie tylko do otoczenia, ale i do siebie), „kac moralny” po, ciążące, dokuczliwe poczucie niepanowania nad sobą, utraty kontroli, przewlekle dający się we znaki dyskomfort wynikający z zastępczego realizowania potrzeb seksualnych, życia niejako w alternatywnej rzeczywistości nieziszczalnych lecz przytłaczających fantazji nie dających spokoju, poczucie derealizacji, jakby nie przystawało się do rzeczywistości, pragnęło czegoś innego, niż oferuje normalna egzystencja i takie relacje z płcią przeciwną, jakie występują w realnym życiu... w następstwie tego stanu rzeczy przewlekle doświadczana frustracja, niezadowolenie, niechęć do codziennych spraw, które przecież nie prowadzą do spełnienia, jakiego by się oczekiwało, poczucie winy ze względu na niemożność zapanowania nad sobą i zerwania z uzależnieniowym zachowaniem... poczucie winy, że nie ma się dość siły, by wyrwać się ze szponów nałogu... stany przygnębienia wynikające z konfrontacji pornografii z rzeczywistością (nadmierne oglądanie pornografii ma nieomal masochistyczny charakter - do pewnego stopnia jest spojrzeniem na innych, by się zainspirować i wzbogacić własne życie seksualne, jest więc patrzeniem jak inni uprawiają seks, ale od pewnego momentu jest patrzeniem jakiego seksu samemu się nie uprawia, co może być dla danej osoby przygnębiające, jeśli oceniając jakość własnego życia seksualnego przyjmie standardy z tego rodzaju filmów), wstyd, że postępuje się w sposób, z którego nic konstruktywnego nie wynika, a wręcz przeciwnie, w tym brak umiejętności do nawiązywania normalnych, udanych, satysfakcjonujących relacji... wstyd rodzący się z porównywania siebie z osobami na ekranie, które są tak sprawne, brawurowe, śmiałe, wyglądają w określony sposób i w domniemaniu mają tak atrakcyjne życie seksualne, obfitujące w spektakularne kontakty z niezwykłymi partnerami, partnerkami... problemy z motywacją lub wręcz duża niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań, ciągła walka ze sobą żeby cokolwiek robić, poczucie utraty panowania nad swoim życie, poczucie bezradności rozlane na różne sfery funkcjonowania, spadek poczucia własnej wartości między innymi z powodu doświadczania negatywnych stanów emocjonalnych opisanych powyżej, jak również z uwagi na poczucie, że nie panuje się nad sobą, że pornografia staje się niezbędnym elementem codzienności bez którego trudno funkcjonować, poczucie wiecznego niezaspokojenia, bycia niespełnionym nawet po intensywnych stymulacjach, po paru masturbacjach z rzędu, ponieważ nie zaspokaja to potrzeb emocjonalnych, które są wręcz frustrowane, obniżony nastrój, trudność cieszenia się czymś innym niż kontakt z treściami pornograficznymi, czasami wręcz depresja, pogorszenie stanu zdrowia psychicznego, chroniczne poczucie zmęczenia, osłabienie organizmu, niechęci do działania, senność, trudności w codziennym życiu wynikające z poświęcania coraz większej ilości czasu na pornografię, częstokroć w coraz mniej odpowiednich momentach lub w sytuacjach w ogóle do tego niestosownych, nadmierne zaabsorbowanie pornografią (jej poszukiwaniem i oglądaniem), nadmierne zaabsorbowanie „pornograficznym fantazjowaniem”, syndrom życia od dawki do dawki, odczuwanie dyskomfortu w okresach, gdy kontakt z pornografią nie jest możliwy, problemy seksualne zwłaszcza w kontakcie z partnerem / partnerką, ponieważ tego typu interakcja nie daje równie intensywnej stymulacji jak masturbacja w trakcie oglądania pornografii dostarczającej krańcowo zróżnicowanych bodźców we wprost nierealistycznym tempie, czasami duży spadek lub wręcz zanik zainteresowania stosunkami z partnerem / partnerką, negatywne skutki finansowe (w efekcie kupowania dostępu do materiałów erotycznych, korzystania z usług jak erotyczne kamerki internetowe, wydatków na sprzęt w technologii 3D bądź różnorakie wymyślne gadżety, a w przypadku rozwinięcia się nałogu również w rezultacie wydawania środków na urzeczywistnianie coraz bardziej nierealistycznych fantazji), u mężczyzn wynikający z trudności natury seksualnej lęk towarzyszący najpierw intymnym kontaktom z kobietami, a potem kontaktom z kobietami w ogóle; u kobiet przygodny seks mający dostarczyć intensywnych bodźców ale i zniwelować złe samopoczucie oraz poczucie niskiej własnej wartości, u obu płci tendencje do pochłaniającego bez reszty romansowania przez media elektroniczne, negatywne skutki prawne w przypadku przekroczenia granic związanych z pozysykiwaniem, gromadzeniem, oglądaniem treści nielegalnych, rozwój pokrewnych zaburzeń jak seksoholizm czy parafilie, albo podtrzymywanie zaburzeń, gdy uzależnienie od pornografii jest tylko częścią składową / objawem / następstwem, rozwój pokrewnych problematycznych i ryzykownych zachowań jak przygodne kontakty seksualne, korzystanie z usług prostytutek, seksualizacja kontaktów z płcią przeciwną, która zostaje uprzedmiotowiona i w zasadzie sprowadzona do roli obiektu seksualnego, a nawet żywego obiektu do masturbacji, bo relacja zostaje pozbawiona innych wymiarów intymności i bliskości, obciążające poczucie przytłoczenia seksem z uwagi na wszechobecne bodźce seksualne, chociażby w reklamach... „przeciążenie seksualnością”, poczucie, że jest się wręcz przez nią atakowanym... dostrzeganie podtekstów nawet tam, gdzie ich nie ma... żywiona złość a czasem wręcz nienawiść wobec kobiet za to, że niejako są „posiadaczkami narkotyku i tak perfidnie, z wyrachowaniem go dawkują”... różnego rodzaju trudności interpersonalne, wśród których wielu mężczyzn wskazuje brak realnych interakcji z kobietami, natomiast kobiety wskazują trudność w budowaniu trwałych relacji, w których nie są wykorzystywane, problemy w trwających związkach lub rozpady związków, trudności w nawiązywaniu trwałych relacji bazujących na wartościach wykraczających poza sam seks, konflikty w związkach, gdy partnerki / partnerzy nie chcą dać się nakłonić do zachowań zaczerpniętych ze świata porno, krótkoterminowe podejście do związków (zaangażowanie w relację tylko dopóki trwa największe seksualne zauroczenie), wstrzymywanie się przed wykonywaniem nałogowych czynności wywołuje objawy abstynencyjne (jak zawroty i bóle głowy, bezsenność, nadmierna potliwość, drżenie rąk, rozdrażnienie, przykre stany emocjonalne). W przypadku mężczyzn na skutek uzależnienia od pornografii, któremu towarzyszy zwykle masturbacja w trakcie oglądania, mogą pojawić się problemy z erekcją. Silny uścisk dłoni w trakcie masturbowania się podczas kontaktu z niezwykle intensywnymi materiałami erotycznymi może w ostatecznym rozrachunku doprowadzić do tego, że normalny stosunek z partnerką „z krwi i kości” zacznie się wydawać nie dość podniecający i stymulujący. Erekcja może ustępować przedwcześnie lub nie być wystarczająco silna, by w ogóle móc rozpocząć stosunek. Wskutek długiego masturbowania się podczas oglądania treści pornograficznych do wytrysków może zacząć dochodzić przy niepełnym wzwodzie. Mówiąc metaforycznie, ciało konsekwentnie, raz po raz przyzwyczajane do takiej sytuacji może w końcu przestać reagować pełnym podnieceniem (pełną erekcją) w sytuacjach intymnych, co zacznie uniemożliwiać odbywanie stosunku lub wydatnie zmniejszy satysfakcję z „normalnego” seksu. W przypadku kobiet może dojść do osłabienia nawilżania pochwy z uwagi na mniejsze podniecenie niż przy styczności z treściami pornograficznymi. Intensywna masturbacja przy pomocy wymyślnych gadżetów erotycznych może doprowadzić do swoistego znieczulenia okolic intymnych, które po prostu przyzwyczaiwszy się do intensywnych doznań przestaną reagować na mniej stymulujące, „zwykłe” pieszczoty. Spadek zadowolenia, mniejsza satysfakcja z „normalnego” seksu to kolejne przykre konsekwencje konsekwentnego „przestymulowywania się” pornografią. Tak u mężczyzn, jak i u kobiet może dojść do zaabsorbowania tematyką sadomasochistyczną i pragnienia urzeczywistniania tego typu fantazji, przy czym mężczyźni zwykle wchodzą w rolę sadystów, a kobiety przyjmują role masochistyczne. Uzależnienie jest problemem postępującym. Nałóg stale się wzmaga, jest coraz mniej kontrolowalny, przynosi większe straty, jest coraz bardziej wyniszczający. Osoba zmagająca się z nałogowym oglądaniem pornografii stopniowo staje się bardziej pochłonięta wyszukiwaniem i gromadzeniem treści, które z kolei są coraz intensywniejsze, „twarde”. Wynika to z faktu, że potrzeba większych i mocniejszych dawek „narkotyku”. Niektóre osoby przekraczają wszelkie granice i sięgają nawet po treści zakazane prawem, ponieważ materiały używane wcześniej przestają odpowiednio stymulować. Uzależnienie od pornografii – leczenie Samo wstrzymywanie się przed praktykowaniem nałogowych zachowań jest niewystarczające i częstokroć przypomina walkę z samym sobą. Człowiek „idzie w zaparte”, by dowieść własnej siły i wzmocnić iluzję samokontroli, która jednakże zwykle okazuje się właśnie tylko ułudą, bo problematyczne zachowanie prędzej czy później powraca. Odstawieniu towarzyszyć musi intensywna praca nad sobą – należy rozgryźć mechanizmy uzależnienia, zmodyfikować nałogowe wzorce myślenia, odczuwania, opanować bardziej adaptacyjne sposoby radzenia sobie z trudnymi emocjami. Tylko wówczas odstawienie ma rzeczywiście szansę się powieść. Ważne, by nauczyć się reagować w porę, jeszcze przed zintensyfikowaniem się impulsu sięgnięcia po pornografię, oraz konieczne jest nauczenie się unikania sytuacji, które taki impuls wywołują bądź wzmagają (często chodzi o nie wchodzenia na czaty, nie używanie serwisów randkowych, nie przesiadywanie w Internecie bez celu, gospodarowanie nudy inaczej niż przeglądanie stopniowo „nakręcających” treści). Szczególnie istotne jest również, by znaleźć coś, czym będzie można wypełnić lukę, która pojawi się po zerwaniu z nałogiem. Wolny czas i energia muszą zostać konstruktywnie zagospodarowane, w przeciwnym wypadku trudno będzie utrzymać trzeźwość, a może nawet pojawić się jakiś „nałóg zastępczy” – coś, co zrekompensuje danej osobie brak kontaktu z pornografią, ale może być nie mniej szkodliwe. Proces leczenia każdorazowo musi uwzględniać indywidualne cechy danej osoby i specyficzną konstelacje jego problematycznych zachowań. Zalecana jest zatem psychoterapia indywidualna, z czasem również udział w grupach wsparcia i samopomocy. Farmakoterapia stosowana jest w zasadzie tylko wtedy, gdy dolegliwości towarzyszące odstawieniu uniemożliwiają pacjentowi pracę nad sobą. Bywa też używana do leczenia dolegliwości współwystępujących (jak np. depresja). Osoby, które widzą u siebie objawy uzależnienia od pornografii, ale nie potrafią same przed sobą przyznać się do tego problemu, tzn. działa u nich mechanizm iluzji i zaprzeczenia, mogą spróbować pokonać ten mechanizm odpowiadając na tzw. pytania zaradcze, które zostały postawione w tym tekście: uzależnienie od pornografii - pytania zaradcze. Ponieważ wszelkie formy uzależnień związanych z seksualnością należą do wstydliwych, wiele osób długo zwleka z udaniem się do specjalisty, nawet do gabinetów oferujących anonimowość. W dobie Internetu możliwy jest anonimowy kontakt – psychoterapia z wykorzystaniem komunikacji tekstowej lub głosowej. Osoby zainteresowane psychoterapią związaną z leczeniem uzależnienia od pornografii mogą skorzystać na przykład z oferty naszego gabinetu, w którym pomagamy klientom wyeliminować uzależnienie / problematyczne zachowania ze swojego życia. Część osób ocenia moment przyznania, że są uzależnione, jako punkt zwrotny, etap, gdy uzmysławiają sobie spektrum swoich trudności i wreszcie rozpoczynają zmianę na lepsze, konfrontują się ze swoją ciemną stroną i zaczynają się z niej wydobywać, kształtując zdrową wersję swojej osoby. Kryzys bywa początkiem wzrostu, korzystnej przemiany. Jeśli więc pojawił się w twoim życiu i uzmysławiasz go sobie, to znaczy, że wypieranie problemu, chowanie głowy w piasek jest już za tobą i możesz poczynić kolejne kroki w drodze ku lepszemu wariantowi siebie. Psychoterapia indywidualna tzw. uzależnienia od pornografii Gabinet Ocal Siebie oferuje terapię pod kątem leczenia tego problemu w łagodnej i umiarkowanej postaci oraz przy założeniu, że nie doszło do poważnych powikłań, pacjent nie cierpi na inne ciężkie uzależnienia lub problemy psychologiczne. Aby to ustalić konieczna jest konsultacja diagnostyczna.

Psychoterapia przez Internet

Na naszej platformie pracują polecani, skuteczni psychologowie i psychoterapeuci online, przez Skype. Oferują pomoc psychologiczną i terapię poznawczo-behawioralną. Psycholog online to rozwiązanie wygodne i skuteczne. W zespole Ocal Siebie pracują wykwalifikowani specjaliści, doświadczeni psycholodzy.

×